sobota, 29 października 2016

💧 Czy kosmetyk może zagwaratować zgrabne i smukłe ciało ? Recenzja serum firmy Aqua π Cosmetics. 💧

Dzięki uprzejmości Aqua Pi Cosmetics mogłam przetestować balsam Modelling System, który działa wyszczuplająco i antycellulitowo. Byłam bardzo ciekawa tego produktu, ponieważ nie wierzę w takie specyfiki. Przekonał mnie także ciekawy skład oraz fakt, że firma nie tak dawno pojawiła się na rynku, więc nigdy nie miałam styczności z produktami tej marki.

Przygotowując recenzje nowych kosmetyków staram się poznać historię marki, a ta okazała się bardzo interesująca.
Wszystko stało się przypadkowo w Toskanii, gdy grupa naukowców zaczęła eksperymenty nad systemem redukcji zużycia paliw. W 2008 wybuchł pożar, a główny badacz Mario Pandolfo wraz z dwoma asystentami spędzają długie 6 miesięcy w szpitalu, lecząc rozległe poparzenia i walcząc o życie.
Mario, jednak po pewnym czasie wraca do pracy i codziennie zanurza dłonie w wodzie poddanej działaniu słabych pól elektromagnetycznych. Zauważa, że ta ma zbawienne działanie na jego poparzone dłonie, ponieważ skóra staje się coraz bardziej wygładzona. Po wielu badaniach okazuje się, że woda nadaje się również do leczenia takich przypadłości jak: trądzik, egzema, łuszczyca itd. Uszlachetniona laboratoryjnie woda otrzymuje Certificato Ministero della Salute we Włoszech (certyfikat Ministerstwa Zdrowia).
Od 2013 roku specjaliści tworzą unikatową formułę wykorzystywaną w kosmetykach, dzięki której powstała firma Aqua π Cosmetics.

O produkcie:
Serum wyszczuplające i antycellulitowe
Wyjątkowo bogate w składniki aktywne serum o intensywnym działaniu wyszczuplającym i antycellulitowym.
Rewelacyjne efekty: zmniejszenie objętości uda o 6,7 cm u 90% badanych po 4 tyg. stosowania!

Polecany:
  • Jako silny preparat o działaniu wyszczuplającym i remodelującym
  • W przypadku zaawansowanego cellulitu
  • W celu ujędrnienia i poprawy elastyczności skóry
  • Dla kobiet w każdym wieku
  • Do skóry skłonnej do podrażnień
  • Do stosowania na dzień i na noc

MODELLING SYSTEM - intensywnie działające serum o działaniu remodelującym sylwetkę i antycellulitowym.

Składniki aktywne:
Uszlachetniona laboratoryjnie woda – sama w sobie wykazuje aktywność terapeutyczną na skórę i znacząco poprawia jej wygląd. Potęguje działanie składników aktywnych zawartych w emulsji i sprawia, że szybciej dostrzegamy efekty działania serum
Ekstrakt z alg morskich (Laminaria digitata oraz Fucus vesiculosus) – redukuje cellulit, zmniejsza ilość tkanki tłuszczowej, pobudza krążenie krwi i limfy, przyspiesza przemianę materii w skórze
Ekstrakt z bluszczu pospolitego (Hedera helix) - działa wyszczuplająco, stymuluje mikrocyrkulację krwi, pobudza metabolizm komórkowy, co prowadzi do zwiększenia tempa lipolizy, wspomagają oczyszczanie komórek skóry z toksyn, wspierają syntezę kolagenu
Ekstrakt ze skrzypu polnego – zapobiega obrzękom, redukuje nadmiar wody w tkankach
Ekstrakt kofeiny i palmitoilokarnityny – powoduje usuwanie zasobów tłuszczów, zwiększa jędrność, sprężystość i naprężenie skóry, wykazuje natychmiastowe działanie wygładzające
Escyna pochodzenia naturalnego– wzmacnia ściany naczyń krwionośnych
Olej arganowy – wzmacnia i odżywia skórę
Masło Shea – wykazuje działanie natłuszczające i ochronne na naturalną barierę lipidową naskórka
Proteiny jedwabiu – błyskawicznie i długotrwale wygładzają powierzchnię skóry, sprawiając, że staje się miękka i delikatna w dotyku
Ekstrakt z mięty (Mentha Haplocalyx) – źródło naturalnych olejków eterycznych o działaniu odświeżającym i delikatnie chłodzącym
Kompozycja relaxing – starannie dobrana kompozycja zapachowa wykazuje działanie relaksujące na zmysły

SPEKTAKULARNE EFEKTY serum MODELLING SYSTEM zostały potwierdzone w badaniach klinicznych*:
Zmniejszenie obwodu uda o 11,4% u 90% badanych, nawet do 6,7 cm!
Zmniejszenie obwodu brzucha o 4,2% u 52% badanych, nawet o 2,3 cm!
Widoczne zwiększenie elastyczności skóry u 92,5% badanych.

Buteleczka oczywiście była zapakowana w kartonik, więc mam pewność, że kosmetyk nie był wcześniej otwierany i używany. Bardzo spodobało mi się nietypowe, proste, ale estetyczne opakowanie. Biały flakonik zaopatrzony jest w pompkę, przez którą wydobywa się dość płynna, biała maź. 
Balsam pomimo tego, że jest rzadki, bardzo dobrze rozprowadza się po skórze oraz wsiąka w ekspresowym tempie.
Urzekł mnie czysty, świeży aromat, który przypomina mi mieszankę mięty i ziół, nasze ciało jeszcze przez długi czas pachnie przyjemnym zapachem mazidła.
Niestety, ale jestem posiadaczką bardzo wysuszonej skóry, która jesienią i zimą daje mi w kość. Gdy zaczęłam używać produktu Modelling System, zauważyłam spore zmiany. Pożegnałam suchą, wręcz białą powierzchnię, a przywitałam napięte, gładkie i świetnie nawilżone ciało. Używałam go wyłącznie do nóg, chociaż producent zaleca go również do brzucha i muszę stwierdzić, że produkt wystarczył mi spokojnie na cały miesiąc.
Oczywiście nie zauważyłam różnicy w centymetrach, lecz jestem zadowolona, że moja skóra jest ładnie odżywiona i jędrniejsza. Uważam, że odpowiednie ćwiczenia wraz z zabiegiem pielęgnacyjnym przyczyniłyby się do znacznej różnicy w rozmiarze.

Gdzie można dostać kosmetyki Aqua π Cosmetics?
Na stronie producenta widnieje lista drogerii, w których znajdują się produkty pielęgnacyjne. Jest również możliwy zakup on-line, więc nie trzeba wychodzić z domu, aby zrobić zakupy.
Serum kosztuje aktualnie 159,00zł, a wysyłka przez internet jest darmowa.

Czy jestem zadowolona?
Uważam, że regularne stosowanie może przynieść wiele korzyści. Bardzo spodobało mi się działanie oraz cudownie nawilżenie. W kryzysowych sytuacjach używałam go nawet do dłoni, które są wiecznie przesuszone.

Znacie może firmę  Aqua π Cosmetics?

piątek, 28 października 2016

Chamska podróba maseczki Holika Holika? Jak spisze się produkt firmy Marion?

Firmę Marion lubię i często kupuję ich kosmetyki do włosów. W drogerii Wispol powstała nawet szafa wypełniona po brzegi produktami do pielęgnacji. Wśród nich znalazły się maseczki, które wyglądem zewnętrznym przypominają mi o wiele droższe mazidła Holika Holika. Tamte są oczywiście o wiele droższe i nie mogłam dostać ich stacjonarnie, więc skusiłam się na wersję za około 1,50-2zł. W swojej ofercie znajdzie się również wersja z ogórkiem, awokado i mango. Ja postawiłam na granata, ponieważ zależało mi na ukojeniu mojej skóry.
Jak się spisał kosmetyk firmy Marion?
O produkcie:
GRANAT fit&fresh
Maseczka do twarzy GRANAT to idealny sposób na uszczelnienie naczynek, redukcję podrażnień i nawilżenie. Owoc granatu chroni DNA skóry, wzmacnia ściany komórek i zwiększa sprężystość skóry. Ze względu na właściwości przeciwutleniające, działa przeciwstarzeniowo. Maseczka posiada witaminę C, która ma zdolność rozjaśniania przebarwień i wyrównywania kolorytu skóry. Wpływa na spowolnienie procesu powstawania zmarszczek.

Przeznaczenie: cera naczynkowa, zmęczona, przesuszona, zaczerwieniona
ODŚWIEŻONA CERA W DOSKONAŁEJ KONDYCJI!

Opakowania są łudząco podobne, ale wersja Holika Holika wyróżnia się tym, że posiada bawełnianą płachtę, tutaj zaś znajdziemy zwykły, gęsto różowy krem o przepięknym zapachu. Delikatny aromat zachwycił moje nozdrza i zabieg był naprawdę przyjemny!
Saszetka zawiera 7,5ml mazi, która wystarczyła mi aż na 3użycia. Musiałam użyć spinacza biurowego, aby zabezpieczyć produkt przed wylaniem, więc nie było to do końca komfortowe.
Przy nałożeniu przyjemnej, gęstej i lekkiej maseczki poczułam przyjemny chłód, który koi i uspokaja podrażnioną twarz. Po upływie 15minut starłam pozostałości i zauważyłam, że moja cera nabrała blasku, stała się jaśniejsza i promienna. Była cudownie gładka, a nałożony na nią podkład wyglądał wręcz idealnie. Ogólnie efekt bardzo przypadł mi do gustu, ale nie zauważyłam innych właściwości.
Czy ją kupię? Pewnie tak, bo fajnie sprawdzi się przed większym wyjściem, ale wiem, że nie można na niej polegać w 100%. Działanie mogę określić jako przyzwoite, ale nie wystarczające.

Znacie może te nowości?

środa, 26 października 2016

💄💋Nareszcie go mam! Co sądzę o zestawie K-lips firmy Lovely?💋💄

Jakoś nie poruszył mnie zestaw od Kylie Jenner, lecz ten z Lovely przykuł moją uwagę. Od samego początku wiedziałam, że muszę go mieć, więc nie mogłam się ich doczekać w Rossmannie. Miałam chęci do zakupu, lecz malowidła były wiecznie wyprzedane. Jak widać, cieszą się sporą popularnością, co podsyciło moją ciekawość i chęć posiadania.

Nawet nie wiecie, jak się ucieszyłam, gdy ostatnio zobaczyłam całą szafę Lovely, która była zapełniona po brzegi.
Firma oferuje aż 5 odcieni, trzy wpadają w róż, a dwa w nudziakowy brąz. Długo się nie zastanawiałam i w moje ręce wpadł zestaw Lovely Lips o numerku 5. Zauroczył mnie swoją chłodną koralową barwą, która na ustach wygląda elegancko i gustownie. Cudownie podkreśla biel zębów!
O produkcie:
Zestaw do wykonania makijażu ust. Zawiera płynną pomadkę o matowym wykończeniu i konturówkę do ust w tym samym kolorze.

Jestem szczęśliwa, że produkt zapakowany jest w pudełeczko. Od razu można zauważyć, że opakowanie zostało otwarte, więc nie obawiam się "zmacanych" kosmetyków. Polecam nie ufać odcieniom z pudełka, ponieważ te znacznie odbiegają od rzeczywistych barw. 
W środku znajdziemy bardzo tandetny plastik, na którym wyłożone są malowidła. Podoba mi się jednak design pomadki i kredki. Nie są one wyszukane, ale są na tyle przyjemne, że cieszą oko.
Na samym początku zacznijmy od konturówki, ponieważ to ją jako pierwszą nakładam na usta. Byłam przyjemnie zaskoczona, że produkt posiada przyjemnie miękki, wręcz kremowy rysik, który z łatwością sunie po wargach. Odcień jest wręcz idealny, posiada mocną pigmentację i całkiem przyjemną trwałość. Schodzi równomiernie, a do tego nie przesusza i nie podkreśla skórek.
Następnie przyszedł czas na pomadkę i warto tutaj wspomnieć o perfekcyjnym aplikatorze! Jest mały, wyprofilowany i do tego precyzyjny. Bez większego trudu wyrysujemy kontur ust, nawet jeśli te nie wyglądają tak jak u Kylie.
Podoba mi się również wykończenie, które nosi się komfortowo, ponieważ nie występuje efekt ściągnięcia. Na samym początku przypomina satynę, po chwili zmienia się w przyjemny mat. Szybko zastyga i nie odbija się na dotykanych rzeczach, co mnie bardzo cieszy. Nareszcie nie znaczę szklanek i sztućców.
Bez jedzenia i picia malowidło wygląda idealnie przez około 4-5godzin. Pomadka ściera się równomiernie, gdy w grę wchodzą posiłki, lecz wszystko przebiera równomiernie, więc nie trzeba obawiać się brzydkich plam i zważonego kosmetyku.

Jestem naprawdę zaskoczona, że zestaw, który kosztuje 19.99zł i jest naprawdę niezły! Usta wyglądają zniewalająco, a sam kolor pasuje do każdego typu urody. Jestem bardzo ciekawa nudziaków i pewnie skuszę się jeszcze na jakieś malowidło.

Poznałyście już K-lips?

wtorek, 25 października 2016

👧Tangle Teezer czy podróbka? Który okazał się lepszy? 👧

Chwilę zeszło, nim porównałam plusy i minusy tej dwójki. TT używam już blisko 2lata i świetnie radzi sobie z moimi długimi włosami. Gdy w Chińczyku zobaczyłam pudełko pełne szczotek, postanowiłam ją kupić i zobaczyć jak się sprawdzi.
Jak myślicie, która wygrała?

Tangle Teezer
Szczotka została wymyślona przez fryzjera z Anglii. Jest to prawdziwy hit, ponieważ jest starannie wykonana, a czesanie jest prawdziwą przyjemnością. Wyprofilowany kształt sprawia, że czesadło dobrze leży w dłoni. Doceni to każda posiadaczka długich i gęstych pasm. Igiełki posiadają różną długość, dlatego są w stanie rozczesać najbardziej splątane włosy. Zauważyłam, że przez ich rozłożenie, włosy nie są wyrywana, tym samym wypadanie jest ograniczone do minimum.
Słyszałam, że produkt może zniszczyć końcówki, ja tego nie zauważyłam, bo używam jej delikatnie i często zmieniam ją na grzebień.
Minusem może być cena, bo ta sięga 30-50zł. Jednak w internecie często pojawiają się promocje, więc ja swoją dorwałam za 25!
Niestety moja szczotka jest już wysłużona, ale i tak uważam, że świetnie wygląda jak na 2lata.

Podróbka
Kosztuje tylko 9zł i o dziwo jest naprawdę dobrze wykonana! Jest ciut większa od oryginału, a igiełki są zdecydowanie dłuższe, przez co lepiej rozczesuje gęste pasma. Niestety nie są już tak elastyczne, dlatego nieprzyjemnie drapie podczas czesania. Podejrzewam, że z czasem przyczyniłyby się do podrażnienia skalpu, a nawet połamania włosów. Chociaż dobrze czesze, obawiam się o zniszczenia, więc podaruję ją moim psom, które uwielbiają drapanie.

Zdecydowanie wygrywa TT, który nie jest do końca idealny, ale w mniejszym stopniu przyczynia się do ubytków w naszych włosach.

Jakich szczotek używacie i jakie polecacie?
Chętnie przeczytam o waszych propozycjach.




poniedziałek, 24 października 2016

💅🍃 #3 Paznokcie. Jakie kolory powinny królować jesienią?🍃 💅

Z tygodnia na tydzień coraz bardziej podoba mi się ta zabawa! Karolina z bloga PasjeKaroliny zaproponowała, aby w tym poście skupić się na jesiennych barwach, które mają zdobić naszą płytkę. Osobiście stawiam na hybrydy, ale zwykłymi lakierami nie pogardzę. 
Jesień kojarzy mi się z ciężkimi, chłodnymi barwami. Można użyć ciemniejszych odcieni, sama chętnie wybierałam brązowe, bordowe, czerwone, fioletowe, a nawet turkusowe lakierów.
W moim zestawienie pojawią się również piaskowe, chromowe, a nawet metaliczne wykończenia, które ostatnio stają się coraz popularniejsze. Pewnie jestem sroką, ale uważam, że nawet jesienny manicure zasługuje na blask, dlatego stawiam na brokaty, które zdecydowanie dodają blichtru.
Jeśli chodzi o błyskotki, polecam te z NYC, Sally Hansen oraz Manhattanu. Mają świetne krycie i ożywią każdy manicure.
Następnie efekt chromu, chameleonu oraz metalu. Nie potrzeba specjalnego pyłku, aby w rezultacie otrzymać modne pazurki. Zarówno wcześniej wspomniana firma NYC jak i Manhattan mają szeroką gamę ciekawych odcieni, które śledzę w sklepach internetowych. Właśnie przez nie udało mi się kupić metalicznego cudaka firmy Rimmel.
Najbardziej do gustu jednak przypadły mi piaski. Czas schnięcia jest ekspresowy, a nasza płytka wygląda niesamowicie. Można użyć ich do pomalowania całej dłoni lub wybranych elementów. 
Jeśli o mnie chodzi, polecam szczególnie te firmy Maybelline. Miłym zaskoczeniem są również malowidła Miss Sporty, których trwałość jest niebywała. Niekiedy przez cały tydzień nie zmieniałam stylizacji, ponieważ ta nadal była jak najbardziej w porządku.
Na samym końcu typowo jesienne barwy. Zawsze byłam zdania, że takie odcienie wyglądają gustownie i elegancko. Bezkonkurencyjnym faworytem jest bordo i czerwień, uważam, że są ponadczasowe i zawsze na topie. Nie pogardzę jednak szarościami czy brązami, które wyglądają gustownie. Pasują do większości jesiennej garderoby, która z czasem stała się niezwykle stonowana. 
Na jakie firmy stawiam? Oczywiście NYC, Manhattan, Eveline i BeBeauty.

Jakie lakiery polecacie i lubicie?
Oczywiście jesienią! :)



sobota, 22 października 2016

Jak szybko i skutecznie odświeżyć swoje włosy? 👩 Batiste Dry Shampoo.

To moja pierwsza przygoda z tego typu produktem. Nigdy wcześniej nie używałam suchego szamponu, dlatego też kupiłam go z ciekawości. Czy wy też to znacie? Twoje włosy straciły na objętości, są oklapnięte i potrzebują mycia, a Ty szybko musisz wyjść? Kupiłam go właśnie z myślą o nieplanowanych wypadach poza dom. Nie zawsze zdążysz zadbać o ich wygląd lub jesteś w podróży, dlatego warto użyć go w "kryzysowej sytuacji". Oczywiście nie zastąpi on kąpieli, lecz chwilowo uratuje ich wygląd.
O produkcie:
Głównym składnikiem suchego szamponu jest bardzo drobny, chłonny proszek, który spełnia jednocześnie dwa zadania:
  • pochlania sebum (wydzielane przez skórę głowy — to jego nadmiar sprawia, że włosy są przyklapnięte i mają nieświeży zapach)
  • unosi włosy u nasady głowy, dzięki czemu fryzura optycznie zyskuje na objętości.
W wypadku Batiste składnik pochłaniający to skrobia ryżowa, która ma lepsze parametry od skrobi ziemniaczanej lub talku, stosowanych w konkurencyjnych produktach. Skrobia ryżowa jest drobniejsza, dzięki temu Batiste nie pozostawia białych śladów i nie trzeba go wyczesywać.

Suchy szampon najczęściej ma formę aerozolu, dzięki czemu łatwo go równomiernie aplikować, a opakowanie chroni zawartość przed działaniem warunków atmosferycznych, sklejaniem się lub rozsypaniem.

Pięknie zdobiona butla posiada aplikator, który wygląda tak samo, jak w przypadku lakieru czy dezodorantu. Jeszcze nie widziałam takiego opakowania w internecie, więc mam wrażenie, że jest nowością lub jeszcze nie zyskał popularności.
Kupiłam go na promocji w Rossmannie za około 12-13zł. Uważam, że cena jest adekwatna co do pojemności (200ml) i działania. Mam bardzo długie włosy, dlatego też wymagają częstego mycia. Nie zawsze jednak sytuacja na to pozwala, dlatego czasem skuszę się na Batiste. Produkt świetnie odświeża włosy, dodaje mi objętości oraz pozostawia na nich zapach. Wersia Floral swoim aromatem przypomina mi połączenie soczystych owoców z kwiatami. Nie jest on duszący oraz męczący, więc używam go z przyjemnością.

Jak należy go stosować?
Z odległości 30cm psikamy szamponem na nasze włosy. Pozostaje na nich biały nalot, który jest odpowiedzialny na pochłonięcie sebum. Aby się go pozbyć, wystarczy porządnie przeczesać nasze pasma i cieszyć się tymczasową świeżością.

Używacie takich zamienników?



piątek, 21 października 2016

Na samą myśl o tym produkcie dostaję migreny! Który kosmetyk tak mocno zaszedł mi za skórę?☹️

Oj już dawno nie byłam tak rozczarowana. W sumie sama jestem sobie winna, bo nie chciało mi się iść po moje ulubione chusteczki do Kauflandu, więc wstąpiłam do Rossmanna. Miałam ochotę wybrać te z Isany, lecz promocja skusiła mnie na Alterre. Do tej pory na samą myśl o tym produkcie mam mdłości i migrenę! Dlaczego? Zapraszam na dalszą recenzję.

O produkcie:
Alterra nawilżane chusteczki oczyszczające do skóry suchej i wrażliwej, 25 szt. Rozświetlające i odświeżające nawilżanie.
Każda skóra zasługuje na indywidualna pielęgnację. Nawilżone chusteczki oczyszczające Alterra z wyciągiem z aloesu oczyszczają skórę wyjątkowo delikatnie. Łagodna formuła rozświetla i ożywia; nadmiar tłuszczu, pozostałości makijażu i cząsteczki brudu zostają delikatnie usunięte,a preparat przygotowuje skórę do kolejnego etapu pielęgnacji. Subtelny zapach rozpieści Twoje zmysły.
Można stosować również do bardzo wrażliwej skóry.
Gwarantowane cechy produktu:
- nie zawiera syntetycznych barwników,
- głównie z surowców pochodzenia roślinnego,
- bez silikonów i innych związków olejów mineralnych,
- dobra tolerancja przez skórę potwierdzona dermatologicznie,

Skusiło mnie estetyczne opakowanie, niska cena (na promocji sięga ok. 2,50zł) oraz dobra firma. Nigdy nie narzekałam na produkty Alterra, dlatego kupiłam je w ciemno.
Naklejka dobrze przylega do folii, dlatego też nie tracą wilgoci oraz zapaszku...
Lubię zapach aloesu, więc myślałam, że będą strzałem w 10. Producent zresztą zapewnia, że "Subtelny zapach rozpieści Twoje zmysły." Taa rozpieści! Okazało się inaczej, ponieważ według mnie niemiłosiernie śmierdzą! Przypominają mi najgorsze tabletki na gardło z dzieciństwa i dosłownie powodują mdłości! Gdy tylko je poczuję, moja głowa chce eksplodować.
Następnym minusem jest fakt, że chusteczki pienią się podczas zmywania i twarz pozostaje nieprzyjemnie lepka. Nie mogę się zgodzić z ich skutecznością, ponieważ nie do końca radzi sobie z tuszami i eyelinerami.
Po zakończonym demakijażu czułam nieprzyjemne ściągnięcie, a cera była dziwnie matowa. Gdy ścierałam swatche z ręki zauważyłam, że moją skórę pokrył dziwny, biały nalot.
Porzuciłam je w daleki kąt, ale samo patrzenie na nie powodowało obrzydzenie, więc oddałam je siostrze. Może u niej się sprawdzą lepiej i polubi ich zapach, bo u mnie są skreślone.

Już dawno nic mnie tak nie zawiodło.
Znacie je może? Co o nich sądzicie?

PS Wyniki rozdania już na stronie :) 
Wystarczy kliknąć w baner po prawej stronie! 
Szablon stworzony z przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.