piątek, 1 lipca 2016

Powiedz „żegnam” świecącej się cerze.

Mimo że nie mam problemów z trądzikiem, lubię produkty Barwy Siarkowej. Jestem posiadaczką cery mieszanej, która latem błyszczy się niczym kula dyskotekowa. Obawiam się, że mój blichtr oślepi niejednego i spowoduje kolizję.
Wybieram wtedy maseczki, które matują i niwelują wydzielanie sebum. Dzięki temu mam spokój na wiele dni i mogę cieszyć się czystą i promienną skórą.
W Rossmannie natknęłam się na ciekawy produkt, który kosztował 3,50zł. Byłam ciekawa, jak się sprawdzi, dlatego też po wielu testach przychodzę z recenzją.

O produkcie:
Maseczka siarkowa łagodzi objawy trądziku. Dzięki niej pory są zwężone i oczyszczone, a wydzielanie sebum zmniejszone. Maseczka ma działanie lekko złuszczające i matujące. Dzięki niej skóra jest matowa na dłużej, ma równomierny koloryt. Naskórek jest zregenerowany, a blizny potrądzikowe są mniej widoczne. Szczególnie polecana w okresie dojrzewania.
Sposób użycia: Nałóż zawartość jednej saszetki na twarz, szyję i dekolt (omijając okolice oczu i ust). Po 10-15 minutach zmyj letnią wodą. Po zastosowaniu maseczki nałóż na twarz krem Barwa Siarkowa.

Siarka – działa antybakteryjnie i przciwgrzybiczo, reguluję pracę gruczołów łojowych, zmniejsza wydzielanie sebum.
Glinka wulkaniczna – dotlenia, oczyszcza, matuje i regeneruj.
Kaolin – zwęża i oczyszcza pory, delikatnie złuszcza, działa kojąco i łagodząco oraz wygładza i poprawia koloryt skóry.
Multifruit Extract – działa antybakteryjnie i keratolitycznie, redukuje blizny potrądzikowe
Bioselektywny oligosacharyd – ogranicza rozwój niepożądanych kolonii mikroorganizmów jednocześnie stymulując przywrócenie naturalnej flory bakteryjnej.

Maseczka umieszczona jest w dwóch saszetkach, które wystarczyły mi na 4użycia. Aktualny wygląd opakowania jest o wiele czytelniejszy i bardziej trafia w moje gusta.
Niestety produkt posiada dość rzadką, zielonkowatą konsystencję i musimy uważać, aby nie wylać pozostałości. Jest to dość problematyczne, ponieważ wystarczy chwila nieuwagi, a następnie musimy czyścić ubrudzoną powierzchnię.
Pomimo drobnych niedogodności z aplikacją, mazidło nie spływa z twarzy. Posiada lekką i przyjemną konsystencję, a zapach należy do świeżych i przyjemnych. Słyszałam, że mazidło może podrażnić, chociaż u mnie obyło się bez takich atrakcji.
Maseczka nie zasycha, a częściowo się wchłania. Resztę można zmyć bez problemu.

Jaki efekt osiągniemy?
Zaraz po zmyciu możemy zauważyć oczyszczone i zmniejszone pory, matową i ujednoliconą cerę. Twarz pozostaje matowa przez dłuższy czas, więc mogę zapomnieć o bibułkach.
Przy regularnym stosowaniu zniknie część przebarwień, a skóra jest coraz bardziej miękka i gładka. Zniknęły również drobne wypryski, które, chociaż i tak pojawiały się sporadycznie.
U niektórych można zauważyć lekkie przesuszenie, ponieważ jest to efekt uboczny masek antytrądzikowych. Jednak zwykły krem upora się z problemem.
Po użyciu całej saszetki wiem, że kupię ją ponownie. Moja skóra bardzo polubiła się z Siarkową serią.
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka