czwartek, 16 sierpnia 2018

Maska,która sprawdzi się w przypadku cery tłustej i mieszanej. Wzbogacona minerałami i mikroelementami maska oczyszczająca do twarzy Planeta Organica.

Polubiłam się z maseczkami na bazie glinki, ponieważ fantastycznie oczyszczają skórę. W lipcu skusiłam się na kolejne mazidło do twarzy, ponieważ zainteresował mnie skład oraz właściwości. Jeśli jesteście ciekawi mojej opinii, zapraszam do dalszej recenzji.


O produkcie:
Wzbogacona minerałami i mikroelementami maska do twarzy z morską glinką efektywnie i delikatnie oczyszcza skórę, ściąga pory, normalizuje funkcje gruczołów łojowych. Wydobyta z głębokości ok. 10 metrów i przechodzącą surowy proces obróbki, morska glinka ma silne właściwości absorpcyjne, usuwa toksyny i nasyca skórę tlenem. Tybetańska zielona herbata przywraca skórze sprężystość i elastyczność, odświeża i wyrównuje koloryt twarzy.

Nową linię kosmetyków Planeta Organica Hand Made do pielęgnacji skóry twarzy, stworzono na bazie organicznych i naturalnych składników zakupionych u bezpośrednich producentów na całym świecie. Formuły kosmetyków nie zawierają szkodliwych składników pochodzących z przerobu ropy naftowej, SLS, SLES, parabenów, syntetycznych barwników i zapachów.

Składniki aktywne: morska glinka, zielona herbata, glon morski – listownica, morszczyn, olej cytrynowy, oliwka z oliwek, olej z rokitnika, olej z nagietka, arcydzięgiel, olej z avocado.

Składniki: Aqua enriched with Maris Clay (morska glinka), Camelia Sinensis Leaf Extract (zielona herbata), GlycerinN, Laminaria Digitata Extract* (glon morski – listownica), Fucus Vesiculosus Extract (morszczyn), Citrus Medica Limonum Oil (olej cytrynowy), Olea Europaea (Olive) Fruit Oil* (oliwka z oliwek), Нippophae Rhamnoides Oil* (olej z rokitnika), Cetearyl AlcoholN, Calendula Officinalis Oil (olej z nagietka), Angelica Acutiloba Root Oil (arcydzięgiel), Persea Gratissima (Avocado) Oil* (olej z avocado), Chamomilla Recutita Oil (olej z rumianku), Gingko Biloba Extract (miłorząb), Tocopheryl Acetate (Wit. Е), Sodium Ascorbyl Palmitate (Wit. С), Panthenol (pro -wit. В5), Retinyl Palmitate (Wit. А), Rubus Caesius Oil (olej z jeżyny), Rosa Canina Flower Oil* (olej z płatków róży), Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil* (olej ze słodkich migdałów), Lavandula Officinalis Oil (olej z nagietka), Salvia Officinalis (Sage) Oil (olej z szałwii), Echinacea Purpurea Extract (jeżówka), Oreganum Vulgare Extract (oregano), Curcuma Longa (Turmeric) Root Extract (kurkuma), Eucalyptus Citriodora Oil (olejek eukaliptusowy), Salix Alba Bark Extract (ekstrakt z kory białej wierzby), Salicylic Acid (kwas -BHA), Caprylyl Glycol, Chlorophul, Benzyl Alcohol.
*składniki z upraw ekologicznych

Opakowanie: Mały, plastikowy słoiczek o pojemności 100 ml posiada prostą, schludną szatę graficzną. Srebrne elementy dodają uroku, etykiety bardzo przypadły mi do gustu. Plusem jest fakt, że pod zakrętką znajdziemy wieczko z folii aluminiowej, które chroni produkt między innymi przed wścibskimi osobami w drogeriach oraz przed zepsuciem.
Pomimo małej pojemności, kosmetyk jest naprawdę wydajny, ponieważ opakowanie wystarczy na ok. 15 zabiegów oczyszczających.

Zapach: Mocne, ziołowe nuty dają o sobie znać, osobiście aromat mazidła przypomina mi przyprawę do kiszenia ogórków. O dziwo nie mam z nim problemu, chociaż jestem zwolenniczką słodkich, kwiatowych i owocowych zapachów. Na szczęście nie zostaje wyczuwalny na skórze po jej umyciu.

Konsystencja: Byłam nią porządnie zaskoczona, ponieważ produkt przypomina gęsty, piankowy mus. Pasta przyjemnie rozprowadza się po skórze, dzięki ciemnozielonej barwie możemy na chwilę przenieść się na bagna, aby odegrać główną rolę w bajce "Shrek".
Producent zaleca rozprowadzenie maski i masaż, a następnie pozostawiamy produkt na około 5-10 minut. Podczas rozsmarowania dzieją się czary, ponieważ masowanie uwalnia ciepło, które jest niewyczuwalne po nałożeniu. Mam wrażenie, że ten zabieg ma na celu otworzenie porów, dzięki czemu produkt działa dogłębnie.
Pomimo efektu "grzania" moja skóra nie jest podrażniona i zaczerwieniona (chociaż mam naczynka na policzkach), zapewne to również zasługa tego, że mazidło nie zastyga jak każda inna glinka.

Działanie: Niezwykle bogaty skład ma zbawienny wpływ na moją skórę. Produkt dokładnie i porządnie oczyszcza cerę, dodatkowo sprawia, że jest delikatnie zmatowiona, jędrna i sprężysta. Produkt nie przesusza i nie powoduje efektu ściągnięcia, jednak rewelacyjnie działa na wypryski, które zasusza, dzięki temu znikają w błyskawicznym tempie.
Odświeżona skóra pełna blasku jest tym, co osiągniemy dzięki regularnemu stosowaniu.

Cena i dostępność: Maska kosztuje około 15-18 zł, najatrakcyjniejszą ofertę zapewnia drogeria internetowa Wizaż24. Kosmetyki marki Planeta Organica są dostępne w niektórych sklepach stacjonarnych, dlatego warto ich szukać w małych drogeriach.

Podsumowanie: Mazidło zrobiło na mnie ogromne wrażenie, ponieważ nie spodziewałam się efektu grzania i tak porządnego oczyszczenia, a zarazem nawilżenia. Cera pozostaje cudownie gładka i miękka niczym ciało niemowlaka.

Znacie produkty PO? Jeśli tak, to co o nich sądzicie?

środa, 8 sierpnia 2018

Nowość od Fitokosmetik. Rosyjski szampon laminujący, który faktycznie działa.

Mój blog zmienił się w ogromny zbiór recenzji rosyjskich kosmetyków, a to dlatego, że ostatnio zamówiłam mnóstwo nowości w rewelacyjnych cenach. Z racji tego, że polubiłam produkty Fitokosmetik, niesamowicie zainteresował mnie szampon uszczelniający z efektem laminowania. Poza tym cudem znajdziemy również wersję regeneracyjną, zwiększającą objętość oraz zapobiegającą wypadanie włosów, dlatego zapewne każdy z nas znajdzie odpowiedni wariant dla siebie.


O produkcie:
Super uszczelniający szampon laminujący do wszystkich typów włosów delikatnie oczyszcza, nasyca wilgocią i nadaje włosom gładkość i nieskończoną elastyczność.

Prokeratin – uszczelnia powierzchnię włosów warstwą ochronną, tworząc efekt laminowania solą fizjologiczną bez ich obciążania, natychmiast uszczelnia rozcięte końce, sprawia, że włosy są grubsze i gęstsze.

Arginina – poprawia przepływ krwi do mieszków włosowych, przywraca uszkodzone obszary, sprawia, że włosy są trwalsze.

Lecytyna jajeczna – nawilża, przywraca witalność włosom, wielokrotnie wzmacnia blask i nadaje im niezwykłą miękkość.

Organiczny ekstrakt z magnolii – wzmacnia korzenie, chroni przed kruchością i sekcją włosów.

Skład: Aqua, Olea Europaea Florar Water, Cocamidopropyl Betaine, Lauryl Glucoside, Coco-glucoside, Sodium laureth-5 carboxylate, Blackcurrant Oil, Macadamia Indigofera Seed Oil, Schizandra Sinensis Fruit Extract, Ovum Oil, Glyceri, Grycereth-2 Cocoate, Hydrolyzed Keratin, Arginine, Parfum, Lactic Acid, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol, Cl 15985.

Opakowanie: Muszę przyznać, że niesamowicie spodobało mi się połączenie pudełka z otwartym okienkiem, szaty graficznej i ogólnego wyglądu. Buteleczka wykonana z plastiku mieści w sobie 150 ml produktu, tak małe opakowanie spokojnie zmieści się w wakacyjnej kosmetyczne. Kosmetyk zamykany na klik jest niezwykle wygodny w obsłudze, szczególnie pod prysznicem, gdy mamy mokre dłonie i ciężko otworzyć opakowanie.

Zapach: Aromat szamponu jest piękny. Delikatne, świeże, a zarazem kwiatowe nuty pozostają wyczuwalne na pasmach po ich wyschnięciu, jest to ogromny plus, szczególnie latem.

Konsystencja: Szampon jest naprawdę gęsty, niewielka ilość białego płynu tworzy mnóstwo miękkiej, aksamitnej, konkretnej piany przypominającej bitą śmietanę. Produkt podczas mycia nie plącze włosów oraz ich nie obciąża. Dzięki swojej konsystencji jest bardzo wydajny, pomimo małej pojemności kosmetyk starcza na wiele tygodni regularnego używania.

Działanie: Po kilku tygodniach mogę śmiało stwierdzić, że ponownie do niego powrócę.
Szampon rewelacyjnie oczyszcza skalp oraz włosy, skutecznie usuwa wszelkie zanieczyszczenia i nadmiar sebum, a tym samym przedłuża świeżość. Kosmetyk nie podrażnił wrażliwej skóry oraz nie przyczynił się do powstania łupieżu.
Czy produkt laminujący działa? Bez dwóch zdań zauważyłam różnicę, ponieważ w ramach testu użyłam go kilka razy bez późniejszego nakładania odżywki i pasma były niezwykle miękkie, jedwabiście gładkie, wręcz śliskie. Pasma zaczęły się lepiej układać, zyskały objętości i blasku, a do tego przestały się puszyć i wywijać.

Cena i dostępność: W sklepach internetowych cena szamponu waha się w granicy 10-12 zł. Niestety nie mam pojęcia, gdzie można zakupić je stacjonarnie.

Podsumowanie: Muszę przyznać, że szampon okazał się dla mnie prawdziwą niespodzianką. Myślałam, że włosy będą nieprzyjemnie sztywne i szorstkie, dlatego osiągnięty rezultat delikatnie mnie zaskoczył. Na bank zakupię go ponownie.

Co myślicie o takich produktach?


poniedziałek, 6 sierpnia 2018

Nie tak dawno opowiadałam Wam o masce oczyszczającej marki Planeta Organica z serii Sekrety Arktyki, a tym razem postanowiłam wspomnieć o masce nawilżającej, która dodaje blasku i świeżości.


O produkcie:
Arktyczna kalina, pochodząca z północnych granic Kanady, słynie z szerokiego zastosowania w kosmetykach naturalnych. Zebrane w okresie szczytu dojrzałości owoce kaliny są przetwarzane na olejek, który zachowuje wszystkie zalety podarowane przez dziką arktyczną przyrodę. Kalina kanadyjska zawiera kompleks mikroelementów i fitosteroli niezbędnych do zachowania zdrowia i młodości skóry. Olejek z owoców kaliny kanadyjskiej błyskawicznie napełnia odwodnioną skórę energią i potężną rezerwą naturalnych przeciwutleniaczy dając jej świeżość i blask, redukuje zmarszczki i nawilża. Mikrokapsułki z witaminą A stymulują procesy metaboliczne, aby skóra wyglądała na młodą i wypoczętą. Maska o błyskawicznym działaniu polecana jest w sytuacjach, gdy trzeba pilnie doprowadzić twarz do porządku, na przykład poprawić cerę przed planowaną uroczystością.

Zalety:
-Skóra twarzy lśni pięknem
-Głębokie nawilżenie i komfort
-Redukcja zmarszczek i młodość skóry

Organiczny olej kaliny (Organic Viburnum Opulus Seed Oil) – skuteczny składnik roślinny, przywracający skórze odpowiedni poziom nawilżenia, odmładzający cerę i wygładzający zmarszczki. Dostarcza pielęgnowanej cerze nieodzowne fitosterole i substancje mineralne.

Ekstrakt z żeń-szenia (Organic Panax Ginseng Root Extract) – ekstrakt pobudzający procesy odnowy komórek skóry i pobudzający jej ukrwienie. Zastosowany jako składnik kosmetyczny sprawia, że cera nabiera odpowiedniego kolorytu, gładkości i wizualnego odmłodzenia. Duża zawartość ginsenozydów sprawia, że zwiększona zostaje zdolność hemoglobiny do natleniania komórek, a dzięki temu skóra staje się doskonale odżywiona i dotleniona. Dzięki zawartości żeń-szenia maska do twarzy o błyskawicznym działaniu Blask i Nawilżenie wykazuje działanie przeciwzmarszczkowe.

Masło shea (Organic Butyrospermum Parkii Butter) – bogate w kwasy tłuszczowe oraz witaminy A, D, E i F, a także tłoczone na zimno masło powstaje z owoców masłosza. Zawiera także naturalny lateks i występuje w niezliczonej ilości kosmetyków organicznych. Pozwala wzmacniać elastyczność skóry, a także jest naturalnym filtrem przeciwsłonecznym. Za sprawą masła shea maska do twarzy o błyskawicznym działaniu Blask i Nawilżenie wykazuje doskonałe działanie kojące i łagodzące podrażnienia. Zmiękcza również skórę i zmniejsza świąd wywołany alergenami lub stanami zapalnymi.

Skład:  Aqua enriched with Tili aCordata Extract (napar z kwiatów lipy), Organic Viburnum Opulus Seed Oil* (organiczny olejk Maliny kanadyjskiej), Organic Panax Ginseng Root Extract* (organiczny ekstrakt z żeń-szenia), Glycerin, Cetearyl Alcohol, Vitamin Аmicrocapsules (mikrokapsułki z witaminą A), Cetearyl Glucoside, Cetearyl Alcohol, Dicaprylyl Ether, Tocopherol (witaminaЕ), Palmitoyl Oligopeptide (oligopeptydy), Organic Butyrospermum Parkii Butter* (olejekshea), Organic Corylus Avellana Seed Oil* (organiczny olejek z orzecha lewantyńskiego), Kathon, Parfum

Opakowanie: W srebrnym, papierowym kartoniku z niezwykle przyjemną szatą graficzną została umieszczona plastikowa tubka o pojemności 75 ml. Otwór opakowania jest mały, dlatego nie musimy martwić się o zmarnowanie wyciśniętej maski.

Zapach: Słodki, cukierkowy aromat przypominający świeżą, rześką żurawinę jest przyjemny i relaksujący. Na drugim miejscu po składzie, jest zapach, to na niego zwracam ogromną uwagę, ponieważ jestem bardzo wybredna i ciężko mi dogodzić. Nuty zapachowe maski nawilżającej są rewelacyjne i przypadły do gustu nawet wybrednej osobie.

Konsystencja: Jasnoróżowa maska o konsystencji gęstego masełka skrywa w sobie małe, czerwone kuleczki, które rozpuszczają się po rozmasowaniu na twarzy.
Produkt pomimo swojej gęstości nie zapycha oraz nie sprawia problemów podczas zmywania.

Działanie: O każdej porze roku moja cera potrzebuje nawilżenia ze względu na słońce, wiatr i temperaturę. Produkt marki Planeta Organica fanstastycznie odżywia, skóra po zabiegu jest jędrniejsza, ładnie napięta, bije od niej zdrowy blask. Świeża i nawilżona cera wygląda promiennie, maska sprawdzi się idealnie przed wielkimi wyjściami, ponieważ nałożony podkład wygląda bajecznie! Brak suchych skórek i drobnych zmarszczek to to, co osiągniesz dzięki regularnemu używaniu maski.

Cena i dostępność: Maseczki z serii Skarby Arktyki są niedrogie, ponieważ kosztują w granicy 12-16 zł (w zależności od sklepu). Wydajny produkt wystarczy na wiele zabiegów domowego spa, dlatego produkt jest wart każdej złotówki. Kosmetyki rosyjskie można zakupić w sieci, niestety nie spotkałam ich stacjonarnie.

Podsumowanie: Wypróbowałam już wiele kosmetyków z tej serii i żaden mnie nie rozczarował. Rosyjskie mazidło ratuje mi skórę, dzięki temu bije od niej prawdziwy blask.

Miałyście okazję zaprzyjaźnić się z maseczką?

piątek, 3 sierpnia 2018

Ekspresowa maska do włosów na bazie organicznych olejków Makadamii, Avokado, Grejpfruta od Fitokosmetik. Nowa miłość?

Zauważyłam, że ostatnio roi się od recenzji rosyjskich kosmetyków. Tym razem nie może być inaczej, ponieważ jakiś czas temu poznałam regeneracyjną maseczkę do włosów, która idealnie wpasowała się w moją letnią pielęgnację. Podczas zakupów w sieci zainteresowała mnie wersja z czerwonym grapefruitem oraz awokado i to był strzał w 10.


O produkcie:
Natychmiastowa maska-expres, na bazie organicznych olejów makadamia, awokado i oleju z różowego grejpfruta, została stworzona specjalnie dla włosów zniszczonych i osłabionych. Po użyciu maski włosy są wyraźnie gładsze, elastyczne, błyszczące, zdrowsze i zregenerowane.

Składniki aktywne:
Olej awokado-intensywnie odżywia i wzmacnia włosy. Dostarcza im niezbędnych witamin i minerałów.

Olej z różowego grejpfruta– tonizuje włosy i przywraca im witalność i blask.

Olej makadamia-doskonale odżywia włosy, stają się one mocniejsze elastyczne i lśniące.

Ekstrakt bambusa-wzmacnia działanie maski, odnawia kolor włosów, nadaje połysk i elastyczność, ułatwia rozczesywanie, chroni przed uszkodzeniami podczas stylizacji włosów.

Skład: Aqua, Iris Florentina Root Floral Water, Organic Macadamia Intergrifolia Seed Oil (organiczny olej macadamia), Organic Avocado Oil (organiczny olej awokado), Organic Simmondsia Chinensis Oil(organiczny olej jojoba), Borageseed Oil Refined (olej ogórecznika), Leptospermum Scoparium Mel (miód manuka), Macadamia Hibiscus Extract(ekstrakt z kwiatów makadamii), Glycerin, Behenamidopropyl Dimethylamine, Glyceryl Monostereate, Glyceryl Stereate SE, Bambusa Arundinacea Extract (ekstrakt z bambusa), Citrus Grandis (Grapefriut) Seed Oil (olej z różowego grejpfruta), Perfume, Beta-Carotene, Lactic Acid, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol.

Opakowanie: W kartoniku znajdziemy trzy saszetki o pojemności 30 ml każda. Szata graficzna moim zdaniem jest bardzo przyjemna dla oka, nawet bez znajomości języka rosyjskiego zrozumiemy skład ze względu na liczne obrazki. Wewnątrz opakowania producent zamieścił ulotkę, na której możemy sprawdzić pozostałe warianty, ja na 100% zakupię jeszcze inne maseczki, aby sprawdzić ich działanie.

Zapach: Aromat mazidła jest interesujący, ponieważ przypomina mi słodkie owoce pomieszane z olejami. Żałuję, że nuty zapachowe nie pozostają wyczuwalne po umyciu.

Konsystencja: Muszę przyznać, że kremowa maska o białym odcieniu jest wydajna, ponieważ posiadaczki krótszych pasm mogą nałożyć ją dwukrotnie (moje sięgają zapięcia stanika oraz mają 13-14 cm grubości w kitce, dlatego saszetka wystarcza mi na jeden zabieg). Produkt rewelacyjnie rozprowadza się po pasmach, nie obciąża ich, nie sprawia problemów podczas zmywania.

Działanie: Już przy pierwszym użyciu mogłam zauważyć widoczną różnicę. Włosy po wyschnięciu nabrały lekkości i miękkości, a do tego bił od nich niezwykły blask. Dociążone pasma zostały porządnie nawilżone, odżywione i zregenerowane. Doskonale gładkie pasma zaczęły się lepiej układać, przestały się puszyć i wywijać.

Cena i dostępność: Maseczki Fitokosmetik kosztują około 10 zł, można zamówić je oczywiście on-line. Niestety nie mam pojęcia, gdzie istnieje możliwość zakupu stacjonarnie.

Podsumowanie: Mazidło z dodatkiem oleju awokado, makadamia oraz czerwonego grejpfruta spisało się na 6. Nigdy wcześniej nie osiągnęłam tak miękkich i delikatnych pasm, produkt faktycznie działał już od pierwszego użycia.

Miałyście kontakt z maskami Fitokosmetik?
Jeśli tak, to czy je pokochaliście?

niedziela, 29 lipca 2018

To jest miłość! Moje ostatnie odkrycie, wspaniała maska "Tropikalny Kokos i Masło Shea - Naturalne Nawilżenie - Miękkość i Odnowienie".

Moje włosy kochają kokosowe produkty, a ja sama przepadam za jego smakiem w jedzeniu. Nie mogłam wręcz nie zamówić maski Organic Shop, ponieważ produkty znajdujące się w składzie mazidła, rewelacyjnie wpływają na stan moich pasm. Wydaje mi się, że są to stosunkowo nowe produkty w ofercie marki, ponieważ zauważyłam je w sklepach 2-3 miesiące temu.


O produkcie:
Maska oparta na cennych właściwościach oleju kokosowego oraz masła shea intensywnie nawilża włosy, otula każde pasmo, wygładza łuski, nadaje włosom blasku i jedwabistości. Regeneruje rozdwojone końcówki i zapobiega łamaniu włosów, doskonale odżywia, nie obciąża i nie powoduje przetłuszczania się włosów.

Składniki aktywne:
Olej rycynowy- zawiera witaminy A i E, a także kwasy tłuszczowe omega, wygładza, regeneruje i wzmacnia włosy. Wpływa również na poprawę ich elastyczności, dzięki czemu są mniej łamliwe i kruche, pomaga również odżywić końcówki włosów. Olejek zapobiega wypadaniu włosów i wspomaga ich wzrost, jego właściwości antyseptyczne oczyszczają skórę głowy, likwidują bakterie i grzyby odpowiedzialne między innymi za łupież i łojotok.

Olej kokosowy - stosowany na skórę głowy wzmacnia cebulki, tym samym zapobiega ich wypadaniu, wzmacnia ukrwienie skóry i pomaga w walce z łupieżem, pomaga przy uporczywym swędzeniu skóry głowy. Jako jedyny olej chroni włosy przed utratą protein, wnika w strukturę włosa i dokładnie go nawilża, dzięki temu włosy stają się miękkie, lśniące i mocne.

Masło shea - zapewnia nawilżenie włosom suchym, przesuszonym oraz uszkodzonym – od cebulki włosa aż po sam jego koniec, wspomagając jego regenerację oraz ochronę przed warunkami atmosferycznymi. Rewelacyjnie poprawia kondycję włosom kruchym. Wchłania się przy okazji w powierzchnię skóry głowy, przyjemnie ją nawilżając nie blokując przy tym porów i cebulek. Szczególnie polecane jest do regeneracji włosów po farbowaniu, ondulacji i suszeniu. Przywraca naturalny połysk włosom.

Zielona herbata- bogata w polifenole, witaminę C oraz E, poprawia ukrwienie skóry, dzięki czemu stymuluje wzrost włosów, sprawia, że są one delikatne i miękkie. Dzięki zawartości katechiny – bardzo silnego przeciwutleniacza, działa przeciwzapalnie co zapobiega wypadaniu włosów. Natomiast zawartość EGCG, kolejnego bardzo silnego antyoksydantu – stymuluje wzrost tzw. baby hair, czyli nowych włosów i znacząco wydłuża mieszek włosowy. Zawiera również witaminę B5 – pantenol, dzięki czemu nawilża i regeneruje włosy. A także pomaga odbudować zniszczone włosy oraz zapobiega rozdwajaniu końcówek. Sprawia, że włosy są miękkie, błyszczące i pełne objętości.

Ekstrakt z kawy - wydłuża cykl wzrostu włosa stymulując jego trzon poprzez blokowanie efektów działania DHT, hormonu odpowiedzialnego za utratę kosmyków. Ma także dobry wpływ na ich kondycje, wzmacnia ich strukturę, wygładza, dodaje blasku oraz ociepla ich barwę.

Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Distearoylethyl Dimonium Chloride, Ricinus Communis Seed Oil (olej rycynowy), Glycerin, Cocos Nucifera Oil*(olej kokosowy), Butyrospermum Parkii Butter*(masło shea), Camellia Sinensis Leaf Extract*(ekstrakt z zielonej herbaty), Coffea Arabica Seed Extract*(ekstrakt z kawy), Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Parfum, Citric Acid, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Limonene.
(*) – składniki pochodzące z organicznych upraw


Opakowanie: Plastikowy pojemniczek mieści w sobie 250 ml maski. Małym minusem jest dla mnie sposób zamknięcia, ponieważ opakowanie jest identyczne jak w przypadku lodów czy margaryny. Niestety wieczko nie zawsze uchroni nas przed wylaniem mazidła, szkoda, że producent nie pomyślał o zakręcanej wersji. Pomimo tych niedogodności muszę wspomnieć, że szata graficzna bardzo przypadła mi do gustu, pomimo tego, że jest prosta, przyciąga mój wzrok.

Zapach: Jestem ogromną wielbicielką orzechów! Aromat maski jest obłędny, przypomina mi smakowitą Princessę kokosową. Nuty słodkiego kokosa pozostają wyczuwalne na pasmach, z czego się niezmiernie cieszę.

Konsystencja: Produkt swoją konsystencją nie różni się od gęstego jogurtu naturalnego. Rewelacyjnie rozprowadza się po włosach, musimy jednak pamiętać, aby go dokładnie spłukać, ponieważ może obciążyć.

Działanie: Moje włosy kochają olej kokosowy, dlatego od samego początku wiedziałam, że będę zachwycona działaniem i wcale się nie rozczarowałam. Nakładam maskę na około 5-10 minut (producent zaleca 2-3) i już po tak krótkim czasie można zauważyć sporą różnicę. Produkt fantastycznie rozdziela i rozplątuje włosy, a do tego je dociąża i wygładza.
Po kilku użyciach czuć różnicę w miękkości włosów, widać wyraźnie, że są odżywione, zregenerowane i porządnie nawilżone. Warto również dodać, że niesforne końcówki są ujarzmione, znika puch i nieład.
Od pasm bije niesamowity blask, włosy tworzą przepiękną, jednolitą taflę.

Cena i dostępność: Maseczki do włosów Organic Shop kosztują niewiele. Za opakowanie zapłacimy ok. 11-13 zł, wszystko zależy oczywiście od sklepu. Polecam zamawiać je przez internet, ponieważ pod wieczkiem nie znajdziemy foliowego zabezpieczenia, wiąże się to z ryzykiem otwarcia mazidła w sklepach stacjonarnych. Ja swoje produkty zamówiłam w sklepie Zielone Warkocze, ponieważ tam cena była najniższa.

Podsumowanie: Maska kokosowa na dłużej pozostanie w mojej kosmetyczce. Tak jak wspomniałam, moje pasma ją pokochały. Wspaniały zapach i rewelacyjne działanie sprawiły, że stałam się jej fanką.

Co sądzicie o maskach Organic Shop?
Lubicie, używacie?

czwartek, 26 lipca 2018

Barwne, do przesady przesłodzone paznokcie zainspirowane okładką książki "Przeklęta laleczka".

Nie planowałam tego... Po pierwsze miałam w planach napisać kilka słów o ciekawej masce kokosowej Organic Shop, a po drugie nie chciało mi się zmieniać stylizacji na paznokciach, ponieważ te wyglądały jeszcze całkiem przyzwoicie.
Jednak gdy w moje ręce trafiło zamówienie z księgarni internetowej, zachwyciłam się okładką książki "Przeklęta laleczka".
Dla zainteresowanych powieścią napomknę, że pani Ewa przenosi nas do gorącego Meksyku, gdzie z niewiadomych przyczyn znika pewna turystka. Opowieść o trzech bohaterkach, mordercy i zemście.


Zdaję sobie sprawę, że manicure jest przerysowany, kolorowy i przesłodzony, a nawet kiczowaty(!) do granic możliwości, jednak tak wyobrażam sobie dżunglę (no może bez tego ostatniego przymiotnika). Mnóstwo soczystej zieleni, wiele egzotycznych kwiatów, zwierząt i ptaków, pełna paleta barw.
Na paznokciach wylądowały metaliczne lakiery Moov od Kontigo. Róż z fioletową poświatą nosi nazwę Cheryl, zieleń zaś zwie się Lena.
 Muszę przyznać, że produkty bardzo przypadły mi do gustu, wszystko to dzięki genialnej konsystencji oraz godnej podziwu trwałości.
Z racji tego, że mam totalnie dwie lewe ręce do rysowania i malowania, do zdobienia wykorzystałam naklejki wodne, które pochodzą z azjatyckich stron.

Czy udało mi się, chociaż troszkę odwzorować okładkę książki?

wtorek, 24 lipca 2018

5 rosyjskich ulubieńców, czyli które kosmetyki polecam z całego serca?

Moja kosmetyczka w 90% składa się z rosyjskich specyfików. Uwielbiam te kosmetyki, mam swoje ukochane firmy i produkty, o których chcę Wam dzisiaj wspomnieć.
Może macie ochotę na małą serię, gdzie będę pokazywać zagranicznych faworytów?
Uważam, że najlepszym podsumowaniem będzie fakt, że od kilku miesięcy zamawiam je regularnie w drogeriach internetowych i używam niemal każdego dnia.

O produkcie:
Wydobywany w Północnej Islandii, krainie nienagannej ekologii, arktyczny torf jest znany ze swoich właściwości oczyszczających. Torf jak gąbka pochłania zanieczyszczenia z powierzchni skóry, zastępuje szkodliwe jony dodatnie w skórze ujemnymi jonami torfu, które mają korzystny wpływ. Arktyczny torf to czysty, w 100% naturalny produkt, który nie zawiera żadnych dodatków, metali ciężkich czy toksyn. Na przestrzeni wieków powstający naturalnym sposobem z ziół i leczniczych roślin torf jest maksymalnie nasycony aktywnymi biologicznie substancjami, estrogenami roślinnymi, minerałami, które wzmacniają skórę, przyspieszają proces regeneracji komórek. Kaolin pochłania nadmiar sebum, kurz i inne zanieczyszczenia, delikatnie oczyszczając pory i eliminując zaskórniki. Mech islandzki, znany ze swoich właściwości przeciwzapalnych, ma łagodne działanie antybakteryjne. Mikrokapsułki z witaminą A przyspieszają procesy metaboliczne w skórze, wyrównują kontury twarzy.

Maska Planeta Organica już od pierwszego użycia wzbudziła mój zachwyt. Produkt rewelacyjnie oczyszcza zanieczyszczoną skórę (jestem posiadaczką cery mieszanej ze skłonnością do zaskórników na nosie), dzięki temu twarz pozostaje matowa, rozświetlona, napięta i świeża.
Produkt pomimo swojej intensywności nie podrażnia, przesuszenia oraz nie powoduje zaczerwienienia, a warto dodać, że moja skóra jest bardzo kapryśna i wrażliwa. Sądzę, że maseczka torfowa jest prawdziwą perełką wśród kosmetyków tego typu. Za 75 ml opakowanie zapłacimy około 11-15 zł (wszystko zależy od sklepu. Ja polecam jednak zamawiać mazidła w drogerii Wizaż24, ponieważ ceny są o wiele niższe, a asortyment ogromny).
Mazidło pięknie ściąga pory oraz przyspiesza gojenie ran i niedoskonałości, niczego więcej mi nie potrzeba.
LINK DO RECENZJI: KLIK

O produkcie:
Odświeżający skrub do ciała na bazie organicznych ekstraktów z Wodorostów i Morskiej soli.
Składniki te skutecznie złuszczają i reperują naskórek, nadając skórze gładkość i aksamitny, zdrowy i zadbany wygląd.

Kilka miesięcy temu przypadkowo kupiłam pierwszy peeling Organic Shop i do tej pory goszczą na mojej półce. Dzięki szeroko wyposażonemu asortymentowi wybieram spośród słodkich, owocowych, ziołowych zapachów, które pieszczą zmysły podczas kąpieli.
Drobinki cukru lub soli rewelacyjnie złuszczają stary naskórek, pozostawiają na skórze delikatny film, dzięki czemu nie muszę używać balsamów, ponieważ skóra jest przyjemnie gładka i miękka. Pomimo małej pojemności (opakowanie zawiera 250 ml produktu) scrub jest naprawdę wydajny. Kosmetyk zapewnia porządne oczyszczenie skóry z wszelkich zanieczyszczeń i starego naskórka, a do tego nie podrażnia i nie przesusza.
Obecnie asortyment Organic Shop można spotkać w wielu drogeriach internetowych, stacjonarnych, a także sklepach typu Tesco. Koszt słoiczka sięga 7-10 zł.
LINK DO RECENZJI: KLIK

O produkcie:
Planeta Organica Marokański Szampon Oczyszczający Do Wszystkich Rodzajów Włosów Czarna marokańska glinka Oliwa z oliwek Roślinna ambra

Marokańska glinka naturalny produkt wulkanicznego pochodzenia od wieków używana w Afryce do pielęgnacji włosów. Opierając się na tej tradycji Planeta Organica stwożyła marokański szampon. Unikalna glinka oczyszcza włosy i nadaje im blask i elastyczność.

Marokańska glinka ghassoul (Ghassoul Clay) naturalny produkt wulkanicznego pochodzenia z wysoką zawartością krzemu i magnezu. Glinkę wydobywa się ręcznie w podziemnych kopalni, następnie przemywa się wodą, oczyszcza i suszy się na słońcu. Posiada silne właściwości absorpcyjne, pięknie oczyszcza i usuwa toksyny

Oliwa z oliwek (Olea Europaea Fruit Oil) zawiera witaminy A, B, C, D, E, F, K, wiele minerałów, aminokwasów, białek i antyseptyków. Tak cenny zestaw aktywizuje pracę gruczołów łojowych, dając włosom wszystkie niezbędne dla ich zdrowia substancje

Roślinna ambra (Organic Cistus Ladaniferus Oil) dodaje włosom miękkości, nasyca skórę głowy przeciwutleniaczami i substancjami, posiadającymi silne działanie ochronne.

Latem moje włosy wymagają częstszego mycia, ponieważ gorące powietrze sprzyja pracy gruczołów. Późną wiosną znalazłam idealny produkt, który wspaniale oczyszcza skalp, a przy tym go nie podrażnia i nie przesusza. Dodatkowo sprawia, że włosy są niezwykle lekkie, uniesione od nasady, a do tego lśnią jak po drogim zabiegu w salonie kosmetycznym.
Zauważyłam, że produkt skutecznie przedłuża okres świeżości włosów, ponieważ obecnie myję je co 2-3 dni i nadal wyglądają naprawdę dobrze. Przyjemny aromat szamponu pozostaje wyczuwalny na pasmach, dzięki temu latem czuje się świeżo.
Za produkt o pojemności 280 zł zapłacimy ok. 11-12 zł, uważam, że cena jest bardzo atrakcyjna, zwłascza, żeprodukt potrafi zdziałać cuda.

O produkcie:
Odświeżający tonik do twarzy delikatne oczyszczenie i rozjaśnienie skóry twarzy. Tonik na bazie organicznego ekstrakt lilii wodnej, aktywnie nawilża, chroni skórę przed przesuszeniem i nadmiernym łuszczeniem, aktywizuje produkcję kolagenu i elastyny. Kompleks antyoksydacyjny wyrównuje koloryt cery, odmładza, ogranicza pojawienie się zmian pigmentacyjnych, chroni skórę przed negatywnym oddziaływaniem środowiska zewnętrznego, chroni przed fotostarzeniem. Idealny w pielęgnacji z kremami z filtrami przeciwsłonecznymi (SPF).

Organiczny ekstrakt lilii wodnej – neutralizuje podrażnienia, zwalcza wypryski i usuwa przebarwienia. Skóra jest naciągnięta, ujędrniona i gładka.

Ekstrakt mącznicy lekarskiej – posiada właściwości rozjaśniające. Znakomity przy przebarwieniach i stanach zapalnych skóry.

Zużyłam już 3 opakowania i nie wyobrażam sobie go porzucić. Tonik idealnie wpasował się w pielęgnację mojej mieszanej cery skłonnej do podrażnień i przebarwień. Regularne używanie kosmetyku sprawiło, że pozostałości po niedoskonałościach są niemal niewidoczne, skóra jest odżywiona, oczyszczona i pięknie rozświetlona.
Mogę nieskromnie powiedzieć, że moja skóra nigdy nie wyglądała lepiej. Za 200 ml butelkę toniku EcoLab Laboratorie zapłacimy ok. 11-12 zł.
LINK DO RECENZJI: KLIK

O produkcie:
Cały sekret tkwi w tym, że substancje olejowe odżywiają nie tylko kutykulę włosa, zapewniając mu zdrowy połysk, ale też wnikają głęboko w warstwę korową, dostarczając cząsteczek korzystnych mikroelementów do samego korzenia. To właśnie dzięki tej właściwości gęsty olejek do włosów Fitocosmetic ma taki sam efekt jak biolaminowanie. Włos, w którym są wypełnione wszystkie uszkodzenia, wywołane użyciem farb, suszarek i prostownic, wygładza się sam. Ekskluzywna receptura gęstego olejku do włosów od Fitocosmetic pozwala osiągnąć maksymalny efekt w 3 minuty!

Mój ukochany gęsty olej do włosów Fitokosmetik! Małe, urocze wiadereczko starcza mi na około 8-10 użyć. Produkt świetnie nawilża i odżywia przesuszone i pozbawione życia włosy, nadaje im połysku, wygładza je i delikatnie prostuje. Mazidło sprawia, że pasma są dociążone, a zarazem lekkie i sypkie.
LINK DO RECENZJI: KLIK

Lubicie rosyjskie kosmetyki? Jeśli tak, to które najbardziej?
Szablon stworzony z przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.