czwartek, 13 listopada 2014

Mniej znana paletka cieni -recenzja w7

Drugą paletką którą zamówiłam jest ta od firmy w7.






Wcześniej nigdy nie słyszałam o takiej firmie, więc postanowiłam zaryzykować i skusiłam się na paletkę 10 out of 10.

Cienie można dostać w wielu sklepach internetowych.
Ja swoją kupilam na stronie alledrogeria.pl.
Zapłaciłam za nią około 13zł.
Za tak niską cenę nie wiedziałam czego mogę oczekiwać od paletki. Każdy cień waży 1g, jest ich dziesięć. Cień pojedyńczy jest ciut większy niż 5zł.
w7 wydało 2 paletki z tej serii (dostępna jest również paletka z samymi brązami na którą miałam kiedyś ochotę ale się powstrzymałam i postanowiłam że zamiast tej kupię paletkę MUR)
Cienie należą do dziennych, lecz makijaż wieczorowy także można ją wykonać.
Paletka ma błyszczące cienie, wręcz widać na nich piękne holograficzne drobinki które pięknie odbijają światło.



 Prawda że cienie są piękne? Opiszę je zaczynając od pierwszego w gornym rzędzie od lewej

1.Cień w kolorze e cree z mieniącymi się drobinkami, używam go do kącika wewnętrzego lub do rozcierania granic na górze. 

2.Jasny szary hologramowy cień. Pięknie odbija światło. 

3.Ciemny szary wpadający na żywo w czerń. Cień ciut się osypuje i nie jest tak napigmentowany jak inne cienie. 

4.Niebieski chłodny odcień który bardzo fajnie komponuje się w pastelowych makijażach.

5.Dla mnie najlepszy cień! Jasny niebieski pastelowy kolor <3 Używam go najczęściej, służy mi do wewnętrzego kąciki przy turkusowym makijażu :) Kolor jest bardzo fajnie nasycony.

6.Jasny brąz. Uwielbiam makijaże w kolorach brązu. Wg mnie brązy sa najlepiej napigmentowane.

7.Ciemny brąz który cudownie wygląda na powiece. Używam go równie często co niebieskiego.

8.Brąz wpadający w złoto. Jeszcze nie miałam z nim wiele doczynienia poza rozcieraniem brązowych granic.

9.Pudrowy róż <3 Kocham tą paletkę za tak cudowne pastelowe cienie. Służy mi do makijażu który podkreśla dziewczęcą urodę. Używam go także do rozcierania granic.

10. Liliowy przyjemniaczek. Cień idealnie prezentuje się z różem i jasnym niebieskim. Można wykonać z nich cukierkowy makijaż :)

Jak widać paletka wykonana jest z czarnego plastiku. Fajnym pomysłem było wykonanie dwóch okienek dzięki czemu widać cienie bez otwierania palety.
Plastik jest gruby i solidny, w środku znajdują się dwie pacynki.
Z tyłu napisany jest skład, waga oraz gdzie została wykonana. 
Cienie przyleciały do mnie z Londynu więc jestem światowa :D
Data ważności sięga 18miesięcy :)

Cienie bez bazy wytrzymują pare godzin, lecz z nią trzymają się cały dzień.
Są dobrze napigmentowane poza słabszym ciemnym szarym ale to nie problem :)
Wiadomo lekko się osypują ale łatwo je usunąć spod oka, nie pozostaje nawet ślad po pyłku. 
Ładnie trzymają się pędzelka i łatwo się je nakłada.

Dziewczyny jeśli chcecie coś taniego a w miare przyjemnego i łatwego to polecam serdecznie te cienie.
Używam ich dość często i jestem zadowolona.
Nie ma problemu z zmyciem ich, bezproblemowo schodzą z powiek, mimo tego że mają błyszczące drobinki nie czuć "tarcia" przy demakijażu.



Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka