niedziela, 13 marca 2016

Kuś spojrzeniem. Recenzja sztucznych rzęs.

Zawsze wybierałam kępki,ale w sklepie Dresslink postanowiłam kupić rzęsy. Słyszałam o nich wiele rzeczy,ale nie byłabym sobą gdybym ich nie przetestowała.
Spodobały mi się naturalnie wyglądające rzęsiska na cienkim,przeźroczystym pasku.
Kosztowały mnie około 1,50$ za 10par.
Rzęsiska zamknięte są w papierowym,białym pudełku. Przymocowane są malutkimi złotymi kółeczkami. Chronią tym samym rzęsy przed transportem i zniszczeniem.
Trzeba być ostrożnym przy odklejaniu,aby przez przypadek nie zniszczyć produktu.
Zdecydowanie różnią się od tych,które możemy dostać w Chińczyku za 2-3złote.
Te wyglądają naturalnie,mają pocieniowane włoski oraz miękki pasek,który jest niewidoczny po przyklejeniu.
Jest to ważne,bo nie lubię mocnego,sztucznego efektu. 
Jak widać nie są za długie i można "nosić" je nawet do codziennego makijażu.
Od zawsze miałam problem,bo za każdym razem czułam przyklejoną taśmę. Te zaś są niewyczuwalne! Zapominam,że mam je przyklejone,bo są tak komfortowe.
Przyklejają się z łatwością i końcówki nie odstają jak w przypadku sztywniaków z wcześniej wymienionego Chińczyka.
Można je używać wielokrotnie,bo są naprawdę trwałe. Nie niszczą się i mogę śmiało stwierdzić,że są o wiele tańszym i delikatniejszym odpowiednikiem Ardell.

Moim zdaniem wyglądają bardzo ładnie i chętnie będę ich używała.
Co o nich sądzicie?
Jak Wam się podobają? :)
Udostępnij ten wpis
Szablon stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.