niedziela, 13 września 2015

Sierpniowa pielęgnacja włosów

Włosy splotła mi siostra i mam ochotę zrobić post z warkoczowymi fryzurami :) Macie ochotę pooglądać fryzury wychodzące z rąk mojej 14 letniej siorki?
Przed zrobieniem zdjęcia zostały tylko umyte szamponem. Jedynie zabezpieczyłam końcówki.
Oj w sierpniu moje włosy były rozpieszczane do granic możliwości.
Dbałam o nie dodatkowo,ponieważ często przesiadywałam nad basenem i na słoneczku. Zawsze pilnowałam,aby włosy były pod chustką lub kapeluszem. Nie lubię wystawiać ich na słońce.
Jak już wiecie testowałam kilka nowych masek i odżywek.
Znalazłam także dobry produkt do zabezpieczania końcówek.
Niestety nie wiem jak z przyrostem,bo nigdy go nie mierzyłam.
Dziś z ciekawości postanowiłam sprawdzić jak długie są i dokładnie notować każdy przyrost.
Jak już widać włosy są sporo za talię,chociaż byłam pewna,że są równo.
Po zmierzeniu wyszło +/- 67cm czyli są na wysokości "dołeczków".

SZAMPON:
-Barwa ziołowa. Szampon pokrzywowy.
Można go spotkać w drogerii Wispol i sklepie Tesco. 
Kupiłam go za namową koleżanki i przepadłam. Moja mama miała straszny problem z łupieżem i nie wierzyła,że jakiś szampon za 3zł może pomóc.
Mimo stosowania drogich produktów postanowiła wypróbować Barwę. 
Włosy pozostały bez łupieżu oraz są świeże nawet do 3-4dni.
Wcześniej sama miałam często podrażniony skalp i włosy musiałam myć codziennie. Obecnie wyglądają "wyjściowo" przez dłuższy czas.

-Ziaja do włosów farbowanych
Pozostało mi ponad pół butelki szamponu,wiec musiałam go wykorzystać.
Dobrze myje,nie podrażnia. 
Włosy są po nim błyszczące. Plusem jest to,że nie plącze i nie wysusza.

ODŻYWKA/MASKA:
-Malinowa odżywka Marion

-Detox firmy Marion:

-Kallos Hair Pro-Tox
Bardzo polubiłam tą maskę. Mogę śmiało stwierdzić,że jest to najlepsza maska firmy Kallos. Ma bardzo dobre opinie na portalu WIZAŻ.
Za zadanie ma wypełnić ubytki w włosach. Po wysuszeniu są niezwykle gładkie i miękkie.
Są dociążone i wyglądają bardzo zdrowo.

-Kallos maska Bananowa
Druga maska,którą polubiły moje włosy.
Sprawdza się przyzwoicie. Moje kłaczki nie narzekają :) Powoli szykuję recenzję aż trzech masek.

-Kallos maska Milk
Właśnie ją wykończyłam i mogę napisać recenzję.
Nie wiem co się dzieje. Firma polepszyła swoje wyroby czy moje włosy stały się mniej wymagające?
To już trzeci produkt,który przypodobał się moim włosom.
Po umyciu były miękkie i błyszczące. Nie obciążyła,a dociążyła.
Nie zauważyłam puchu na mojej głowie.

-Błyskawiczna odżywka w spreju Marion.
Męczę ją już rok,bo 200ml spreju to całkiem sporo.
Włosy po niej pozostały pachnące, przestały się elektryzować i nie miałam problemów z rozczesaniem

-Marion 7 efektów fluid
Używam go do zabezpieczenia końców. Był okej,ale zauważyłam puszenie końcówek. Używam go w ostateczności,gdy nie mogę znaleźć jedwabiu czy olejku arganowego.

-Marion 7 efektów, kuracja z olejkiem arganowym
Moje odkrycie roku! Końcówki go pokochały, przestały się puszyć i są mega gładkie.
Końce przestały być szorstkie, co bardzo mnie cieszy.

-Marion 7 efektów odżywka
Następna saszetkowa odżywka,która czeka na recenzję. Spisała się porządnie,mogę dać jej mocne 5.

Ufff troszkę tego było!
Dokończyłam wiele produktów,które zalegały w szafce. Moje włosy polubiły większość z nich i wiem,co warto kupić.
Jak wyglądała Wasza pielęgnacja?

Wrzesień przebiegnie pod znakiem pielęgnacji z Babcią Agafii.
Jestem bardzo ciekawa ile wyniesie przyrost.


Jesienią stawiam na wzmocnienie i nawilżenie.
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka