niedziela, 16 listopada 2014

Magiczne cienie- Sleek Arabian Night


Wiele z Was zdycha do tej paletki <3 Kochane zamawiajcie bo to limitka. 

Dostępność i cena:
Swoją zamówiłam w sklepie internetowym www.cocolita.pl
Po zniżce zaplaciłam za nią 36zł.
Pojedyńczy cień kosztuje ok. 3zł, więc mało. Pojedyńcze cienie nawet tanich firm zaczynają się od 4-5zł więc warto. 

Jak już pisałam na zakupy w cocolita po zapisaniu się do newsletter'a mamy 5% rabatu na całe zakupy.

Paletką zaczęłam zachwycać się już od wakacji gdy weszła do sprzedaży. 

Dlaczego zwróciłam na nią uwagę?
Ponieważ gdy byłam mała mama czytała mi bajkę o Szeheryzadzie i Alladynie. Uwielbiam kulture Bliskiego Wschodu ich muzykę, stroje, barwne makijaże, 
 Magiczna paletka z bajkowym napigmentowaniem tak mogę o niej powiedzieć.
Możemy wyczarować z niej 1001 makijaży niczym Szeheryzada opowieści :)
Kasetka z cieniami jest idealna na makijaże wieczorowe, studniówkowe czy nawet ślubne (widziałam już panie z mocnym brązowo czarnym makijażem z dodatkami złota czy srebra)

Co mówi  o niej producent?

Arabian Nights i-Divine to kolejna limitowana paleta 12 cieni do powiek w ciepłej tonacji nawiązująca do baśni z 1001 nocy od firmy Sleek Makeup.



Paleta Arabian Nights standardowo zawiera 12 świetnie napigmentowanych aksamitnych cieni do powiek. Tym razem firma Sleek Makeup przenosi nas do magicznego świata z baśni tysiąca i jednej nocy. W paletce znajdziemy cienie w ciepłej tonacji głownie perłowe.

Scheherazade,s Tale (perłowy),
 Gold Souk (perłowy),
 Alladin's Lamp (perłowy),
 Sultan's Garden (perłowy),
 Hocus Pocus (perłowy), 
Simbad's Seas (perłowy), 
Genie (perłowy), 
Black Magic (perłowy),
 Stallion(matowy),
 Sorcerer (perłowy),
 Valley of Diamonds(zawiera złote drobinki),
 1001 Nights (perłowy)


Aksamitna konsystencja sprawia, że cienie świetnie kryją powiekę, wydobywając maksymalny efekt.Wszystkie zawarte w palecie kolory są bogate i nasycone w pigmenty na bazie mineralnej. Nie blakną i nie tracą głębi koloru bez względu na odcień karnacji.Każdy kolor może być nakładany pojedynczo lub wraz z innymi według indywidualnych upodobań.

Najlepiej nakładać przy użyciu załączonego do produktu aplikatora.

Waga netto: 12x 1.1g



Opakowanie:
Paletka typowa jak u każdego Sleeka. Jednak na dole w prawym rogu widnieje napis z nazwą paletki.
Dołączone duże lusterko oraz pacynka. Czyli norma :)
Kasetka była zapakowana w przyjemny dla oka karton, który w środku jest różowy.
Plastik jest porządnej jakości, nie musimy obawiać się o pęknięcia.




Napigmentowanie/nakładanie/konsystencja/kolorystyka:
Producent obiecał Nam bajkową pigmentacje i co? 

I tak jest!!! Pigmentacja nawet matów powala na kolana. Cienie są bardzo dobrze napigmentowane.
Wystarczy mała ilość cieni na powiece, by ta wyglądała idealnie.
Kolorystyka cienii utrzymana jest w typowo dla Bliskiego Wschodu ciemnych kolorach.
Pięknie podkeślają ciemną oprawę  oczu, a dziewczyny z ciemniejszą karnacja i włosami wyglądają niczym aragskie księżniczki.
Osypują się delikatnie, ale to wiadome. Cienie są miękkie, łatwo nabiera się je na pędzelek. Nadmiaru cienia można się pozbyć, uderzając pędzelkiem w dłoń. Aksamitna, kremowa konsystencja, łatwa z aplikacji.
Cały dzień pozostają na powiece, nie przemieszczają się, nie rolują nie wchodzą w załamania powieki. Bardzo dobrze się blendują. 
Mimo, że cienie należą do ciemniej kolorystyki, dzięki brązowym cieniom można stworzyć zwykły elegancki dzienny makijaż.
Sleek oczarował Nas ciekawą, magiczną paletką, którą koniecznie musisz mieć w swojej kolekcji.


A co z poszczególnym opisem cieni? Oczywiście będzie:

Scheherazade's Tale - perłowy jasny beż, lekko wpadający w róż. Cień cudownie prezentuje się na powiece, może zastąpić rozświetlacz.Lubię takie kolory używam ich do wewn. kącików oka. 
Gold Souk - złoty perłowy cień. Kolor przyjemny można wykorzystać go w dziennym makijażu. Złoto występuje u mnie przy wieczorowych makijażach.
Alladin's Lamp - kolor przypomina mi stare złoto niczym lampa Alladyna, chłodny perłowy cień. Często używam takich odcieni, uwielbiam kolor starego złota w biżuterii i makijażu.
Sultan's Garden - jasna zgaszona zieleń wpadająca w szarość. Cień należy do perłowych, napewno wykorzystam go z paletką Garden of Eden.
Hocus Pocus - kolor piękny, szmaragdowa zieleń, cudownie napigmentowany. Posiada błyszczące drobinki, cień perłowy.
Simbad's Seas -perłowy cień, kobaltowy. Dobrze napigmentowany, tworzy taflę na powiekach. Nie spotkałam się jeszcze z tak dobrze napigmentowanym niebieskim cieniem. Kolor dla odważnych :)


Genie -ciepły perłowy brąz, miękki bardzo dobrze napigmentowany. Mieni się na powiece. 
Black Magic - dziewczyny dosłownie czarna magia. Cień w paletce wygląda na granatowy, przy rozcieraniu zmienia kolor na grafit. Robiłam swatch'e z 3x bo nie mogłm uwieżyć w tą magie :D
Stallion - matowy cień, jedyny bez drobinek. Kolor wpada w ciemny fiolet. Mimo,że mat jest dobrze napigmentowany.
Sorcerer - grafitowy perłowy cień który ma lekko niebieską poświate. Będę używać go do malowania kreski na górnej lub dolnej powiece. 
Valley of Diamonds - ciepły burgundowo/fioletowy cień z złotymi drobinkami. Nalezy do cieni matowych. Burgundowy kolor modny jesienią.
1001 Nights - piękna czerń z błyszczącymi drobinkami. Na powiekach widać jak pięknie się mieni. Drobinki odbijają światło , powieka mieni się niczym jednolita tafla.


Podsumowując:
Nie zamieniłabym jej na inną <3 
Zakochałam się w pigmentacji, która w każdej paletce Sleek'a jest coraz lepsza. Uwielbiam ciemne oraz perłowe błyszczące cienie.
Bardzo podobają mi się bajkowe, niespotykane nazwy cieni. Nie spotkałam się jeszcze z tak dobrze napigmentowanymi matowymi cieniami.

Zdecydujecie się na to limitowane cudo? :)
Warto wrócić do wspomnień z dzieciństwa?

Kochane szukajcie swojej lampy niczym Alladym, może Dzin wyczaruje Nam więcej cudownych paletek z bajkowymi nazwami?
Nie obraziłabym się :* 












Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka