wtorek, 27 października 2015

Peeling z skały wulkanicznej

Nie jest tajemnicą to,że uwielbiam wszelkie ścieraki do skóry.
Postanowiłam wypróbować produkt o którym nigdy wcześniej nie słyszałam.
W sklepie BingoSpa wybrałam peeling z skały wulkanicznej

Pył ze skały wulkanicznej składającej się z krzemionki (70%) i związków alkaicznych - pomaga w dokładnym usunięciu martwego naskórka, skutecznie oczyszcza i wygładza skórę.
Ekstrakt z czerwonej herbaty jest silnym antyoksydantem - bogatym w witaminy, związki mineralne oraz wiele związków biologicznie czynnych: alkaloidy, flawonoidy, aminokwasy, pierwiastki śladowe (wapń, magnez, żelazo, selen) - rewitalizuje i ujędrnia skórę.

W 580g plastikowej buteleczce znajduje się peeling solny z dodatkiem pyłu wulkanicznego.
Można się zdziwić,ponieważ konsystencja jest całkowicie inna.
Zamiast zwartej konsystencji mamy sypką sól z większymi okrągłymi drobinkami,które przypominają pochłaniacze wilgoci dodawane do każdej pary nowych butów.
Zdziwiłam się,że nie wyczuwam aromatu soli. Zapachem przypomina mi słodką oranżadę w proszku.
Jasno pomarańczowa mieszanka o dziwo dobrze przylega do skóry i cudownie ją masuje.
Peeling w połączeniu z wilgotną skórą roztpia się i myślałam,że będzie totalnym bublem.
Produkt pomimo sypkiej konsytencji jest wydajny,bo przy regularnym stosowaniu nie zauważyłam wielkiej straty.
Jednak po zmyciu skóra jest niezwykle gładka i miękka. 
Uwaga! Nie stosować go przed i po depilacji maszynką ;/
Tylko raz ogoliłam nogi po wcześniejszym użyciu i... piekło piekło.
Moim zdaniem cena jest bardzo korzystna,bo wynosi 12zł.
Można kupić go w tutaj

Jestem szczerze zdziwiona,że tak przypadł mi do gustu.
Czytałam wiele negatywnych opinii,zaś u mnie sprawdził się genialnie.
Może dlatego,że stosowałam go na lekko wilgotną,a nie mokrą skórę?
W każdym bądź razie jestem na TAK :)


Lubicie kosmetyki BingoSpa?


Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka