czwartek, 10 listopada 2016

💎Gdzie kupić najmodniejszą biżuterię ostatnich miesięcy, a do tego nie wydać masy pieniędzy? Bardzo duże zakupy z sklepu Born Pretty Store.💎

Po długim czasie wróciłam do biżuterii ze sklepu Born Pretty Store. Byłam zachwycona asortymentem, ponieważ sklep wprowadził wiele nowości, a świecidełka są przepiękne!

Skorzystałam z okazji i zamówiłam aż 7 produktów, ciężko mi było się zdecydować na konkretną rzecz.
Bardzo często wybieram bransoletki, które dopełniają mojej stylizacji. Już kiedyś zamówiłam zestaw kilku sztuk i sprawdza się nieźle, więc tym razem też nie mogłam ich nie kupić.
Postawiłam na stonowany krem w połączeniu ze złotymi dodatkami, a cena świecidełek wyniosła $3,12.
Nie zawsze mam ochotę na ozdobne naszyjniki, więc szukałam innej alternatywy. Lubię nosić koka lub wysoko splecione włosy, więc zawsze brakowało mi "tego czegoś". Gdy w ofercie znalazłam piękne, bogato zdobione i duże kolczyki, wiedziałam, że muszą być moje. Są świetnie wykonane, a ich cena sięga $2,99. Już widzę je wkomponowane w wieczorny, uroczysty ubiór.
Nie mogło się obyć bez najmodniejszej biżuterii ostatnich miesięcy. Choker wygląda kobieco, a do tego jest uroczy i elegancki. Czarne kwiaty są wykonane z twardszej koronki, która o dziwo nie drapie w szyję. To cudo kosztuje tylko $1,99.
Ten naszyjnik wybrała moja siostra i muszę przyznać, że zaskoczyło mnie jego wykonanie. Nie widzę niedociągnięć, wręcz mam wrażenie, że wygląda na prawdziwe złoto. Znak nieskończoności wyniesie nas tylko $0,99.
Delikatny, koronkowy choker można również dostać w białej wersji, lecz ten bardziej przypadł mi do gustu. Mięciutkie pasmo materiału z powodzeniem ożywi każdy sweterek czy koszulę.
Koronka była całkiem tania, bo cena sięga $1,99.
Czy ten choker nie jest piękny? Połączenie koronki z rzemykiem bardzo mnie urzekło i już nie mogę się doczekać okazji, gdy będę mogła go założyć. Genialne połączenie kosztuje $2,28.
Już na samym końcu muszę pokazać Wam cudowne kolczyki, które są również dostępne ze złotym dodatkiem. Moim zdaniem świecidełka wyglądają profesjonalnie i na żywo wydają się na wykonane z prawdziwego srebra. Drobne kamyczki cudownie połyskują w słońcu, a kosztują $3,99.
Zamówienie bardzo mi się spodobało, produkty są bardzo dobrze wykonane, a ceny są naprawdę niskie. Za kilka groszy możemy kupić biżuterię za parę groszy.
Całość była świetnie zapakowana, więc przetrwała długą podróż. Sklep wysyła przesyłki jako prezent, więc nie musimy bać się cła.

Mam również kod rabatowy, który upoważnia do 10% zniżki.

wtorek, 8 listopada 2016

🍑💋Najlepsza nawilżająca pomadka do ust? Niezawodny Carmex zawsze w akcji!💋🍑

Kiedyś kupiłam Carmex w podstawowej wersji i byłam nim zauroczona. Podczas ostatniej promocji w Rossmannie skusiłam się na wersję Tropikalną, którą udało mi się dostać za 4-5zł.
Jesienią i zimą moje usta przypominają Saharę, są okropnie suche i spękane. Zazwyczaj używam wazeliny lub balsamów.

O produkcie:
Ochronny balsam do ust w sztyfcie-słodka brzoskwinia i soczyste mango to świetny sposób na odrobinę lata w samym środku zimy!
Balsam nakładaj obficie i równomiernie. Używaj go regularnie, zwłaszcza przed i po narażeniu na działanie słońca, wiatru lub niskich temperatur – dzięki temu twoje usta pozostaną zdrowe, zadbane i piękne. Stosuj często, aby zapewnić ochronę.

Skład:
Petrolatum, Lanolin, Isopropyl Palmitate, Euphorbia Cerifera Cera,Ozokerite,Parfum,Cera Alba,Cetyl Esters,Paraffin,Theobroma Cacao Seed Butter,Limnanthes Alba Seed Oil,Camphor,Ethyl Vanillin,Salicylic Acid,Menthol,Limonene,Benzyl Benzoate,Linalool.

Mazidło było opakowane w kartonik, więc kupiłam go bez obaw. Miałam pewność, że nikt go nie ruszał.
Mała pomadka jest bardzo poręczna i zmieści się nawet w portfelu, więc możemy mieć ją zawsze przy sobie. Patrząc na szatę graficzną, bez trudu odgadniemy dodatki, ponieważ w oczy rzucają się przepyszcze owoce. Uwielbiam brzoskwinię i mango, więc ciężko było mi się oprzeć przed zakupem. Jeśli chodzi o zapach, ten jest pomieszaniem zwykłego Carmexu ze słodką, delikatną nutą.
Wykręcany, lekko żółtawy sztyft posiada przyjemną, miękką konsystencję, która z łatwością rozprowadza się po ustach. Po rozsmarowaniu na wargach pojawia się błyszcząca warstwa, która w żadnym wypadku nie ma klejących właściwości. Z czasem wnika w głąb ust, więc dzięki temu te są przyjemnie gładkie, nawilżone i pozbawione wielkich skórek.
Carmex pomaga mi po zmyciu matowych pomadek, jest zawsze pod ręką, a do tego kusi mnie jego aromat. Czego chcieć więcej?

Lubicie balsamy Carmex?

sobota, 5 listopada 2016

🍂 🍁#4 Piękna jesienią. Skincare Routine For Fall.🍂 🍁

W tym tygodniu przechodzę dość późno, ale nie mam zamiaru opuścić kolejnego tygodnia wyzwania u Karoliny. "Piękna jesienią" to akcja prowadzona na blogu Pasje Karoliny, więc polecam do niej zaglądnąć, aby zobaczyć również posty innych blogerek.
Dziś mamy opowiedzieć o pielęgnacji ciała i twarzy, więc postanowiłam napisać o jesiennej rutynie.
Może zacznę od ciała, ponieważ tutaj nie robię nic odkrywczego. Staram się wykonywać peeling Tutti Frutti co najmniej raz w tygodniu, a w skórę wcieram balsam modelujący Aqua π Cosmetics, który posiada genialne działanie nawilżające. Nie lubię stosować olejków, kremów i innych smarowideł, więc na tym kończy się pielęgnacja całego ciała.
Przechodząc do twarzy, wiem że stosuję o wiele więcej produktów. Dawniej używałam masy średnich kosmetyków, lecz obecnie mam swoje perełki, które polecam z czystym sumieniem.
Jak wykonuję demakijaż? Dawniej używałam do pomocy oleju, lecz teraz sięgam po zwykłe chusteczki nawilżające w celu pozbycia się pomadek z ust, makijaż zmywam płynem micelarnym Garnier, a następnie oczyszczam skórę żelem Tołpa Green Matowienie, który skutecznie usuwa nadmiar sebum oraz inne pozostałości. 
Często korzystam też z chusteczek peelingujących BeBeauty, które stosuję przed snem. Delikatne drapanie pobudza krążenie i mam wrażenie, że maseczki wnikają o wiele lepiej. Gdy mam ochotę na peeling, w ruch idzie diamentowy ścierak Organic Therapy, a twarz pryskam delikatną mgiełką odświeżająco- oczyszczającą marki Fitomed. Używam jej, ponieważ działa kojąco na naczynka oraz zmniejsza widoczność porów.
Czy już wspominałam, że kocham wszelkiego rodzaju mazidła do twarzy? Od ponad roku jestem zakochana w produktach Bani Agafii i szczególnie polecam wersję dziegciową oraz niebieską- oczyszczającą. W zależności od czasu i humoru szukam ukojenia w wersjach nawilżających i tonizujących. Gdy mam ochotę na coś mocniejszego, zwracam się w stronę czarnej maski Bielendy lub Avonu. Nie używam ich jednak za często, ponieważ delikatnie wysuszają, więc potrzebuję wtedy dobrego kremu.
Z nimi bywa różnie, ponieważ podczas chłodniejszych dni stawiam na Babydream Krem ochronny przed wiatrem i zimnem, który zabezpiecza moją wrażliwą twarz przed niepogodą. Produkt jest przeznaczony dla małych dzieci, ale moja cera aż prosi o taką ochronę. Jeśli na zewnątrz jest znośnie, wybieram Herba Care z dodatkiem zielonej herbaty. Jest on dedykowany dla posiadaczek cery tłustej i mieszanej, a delikatna konsystencja i boski zapach kuszą do użycia.
Moja pielęgnacja jest dość podstawowa i nie lubię udziwnień. Na razie jestem z niej zadowolona i moja cera nie narzeka.

Jak wygląda Wasza jesienna rutyna?

piątek, 4 listopada 2016

💄 💄 💄 Bezkonkurencyjni kosmetyczni ulubieńcy października.💄 💄 💄

Pogoda dopisała, słońce za oknem, więc postanowiłam zrobić zdjęcie ulubieńców. Bardzo lubię o nich czytać i pisać, ponieważ tym sposobem można trafić na prawdziwe perełki.
W zeszłym miesiącu kilka produktów wkradło się na moją listę faworytów, dlatego też przychodzę z nowym postem.

Batiste suchy szampon - już kiedyś o nim wspominałam i nadal uważam, że jest to bardzo pożyteczny produkt. Nie zawsze moje włosy wyglądają wyjściowo, dlatego w ruch idzie szampon, który momentalnie odświeża i przywraca świetność oklapniętym pasmom.
Antyperspirant Rexona Aloe- używam go od lata i nadal widzę znikome zużycie. Produkt skutecznie chroni oraz posiada przyjemny aromat, który zapewnia rześkość.
Celine Dion Sensational- uwielbiam je za kobiecą, uwodzicielską nutę. Intensywny, kwiatowy zapach jest wyczuwalny przez długi czas, a do tego zadziwia mnie genialna wydajność.
Eveline Nail Salon- najlepszy preparat do zmiękczania i usuwania. W krótkim czasie potrafi zdziałać cuda. Polecam każdej osobie, która ma problem z niesfornymi skórkami.
Isana Hair Professional- olejek doczekał się recenzji, ponieważ jestem z niego bardzo zadowolona. Dobrze wpływa na moje końcówki, które są miękkie i przyjemnie gładkie.
Lovely K-lips- od samego początku wiedziałam, że muszę zdobyć ten zestaw. Usta wyglądają niesamowicie, a do tego kosmetyk posiada przyzwoitą trwałość. Z całej oferty wybrałam numerek 5, który przypomina mi lekko ceglany odcień.
Wibo Nail Spa- dawniej nie przepadałam za takimi specyfikami, ale ten naprawdę polubiłam. Używam go codziennie i widzę znaczną poprawę w stanie moich wysuszonych skórek. Do tego posiada cudowny, lekko brzoskwiniowy aromat.

Znacie moich faworytów?


czwartek, 3 listopada 2016

Balsam do włosów za 5zł został hitem? 👧

Nie wyobrażam sobie, abym nie użyła odżywki czy maski. Moje włosy są gęste i długie, więc niekiedy jest z nimi problem. Szczególnie zimą są dość nieposłuszne, więc już jesienią staram się je przygotować przed chłodem i swetrami, które potęgują elektryzowanie.
Balsamy Bani Agafii zazwyczaj kupuję w sklepie chemicznym za około 4-5zł. Cena jak widać niska, a działanie przypadło mi do gustu.
Już kiedyś pisałam o niebieskiej wersji, teraz przyszedł czas na żółtą.

O produkcie:
Witaminowy balsam do włosów Cytryniec - Świeżość i Blask powstał na bazie soku z dzikich jagód i jest przeznaczony do wszystkich rodzajów włosów. Zawiera 100% naturalny sok z dzikich jagód, naturalny olej z nasion żurawiny północnej i witaminy.

Balsam głęboko odżywia włosy, wzmacnia uszkodzone i zniszczone włosy, zwiększa elastyczność włosów i nasyca je witaminami. Nawilża włosy po całej długości i nadaje im miękkość i elastyczność, doskonale tonizuje skórę głowy, nadaje włosom połysk i świeżość.

Balsam dba o włosy i nadaje im naturalny blask. Skutecznie ułatwia rozczesywanie i pozostawia włosy przyjemne w dotyku. Jednocześnie balsam nie obciąża włosów i pozwala im zachować naturalną objętość.

Składniki aktywne
  • BIAŁA KURYLSKA HERBATA - zawiera flawonoidy, saponiny i garbniki, które zwiększają elastyczność włosów.
  • TAJGIELSKI MIÓD - głęboko odżywia włosy i nasyca je witaminami.
  • ORGANICZNY OLEJ Z NASION ŻURAWINY POŁNOCNEJ - nawilża włosy po całej długości, nadaje im miękkość i elastyczność.
  • SOK Z JAGÓD DZIKIEJ NANAJSKIEJ TRAWY CYTRYNOWEJ - doskonale tonizuje skórę głowy, nadaje włosom połysk i świeżość.
Skład
Aqua, Cetearyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Schizandra Chinensis Fruit Extract, Saponaria Officinalis Root Extract*, Mel*, Potentilla Fruticosa Extract, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Sodium Ascorbyl Phosphate, Ceteareth-20, Citrus Limon Peel Oil, Citric Acid, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Parfum Limonene, CI 15985, CI 19140.
(*) składniki organiczne

Mówcie co chcecie, ale szata graficzna bardzo przypadła mi do gustu. O ile się nie mylę, jest aż 5 różnych wersji i każda ma inny kolor buteleczki. Szczególnie podobają mi się złote akcenty, które przyciągają mój sroczy wzrok.
Opakowanie zamykane jest na klik, który wystarczy nacisnąć, aby wydobyć zawartość. W środku znajdziemy 280ml średnio gęstej mazi, która z łatwością nakłada się zarówno na suche, jak i wilgotne pasma. Muszę stwierdzić, że nawet zapach przypadł mi do gustu. Przypomina mi mieszankę ziół i świeżych cytrusów, i żałuję, że nie jest wyczuwalny po wysuszeniu włosów.
Jeśli o nie chodzi, to jestem bardzo zadowolona. Działanie przypadło mi do gustu, ponieważ te są zdyscyplinowane oraz układają się o niebo lepiej. W rezultacie tworzą piękną taflę, która odbija światło.
Nie zauważyłam natomiast minusów, chociaż byłam pewna, że będzie nią wydajność. Nic bardziej mylnego, ponieważ używam jej od 1,5miesiąca i nadal pozostała mi spora część.
Co do dostępności, to można je kupić online oraz w drogeriach typu Wispol, Sekrety Urody itd.

Testowałyście te balsamy? :)


środa, 2 listopada 2016

Czy zaprzyjaźniłam się z silikonowym olejkiem do włosów Isana? 👧

Przez wiele miesięcy używałam różowego serum Marion lub jedwabiu tej samej firmy. Gdy zdenkowałam oba produkty, postanowiłam kupić kosmetyk Isana Hair Professional. Był akurat na promocji, a do zakupu skusiło mnie wiele pozytywnych recenzji.

O produkcie:
Olejek Isana Hair Proffesional przeznaczony jest do włosów mocno zniszczonych i suchych:
  • zawiera olejek arganowy,
  • nadaje włosom zdrowy połysk,
  • przetestowany przez fryzjerów.

Olejek do włosów ISANA Hair Professional zawiera bogaty kompleks olejków pielęgnacyjnych, w skład którego wchodzą oleje: arganowy i słonecznikowy. Olej szybko się wchłania i uszlachetnia włosy, jednak ich nie obciąża i nie pozostawia w nich tłustych resztek. Ultralekka, nienatłuszczająca i bardzo skuteczna formuła pielęgnuje włosy mocno zniszczone i suche. Efektem są zdrowe, silne i lśniące włosy.

Skład:
Cyclopentasiloxane, Cyclomethicone, Dimethiconol, Helianthus Annuus Hybrid Oil, Helianthus Annuss Seed Oil, Parfum, Argania Spinosa Kernel Oil, Limonene, Linalool, Hexyl Cinnamal, Butylphenyl Methylpropional, Citronellol, Benzyl Salicylate, Benzyl Alcohol, Alpha-Isomethyl Ionone, Geraniol, Citral, CI 40800.

Isana kojarzy mi się z tańszymi kosmetykami, dlatego byłam zdziwiona, że opakowanie jest tak porządnie wykonane. Wygodna pompka aplikuje odpowiednią ilość płynu, który posiada całkiem przyjemną, gęstą, zabarwioną na żółto konsystencję. Z łatwością rozprowadza się zarówno na wilgotnych, jak i na suchych włosach. Na moje długie pasma wystarczy dosłownie 3naciśnięcia pompki, aby je zabezpieczyć.
Oczywiście jestem świadoma, że olejek nie każdemu przypadnie do gustu, lecz ja jestem bardzo zadowolona. Pasma zaprzyjaźniły się z silikonowym składem, dlatego też pięknie je wygładza i dzięki temu są zdyscyplinowane. Pożegnałam okropnie powywijane końcówki, które były moją zmorą. Nie nalezy jednak przesadzać z ilością nakładanego serum, ponieważ efekt może być odwrotny, a włosy będą wyglądać nieświeżo. 
Kosmetyk kosztuje około 15zł, na promocji ta cena sięga 11-12zł. Uważam, że kwota jest adekwatna co do jakości, jak i zarówno wydajności.

Jestem ciekawa, jakiego serum używacie?

wtorek, 1 listopada 2016

🍋🍋🍋Mydło w piance? Co to za cudo? 🍋🍋🍋

Zawsze stawiałam na mydło kuchenne Isana, ale tym razem wypróbowałam nowość, którą dorwałam w sklepie Rossmann. Cena regularna sięga 8-9zł, lecz na promocji wynosi 4.
Nigdy wcześniej nie używałam takich specyfików, więc byłam go bardzo ciekawa, bo ostatnio produkty tego typu robią furorę. Słyszałam o piance Palmolive, lecz uważam, że jej cena jest dość spora.

O produkcie:
Kuchenne mydło w piance o zapachu cytrynowym. Specjalnie skomponowane składniki skutecznie neutralizują nieprzyjemne zapachy z ryb, czosnku i cebuli. Zawiera ekstrakt z cytryny, który ma właściwości antybakteryjne i antyseptyczne. Doskonale rozjaśnia przebarwienia skóry. Gliceryna nawilża i tworzy warstwę chroniącą przed nadmiernym wysuszaniem dłoni. Specjalny dozownik zmienia płynną konsystencję w butelce w delikatną piankę na dłoniach.

Skład:
Aqua, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Laureth Sulfate, Peg-40 Hydrogenated Castor Oil, Glycerin, Parfum, Peg-6 Caprylic/ Capric Glycerides, Citrus Limon Fruit Extract, Propylene Glycol, Citric Acid, , Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Magnesium Chloride, Magnesium Nitrate, Citronellol, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool.

Plastikowa butelka nie wyróżnia się niczym szczególnym i średnio podoba mi się wizuwalnie. W środku znajdziemy 320ml płynu o konsystencji wody. Zabarwiona na żółto ciecz przy wciśnięciu pompki zamienia się w gęstą, białą piankę, którą używamy do oczyszczenia dłoni. Pompka jest dość sporej wielkości, więc w zupełności wystarczy jedno naciśnięcie, dlatego też produkt charakteryzuje się dużą wydajnością. Moja rodzina (4osoby) używa go od 8tygodni i nadal pozostało go na jakiś czas. Uważam, że to świetny wynik, zwłaszcza że kosmetyk jest tak rzadki.
Obawiałam się "toaletowego" zapaszku cytryn, ale ten o dziwo jest bardzo przyjemny. Cytrusowy aromat przez długi czas pozostaje na dłoniach i usuwa nieprzyjemne, kuchenne zapachy.
Jeśli nie lubicie takiej wersji, do wyboru jest również mydło aloesowe oraz pachnące gumą balonową.
Nie zauważyłam, aby produkt wysuszał, chociaż często zmagałam się z bardzo suchą skórą.
Uważam, że jest to ciekawa, a zarazem świetna alternatywa zwykłego mydła w kostce lub płynie.

Poznałyście już może mydła w piance?
Szablon stworzony z przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.