wtorek, 31 stycznia 2017

🎁Rozdanie. Wygraj przepiękny, opalizujący pyłek w kolorze ciemnej zieleni.🎁

W swojej kolekcji posiadam już dwa pyłki w kolorze ciemnej zieleni, więc postanowiłam się z Wami podzielić. By wziąć udział w konkursie, wystarczy być obserwatorem mojego bloga.
W celu zwiększenia szans na wygraną należy wykonać dodatkowe zadania.
Do wygranej paczuszki dorzucę także kilka małych "niespodzianek", więc zapraszam do rozdania.
Jak wygląda pyłek na żywo? Możecie zobaczyć go tutaj: KLIK

Regulamin:
1. Rozdanie trwa od dnia 31.01 do dnia 28.02.2017
2. Organizatorem jestem ja, pokrywam koszty wygranej i wysyłki.
3. Czas na podanie wyników wynosi 7 dni.
4. Osoba, która wygra, powinna wysłać wiadomość w ciągu 24 godzin, jeśli nie wylosuję następnego zwycięzcę.
6. Losowanie odbędzie się jak zawsze przy pomocy losów.
7. Czas na wysyłkę wynosi 5-7 dni.

Obowiązkowo:
1. Musisz mieć mnie w obserwowanych lub kręgach.

Dodatkowo:
2. Udostępnienie banera na swoim blogu (podklinkować), photoblogu, facebooku, instagramie. +1 punkt
3. Polubienie konta na FB +1 punkt KLIK

3. Formularz:
Obserwuje jako:
E-mail:
Dodatkowo: udostępnienie tak/nie:
polubienie profilu na FB: tak/nie:

Powodzenia!

Ps Cudowny pyłek pochodzi ze sklepu Allebeauty.pl


Serdecznie gratuluję osobie z numerkiem 18. 
Lady Blue: 1,2
Pietrucha: 3,4,5
Magda Leszcz: 6,7,8
Klaudia M: 9,10,11
z fotografią na co dzień: 12,13,14
Aneta Truszkowska: 15,16,17
Jagodowa: 18,19,20
Ewelina Wielochowska : 21,22


Na kontakt czekam do 21:35 05.03.2017r.
xmagda94@gmail.com

Bardzo dziękuje każdej uczestniczce i gratuluję zwycięztwa.
Udostępnij ten wpis

poniedziałek, 30 stycznia 2017

💅💅💅Jak szybko pozbyć się skórek?💅💅💅

Nadal pozostaję w paznokciowej tematyce, ponieważ ostatnio znacznie powiększyła się moja kolekcja. Bez dwóch zdań jest to moja ulubiona grupa kosmetyków, bo jak wiadomo zadbane dłonie są wizytówką każdego człowieka. Lubię elegancki i schludny manicure, dlatego zawsze używam preparatu zmiękczającego skórki.
O produkcie:
Skutecznie zmiękcza skórki co zapewnia ich usunięcie poprzez lekkie odepchnięcie patyczkiem lub radełkiem.
Pomaga zachować schludny wygląd konturu skórek, nawilża i zmiękcza je zapobiegając narastaniu.

Moją wieczną zmorą są przerośnięte skórki. Mam je, od kiedy tylko pamiętam i dzielnie z nimi walczę. Aktualnie testuję już 3 produkt przeznaczony do ich zmiękczania i niedługo pojawi się małe zestawienie, gdzie umieszczę porównanie tych kosmetyków.
Tym razem postawiłam na produkt firmy artVital. Już kiedyś wspominałam, że ich hybrydy znajdują się w mojej czołówce, dlatego też jestem ciekawa innych artykułów.
Za 3,99 zł można dostać 5 ml, szklaną buteleczkę. Zawiera ona biały, średnio gęsty płyn, który rozprowadza się po skórkach przy pomocy pędzelka.
Mała pojemność sprawdzi się u osób, które rzadko używają tego typu produktów i nie lubią wyrzucać nieskończonych kosmetyków.
Jak preparat się spisuje? Jestem z niego całkiem zadowolona. W krótkim czasie pomaga zmiękczyć skórki, których staram się nigdy nie wycinać.
Mazidło i patyczek lub dłutko skutecznie radzą sobie z moim problemem.
Gdzie można go dostać? W sklepach internetowych oraz niektórych sklepach stacjonarnych zaopatrzonych w kosmetyki do paznokci. Ja swoją buteleczkę znalazłam w sklepie Allebeauty.pl 
Mają świetny asortyment, dużo ciekawych firm, a ceny są wręcz rewelacyjne.

Jestem ciekawa, jakich kosmetyków używacie i polecacie?
Udostępnij ten wpis

sobota, 28 stycznia 2017

💅12 genialnych efektów, które odmienią Twój manicure.💅

Dodałam już post opowiadający o zdobnictwie paznokci, a teraz przyszedł czas na pokazanie 12 cudownych efektów, które z powodzeniem odmienią każdy manicure. W swojej kolekcji mam ich oczywiście więcej, więc będę je sukcesywnie pokazywać, aby nie zamawiać ich w ciemno i mieć świadomość jak wyglądają w realu.
Na tym uroczym wzorniku pokazałam zestawienie moich ulubieńców, ponieważ dają niesamowity i niecodzienny rezultat.
Gdzie je można dostać? Każdy z nich jest dostępny w sklepie Allebeauty.pl
1) Holo efekt jest moim faworytem. Ten cudowny pyłek o grafitowym odcieniu mieni się milionem połyskujących drobinek, które ciężko uchwycić na zdjęciu. Najlepszy efekt można otrzymać w świetle, które odbija się od holograficznych świecidełek.
2) Niebieski kameleon opalizuje na różne odcienie nieba.
3) Ciemnozielony kameleon posiada w sobie niemal niewidoczne złote drobinki. Pyłek w kolorze mchu jest strzałem w 10.
4) Fioletowy kameleon w świetle zmienia się w ciemną zieleń.
5) Fioletowy kameleon w świetle zmienia się w granatowo.
6) Rudo-czerwony chrom daje czadu. Jest genialnie zmielony i z łatwością rozprowadza się po płytce, na której tworzy jednolitą taflę.
7) Chrom o barwie starego złota. Posiada takie same właściwości jak wyżej wymieniony produkt. Nareszcie strafiłam na perfekcyjny efekt chromu.
8) Rudawo-różowy efekt holo wygląda niecodziennie i pięknie. Jeszcze nigdy nie widziałam takiej wersji.
9) Kolejny jest ciekawy brokat, który jest mieszanką pastelowych drobinek w kolorze białym, błękitnym i różowym. Idealnie sprawdzi się w lekkich, romantycznych stylizacjach.
10) Następny brokat jest połączeniem zieleni, różu, bieli i niebieskiego.
11) Grejpfrutowy brokat mieni się jak syrenka. Zmienia się pod wpływem promieni słonecznych.
12) Metal manix holo przypomina efekt lustra, na którym przebija się tęcza. Kolejny ulubieniec, którego warto poznać.

Lubicie urozmaicenie, czy może stawiacie na jednolity manicure?
Udostępnij ten wpis

piątek, 27 stycznia 2017

💅Czym zdobić paznokcie? Masa pomysłów dla osób nielubiących nudnego manicuru. 💅

Już nie raz wspominałam, że lubię zdobić paznokcie. Uwielbiam urozmaicenie, dlatego w moim pudełku można znaleźć masę ozdób, których używam podczas stylizacji.
No właśnie, czym dokładnie można je zdobić?
Farbki akrylowe można dostać wszędzie. Ja swój zestaw 12 kolorów kupiłam w Empiku za 15,99zł. Dzięki nim można bez problemu malować po paznokciach, a gdy malunek się nie spodoba, wystarczy go zdrapać. Farbka posiada matowe wykończenie, lecz trzeba je zabezpieczyć topem, by ozdoba nie została uszkodzona podczas mycia dłoni.
Stemple są chyba jedną z najpopularniejszych metod. Dzięki nim można tworzyć własne wzory i naklejki. Wystarczy dobrze napigmentowany lakier, chwila cierpliwości i możemy cieszyć się wyjątkową stylizacją.
Jaki lakier polecacie do stemplowania? Który jest Waszym ulubieńcem?
Swego czasu efekt potłuczonego szkła był prawdziwym hitem. Cienka folia wygląda ciekawie i doda blasku każdemu paznokciowi.
Brokatowych lakierów używam chyba najczęściej, ponieważ lubię blichtr. Są łatwe w obsłudze, a małe drobinki cudownie się mienią w świetle.
U mnie najlepiej sprawdza się firma artVital oraz Victoria Vynn. Drobinki są małe i do zakrycia paznokcia wystarczą dwie warstwy.
Sypki brokat można wykorzystać z dużym powodzeniem. Zatopiony w topie jest nie do zdarcia. Przy jego pomocy można wyczarować kolorowe ombre i nie tylko.
Aksamit bez dwóch zdań wygląda ciekawie, lecz przez swoją dość słabą trwałość sprawdzi się jednorazowo. Mięciutkie paznokcie zrobią furorę na imprezie.
Syreni pyłek był jedna jednym z pierwszych produktów w proszku do zdobienia. Stał się on na tyle sławny, że dzięki niemu powstało wiele pięknych wersji opalizujących na różne kolory.
Efekt chromu i lustra latem wzbudziły prawdziwy zachwyt. Połyskujące na złoto i srebrno paznokcie wyglądają elegancko.
Efekt holo bez dwóch zdań jest moim ulubionym. Holograficzny manicure mieni się tysiącem barw. Pyłek aktualnie można dostać w wielu odcieniach. Ja posiadam srebrny, grafitowy, złoty i turkusowy.
Kameleon był moim marzeniem, ponieważ nie posiada jednego koloru. Zmienia się w zależności od stopnia naświetlenia oraz kąta padania światła. Nazywam go magicznym pyłkiem, ponieważ zawsze wygląda inaczej.
Moje diamenciki pochodzą ze sklepu Allebeauty, gdzie znajdziecie masę tanich i cudownych ozdób.
Metal Manix Holo jest o wiele lepszy od zwykłego pyłku holo. Ten posiada również lustrzany blask, na którym pojawia się cudowna tęcza.
Kameleonki zawsze kojarzyły mi się z ciemniejszymi barwami. Nic bardziej mylnego, ponieważ można dostać je w wersji białej, złotej, miedzianej, a nawet bordowej i czerwonej.
Jeśli jesteście ich ciekawe, warto sprawdzić ofertę sklepu Allebeauty.
Diamenciki i perełki można wykorzystać na wiele sposobów. Można nimi pokryć całą płytkę lub dodać je jako element ozdobny. Warto zaopatrzyć się w dobry klej, na którym utrzymają się nasze świecidełka.
Naklejki są dobrym wyjściem dla osób, które jak ja nie mają zdolności plastycznych. Można znaleźć je w wielu wzorach, kolorach i rozmiarach.
Naklejki wodne ratują mi życie. Nigdy nie miałam specjalnych umiejętności, lecz dzięki nim manicure wiele zyskuje. Ja swoje kupiłam na chińskiej stronie, gdzie kosztowały około 4zł za 50 arkuszy.

Dodatkowo można używać również specjalnych pisaków do rysowania po paznokciach. Jest to na pewno wygodniejsze niż malowanie pędzelkiem.

Jakich ozdób najczęściej używacie?
Udostępnij ten wpis

środa, 25 stycznia 2017

Idealny żel dla miłośników pianek Marshmallow.

Nie miałam pojęcia, że Balea ma aż tyle ciekawych żeli do kąpieli. W Polsce ciężko jest znaleźć "słodyczowe" kosmetyki, a zagraniczna firma oferuje wiele smakowitych zapachów.
W swoim asortymencie mają nawet produkt o zapachu pianek Marshmallow, które kojarzą mi się z dzieciństwem i gorącym kakao. Kto jeszcze dodaje pianki do napoju?
O produkcie:
Zwariowany żel do mycia ciała. Obłędnie pachnący słodkimi piankami. Z limitowanej edycji. Idealnie dba o skórę oraz delikatnie ją oczyszcza. Nawilża i przywraca optymalny poziom wilgoci, dzięki zawartości mocznika i pantenolu. Skóra pozostaje jedwabiście gładka i miękka. Przebadany dermatologicznie. Utrzymuje prawidłowe pH.

Skład:
AQUA | SODIUM LAURETH SULFATE | SODIUM CHLORIDE |COCAMIDOPROPYL BETAINE|GLYCERIN|UREA|PANTHENOL|SORBITOL|SODIUM LACTATE|SODIUM BENZOATE |SODIUM LAUROYL SARCOSINATE|PARFUM |CITRIC ACID |
POLYQUATERNIUM-10 |STYRENE/ACRYLATES COPOLYMER |COCO-GLUCOSIDE |TETRASODIUM GLUTAMATE DIACETATE|BENZOIC ACID|ISOPROPYL ALCOHOL|SODIUM HYDROXIDE|SODIUM SULFATE | CI13015 | CI14720 |CI16035| CI47005 |
250 ml słodka butelka posiada uroczą szatę graficzną. Opakowanie jest zamykane na klik, który działa dość opornie. Bardzo lubię taką opcję otworu, ponieważ dzięki temu nie marnuję żelu i mogę kontrolować używaną ilość płynu.
Kosmetyk posiada średniogęstą konsystencję o waniliowym odcieniu. Produkt świetnie myje skórę, chociaż wytwarza minimalne ilości piany. Po umyciu nie zauważyłam większej pozytywnej różnicy w stanie mojej skóry. Nie zauważyłam też wysuszenia czy alergii, więc jest to średniaczek, którego można używać od czasu do czasu.
Co z zapachem? Na pierwszy rzut przypomina mi on watę cukrową, ponieważ wyczuwam cukier puder. Z czasem robi się słodszy i otulający, jest on jednak bardzo delikatny i niestety nie pozostaje na skórze. Aromat sprawdzi się u osób, które nie lubią mocnych zapachów.
Jak już wiele razy wspominałam, ich największym minusem jest dostępność. Można go oczywiście dostać w polskich sklepach internetowych, ale cena sięga 8-14 złotych.
W drogerii DM kosztuje po przeliczeniu około 4 złote, więc jeśli jesteście go ciekawe i macie dostęp do produktów Balea, to warto go wypróbować.

Lubicie słodyczowe kosmetyki?
Udostępnij ten wpis

wtorek, 24 stycznia 2017

Balea maska krem do rąk 2 w 1 z olejem macadamia. Czy nauczyłam się używać kremów?

Moja miłość do kremów zaczęła się niedawno i do tej pory używałam jedynie produktu Kafe Krasoty o cudownym, owocowym aromacie. W paczuszce pełnej kosmetyków znalazłam inne cudo i szybko zabrałam się do testów. Niestety nie mam bezpośredniego dojścia do kosmetyków Balea, a szkoda, bo uważam, że firma ma swoje perełki.
O produkcie:
BALEA HANDCREME 2 w 1 PFLEGE & MASKE MIT MACADAMIA- NUSSOL - 100 ML KREM I MASKA DO RĄK - OLEJ Z ORZECHÓW MACADAMIA I MASŁO SHEA - 100 ML Krem oraz maska do rąk . Chroni i pielęgnuje. Zawiera olej z orzechów makadamia oraz masło shea. Intensywnie nawilża, regeneruje i wygładza skórę dłoni. Sprawia, że skóra odzyskuje miłą miękkość oraz delikatność. Przy zastosowaniu jako krem wcierać w oczyszczone dłonie. Stosując jako maska: nakładać na oczyszczone dłonie raz w tygodniu w większej ilości i odczekać 30 minut. Delikatna konsystencja łatwo rozprowadza się na skórze, dobrze się wchłania. Przebadany dermatologicznie. Utrzymuje prawidłowe pH skóry.

SKŁAD:
AQUA/ ETHYLHEXYL STEARATE / MACADAMIA INTEGRIFOLIA SEED OIL / CETEARYL ALCOHOL / GLYCERIN / CETEARYL ISONONANOA / BUTYROSPERMUM PARKII BUTTER / DICAPRYLYL ETHER / GLYCERYL STEARATE / BUTYLENE GLYCOL / GLYCERYL STEARATE CITRATE / PHENOXYETHANOL / PANTHENOL / TOCOPHERYL ACETATE / CAPRYLYL GLYCOL / PARFUM / ALLANTOIN / CARBOMER / DISODIUM PHOSPHATE / SODIUM HYDROX - IDE / CITRIC ACID / TOCOPHEROL / LIMONENE. 
Kosmetyki Balea zdecydowanie wyróżniają uroczymi opakowaniami. Szata graficzna jest przyjazna dla oka. Jestem typową sroką, więc lubię estetyczne kosmetyki.
100 ml tubka jest zamykana na zatrzask, który jest mi dość ciężko otworzyć. Mam jednak dzięki temu pewność, że nie otworzy mi się w torebce lub walizce.
Nigdy wcześniej nie używałam olejku makadamia, lecz zapach kremu na bank ich nie przypomina. Aromat kojarzy mi się z eleganckimi perfumami i niestety jest krótko wyczuwalny po wmasowaniu w dłonie.
Podoba mi się lekka i przyjemna konsystencja. Krem ekspresowo się wchłania, a przy tym nie pozostawia lepkiej i tłustej warstwy.
Produktów do rąk używam zazwyczaj po wykonaniu prac domowych lub wieczorem i jestem zadowolona z efektu. Mazidło przyjemnie nawilża, lecz słabo poradzi sobie z mocno przesuszoną skórą. Moje dłonie jednak nie są wymagające i jestem zadowolona z otrzymanego rezultatu.
Jeszcze nigdy nie używałam go jako maski, lecz uważam, że taki zabieg będzie świetny po usunięciu hybryd lub przed większym wyjściem. Dłonie są wizytówką człowieka, więc trzeba o nie dbać.
Chyba jedynym największym minusem jest dostępność, ponieważ kosmetyki Balea nie są dostępne w Polsce. Można je kupić oczywiście w sklepach internetowych, lecz ceny są o wiele wyższe.
W drogerii DM jego cena wynosi ok. 0,60- 1 euro.
Cena niska, więc warto go wypróbować, jeśli będziecie miały okazję.

Jaki krem jest aktualnie Waszym ulubieńcem?
Udostępnij ten wpis

poniedziałek, 23 stycznia 2017

RenoVital V-Lash Revitaliser Odżywka do rzęs. Jak się spisała i czy jest warta zakupu?

Z odżywkami do rzęs zawsze miałam problem, ponieważ się ich bałam. Moje obawy minęły jednak gdy zaczęłam ich używać. Tym razem zaczęłam swoją przygodę z produktem RenoVital V-Lash Revitaliser. Dostałam ją w paczuszce razem z genialną henną (klik). Wprawdzie przesyłkę otrzymałam w listopadzie, ale zaczęłam ją stosować dopiero w grudniu, ponieważ wcześniej używałam produktu firmy Vipera.
O produkcie:
V-Lash Renovital powstał z myślą o kobietach, które mają problem z krótkimi, przerzedzonymi i łamliwymi rzęsami. Odżywka wspomaga wzrost rzęs, stymuluje ich odrastanie i dodatkowo hamuje wypadanie. Nowoczesna receptura i specjalnie wyselekcjonowane składniki aktywne odżywiają rzęsy, wydłużają je i zagęszczają. Odżywka V-Lash przedłuża żywotność włosków, sprawia, że odrastają mocniejsze, grubsze i dłuższe. Dodatkowo preparat zawiera ekstrakt ze świetlika, który działa ściągająco, kojąco oraz nawilża skórę. Produkt wymaga regularnego i systematycznego stosowania

Skład:
Aqua, Bimatoprost, Euphrasia Officinalis Extract, Sodium Chloride, Alcohol Denat., Benzalkonium Chloride

Przed:

Po:
Bardzo podoba mi się szafa graficzna pudełka, jak i wygląd buteleczki. Srebrna zakrętka dodaje elegancji, a krótki i giętki pędzelek ułatwia pielęgnację.
W środku znajdziemy tylko 3ml płynu, lecz niech was to nie zwiedzie. Produkt jest naprawdę wydajny i wystarczy na całą kurację.
Odżywkę nanosimy bezpośrednio na oczyszczoną skórę powiek i suniemy nią raz wzdłuż linii rzęs. Produkt przez cały okres używania nie uczulił mnie, nie spowodował alergii, pieczenia czy zaczerwienienia.
Po miesiącu regularnego stosowania zauważyłam, że moje włoski znacznie się wzmocniły i podrosły. W szybkim tempie zarosła minimalna przerwa, która powstała przez naturalny proces wypadania rzęs. Bardzo się ucieszyłam z tego faktu, ponieważ drażnił mnie ten fakt.
Gdy włoski podrosły, spostrzegłam, że zaczęły się wywijać i od tego czasu nie używam zalotki.
Jedna buteleczka kosztuje tylko 38zł i można kupić ją u producenta, w sklepach internetowych oraz aptekach.

Używacie odżywek na porost?
Jeśli tak, to jakie?
Udostępnij ten wpis

środa, 18 stycznia 2017

💚Idealna paleta dla zielonookich piękności. Iconic Pro 2 od Makeup Revolution.💚

Od dawna używam kosmetyków Makeup Revolution, ponieważ je bardzo lubię. Są tanie oraz odpowiadają mi jakościowo. Odcienie Iconic Pro 2 jest tańszym, kolorystycznym odpowiednikiem o wiele droższej palety Lorac Pro 2.
Kosmetyk MUR w cenie regularnej kosztuje 40zł, a mnie udało się ją kupić za około 20. Można ją oczywiście dostać w drogeriach stacjonarnych oraz sklepach internetowych.
O produkcie:
Paleta 16 cieni do powiek. Składa się z odcieni matowych oraz perłowo-metalicznych. Zestaw idealnie sprawdzi się podczas wykonywania makijażu na każdą okazję. Delikatna konsystencja umożliwia gładką i bezproblemową aplikację. Odpowiedni poziom nasycenia koloru sprawia, że każdy odcień jest intensywny. Kosmetyk dobrze przylega do skóry i długo się utrzymuje. Zestaw umieszczono w plastikowej palecie. Całość wzbogacono o podwójny pędzelek. Pod pokrywą zamykającą przytwierdzono prostokątne lusterko.
Bez dwóch zdań uważam, że kasetka wygląda o niebo lepiej od błyszczącej wersji Flawless.
Matowa paleta była zapakowana w papierowe pudełko o kolorze różowego złota, więc całość wygląda naprawdę dobrze.
Jest wyposażona w duże lusterko oraz podwójny pędzelek. Z jednej strony znajduje się zakończenie do blendowania, a z drugiej zwykły języczkowy pędzel do nakładania cieni. Jest on zbity i elastyczny, ale nie do końca dobrze nabiera mi się nim kosmetyk, wykorzystuję go jedynie do rozcierania.

Cienie są dość suche, więc często się osypują. Jednak można temu zaradzić poprzez strzepanie nadmiaru z włosia. Kosmetyki nie stwarzają jednak problemów podczas pracowania z nimi czy blendowania. Pigmentacja jest zadowalająca, tak samo, jak trwałość. Nałożone uprzednio na bazę czy podkład mogą przetrwać cały dzień bez większego uszczerbku. Bardzo ładnie trzymają się skóry, nie rolują się oraz nie podkreślają drobnych załamań.
Bardzo podoba mi się zestawienie kolorystyczne, ponieważ przy ich pomocy można stworzyć cudowne makijaże dzienne i wieczorowe. Znajdziemy w niej przyjemne maty i połyskujące perły, więc przy pomocy jednej palety możemy stworzyć wiele pięknych kombinacji.
PAPER- jasny beż, który ładnie matowi powiekę i przygotowuje ją pod makijaż.
CHASE- matowy, jasny brąz o ciepłym zabarwieniu.
SMOOTH- ciemny, matowy brąz. Chłodny odcień świetnie sprawdzi się w załamaniu powieki.
NEW-TRAL- brzoskwiniowo/łososiowy mat.
ONLY WAY- oberżynowy matowy fiolet cudownie podkreśla zieloną tęczówkę.
NEW RULES- ciemnoniebieski mat.
GREY DAY- szary mat, który wpada w grafit.
SUDDEN- bardzo ciemny, szary mat.
ONLY- biała połyskująca perła. Idealnie rozświetli kąciki oczu
SILK- jasny połyskujący beż.
AWAKEN- ładny jasny brąz, który wpada w miedź. Również posiada połyskujące drobinki.
NEW DAY- średni brąz, o metalicznym wykończeniu.
STEAL-ER- chłodny, ciemniejszy brąz o metalicznym wykończeniu.
ECHO- połyskujące srebro.
AMBITION- zielono oliwkowy odcień, który posiada opalizujące złote drobinki.
FAITH- ciemny brąz o metalicznym wykończeniu.
Lubicie kosmetyki MUR?

Udostępnij ten wpis

wtorek, 17 stycznia 2017

🍫🍫🍫Jak spisuje się sławna czekoladka Makeup Revolution? I Heart Chocolate.🍫🍫🍫

Na czekoladki polowałam już dawno, ale zawsze nie było mi do nich po drodze. W drogeriach stacjonarnych ich ceny sięgały nawet 50 zł, a sklep internetowy z wysyłką wcale nie wychodził taniej. Gdy trafiłam na rewelacyjną promocję, długo się nie wahałam i pierwsza paleta wpadła w moje ręce za 18 złotych. Uważam, że była to niezła promocja, ponieważ dokupiłam również Iconic Pro 2 i za obie z wysyłką zapłaciłam tylko 39 zł. Bez dwóch zdań był to deal życia, gdyż każda z nich początkowo kosztowała 40 zł.
O produkcie:
I Heart Chocolate to niezwykłej jakości paleta 16 cieni do powiek w bardzo oryginalnym opakowaniu nawiązującym do tabliczki czekolady.
Cienie są mocno napigmentowane i niezwykle trwałe a ich aplikacja jest bardzo przyjemna.
W palecie znajdują się cienie w tonacjach beżowych, brązowych, fioletowych, a także odcieniach metalicznych, miedzianych i złotych. Paleta zawiera 6 cieni matowych i 8 cieni połyskujących.
Cienie są niezwykle gładkiej i aksamitnej konsystencji a ich aplikacja to sama przyjemność. Są trwałe, nie rolują się i nie osypują.
Spakowane w przepiękną kasetkę w kształcie czekolady z dużym lusterkiem w środku i aplikatorem do nakładania cieni.
Wygląd kasetki jest wręcz genialny. Mój tata dał się nabrać, że są to prawdziwe słodycze, więc opakowanie wygląda perfekcyjnie i słodko. W środku znajdziemy pacynkę, która jest naprawdę świetnej jakości, a do tego dołączona jest folia, na której są wydrukowane poszczególne nazwy cieni. Lusterko umieszczone w opakowaniu jest naprawdę spore, więc kosmetyk można zabrać ze sobą również w podróż.
Całość była zapakowana w pudełeczko z przeźroczystym okienkiem, a z tyłu dodatkowo widnieje zdjęcie odpowiadające kolorystyce, którą znajdziemy w palecie.
Wewnątrz znajdują się stonowane odcienie, które idealnie spiszą się podczas dziennego, delikatnego makijażu, lecz producent zadbał również o osoby, które lubią mocniejsze oko.
Bez większych trudności możemy wykonać przy jej pomocy kompletny makijaż, co nie zawsze jest możliwe poprzez nieodpowiednie zestawienie barw.
You need Love - bardzo się cieszę z faktu, że matowy jasny beż został powiększony. Zawsze ten odcień kończył się najszybciej, ponieważ nakłada się go na całą powiekę, pod łuk brwiowy oraz wykorzystuje do lekkiego blendowania.
Piece me together - kolejny to zgniła zieleń z dodatkiem połyskujących, złotych drobinek.
One more piece - karmelowy, ciepły mat.
Love torn - udane połączenie fioletu z oberżyną, który dodatkowo posiada masę złotych świecidełek.
Stolen Chocolate - ciemny, brązowy mat.
Thank Friday - jasny, lekko nudziakowy brąz, który posiada matowe wykończenie.
More! - jasny, lekko beżowy cień o pięknym satynowym, połyskującym wykończeniu.
Pleasure Girl - średni, matowy brąz świetnie sprawdzi się w załamaniu powieki.
Meet Chocolate - jasny, pastelowy i matowy róż.
Unforgivable - połyskujący fiolet usiany masą różowych drobinek.
Love Divine - niewinny brąz, który na powiece mieni się złotymi i bordowymi drobinkami.
Smooth Criminal - połyskujący brąz, wpadający w miedź.
Chocolate Love - mega błyszczące złoto, które jest moim faworytem. Cudownie wydobywa zieleń tęczówki.
You Need More - jaśniejszy brat Love Devine.
What a way to go - matowa oberżyna, która zawiera drobinki mieniące się na różowo i niebiesko. Jest to zdecydowanie największa niespodzianka tej palety.
Endorphins Ready! - szampański, połyskujący cień, który można wykorzystać także jako rozświetlacz. Idealnie nada się pod łuk brwiowy.
Ogromnym plusem jest ich pigmentacja, którą oceniam na +5. Dzięki swojej intensywności nie trzeba dokładać dużych ilości produktu na powieki, ponieważ idealnie się rozciera oraz nie traci swojego nasycenia.
Cienie bezproblemowo nabierają się na pędzel z włosia syntetycznego oraz pacynkę i tak jak większość malowideł, delikatnie się osypują. Nie jest to jednak problematyczne, ponieważ pyłek nie przykleja się do twarzy oraz nie tworzą nieestetycznych smug.
Używam jej już od kilku tygodni i jestem z niej naprawdę zadowolona. Rozczarował mnie jednak fakt, że aromat czekolady jest naprawdę słaby, ale to przecież nie problem.
Oczywiście słodyczowe paletki można kupić w każdej drogerii internetowej, Wispolu, Sekretach Urody czy nawet Rossmannie.

Macie może też własną czekoladkę?
Jeśli tak to jaką?

Udostępnij ten wpis
Szablon stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.