sobota, 29 lipca 2017

🏖️#1 Kosmetyczne ograniczenia. 5 produktów do makijażu, które zabrałabym na wakacje.🏖️

Na pomysł do napisania tego posta wpadłam podczas porządków. Od bardzo dawna nie kolekcjonuję kosmetyków, a podczas ich segregowania pomyślałam o szczęśliwej 5, którą zabrałabym ze sobą na wakacje. Nie lubię dźwigać niepotrzebnego bagażu, dawniej brałam ze sobą całą kosmetyczkę, a wraz z nią niezliczoną ilość malowideł. W rezultacie nie użyłam nawet 1/4 mojego asortymentu, później zaś narzekałam na brak miejsca w walizce.
O dziwo wybranie wszystkich produktów przyszło mi z niesamowitą łatwością, mam po prostu swoich ulubieńców, których używam od dłuższego czasu i nie mogę się z nimi rozstać.
Latem zazwyczaj nie używam podkładów, jednak wakacje wiążą się z licznymi wyjściami i imprezami. Opaloną cerę podkreśli L'oreal True Match, który dopasuje się do odcienia skóry, a delikatne, połyskujące drobinki sprawią, że będzie wyglądać promiennie i zdrowo. Produkt zapewnia średni poziom krycia, nie ciemnieje i nie podkreśla suchych skórek, o które łatwo, jeśli przebywamy na słońcu.

Zdecydowałam się na dwie paletki. Pierwsza jest czekoladką I heart Makeup od Makeup Revolution, w której skład wchodzą brązowe, złote i fioletowe cienie. Znajdziemy tam malowidła o matowym, satynowym i połyskującym wykończeniu, a ciemny brąz w moim przypadku może również posłużyć do podkreślenia brwi. Kosmetyki od MUR są tanie, trwałe i spokojnie utrzymają się na powiece przez większość dnia. Plastikowe opakowanie dodatkowo wyposażone jest w całkiem sporej wielkości lusterko.
Kolejna jest paleta z rozświetlaczami Wibo, którą kupiłam w Rossmannie na promocji. To limitowane pudełeczko, które skrywa w sobie 6 wyjątkowych świecidełek o niestandardowych odcieniach.
Lato i wakacje to czas szaleństw, festiwali i koncertów, więc kto nie skusi się na opalizujący na różowo, niebiesko czy fioletowo rozświetlacz? Można je również wykorzystać do urozmaicenia makijażu oka, ładnie podkreślają odcień tęczówki.

Moje rzęsy są krótkie i mizerne, dlatego muszę ratować się najlepszym tuszem na świecie. Mowa oczywiście o Maybelline Sensational Intense Black, która jest nie do zdarcia, a do tego podkreśla, wydłuża i pogrubia moje liche włoski. Podoba mi się efekt rozdzielenia oraz fakt, że mogę malować dolne rzęsy bez obawy o kruszenie.

Od kiedy przekonałam się do ceglanej czerwieni, uwielbiam podkreślać pomadką K-lips Lovely moje pełne wargi. Produkt do ust w tym odcieniu dodaje elegancji i przyda się do wieczornych wyjść lub romantycznych randek, ponieważ malowidło jest bardzo trwałe.

Jestem ciekawa, jaką piątkę zabrałybyście ze sobą.
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka