wtorek, 9 października 2018

Od ogromnego zachwytu po jeszcze większe rozczarowanie. Dlaczego szampon pokrzywowy Fitokosmetik trafił na moją czarną listę?

Długo zwlekałam z napisaniem tej recenzji, wiele razy podchodziłam do testów i niestety po raz pierwszy się zawiodłam na produkcie marki Fitokosmetik. Uwielbiam ich szampony, wypróbowałam ich mnóstwo, ale miałam problem z wersja pokrzywową, która nie przypodobała się moim pasmom.


O produkcie:
Szampon zawiera wyciąg z orzechów piorących, który dzięki naturalnym saponinom doskonale się pieni, doskonale oczyszcza włosy nie wysuszając ich przy tym. Kompleksowo działa na skórę głowy oraz włosy, odżywia i intensywnie nawilża, wzmacnia cebulki włosów, zapobiega wypadaniu i nadaje maksymalną objętość. Pokrzywa, mięta oraz rumianek sprawiają, że włosy stają się jedwabiste, gładkie, mocne, lśniące i zadbane. Pomagają również pozbyć się łupieżu.

Ekstrakt z Orzecha Mydlanego- zawiera witaminy A, B, E, minerały i wielonasycone kwasy tłuszczowe, zawiera również saponinę, która jest naturalnym detergentem o właściwościach myjących, odtłuszczających i oczyszczających. Orzechy nadają włosom połysk, miękkość oraz likwidują łupież i podrażnienia, hamują wypadanie włosów, wzmacniają cebulki włosowe, pobudzając tym samym wzrost zdrowych i mocnych włosów, regulują pracę gruczołów łojowych.

Pokrzywa - obfituje w mikroelementy, witaminy, kwasy organiczne i związki aminowe, poprawia stan cery, paznokci i włosów nadając im piękny połysk, zmniejsza wypadanie ,włosy stają się wzmocnione, zregenerowane, jest pomocna w walce z łupieżem i łojotokiem, zmniejsza przetłuszczanie.

Rumianek- ma działanie przede wszystkim łagodzące podrażnioną skórę głowy, jest przeciwzapalny, przeciwbakteryjny i antyseptyczny, może lekko rozjaśniać włosy. Stosowany na suche, matowe i zniszczone włosy w postaci maseczki, pozwala na ich regenerację. Dzięki niemu włosy wzmacniają się i uelastyczniają.

Mięta- poprawia kondycje włosów, odświeża je oraz skórę głowy, reguluje wydzielanie sebum, pomaga pozbyć się łupieżu, przyspiesza wzrost włosów, nadaje im blask, niweluje puszenie.

Skład: Aqua, Sapindus Mukurossi Peel Floral Water, Cocamidoproyl Betaine, Arnika Monatana Flower Extract, Cocamide DEA, Glycereth-2, Cocoate, Sodium Laureth-5 Carboxylate, Glycerin, Urtica Dioica Extract, Mentha Piperita Extract, Chamomilla Recutita Extract, Maris Sal, Parfum, Glicol Distearate, Lactic Acid, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Benzyl Alcohol, Saccharomyces Cerevisiae Extract, CI 61570.

Opakowanie: Plastikowa butelka wykonana z miękkiego plastiku mieści w sobie 270 ml płynu. Szata graficzna jest przyjemna, przyciąga mój wzrok i zachwyca. Zatrzask opakowania sprawia mi problem podczas otwierania, ponieważ niezwykle mocno przylega do plastiku, ciężko mi podnieść zamknięcie, gdy mam mokre dłonie.

Zapach: Aromat szamponu bardzo przypadł mi do gustu, ponieważ jest świeży, pokrzywowy, a zarazem delikatny, subtelny. Pozostaje wyczuwalny po wyschnięciu, więc w tym przypadku nie mam zastrzeżeń.

Konsystencja: Zielony płyn należy do średnio gęstych szamponów, rewelacyjnie się pieni, tworzy mnóstwo piany. Produkt jest delikatny, ale skutecznie usuwał zanieczyszczenia.

Działanie: Kosmetyk tak jak już wspomniałam, mył dobrze, usuwał sebum, brud, domywał oleje, maski i inne mazidła. Nie podrażniał, nie wysuszał, nie przyczynił się do powstania łupieżu.
Byłam zachwycona, gdy po wyschnięciu moje pasma były uniesione, zwiększyła się ich objętość. Pasma były dociążone, a zarazem leciutkie jak piórko. Szampon wydobył ich blask i miękkość, tutaj także nie mam zastrzeżeń.
Niestety nie spodobał mi się fakt, że włosy umyte rano, wieczorem wyglądały już słabo i nadawały się po powtórnej kąpieli. Było to ogromne rozczarowanie, ponieważ szampon oczyszczający, który miał niwelować łojotok i zmniejszyć przetłuszczanie (latem moje włosy wymagały mocniejszego produktu) niestety nie spełnił swojej funkcji. Ciężko mi stwierdzić co poszło nie tak, ponieważ po umyciu pasma wyglądały zachwycająco, efekt wtedy bardzo przypadł mi do gustu.
Może producent powinien zmienić recepturę, ponieważ składniki odpowiedzialne za stan skalpu są nieskuteczne?

Cena i dostępność: Szampon kosztuje około 9 zł i można zakupić go w sieci lub w sklepach z naturalnymi produktami.

Podsumowanie: Podchodziłam do niego ponad 10 razy i za każdym razem było to samo. Nie wierzę, że od wczesnego lata do jesieni moje pasma nadal wydzielały większe ilości sebum, którego produkt nie byłby w stanie zminimalizować.
Niestety jestem na nie, wersja z pokrzywą wędruje do kosza.

Czy i Wam trafił się kiedyś bubel w postaci słabego szamponu?
Szablon stworzony z przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.