poniedziałek, 7 stycznia 2019

ODŻYWCZY KREM DO RĄK AFRYKA - ORGANICZNE MASŁO SHEA, KOMPLEKS AFRYKAŃSKICH ZIÓŁ od Eco Labolatorie.

Teraz kilka słów o produkcie, o którym zawsze zapominam. Wierzcie mi lub nie, ale mogę mieć milion kremów, a i tak nie będę pamiętała o ich używaniu. W rezultacie mam problem z suchą, popękaną skórą, która sprawia mi problem zimą. Abym nie pomijała tego kroku w pielęgnacji, kosmetyk musi mnie czymś zainteresować, tak było w przypadku odżywczego kremu z kompleksem afrykańskich ziół od Eco Labolatorie.


O produkcie:
Odżywczy krem do rąk AFRYKA z Organicznym masłem shea zawierającym witaminy E, F, A i D oraz cenne kwasy tłuszczowe, które przyczyniają się do głębokiego odżywiania i regeneracji skóry. Kompleks ekstraktów z afrykańskich ziół (czerwona herbata, baobab, aloes, orzechy coli, nagietki, miód pszczeli) tonizuje skórę, nadaje jej gładkość i elastyczność.

Skład: Aqua, Organic Butyrospermum Parkii (Shea) Butter(Organiczne masło shea), African Herbs Complex: Adansonia Digitata (Baobab) Seed Oil (olej z baobabu), (and) Tagetes Minuta(Marigold) Flower Oil (Olej z nagietka) , (and) Aloe Barbadensis(Aloe) Leaf Extract (ekstrakt z aloesu) (and) Cola Acuminata (Cola Nut) Seed Extract (ekstrakt z orzechów coli) (and) Cyclopia Intermedia (Honeybush) Leaf Extract (ekstrakt z krzewu miodowego) (and) Aspalathus Linearis (Rooibos) Leaf Extract(ekstrakt z czerwonokrzewu) (and) Hydrogenated Castor Oil, Glyceryl Stearate, Cetearyl alcohol, Stearic acid, Glycerin, Sodium Polyacrylate, Urea, Рanthenol, Tocopheryl Acetate (vitamin E)(witamina Е), Sodium Pyrrolidone Carboxylic Acid, Allantoin, Lactic acid, Perfume, Citric Acid (and) Sodium Benzoate (and) Potassium Sorbate.

Opakowanie: Tubka o pojemności 30 ml jest malutka i poręczna, zmieści się w każdej kieszeni, torebce czy kosmetyczce. Szata graficzna jest niezwykle prosta, chociaż z drugiej strony bardzo podoba mi się miedziany, błyszczący kolor opakowania. Cieszę się, że poza rosyjskimi napisami, znajdziemy również angielskie tłumaczenie oraz naklejkę z polskimi objaśnieniami.

Zapach: Aromat kremu przypomina mi męskie perfumy. Posiada ziemiste nuty przełamane roślinnym zapachem. Pod tym względem jestem pewna, że przypadnie do gustu większości pań i panów. Plusem jest fakt, że pozostaje wyczuwalny na dłoniach przez wiele godzin, nawet po ich umyciu. Sądzę, że ten ciężki, męski zapach będzie fajny jesienią i zimą, latem poszukam czegoś lżejszego.

Konsystencja: Biały krem jest lekki, szybko wnika w głąb skóry, nie pozostawia tłustej, lepkiej warstwy. Obawiałam się, że będzie ciężki i nieporadny w rozsmarowaniu ze względu na liczne oleje, poczułam ulgę, że jest na odwrót.

Działanie: Bogaty skład sprawia, że kosmetyk ma świetne właściwości nawilżające i odżywcze. Skóra przy regularnym stosowaniu jest gładka i miękka, a do tego promienna. Smarowidło radzi sobie także z suchymi, zrogowaciałymi skórkami, ładnie je zmiękcza i pielęgnuje. Produkt skutecznie chroni dłonie przed wiatrem, śniegiem i mroźnym deszczem.

Cena i dostępność: Kosmetyki Eco Labolatorie można znaleźć w sieci w niemal każdej drogerii internetowej. Zauważyłam jednak, że produkty pojawiają się coraz częściej w sklepach stacjonarnych zaopatrzonych w zagraniczne produkty. Ile kosztuje krem? Ok. 4,50 zł, ja skorzystałam z rabatu i zapłaciłam mniej więcej 3,50-3,80 zł.

Podsumowanie: Mała pojemność w moim przypadku jest plusem, ponieważ tego typu pielęgnację stosuję jedynie zimą (wiem, mój błąd), jednak jestem pozytywnie zaskoczona działaniem, które jest niczego sobie. Sądzę, że za małe pieniądze możemy dostać godny polecenia krem.

Macie ulubiony krem?
Szablon stworzony z przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.