poniedziałek, 5 września 2016

Kosmetyczni ulubieńcy sierpnia.

Zawitały pierwsze dni września, a wraz z nimi opowieść o urodowych faworytach. Nie ma ich dużo, ponieważ wybrałam najlepsze kosmetyki.  W zeszłym miesiącu poznałam wiele nowości i jestem z nich naprawdę zadowolona, czeka mnie jeszcze kilka testów i chętnie podzielę się opinią.
Więc zachęcam do dalszego śledzenia bloga, aby poznać moje nowe perełki.
Nie przedłużając, zapraszam do ulubieńców.
Tołpa matujący żel peeling do mycia twarzy- zakupiłam go w Biedronce za około 7-8złotych. Potrzebowałam czegoś delikatnego, ponieważ moja twarz potrzebowała oczyszczenia i ukojenia. Produkt jest hipoalergiczny i nadaje się do cery wrażliwej, tłustej i mieszanej. Więcej zdradzę w osobnej recenzji, ponieważ warto mu się przyjrzeć.
Avon Clearskin- czarna maska, która ma naprawdę dobre opinie. Głęboko oczyszczające mazidło świetnie usuwa zanieczyszczenia i odblokowuje pory. Zmniejsza widoczność niedoskonałości oraz przyspiesza gojenie ranek. Jest dostępna w Avonie za 10-12zł.
Rexona antyperspirant Aloe Vera- kupiła go moja mama, ale używam go ja. Będę musiała jej go odkupić, ponieważ jestem w nim zauroczona. Posiada prześliczny zapach, nie podrażnia skóry oraz zapewnia długotrwałą ochronę przed potem. Przez cały dzień czuję się komfortowo. Można dostać go w niemal każdym sklepie w cenie 6-7zł.
Dezodoranty Balea- uwielbiam je za słodki, owocowy aromat. Skutecznie chronią przez dłuższy czas, jedynym minusem jest słaba dostępność.
Lakiery hybrydowe Victorii Vynn- bezkonkurencyjne! Posiadam aż 7 buteleczek i uważam, że są to najlepsze malowidła. Już nie raz rozpływałam się nad genialną konsystencją, paletą barw oraz ogólnym efektem. Buteleczka zawiera 8ml produktu i kosztuje 35zł.

Jak przedstawiają się Wasi faworyci? :)

niedziela, 4 września 2016

Oliwka od Semilaca. Czuję się zawiedziona.

Ostatnio nastał wielki BUM! na lakiery Semilac. Trzymam się dzielnie i nie kupuję ich, ponieważ znam lepsze. Skusiłam się jednak na oliwkę, ponieważ jest wychwalana pod niebiosa. Jak jest naprawdę?
O produkcie:
Preparat z bogatą i przemyślaną kompozycją składników, które nawilżą i odżywią skórki w bezpośrednim sąsiedztwie płytki paznokcia. Inteligentna formuła nada otoczeniu paznokcia zdrowego wyglądu. By osiągnąć najlepsze efekty, rekomendujemy regularne aplikowanie.

Firma wyprodukowała oliwki w 4 zapachach. Cytryna, brzoskwinia i kokos nie zrobiły na mnie wrażenia, jedynie ananas jako tako podbił moje zmysły.
Opakowanie wygląda estetycznie, a pędzelek jest całkiem sporej wielkości, więc za jednym pociągnięciem pokryje całą płytkę paznokcia. Mazidło bardzo szybko wnika w naszą skórę i równie szybko znika, a zadziory jak były, tak nadal są. Mogłabym wylać morze preparatu, a sytuacja nadal nie uległaby zmianie.
Co rozumiem przez stwierdzenie oliwka do skórek? To, że w składzie znajdą się wyłącznie witaminy i naturalne substancje, które odżywią i nawilżą.
Jak przedstawia się zestawienie Semilac Care Manicure Oil? Na pierwszy miejscu umieszczona jest parafina, a następnie sok z jadalnego ananasa, dalej znajdziemy już tylko substancje aromatyczne. Halo! Chyba, ktoś zapomniał o swoich zapewnieniach. Czy parafina jest przemyślaną kompozycją? No chyba raczej nie!
Oliwko podobne cudo kosztuje od 10 do 14złotych i można zakupić je w większości sklepów kosmetycznych.
Szczerze? Czuję się troszkę zawiedziona. Oczywiście wykorzystam ją do końca, bo nie lubię wyrzucać kosmetyków, lecz następnym razem zakupię prawdziwą oliwkę z oliwek.

Znacie ją może?
Co o niej sądzicie?

sobota, 3 września 2016

Jak pozbyć się błyszczącej cery w kilka sekund? Bibułki matujące Estetica.

Niestety każda osoba, która jest posiadaczką cery tłustej lub mieszanej, musi zmagać się z błyszczącą skórą. Zdecydowanie psuje to każdy makijaż, więc postanowiłam wypróbować najtańsze bibułki, które wyniosły mnie tylko 1,99zł. Zamówiłam je w drogerii ekobieca, ponieważ skusiła mnie niska cena i wysokie, letnie temperatury.
Jak widać, opakowanie jest poręczne i malutkie, zmieści się nawet w składanym portfelu, więc możemy je wszędzie zabrać ze sobą. Pudełeczko zawiera aż 50sztuk, więc spokojnie wystarczą mi na 1,5miesiąca.
W środku znajdziemy jasnoróżowe, bardzo cieniutkie bibułki. Mam długie pazurki i nieźle muszę się nagimnastykować, aby wziąć tylko jedną.
Wykonane są z czystego lnu i świetnie działają na błyszczącą się cerę. Zauważyłam, że nie niszczą makijażu i jedyną zebraną rzeczą na chusteczce, jest niechciane sebum.
Miałam już kiedyś podobny produkt firmy Wibo i uważam, że posiadają podobne właściwości. Te oczywiście są o wiele tańsze i na bank kupię je ponownie.

Używacie bibułek matujących?
Jeśli tak, jakie firmy polecacie?

piątek, 2 września 2016

💅💅💅 Moja hybrydowa kolekcja 💅💅💅

Na początku wakacji zrobiłam niezłą czystkę i pozostało mi jedynie kilka lakierów. Miałam ogromne braki, więc postanowiłam zasilić swoją kolorową armię. Pojawiło się masę nowości i zamiast 7 mam teraz ponad 40buteleczek.
W swojej kolekcji posiadam wiele marek, ponieważ lubię urozmaicenie i nie zamykam się na jednego producenta.
Jakich lakierów używam? Bardzo polubiłam malowidła Neonail, Victorii Vynn, Silcare Color it! artVital czy EmNail.
A teraz najczęstsze pytanie, jakich baz i topów używam?
Silcare Garden of Color baza i top- dwie 15ml buteleczki kosztują tylko 44zł i są bardzo wydajne. Posiadają przyjemną, dość gęstą konsystencję i nadadzą się dla początkujących. Ich największym plusem jest fakt, że pomalowany paznokieć trzyma się nawet do 6tygodni!
Victoria Vynn Gel Polish Soak Off- prawie dwa miesiące temu zaczęłam przygodę z marką. Jestem niezwykle zaskoczona właściwościami, ponieważ pazurki wyglądają nieziemsko. Są niesamowicie błyszczące i nie straszne im prace domowe. W idealnym stanie pozostają przez 3-5tygodni.
Victoria Vynn Hybrid System- kolejny zestaw, który polubiłam ze względu na usuwanie. Lakiery posiadają specjalną formułę, która rozpuszcza się w zaskakująco szybkim tempie. Już po 10minutach możemy ściągnąć pozostałości dawnego manicuru. Baza i top dbają o ogólny wygląd i zdecydowanie udaje im się to w 100%.
Co mogę powiedzieć o poszczególnych hybrydach?
Neonail- jestem szczęśliwą posiadaczką 6 termicznych cudów. Jestem w nich zakochana, ponieważ dają niesamowity efekt. Zmieniają swoją barwę w ekspresowym tempie oraz nie sprawiają kłopotów podczas malowania.
Victoria Vynn Gel System- w tych przyjemniaczkach jest zauroczona damska część mojej rodziny. Nigdy nie miałam przyjemności używać aż tak dobrych lakierów. Posiadają dość rzadką, lecz nie spływającą konsystencję, a barwy są dobrze nasycone.
Silcare Color it!- słyszałam na nie wiele skarg i dosłownie nie wiem dlaczego. Są gęste, tanie i trwałe. Maluje się nimi z łatwością, chociaż jasne odcienie mogą się delikatnie skurczyć.
artVital- na allegro można kupić je za niecałe 5zł. Ogromny wybór barw zachęca do zakupu i malowania. Swoją konsystencją przypominają mi te z Silcare, chociaż mają o wiele lepszą pigmentację.
EmNail- pierwsza firma z którą miałam styczność. Właśnie na nich uczyłam się manicuru i wspominam je naprawdę dobrze.
Nie sprawiają problemów, chociaż ciemniejsze odcienie są trudne w utwardzaniu.

Jakich lakierów używacie? :)

czwartek, 1 września 2016

Peeling w chusteczkach? Czy to naprawdę zadziała?

O chusteczkach peelingujących słyszałam nie raz, ale zakupiłam je dopiero kilka tygodni temu. Nie byłam przekonana co do samego pomysłu, ponieważ myślałam, że będą totalną porażką.
Skuszona promocją, sięgnęłam po nie w Biedronce i co z tego wyszło?

O produkcie:
Chusteczki peelingujące do twarzy, szyi i dekoltu usuwają martwy naskórek, nadmiar sebum, tonizują oraz dają efekt dermabrazji. Skóra jest gładsza i odświeżona. Do wyboru: do skóry normalnej i mieszanej, do skóry suchej i wrażliwej.

Przejdźmy do opinii, która jest najważniejsza. W opakowaniu znajduje się 10sztuk, które posiadają przyjemny, delikatny zapach. Kupiłam je na wyprzedaży za około 3złote.
Chusteczki różnią się od zwykłych nawilżonych, ponieważ są wykonane z mocniejszego materiału i posiadają malutkie, chropowate kropeczki.
Są one odpowiedzialne za usunięcie wszelkich zanieczyszczeń. Wypustki pozostają na tyle mocne i ostre, że nasza skóra jest lekko zaczerwieniona, lecz nie podrażniona.
Nasza cera jest ekstremalnie wygładzona i oczyszczona, chociaż wiadomo, że nie usuną one drobnych zaskórników na nosie.
Po dokładnym przetarciu twarzy byłam w szoku. Skóra stała się wręcz aksamitna oraz niesamowicie przyjemna w dotyku. Zniknęły wszelkie skórki, a maseczki wnikały w głąb cery o wiele szybciej niż normalnie.
Zapewnienia producenta potwierdziły się w 101% i zakupię je ponownie, jeśli jeszcze je spotkam.
Uważam, że są świetną alternatywą w podróży, bo zajmują mało miejsca i są wygodne w obsłudze.

Używacie takich chusteczek?
Jakie jest Wasze zdanie?

wtorek, 30 sierpnia 2016

💅💅💅 Zabawa z lakierem termicznym NeoNail. Efekt, w którym zakocha się każda kobieta. 💅💅💅

Nawet i mnie opanował szał na lakiery termiczne. Wczoraj użyłam ich po raz pierwszy i jestem zakochana w otrzymanym efekcie! Siostra zażyczyła sobie Woo Woo, czyli grejpfrutowo fioletowy odcień, który zmienia się bez przerwy pod wpływem temperatury.
Współpraca z nimi była niemal bezproblemowa, ponieważ nakłada się je przyjemnie, nie kurczą się i nie marszczą. Mają dość rzadką, lecz nie spływającą konsystencję. Małym minusikiem jest fakt, że zmieniają swoją barwę podczas nałożenia na paznokieć i trzeba się nieźle nakombinować, aby dokładnie i starannie pokryć całą płytkę.
Aby uzyskać pełne krycie, należy pomalować aż 3warstwami, ale warto.

poniedziałek, 29 sierpnia 2016

Które zapachy lubię, używam i polecam? Kolejny tydzień wyzwania z portalem Trusted Cosmetics.

Mam prawdziwego fioła na punkcie kupowania nowych zapachów. Za każdym razem, gdy odwiedzam drogerię, biegnę do ich stoiska i wącham masę testerów. Najbardziej lubię perfumy Elizabeth Arden oraz CK, ale w mojej kosmetyczce znajdzie się również kilka perełek z Avonu.
Star Nature- można kupić je w Rossmannie i Naturze, a ich cena nie przekracza 15złotych. Może i nie grzeszą trwałością, ale uwielbiam je za słodyczowy zapach! Pachną jak prawdziwa guma balonowa i truskawki w śmietanie.
Avon Femme- mój bezkonkurencyjny faworyt, jeśli chodzi o Avon. Są nieziemskie, mocne i bardzo trwałe. Buteleczka wystarczy mi na wiele miesięcy, a na promocji można dostać je za około 35złotych.
Elizabeth Arden 5th Avenue- o dziwo nie każdemu przypadnie do gustu, ale mnie bardzo podoba się kwiatowy, niezwykle kobiecy aromat. Z czasem na skórze ujawniają się nowe, ciekawe nuty. Najbardziej ubolewam nad faktem, że elegancki zapach i piękna buteleczka kosztują 70-80zł.
Calvin Klein Euphoria- pomimo ciężkich nut, używam go przez cały rok. Jest to takie moje oczko w głowie i idzie w ruch podczas imprez czy większych wydarzeń. 
Avon Incadessence- z mamą powracamy do niego od wielu lat. Co jakiś czas na nowo gości w naszej kosmetyczce, ponieważ uważam, że są to ponadczasowe perfumy. Kobiecy, zmysłowy oraz bardzo przyjemny.
Avon mgiełki do ciała- aktualnie używam tylko tych dwóch, ale mam chęć na więcej. Co jakiś czas firma produkuje nowe warianty zapachowe, dlatego też często po nie sięgam. Są tanie i naprawdę trwałe. Cena buteleczki wynosi 6-7zł.
Farmona mgiełka do ciała- firma posiada obłędne aromaty i gdy tylko ją zobaczyłam, musiałam przygarnąć. Słodka brzoskwinia jest uzależniająca i przypomina mi masełko do ciała. Za to duże opakowanie zapłaciłam jedynie 9,99zł. O ile się nie mylę, można je nadal spotkać w Biedronce i drogeriach internetowych.
Allverne mgiełka do ciała- kupiłam ją za grosze w osiedlowym sklepiku. Posiada ciekawy zapach, który przypomina perfumy, dlatego znalazła się w mojej torebce.

Jestem ciekawa Waszych ulubieńców.
Które zapachy lubicie najbardziej?
Szablon stworzony z przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.