piątek, 4 marca 2016

Wosk pachnący perfumami?

Na samym początku pomyślałam jak pachną chryzantemy. Te które można kupić w Polsce nie mają jakiegoś szczególnie ładnego aromatu,więc chciałam wypróbować fioletowy wosk z śliczną naklejką.
Wybrałam ją z czystej ciekawości,tarta Lovely Kiku została kupiona w sklepie Goodies za 8zł.

Wbrew pozorom kwiat wiśni nie jest jedynym, florystycznym symbolem Japonii. Równie istotny jest kwiat chryzantemy, nazywanej przez Japończyków „kiku”. Połączenie tych dwóch pachnących, bardzo urodziwych odmian stało się dla Yankee Candle aromaterapeutyczną inspiracją. Efektem sprawnego zmieszania esencji kwiatu wiśni i nut wydobytych z płatków fioletowej chryzantemy jest bardzo wiosenna, odświeżająca propozycja. Wyrafinowanego smaku nadają jej ciepłe, lekko pieprzne akordy waniliowe. To dzięki nim wosk Lovely Kiku jest tak interesujący, azjatycki i zawierający w sobie wszystko to, co w Japonii jest najlepsze i najbardziej pociągające.

Na "sucho" tarta pachnie delikatnie i subtelnie. Obawiałam się,że będzie podobnie jak w przypadku ananasa i aromat nie będzie wyczuwalny.
Po rozpaleniu jednak byłam zachwycona. Wosk przypomina mi słodkie,kwiatowe perfumy Elizabeth Arden 5th Avenue. No właśnie i na tym zachwycie się skończyło.
Producent chyba nieźle poszalał,bo zamiast chryzantemy,wanilii i kwiatu wiśni czuję bez,które z czasem traci swoją lekkość i staje się ciężkim zapachem z domieszką ziół. 
Po dłuższym czasie może spowodować ból głowy i mdłości,a raczej nikt tego nie potrzebuje.

Niestety kolejna tarta,która nie przypadła mi do gustu. Latem będzie świetnym postrachem dla komarów.


Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka