środa, 20 kwietnia 2016

Moje małe, nieszkodliwe kosmetyczne dziwactwa.

Każdy z nas ma uzależniania i dziwactwa. Jedne szkodliwe jak papierosy, a inne zupełnie błahe.
Najczęściej pomysł na post powstaje podczas sprzątania, bo mam wtedy dużo wolnego czasu.
Jako,że piszę głównie o kosmetykach, opowiem Wam o moich upodobaniach związanych z makijażem i malowidłami.

Jakie natręctwa i dziwactwa występują u mnie najczęściej?

Idealne brwi- od gimnazjum musiałam mieć idealnie wyregulowane brwi. Nawet gdy jestem chora i tydzień nie wychodzę z łóżka, włoski muszą być ułożone, a niepotrzebne włoski wyrwane.
Gdy wychodzę z domu koniecznie używam kredki lub cienia by je podkreślić.

Cienie do powiek- to właśnie  je uwielbiam najbardziej. Mam masę paletek i kolorów. Lubię barwny makijaż, ponieważ przy ich pomocy można wyczarować cuda.
Na zakupach w drogerii zawsze łapię się na oglądaniu nowych malowideł,ponieważ każdy wygląda inaczej prawda? 

Perfekcyjne paznokcie- dłonie są wizytówką każdej kobiety. Zadbane i pomalowane paznokcie są zaś moją obsesją. Już od dawna wybierałam najdziwniejsze odcienie do manicuru. Teraz stawiam na hybrydy, które są niezawodne w moim przypadku.
Paznokcie stały się mocniejsze oraz zawsze wyglądają wyjściowo. Pożegnałam się z startymi końcówkami i odpryśnięciami. 

Makijaż- zawsze gdy muszę wyjść, kreska na powiece wygląda tragicznie. Siedzę do tego momentu i poprawiam ją, aż nabierze odpowiedniego kształtu. 

Balsam do ciała- wręcz nie cierpię ich używać. Jedynie latem stawiam na produkt brązujący, aby podkreślić moją opaleniznę. Zimą wybieram olej kokosowy, który nie podrażnia wrażliwej skóry.

Odżywki do paznokci- mogą dla mnie nie istnieć. Stawiam na oleje i wcieranie witaminy A+E. 
Uważam, że one mają o wiele większy wpływ na ich stan niż odzywki w formie lakierów.

Suche skórki na ustach- wiecznie je obgryzam, a potem płaczę gdy pieką. Niestety moje wargi są wiecznie przesuszone, jednak ostatnio używam świetnej wazeliny i są w miarę okej.

Rozpuszczone włosy- niestety rozpuszczone włosy są nie dla mnie. Na co dzień stawiam na wygodnego koczka lub warkocza. 

A teraz małe niekosmetyczne uzależnienie,którym są książki.
Kocham je kupować i gdy tylko mam wolną gotówkę, wybieram się do księgarni. Biorę nawet udział w projekcie " Przeczytam 52 książki w 2016roku ".
Aktualnie na moim koncie mam już 25 przeczytanych powieści,a na półce leży kilka nowych opowiadań. 

Jestem ciekawa waszych dziwactw :) 
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka