niedziela, 14 października 2018

#5 Niedzielny manicure. Turkusowy lakier holograficzny oraz naklejki wodne +mnóstwo zdjęć.

Wstałam rano, za oknem mgła przez którą przeciskają się promienie słońca. Patrzę na paznokcie, nie mogę przekonać się do błękitu, więc szybko przeszukuję moje zbiory w celu odszukania błyszczącego lakieru, który poprawi mi humor w te jesienne dni. 
Skusiłam się na turkusowe malowidło, które w cieniu zmienia się w ciemną zieleń, w słońcu wygląda zaś obłędnie i tęczowo. Tego mi było trzeba! 

Czego potrzebowałam do wykonania stylizacji?
- lakier holograficzny Born Pretty Store - Green Elf z serii Rose Road Series
- naklejki wodne na całą płytkę z Alieexpress
- wykończenie Top coat lakier utwardzający Pablo Color

Kto lubi lakiery holograficzne?


sobota, 13 października 2018

#4 Sobotni manicure. Czy przekonam się do niebieskich paznokci? Ombre, holo, naklejki wodne.

Dacie wiarę, że uwielbiam kolor niebieski, ale nie do końca akceptuję go na paznokciach? Zawsze miałam problem z doborem dodatków, dlatego często z niego rezygnowałam.
Na początku miałam całkowicie inną wizję, lecz po lekkim wypadku z wilgotny lakierem musiałam zmienić koncepcję. Wszystkie pazurki pokryłam 2 warstwami błękitu, a następnie przystąpiłam do zdobienia. Stanęło na delikatnym ombre oraz połyskującym holosiu, a także (tym razem planowanych) naklejkach wodnych.
Jeśli już o nich mowa, to muszę przyznać, że jestem szczerze zachwycona. Minimalistyczny, czarny kontur wygląda super!

Czego potrzebowałam do wykonania stylizacja?
- Golden Rose w kolorze błękitnym z kolekcji Ice Color nr 149
- Golden Rose lakier holograficzny nr 01
- Golden Rose w kolorze granatowym z kolekcji Express Dry nr 74
- wykończenie Top coat lakier utwardzający Pablo Color
- naklejki wodne z Alieexpress

Lubicie błękit na paznokciach?



czwartek, 11 października 2018

Błyszczyk Super Gloss od Deborah Milano. Hit czy kit?

Kilka tygodni po raz pierwszy miałam okazję poznać produkty Deborah Milano, na samym początku postanowiłam sprawdzić błyszczyk, ponieważ już jakiś czas temu postanowiłam ponownie do nich powrócić, miałam już dość, ciężkich matów, które przesuszały wargi.
Z racji tego, że w Rossmannie jeszcze przez kilka dni możecie skorzystać z promocji -55%, śpieszę z recenzją, abyście miały okazję wypróbować rewelacyjny kosmetyk do ust, który naprawdę polubiłam.


O produkcie:
Formuła zawiera kwas hialuronowy, który zapewnia efekt nawilżenia, wygładzenia ust oraz olśniewający blask w wymiarze 3D.

Opakowanie: Plastikowe, solidne opakowanie z dodatkiem srebrnych elementów wygląda porządnie, prosto, a zarazem efektownie. Pomimo częstego używania i noszenia w torebkach, napisy nawet po dłuższym czasie nie uległy zniszczeniu. Mały, wyprofilowany aplikator idealnie sunie po ustach, ładnie dociera do kącików. Wewnątrz przezroczystej tubki mieści się aż 5,28 g produktu.

Zapach: Nie wiem jak inne odcienie, ale mój błyszczyk pachnie słodkimi malinami (a la malinowa mamba). Aromat jest obłędny, wyczuwam go przez długi czas.

Kolor: Firma oferuje aż 9 różnych kolorów, ja mam ten o numerze 06. Piękna, nasycona czerwień z dodatkiem niebieskich drobinek. Odcień pięknie rozjaśnia zęby, optycznie wydają się o wiele bielsze.

Konsystencja/pigmentacja: Błyszczyk jest dość gęsty, lecz rewelacyjnie rozprowadza się po ustach. Produkt ma mocny pigment, krycie można stopniować. Od delikatnej warstwy do pełnego, czerwonego uśmiechu. Kosmetyk nie klei się, nie wychodzi poza kontur oraz nie rozmazuje się podczas jedzenia lub picia. Cieszę się, że malowidło nie wchodzi w drobne zagłębienia, zapewnia efekt połyskującej tafli.

Trwałość: Przez 2-3 godziny produkt wygląda idealnie, z czasem delikatnie się zjada, jednak pigment mocno wchodzi w usta i pozostawia czerwony barwnik. Podczas jedzenia ściera się od wewnątrz i na wargach pozostaje kontur, więc po posiłku należy poprawić wygląd.

Cena i dostępność: Kosmetyki Deborah Milano można zakupić w sieci lub drogeriach zaopatrzonych w szafę z malowidłami DM. Błyszczyk kosztuje ok. 35 złotych.

Podsumowanie: Produkt nie wysusza, mam wrażenie, że faktycznie nawilża i wygładza. Usta wyglądają na większe i pełniejsze, zdecydowanie jestem zadowolona z działania.
Pomimo tego, że nigdy nie byłam fanką czerwieni, ten odcień jest bardzo twarzowy i elegancki, często noszę go na wargach.

Jestem ciekawa, jaki błyszczyk Wy polecacie.

wtorek, 9 października 2018

Od ogromnego zachwytu po jeszcze większe rozczarowanie. Dlaczego szampon pokrzywowy Fitokosmetik trafił na moją czarną listę?

Długo zwlekałam z napisaniem tej recenzji, wiele razy podchodziłam do testów i niestety po raz pierwszy się zawiodłam na produkcie marki Fitokosmetik. Uwielbiam ich szampony, wypróbowałam ich mnóstwo, ale miałam problem z wersja pokrzywową, która nie przypodobała się moim pasmom.


O produkcie:
Szampon zawiera wyciąg z orzechów piorących, który dzięki naturalnym saponinom doskonale się pieni, doskonale oczyszcza włosy nie wysuszając ich przy tym. Kompleksowo działa na skórę głowy oraz włosy, odżywia i intensywnie nawilża, wzmacnia cebulki włosów, zapobiega wypadaniu i nadaje maksymalną objętość. Pokrzywa, mięta oraz rumianek sprawiają, że włosy stają się jedwabiste, gładkie, mocne, lśniące i zadbane. Pomagają również pozbyć się łupieżu.

Ekstrakt z Orzecha Mydlanego- zawiera witaminy A, B, E, minerały i wielonasycone kwasy tłuszczowe, zawiera również saponinę, która jest naturalnym detergentem o właściwościach myjących, odtłuszczających i oczyszczających. Orzechy nadają włosom połysk, miękkość oraz likwidują łupież i podrażnienia, hamują wypadanie włosów, wzmacniają cebulki włosowe, pobudzając tym samym wzrost zdrowych i mocnych włosów, regulują pracę gruczołów łojowych.

Pokrzywa - obfituje w mikroelementy, witaminy, kwasy organiczne i związki aminowe, poprawia stan cery, paznokci i włosów nadając im piękny połysk, zmniejsza wypadanie ,włosy stają się wzmocnione, zregenerowane, jest pomocna w walce z łupieżem i łojotokiem, zmniejsza przetłuszczanie.

Rumianek- ma działanie przede wszystkim łagodzące podrażnioną skórę głowy, jest przeciwzapalny, przeciwbakteryjny i antyseptyczny, może lekko rozjaśniać włosy. Stosowany na suche, matowe i zniszczone włosy w postaci maseczki, pozwala na ich regenerację. Dzięki niemu włosy wzmacniają się i uelastyczniają.

Mięta- poprawia kondycje włosów, odświeża je oraz skórę głowy, reguluje wydzielanie sebum, pomaga pozbyć się łupieżu, przyspiesza wzrost włosów, nadaje im blask, niweluje puszenie.

Skład: Aqua, Sapindus Mukurossi Peel Floral Water, Cocamidoproyl Betaine, Arnika Monatana Flower Extract, Cocamide DEA, Glycereth-2, Cocoate, Sodium Laureth-5 Carboxylate, Glycerin, Urtica Dioica Extract, Mentha Piperita Extract, Chamomilla Recutita Extract, Maris Sal, Parfum, Glicol Distearate, Lactic Acid, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Benzyl Alcohol, Saccharomyces Cerevisiae Extract, CI 61570.

Opakowanie: Plastikowa butelka wykonana z miękkiego plastiku mieści w sobie 270 ml płynu. Szata graficzna jest przyjemna, przyciąga mój wzrok i zachwyca. Zatrzask opakowania sprawia mi problem podczas otwierania, ponieważ niezwykle mocno przylega do plastiku, ciężko mi podnieść zamknięcie, gdy mam mokre dłonie.

Zapach: Aromat szamponu bardzo przypadł mi do gustu, ponieważ jest świeży, pokrzywowy, a zarazem delikatny, subtelny. Pozostaje wyczuwalny po wyschnięciu, więc w tym przypadku nie mam zastrzeżeń.

Konsystencja: Zielony płyn należy do średnio gęstych szamponów, rewelacyjnie się pieni, tworzy mnóstwo piany. Produkt jest delikatny, ale skutecznie usuwał zanieczyszczenia.

Działanie: Kosmetyk tak jak już wspomniałam, mył dobrze, usuwał sebum, brud, domywał oleje, maski i inne mazidła. Nie podrażniał, nie wysuszał, nie przyczynił się do powstania łupieżu.
Byłam zachwycona, gdy po wyschnięciu moje pasma były uniesione, zwiększyła się ich objętość. Pasma były dociążone, a zarazem leciutkie jak piórko. Szampon wydobył ich blask i miękkość, tutaj także nie mam zastrzeżeń.
Niestety nie spodobał mi się fakt, że włosy umyte rano, wieczorem wyglądały już słabo i nadawały się po powtórnej kąpieli. Było to ogromne rozczarowanie, ponieważ szampon oczyszczający, który miał niwelować łojotok i zmniejszyć przetłuszczanie (latem moje włosy wymagały mocniejszego produktu) niestety nie spełnił swojej funkcji. Ciężko mi stwierdzić co poszło nie tak, ponieważ po umyciu pasma wyglądały zachwycająco, efekt wtedy bardzo przypadł mi do gustu.
Może producent powinien zmienić recepturę, ponieważ składniki odpowiedzialne za stan skalpu są nieskuteczne?

Cena i dostępność: Szampon kosztuje około 9 zł i można zakupić go w sieci lub w sklepach z naturalnymi produktami.

Podsumowanie: Podchodziłam do niego ponad 10 razy i za każdym razem było to samo. Nie wierzę, że od wczesnego lata do jesieni moje pasma nadal wydzielały większe ilości sebum, którego produkt nie byłby w stanie zminimalizować.
Niestety jestem na nie, wersja z pokrzywą wędruje do kosza.

Czy i Wam trafił się kiedyś bubel w postaci słabego szamponu?

sobota, 6 października 2018

Fitokosmetik – szampon z białą glinką i kompleksem płynnej keratyny. Prawdziwy hit wśród produktów do włosów.

Ostatnio na moim blogu pojawia się sporo recenzji kosmetyków do włosów i dzisiaj nie będzie inaczej, ponieważ wiele tygodni temu trafiłam na interesujący szampon do włosów z dodatkiem białej glinki oraz keratyny. Kosmetyki Fitokosmetik kuszą swoim składem i ceną, dlatego podczas każdych zakupów w sieci wybieram inny produkt do mycia pasm.


O produkcie:
Cała seria szamponów stworzona została przez czołowych ekspertów z Instytutu Rosyjskiego, wszystkie produkty zostały wykonane wyłącznie z naturalnych składników: glinek, unikalnych olejów i ekstraktów roślinnych. Ponadto twórcy linii czerpali inspirację z pięknych zakątków świata - dziewiczych wód Bajkału, ekologicznych obszarów jeziora Wałdaj, a także unikalnych wulkanów na Kamczatce.

Biała glinka - jest produktem w 100% naturalnym, nazywana porcelanową lub chińską, wydobywana jest z morza oraz jaskiń, wolna od zanieczyszczeń nie uczula ani nie podrażnia. Zawiera liczne mikroelementy i sole mineralne : krzemian glinu, aluminium, krzem, wapń, magnez, żelazo, potas oraz sód. Szeroko stosowana jako maseczka na twarz, wspomaga oczyszczanie skóry, zwiększa jej natlenienie. Wysoka zawartość soli mineralnych, cechująca glinkę nasyca skórę jak i włosy niezbędnymi pierwiastkami śladowymi, które wspomagają wytwarzanie kolagenu, zwiększając elastyczność, odświeża, odżywia i wygładza włosy. Absorbuje nadmierną produkcję łoju, łagodzi podrażnienia. Jest jedną z najdelikatniejszych glinek.

Szałwia - działa na włosy stymulująco, odżywia oraz wzmacnia je, działa odświeżająco na skórę głowy, zapobiega podrażnieniom. Dzięki niej włosy stają się zdrowsze i piękniejsze. Ponadto szałwia ma właściwości odkażające skórę głowy. Dodatkowo przeciwdziała nadmiernemu przetłuszczaniu i rozszerzaniu się porów. Hamuje proces wypadania włosów oraz ma właściwości lecznicze, przeciwłupieżowe, szałwia może również lekko przyciemnić oraz pogłębić ciemny kolor włosów.

Różeniec Górski - słynie ze swoich właściwości kojących, działa podobnie jak żeń-szeń. To bardzo silny antyoksydant, który chroni skórę oraz włosy przed szkodliwym wpływem czynników zewnętrznych i starzeniem się oraz przywraca witalność.

Proteiny owsa - doskonale pielęgnują skórę i włosy, zmniejszają podrażnienia, nawilżają oraz odżywiają, dają uczucie jedwabistości i aksamitnej gładkości, ułatwiają rozczesywanie, chronią włosy przed uszkodzeniami środowiskowymi, zwiększają ich elastyczność i zmniejszają ryzyko złamania.

Olej z pestek winogron - ma szerokie zastosowanie w kosmetyce, bardzo dobrze się wchłania i błyskawicznie działa. Zawiera dużą ilość witaminy F (zespołu nienasyconych kwasów tłuszczowych w tym kwasu linolowego), bogaty w witaminę E, działa tonizująco i przeciwzapalnie, reguluje wydzielanie sebum. Przyspiesza proces regeneracji naskórka i włosów, wygładza je, nawilża, uelastycznia. Wzmacnia włosy czyniąc je bardziej odpornymi na zniszczenia.

Keratyna – wzmacnia włosy na całej długości, wyrównuje ich strukturę, nadaje im blasku, połysku i przywraca naturalne piękno.

Skład: Aqua, Salvia Officinalis Flower Water (hydrolat z szałwii), Schizandra Chinensis Fruit Extract (różeniec górski), Camellia Sinensis Leaf Extract (herbata chińska), Cocamidopropyl Betaine, Lauryl Glycoside, Coco Glucoside, Sodium Laureth-5 Carboxylate, Glycerin, Gtycereth-2 Cocoate, Kaolin (biała glinka), Vitis Vinifera (Grape) Seed Oil (olej z pestek winogron), Hydrolyzed Keratin (hydrolizowana keratyna), Cocoyl Hydrolyzed Oat Protein (proteiny owsa), Parfum, Lactic Acid, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol, Styrene/ Acrylates Copolymer, CI42090, CI61570.

Opakowanie: Butelka wykonana z przezroczystego plastiku, który jest całkiem elastyczny, nie sprawia kłopotów podczas wyciskania resztek szamponu. Szata graficzna etykiety jest prosta, obraz na naklejce sugeruje, że są to malownicze obszary wód na terenie Rosji. Otwór opakowania jest mały, a zatrzask jest naprawdę mocny, mam problem z otwarciem klapki, gdy mam mokre dłonie.

Zapach: Po otwarciu opakowania uwalnia się świeży, kwiatowy aromat. Pozostaje on wyczuwalny na pasmach po ich wyschnięciu.

Konsystencja: Szampon jest naprawdę gęsty, podczas rozprowadzania go po włosach, należy polewać całość wodą, aby wytworzyć treściwą pianę. Produkt o dziwo jest bardzo delikatny, a zarazem skuteczny. Dzięki swojej konsystencji kosmetyk jest niezwykle wydajny, ponieważ jedno opakowanie wystarczyło mi na około 2 miesiące.

Działanie: Substancje roślinne rewelacyjnie usuwają wszelkie zanieczyszczenia, oleje, maski, a przy tym nie podrażniają skalpu, nie przyczyniają się do powstania łupieżu, a także nie przesuszają pasm. Kosmetyk skutecznie usuwa sebum, włosy po wyschnięciu są uniesione od nasady.
Zawartość glinki oraz szałwii sprawia, że wydłuża się czas świeżości, ponieważ po 3 dniach włosy wyglądają na czyste i świeże, sądzę, że produkt idealnie sprawdzi się latem lub na długich wyjazdach, gdy nie zawsze mamy możliwość skorzystania z wyposażonej łazienki.
Regularne używanie sprawiło, że pasma były cudownie gładkie i niesamowicie błyszczące, zaczęły się lepiej układać, a zarazem przestały się puszyć i wywijać.

Cena i dostępność: Rosyjski szampon kosztuje około 10 zł, można kupić go w sieci lub wybranych sklepach stacjonarnych z naturalnymi kosmetykami.

Podsumowanie: Szampon używałam wraz z mamą i obie byłyśmy niezwykle zadowolone. Włosy były leciutkie, sypkie, miałam wrażenie, że szampon ładnie je odżywił i nawilżył.
PS Pamiętajcie, że szałwia może delikatnie przyciemnić jasne włosy.

Lubicie rosyjskie specyfiki?

piątek, 5 października 2018

Kuszący i niesamowicie kobiecy zapach Police The Legendary Scent.

Zapach Police The Legendary Scent pojawił się na rynku całkiem niedawno. Jesienią uwielbiam ciężkie perfumy, które są intensywne, wyraziste, a zarazem ciepłe i tajemnicze.
Za nami już lato, dlatego zrezygnowałam ze słodkich i owocowych nut zapachowych na rzecz prawdziwej perełki.


O produkcie:
Ta kwiatowo-orientalna kompozycja jest połączeniem nowoczesnej kobiecości i uwodzicielskiej siły. Początkowo otwierają się przed nami nuty bergamotki i soczystej czarnej porzeczki. Urocza róża zestawiona z upajającym jaśminem są dopełnieniem delikatnej magnolii w tym kobiecym bukiecie. Elegancka baza rozpylonego bursztynu, kremowej wanilii i luksusowego drzewa sandałowego dopełniają ten wyjątkowy zapach.

Nuty głowy:
Bergamotka
Czarna porzeczka
Czerwona jagoda

Nuty serca:
Kwiat magnolii
Jaśmin
Róża
Kwiat pomarańczy
Bursztyn

Nuty bazy:
Drzewo sandałowe
Patchouli
Wanilia

W czarnym, kartonowym pudełeczku skrywa się prosta, a zarazem interesująca, szklana butelka o pojemności 100 ml. Wystające wypustki zdobiące szkło oraz zatyczkę dodają pazura.
Po rozpyleniu mgiełki zapach przepięknie rozwija się na skórze, wyczuwam nuty słodkiej wanilii, która po czasie zamienia się w orientalny zapach drzewa sandałowego i paczuli.
Na skórze każdej kobiety rozwijają się w inny sposób, ponieważ u mojej mamy na samym początku wyczuwam kwaskową porzeczkę, która po czasie zmienia się w aromatyczny, kwiatowy zapach.
Perfumy Police są mieszanką tajemniczości i ciepła, sądzę, że idealnie sprawdzą się podczas jesieni i zimy. Wspaniale sprawdzą się na co dzień, jak i na wieczorne wyjście lub randkę.
Warto również wspomnieć o rewelacyjnej trwałości, ponieważ zapach pozostaje wyczuwalny niemal przez cały dzień.
Pachnidło The Legendary Scent można kupić między innymi w Rossmannie oraz innych sklepach oferujących produkty marki Police. Za 50 ml butelkę zapłacimy 150 zł, za 100 ml- 199 zł.
Jestem fanką intensywnych, orientalnych nut zapachowych, dlatego jest to dla mnie idealny produkt.

Jaki zapach będzie towarzyszył Wam tej jesieni?

czwartek, 4 października 2018

PLANETA ORGANICA- SZAMPON TURECKI WZMACNIAJĄCY DO WSZYSTKICH RODZAJÓW WŁOSÓW. EUKALIPTUS, CYNAMON, OLEJ Z ORZECHÓW LESZCZYNOWYCH.

Kilka miesięcy temu poznałam szampon turecki, który na początku nie zrobił na mnie większego wrażenia, dopóki nie zaczęłam używać go regularnie. To właśnie dzięki niemu zaczęła się moja przygoda z firmą Planeta Organica. Produkt do mycia włosów zagościł u mnie wiosną i do tej pory był na pierwszym miejscu, dlatego postanowiłam Wam o nim opowiedzieć.


O produkcie:
Planeta Organica Szampon Turecki Wzmacniający Do Wszystkich Rodzajów Włosów

Hammam – wspaniały spadek po imperium Osmańskim symbolizujący filozofię dbałości o zdrowie ciała i ducha. Szampon w zgodzie z tradycjami hammamu wykorzystując starodawne recepty pielęgnacji włosów.
Zawiera certyfikowane organiczne składniki.
Nie zawiera SLS i parabenów.

Składniki aktywne:
Olej z liści eukaliptusa (Organic Eucalyptus Globulus Leaf Oil) – nasyca skórę głowy pożytecznymi mikroelementami, wzmacnia korzenie włosów, przeciwdziała wypadaniu włosów.

Orzech laskowy (Corylus Avellana Seed Oil) – zawiera witaminy A, B, E, a także potas, fosfor, magnez, żelazo, cynk, wielonienasycone kwasy tłuszczowe, dzięki którym olej orzecha wzbogaca skórę głowy odżywczymi substancjami, stymuluje aktywność brodawek włosowych co wzmacnia wzrost zdrowych i mocnych włosów.

Cynamon (Cinnamomum Zeylanicum Bark Oil) – wzmacnia cyrkulację krwi, aktywizując włosowe cebulki, tym samym przyspieszając wzrost włosów.

Grejpfrut (Organic Citrus Grandis) – normalizuje pracę gruczołów łojowych, nawilża.

Skład: Aqua with infusions of Organic Eucalyptus Globulus Leaf Oil, Corylus Avellana Seed Oil, Cinnamomum Zeylanicum Bark Oil, Organic Citrus Grandis (Grapefruit) Fruit Extract (Eugenia Caryophyllus (Clove) Seed Extract (goździk), Vanilla Planifolia Flower Extract (wanilia), Cinnamomum Cassia Bark Extract (cynamon); Magnesium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Lauryl Glucoside, Decyl Glucoside, Glycol Distearate, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Sodium Chloride, Parfum, Citric Acid

Opakowanie: Butelka wykonana z nieprzeźroczystego, ciemnego plastiku mieści w sobie 280 ml płynu. Pompka działa bez zarzutu, dozuje odpowiedni ilość produktu. Szata graficzna jest bardzo zdobna, złote elementy przyciągają mój wzrok i naprawdę mi się podobają.

Zapach: Polubi go każda fanka cynamonu. Aromatyczny zapach szamponu idealnie wpasuje się w jesienną pogodę, ponieważ dla niektórych latem może być zbyt przytłaczający.
Mnie niesamowicie przypadł do gustu, ponieważ nuty zapachowe są ciepłe i otulające, pozostają wyczuwalne na pasmach po ich wyschnięciu.

Konsystencja: Niemal przeźroczysty płyn z dodatkiem srebrnej poświaty jest dość rzadki, ale też niezwykle wydajny. Wystarczy jedna porcja wyciśnięta z pompki do umycia włosów, ponieważ kosmetyk wytwarza mnóstwo piany, która cudownie oczyszcza.

Działanie: Szampon rewelacyjnie usuwa wszelkie zabrudzenia oraz sebum, wspaniale zmywa olejki, maski i inne produkty wtarte w skalp i włosy. Nie powoduje przy tym łupieżu, wysuszenia czy podrażnienia skóry, chociaż moja jest bardzo wrażliwa i kapryśna. Produkt podczas mycia nie plącze pasm, chociaż porządnie je oczyszcza.
Regularna pielęgnacja sprawiła, że włosy faktycznie się wzmocniły, przestały wypadać, dodatkowo na mojej głowie pojawiło się mnóstwo baby hair, które odstają niczym małe nitki.
Zauważyłam również, że w bardzo krótkim czasie zmieniła się ich długość, ponieważ podczas mierzenia przez okres 3 miesięcy urosły ponad 5 cm.
Pasma po wyschnięciu są ładnie uniesione od nasady, sypkie i bardzo błyszczące. Mam wrażenie, że przedłużył się również czas świeżości pasm, po 3 dniach nadal wyglądają znośnie i wyjściowo.

Cena i dostępność: Szampon kosztuje ok. 11-15 zł, wszystko zależy od sklepu. Można zamówić je w sieci lub zakupić w wybranych sklepach z naturalnymi kosmetykami.

Podsumowanie: Szampon wzmacniający sprawdził się rewelacyjnie, jestem zachwycona jego działaniem. Gładkie, miękkie i świetnie oczyszczone włosy to wszystko, czego oczekiwałam.

Który szampon jest obecnie Waszym ulubieńcem?
Szablon stworzony z przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.