czwartek, 13 września 2018

DWUETAPOWA ZŁUSZCZAJĄCA MASKA DO STÓP od Cafe Mimi. Hit czy kit?

Pod koniec sierpnia szykowało się ważne wydarzenie. Z tą myślą kilka tygodni wcześniej zamówiłam maskę złuszczającą do stóp, aby te prezentowały się w odkrytych butach. Dacie wiarę, że całkowicie zapomniałam o tym zestawie i zużyłam go parę dni temu? Przepadam za kosmetykami Cafe Mimi, świetnie sprawdzają się w przypadku mojej twarzy, dlatego chciałam poszerzyć swoją wiedzę o reszcie. Niestety nie wszystko poszło po mojej myśli. Dlaczego? Dowiecie się tego w najnowszym wpisie.


O produkcie:
I etap: Maska złuszczająca do stóp „Intensywna regeneracja" z ekstraktem z bawełny, z dodatkiem kwasu mlekowego delikatnie i bezpiecznie zmiękcza skórę. Ekstrakt z bawełny łagodzi podrażnienia, pozostawiając uczucie komfortu i nawilżenia. Masło Shea intensywnie regeneruje nawet bardzo suchą skórę, zmiękcza i zapobiega powstawaniu odcisków. Olejek z awokado nawilża, przyśpiesza gojenie. Ekstrakty z melisy i ananasa zapewniają uczucie świeżości, mają działanie antyseptyczne.

II etap: Krem utrwalający do stóp „Głębokie odżywianie i odbudowa” na bazie masła kakaowego i olejku migdałowego eliminuje suchość skóry, pozostawiając uczucie miękkości i delikatności. Ekstrakt z zielonej herbaty dodaje lekkości i świeżości, łagodzi zmęczenie. Olejki z bergamotki i drzewa herbacianego mają silne działanie bakteriobójcze.

Sposób użycia: nanieść maskę równomiernie na czystą skórę stóp. Założyć skarpetki kosmetyczne (w zestawie). Po 15 min. zmyć maskę ciepłą wodą i osuszyć skórę stóp ręcznikiem. Dla wzmocnienia i utrwalenia efektów nanieść odpowiednią ilość kremu utrwalającego ruchami masującymi, aż do całkowitego wchłonięcia.


I - Skład: Aqua, Butyrospermum Parkii (Shea Butter) (masło Shea), Gossypium Herbaceum (Cotton) Seed Extract (ekstrakt z bawełny), Kaolin (White Clay) (biała glinka), Melissa (Melissa) extract (ekstrakt z melisy), Persea Americana (Avocado) Oil (olejek z awokado), Glycerin, Glycolic Acid, Aloe Barbadensis (Aloe Vera) Leaf Gel (żel aloesowy), Menthyl Lactate, Ananas Sativus (Pineapple) Fruit Extract (ekstrakt z ananasa), Allantoin, Lactic Acid (kwas mlekowy), Xanthan Gum, Cupressus sempervirens (Cypress) Leaf essential Oil (olejek cyprysowy), Ammonium Acryloyldimethyltaurate/VP Copolymer Methylsulfonylmethane, Lavandula Angustifolia (Lavender) essential Oil (olejek lawendowy), Sodium Benzoate, Potassium Sorbate.

II - Skład: Aqua, Theobroma Cacao (Cacao) Seed Butter (masło kakaowe), Glycerin, Camellia Sinensis Leaf extract (ekstrakt z zielonej herbaty), Ethylhexyl Stearate, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil (olejek migdałowy), Urea, Cetearyl Alcohol, Beeswax, Steareth-21, Steareth-2, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Essential Oil, Citrus Aurantium Bergamia (Bergamot) essential Oil (olejek z bergamotki), Melaleuca Alternifolia (Tea Tree) Leaf essential Oil (olejek z drzewa herbacianego), Tocopheryl Acetate, Allantoin, Boswellia Carterii Gum (Olibanum-Tree) essential Oil (olejek z kadzidłowca), Sodium Benzoate, Potassium Sorbate.

Opakowanie: W małym, niebieskim kartoniku zastaniemy dwie kapsułki oraz parę foliowych, porządnych skarpetek, wewnątrz znajdziemy cieniutką fizelinę. Większe opakowanie skrywa w sobie maskę, mniejsza zaś serum nawilżające.

Zapach: Maska posiada mocny, ziołowy aromat, serum jest delikatniejsze i świeższe, chociaż i tu przebijały się ziołowe nuty.

Konsystencja: Bardzo gęste mazidło o konsystencji treściwej glinki (w składzie znajdziemy białą odmianę), które rewelacyjnie rozprowadza się po stopach. Następnie nakładamy skarpetki (są dość wąskie i ciasne, więc musiałam się namęczyć). Po ok. 20 minutach zmyłam maskę przy pomocy ciepłej wody i muszę przyznać, że było to dość problematyczne, ponieważ mazidło było dość tłuste i ciężko było je usunąć. Na skórze pojawiały się kropelki wody spływające niczym po kaczce, zdecydowanie nie było w tym żadnej zabawy. Gdy już jakimś cudem udało mi się zmyć maskę, użyłam przyjemnego i treściwego serum o konsystencji masełka, które wystarczyło mi na 3 użycia.

Działanie: Nazwanie maski "złuszczającą" było niezłą pomyłką, ponieważ produkt działa na zasadzie masek glinkowych, oczyszczających. Nie przypomina usuwania starego naskórka jak typowe skarpetki, ponieważ nic się nam nie łuszczy. Po zużyciu kapsułki stwierdziłam, że jest to fajny produkt oczyszczający, jednak jest na tyle subtelny, że dodatkowo musiałam użyć pumeksu. Skóra faktycznie była miękka i gładka, uważam jednak, że kosmetyk nie sprawdzi się u wymagających, twardych i opornych skór.
Serum spisuje się lepiej, nawilża i odżywia skórę.

Cena i dostępność: Kosmetyki Cafe Mimi można zamówić w sieci, zestaw do stóp kosztował mnie około 8 złotych.

Podsumowanie: Sama nie wiem co sądzić o masce "złuszczającej". Produkt ładnie odświeżył i oczyścił skórę, jednak nie złuszczył twardszego naskórka, co było dla mnie prawdziwym rozczarowaniem. Kosmetyk niestety nie do końca przypadł mi do gustu.

Miałyście okazję poznać ten zestaw?
Jestem ciekawa, czy lubicie kosmetyki Cafe Mimi.

wtorek, 11 września 2018

ARGANOWY OLEJ DO WŁOSÓW od Ecolab.

Latem moje włosy błagały o porządny olejek regenerujący, ponieważ wcześniejszy dobił dna. Na początku wakacji w sklepie internetowym zamówiłam ciekawy kosmetyk, który naprawdę polubiłam. Mam słabość do rosyjskich produktów, dlatego bez zastanowienia zdecydowałam się zamówić mazidło firmy EcoLab.


O produkcie:
Arganowy olej do włosów – wzmocnienie słabych i łamliwych włosów - zawiera 100 % składników pochodzenia roślinnego. Wchodząca w jego skład witamina E wspaniale wzmacnia włosy i przyśpiesza ich wzrost, koi skórę głowy, kolagen wzmacnia „jakość” włosów, przywraca im elastyczność i wytrzymałość, organiczny olej z zarodków pszenicy nasyca skórę głowy i włosy witaminami i mikroelementami, proteiny jedwabiu chronią przed przesuszeniem, nadają włosom, miękkość, gładkość i piękny blask.

Składniki aktywne:
Olej arganowy – chroni włosy przed działaniem niekorzystnych czynników zewnętrznych, intensywnie nawilża i odżywia włosy, przywraca zdrową strukturę, sprawia, że włosy stają się silniejsze, błyszczące i lepiej się układają.
Organiczna oliwa z oliwek – wzmacnia i przyśpiesza wzrost włosów, regeneruje zniszczone i łamliwe włosy, przeciwdziała rozdwajaniu się końcówek, przeciwdziała pojawieniu się łupieżu, nawilża i nadaje naturalny blask.
Organiczny olej ze słodkich migdałów – wzmacnia włosy, stymuluje ich wzrost, nadaje elastyczność i blask.
Kompleks mlecznych protein – powodują, że włosy stają się silniejsze i bardziej sprężyste.

Skład INCI: Argan oil (olej arganowy), Organic Olive Oil (organiczna oliwa z oliwek), Caprylic /Capric Triglycerides, Organic Prunus Amygdalus Oil (organiczny olej ze słodkich migdałów), Organic Triticum Vulgare Oil (organiczny olej z zarodków pszenicy), Tocopheryl Acetate (witamina E), Collagen, Milk Peptide (kompleks mlecznych protein)

Opakowanie: Przeźroczysta, plastikowa butelka o lekko zielonym zabarwieniu mieści w sobie 200 ml olejku. Wygodna i higieniczna pompka działa bez zarzutu, jest niezwykle poręczna, ponieważ płyn nie brudzi powierzchni oraz samego opakowania.
Szata graficzna jest przyjemna dla oka, kolorowe zdjęcie oraz proste napisy wyglądają schludnie.

Zapach: Aromat oleju kojarzy mi się z rewelacyjnej jakości oliwą oraz dodatkiem ziół. Kompozycja jest naprawdę udana, niestety nie pozostaje wyczuwalna na pasmach po umyciu.

Konsystencja: Produkt sam w sobie jest lekki i bardzo rzadki. Wodna konsystencja niestety nie jest do końca wydajna, jest to na szczęście jedyny minus mazidła.
Olejek rewelacyjnie rozprowadza się po suchych włosach, często wspomagam się szczotką, ponieważ lubię go wczesywać. Zazwyczaj pozostawiam olej na całą noc, dzięki czemu widzę ogromną różnicę w stanie pasm.

Działanie: Zachwycający skład sprawia, że po nocnym odżywianiu moje włosy nabierają lekkości, sprężystości oraz miękkości. Regularna pielęgnacja sprawiła, że zapomniałam o zwrocie bad hair day, ponieważ przez cały czasy były nawilżone, odżywione i niezwykle gładkie. Kosmetyk niweluje puszenie, dociążone kosmyki wyglądają przepięknie.
Jak już wspominałam, produkt jest leciutki, dlatego można go bezproblemowo zmyć nawet najsłabszym, naturalnym szamponem. Dzięki temu unikniemy tłustych, niedomytych kłaczków.

Cena i dostępność: Kosmetyki EcoLab można zamówić online, za jedno opakowanie zapłacimy ok. 22-25 zł, mnie na promocji udało się go zakupić za około 16.
Niestety nie mam pewności, czy można zakupić go stacjonarnie, dlatego będę wdzięczna, jeśli wypowiecie się o tym w komentarzach.

Podsumowanie: Olejowanie włosów jest ważne, szczególnie latem, gdy pasma są narażone na przesuszenie. Miałam okazję wypróbować kilka olejków, jednak ten okazał się najlepszy jak do tej pory. Dzięki wspaniałemu działaniu pasma zaczęły się lepiej układać, a do tego polepszył się ich skręt (są delikatnie falowane).

Co sądzicie o olejowaniu?

sobota, 8 września 2018

Polska, złota jesteń. Praca na konkurs paznokciowy zorganizowany przez Golden Rose.

Dacie wiarę, że już niedługo ponownie spotkamy Panią Jesień? Nie wiem jak Wy, ale ja ogromnie się z tego cieszę. Uwielbiam patrzeć na złote i pomarańczowe liście, spacery po klimatycznym lesie pełnym grzybów, a nawet nie mogę doczekać się długich wieczorów, które spędzę pod kocykiem nad interesującą książką.


Jeśli już o stylizacji mowa, na moich pazurkach pojawiła się ciemna zieleń, która swoim odcieniem przypomina mi mech leśny. Mój wymarzony lakier pochodzi z kolekcji Color Expert, podczas zakupów zdecydowałam się na numer 133.
Aby stylizacja kojarzyła się z polską złotą jesienią, zdecydowałam się na połyskujące naklejki wodne w kształcie liści i drzew, które kupiłam w azjatyckim sklepie.
Sądzę, że połączenie ciemnej zieleni i złota jest bardzo udane, te dwa kolory tworzą zgrany duet. Zdecydowanie będę częściej tworzyć takie zestawienia.

Tęsknicie są jesienią, a może nie przepadacie za nią?
Jakie kolory o tej porze roku zagoszczą na Waszych paznokciach?



czwartek, 6 września 2018

Recenzja lakieru Metallic od Golden Rose. Czy przekonałam się do połyskującego wykończenia?

Na początku sierpnia skorzystałam z promocji w sklepie Golden Rose i za niewielką kwotę kupiłam piękny, metaliczny fiolet, który jest bardzo modny w ostatnim czasie.
Przy okazji postanowiłam wypróbować produkty z każdej serii, ponieważ zaintrygowały mnie malowidła GR ze względu na liczną paletę barw i wykończenia.


O produkcie:
Linia metalicznych lakierów do paznokci zawiera metaliczno-perłowe pigmenty dające mieniące się, długotrwałe wykończenie na paznokciach.
Kolekcja zawiera modne, metaliczne odcienie zapewniające mocne krycie.

Opakowanie: Szklana buteleczka o pojemności 6 ml posiada prostą, schludną szatę graficzną. Malutkie opakowanie z dodatkiem srebrnego trzonka zdecydowanie przyciąga wzrok. Z tyłu znajdziemy najważniejsze informacje o lakierze wraz ze składem.

Pędzel: Proste, gęste włosie pędzelka jest zaskakująco długie. Z łatwością pomalujemy okolice skórek. Trzonek jest dość krótki, lecz przyjemnie leży w dłoni.

Konsystencja: Lakier z serii Metallic jest pod tym względem idealny. Nie za rzadki oraz nie za gęsty produkt rewelacyjnie rozprowadza się po płytce. Nie zalewa skórek, nie spływa oraz nie tworzy smug, chociaż malowidło zapewnia metaliczne, połyskujące wykończenie.

Pigmentacja/krycie/kolor: Skusiłam się na jesienny fiolet z dodatkiem srebrnego pyłu o numerze 113. Prawdziwym zaskoczeniem był fakt, że produkt kryje już przy nałożeniu pierwszej warstwy i to już bez prześwitów.
Golden Rose w swojej ofercie posiada 14 metalicznych odcieni, które na żywo prezentują się na 6 z plusem.

Trwałość: Jestem z niej bardzo zadowolona, ponieważ lakier bez żadnego uszczerbku (oraz topu) wytrzymał 5 dni. Następnie u prawej dłoni (jestem praworęczna) zauważyłam delikatne starcie końcówek, które było wręcz niewidoczne. Zapewne lakier zabezpieczony topem utrzymałby się w nienagannym stanie przez tydzień.

Sposób usunięcia: Zmywacz już od pierwszego dotyku wacika usuwa kolor z paznokcia, a przy tym nie barwi płytki i skórek.

Cena i dostępność: Za lakier na promocji zapłaciłam mniej niż 5 zł, cena regularna jest niewiele większa, ponieważ wynosi 5,90 zł. Kosmetyki Golden Rose są dostępne w wielu drogeriach, sklepach internetowych oraz wysepkach.

Podsumowanie: Nie przepadałam za perłowymi, metalicznymi wykończaniami, dopóki nie poznałam serii Metallic. Fiolet niesamowicie przypadł mi do gustu, manicure wygląda interesująco i niecodziennie.
Zdecydowanie polecam Wam zakup lakieru, ponieważ jestem zadowolona z trwałości oraz poziomu krycia. Sama skuszę się jeszcze na róż oraz jasny brąz.

Lubicie metaliczne wykończenie?

sobota, 1 września 2018

Golden Rose- Color Expert. Czy polubiłam się z lakierami z tej serii?

Myślałam, że powrót do tradycyjnych lakierów będzie trwał kilka tygodni, lecz od stycznia nie miałam na własnej płytce hybryd i dobrze mi z tym! Jestem szczęśliwa, że w mojej galerii od kilku lat działa stoisko z kosmetykami Golden Rose, gdzie często zaglądam. Co jakiś czas wybieram się po nowe lakiery, ostatnio upodobałam sobie serię Color Expert.


O produkcie:
Color Expert Nail Lacquer to linia trwałych lakierów do paznokci.
Szeroki pędzelek oraz doskonałe krycie zapewnia łatwą aplikację.
Seria zawiera mnóstwo odcieni o wysokim połysku i długotrwałej formule.

Opakowanie: Szklana buteleczka o prostej, minimalistycznej szacie graficznej skrywa w sobie 10,2 ml lakieru. Bardzo podoba mi się zabieg z wykorzystaniem trzonka idealnie dopasowanego do odcienia malowidła, dzięki temu bezproblemowo mogę odnaleźć ulubiony kolor. Z tyłu opakowania znajdziemy zaś naklejkę z nazwą produktu, numerem oraz innymi, najpotrzebniejszymi informacjami.

Pędzel: Długie i proste włosie zostało delikatnie zaokrąglone, dzięki czemu malowanie paznokci jest bajecznie proste, zapewne pomaga tu również sporej wielkości trzonek, który idealnie leży w dłoni.

Konsystencja: Produkt nie jest za rzadki ani też za gęsty, ogromną zaletą lakieru jest ekspresowy czas zastygania. Malowidło ładnie rozprowadza się po płytce, nie spływa z niej i nie zalewa skórek.

Pigmentacja/krycie/ kolory: Wszystko zależy od odcienia, to oczywiste, że jasne kolory potrzebują więcej warstw niż te ciemne.

Numer 44- piękna, słoneczna, kanarkowa żółć do pełnego krycia potrzebuje 3 warstw. Nie smuży.
Numer 142- jasny, perłowy róż z mnóstwem mikroskopijnych srebrnych drobinek również nie smuży, a do pełnego krycia potrzebuje 3 warstw.
Numer 18- piękny fuksjowy fiolet wpasuje się w jesienne stylizacje. Produkt zapewnia krycie już od pierwszej warstwy.
Numer 133- wymarzona ciemna, butelkowa zieleń jest moim hitem. Plusem jest mocna pigmentacja, ponieważ do pełnego krycia potrzebuje 1 warstwy.

Każdy odcień bardzo ładnie prezentuje się na płytce.

Trwałość: Nie mogę narzekać na stan moich paznokci, ponieważ każdy lakier trzyma się na nich dość długo. W przypadku lakierów Color Expert czas ten wynosi 4-5 dni. Następnie zaczynam zauważać starte końcówki. Na szczęście produkt nie pęka oraz nie odpada płatami, poza starciami nie zauważam innych zniszczeń.

Sposób usunięcia: Zmywacz już od pierwszego dotyku wacika usuwa kolor z paznokcia, a przy tym nie barwi płytki i skórek.

Cena i dostępność: Produkty Golden Rose można kupić stacjonarnie w wielu drogeriach, wysepkach firmowych oraz sklepach internetowych. Lakier jest naprawdę tani, ponieważ za tak sporą butelkę zapłacimy ok. 5-6 zł.

Podsumowanie: Muszę przyznać, że jestem zadowolona z serii Color Expert, która składa się aż z 140 odcieni. Lakiery ładnie prezentują się na płytce, są trwałe i zapewniają połysk, zdecydowanie skuszę się na zakup nowych perełek.

Lubicie lakiery firmy Golden Rose?
Jeśli tak, które najbardziej?

czwartek, 30 sierpnia 2018

#4 Akcja depilacja. Gillette Simply Venus 3

Bardzo się cieszę, że seria o produktach do depilacji została tak dobrze przyjęta. Uważam, że posty tego typu są bardzo pomocne, ponieważ jeszcze kilka miesięcy temu szukałam idealnych maszynek lub plastrów, które będą skuteczne i tanie. 
Po zużyciu całego opakowania maszynek Gilette Simply Venus 3 przychodzę do Was z najnowszą recenzją.


O produkcie: 
Jednorazowe, 3-ostrzowe maszynki do golenia dla kobiet Gillette Simply Venus 3, z paskiem nawilżającym ułatwiającym poślizg.

Skład: PEG-115M, PEG-7M, PEG-100, Silica, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Pentaerythrityl Tetra-Di-T-Butyl Hydroxyhydrocinnamate, Tocopheryl Acetate, Tris(Di-T-Butyl)Phosphite, Vitis Vinifera (Grape) Seed Oil, Persea Gratissima (Avocado) Oil, BHT, Glycol.

W plastikowym opakowaniu z przyjemną dla oka szatą graficzną znajdziemy 4 maszynki jednorazowe w uroczym, różowym odcieniu. Wyprofilowana rączka o średniej długości idealnie leży w dłoni, nawet gdy ta jest śliska i mokra. Gumowe elementy niwelują wypadanie trzonka z ręki, dzięki czemu zapobiegniemy ewentualnemu rozcięciu delikatnej skóry. 
Ruchoma główka zaopatrzona w trzy, bardzo ostre nożyki jest mała i wąska, dzięki czemu dociera do trudno dostępnych miejsc na ciele. 
Plusem jest fakt, że paski nawilżające nie rozpuszczają się w wodzie nawet podczas częstego używania, dzięki czemu unikniemy podrażnienia i wysypki.
Odpowiednie przechowywanie maszynki sprawia, że ostrze przez długi czas pozostaje zdolne do depilacji, nie tępi się nawet po kilku użyciach, spokojnie można użyć jej kilkakrotnie. Za 4 nożyki w Rossmannie zapłacimy 15 zł, co daje nam 3,75 zł za sztukę. Warto szukać promocji typu 2+2, ponieważ za grosze kupimy rewelacyjne produkty Gilette.
Muszę przyznać, że często sięgam po ich produkty, ponieważ nigdy mnie nie zawiodły. 

Które maszynki są Waszymi ulubionymi?

środa, 29 sierpnia 2018

Jak wypadła u mnie maska Fitokosmetik z najnowszej serii Fitness? Produkt 3D- jedwbisty blask.

Kilka miesięcy temu na naszym rynku zagościła nowa seria firmy Fitokosmetik o nazwie Fitness. Skusiłam się na zakup wszystkich trzech masek i chociaż nie farbuję już włosów, produkt dedykowany właśnie takim pasmom trafił do mnie jako pierwszy. Muszę przyznać, że nie zwracałam większej uwagi na zastosowanie, najważniejsze dla mnie są składniki, które mi pasują.


O produkcie:
Maska do włosów 3D-JEDWABNY BLASK do włosów farbowanych – to systemowe rozwiązanie dla jasnych i trwałych kolorów włosów farbowanych. Dzięki unikalnej formule i aktywnym składnikom jest alternatywą dla laminowania włosów.
Olej migdałowy i jojoba głęboko odżywiają, а białka jedwabiu sprawiają, że włosy stają się bardziej gładkie i jedwabiste.
Arginina i glicyna wzmacniają strukturę włosa, dzięki czemu aktywny kompleks ceramidów na długo zachowuje kolor włosów.
Prolina wygładza powierzchnię włosów i chroni od wpływu czynników zewnętrznych.

Skład: Aqua, Hippophae Rhamnoides Water, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Simmondsia Chinensis Seed Oil, Tilia Cordata Flower Extract, Citrus Limon Juice, Glycerin, Behenamidopropyl Dimethylamine, Glyceryl Monostearate, Hydrolyzed Silk, Parfum, Phospholipids, Arginine, Glycine, Proline, Sphingolipids, Lactic Acid, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol, CI 47005.

Opakowanie: Seria Fitness wyróżnia się wyrazistymi, kanarkowo żółtymi, plastikowymi pojemniczkami, które mieszczą w sobie 250 ml maski. Szata graficzna jest prosta, schludna i przyjemna dla oka. Wieczko całkiem mocno przylega do opakowania, mam spory problem z otwarciem, szczególnie gdy mam mokre dłonie.

Zapach: Po otwarciu w powietrzu unosi się mocny, słodki zapach migdałów. Na samym początku delikatnie mi przeszkadzał, jednak z czasem przyzwyczaiłam się do jego mocy, która jest wyczuwalna w całym pomieszczeniu. Po wyschnięciu na pasmach pozostaje subtelny aromat, który towarzyszy mi do następnej kąpieli.

Konsystencja: Maska o kolorze marcepanu i konsystencji budyniu jest naprawdę wydajna. Ładnie rozprowadza się po pasmach, nie spływa z nich oraz nie sprawia problemów podczas zmywania. Produkt świetnie rozplątuje supełki oraz zmiękcza pasma, a przy tym ich nie obciąża. Produkt wystarczył mi na około 8-10 użyć, ponieważ moje włosy są bardzo gęste.

Działanie: Maska z serii Fitness dogłębnie nawilża i odżywia, pasma po wyschnięciu są niesamowicie gładkie i miękkie. Produkt sprawia, że włosy są cudownie błyszczące i śliskie, dlatego związane w koczka rozplątują się w ekspresowym tempie.
Regularna pielęgnacja sprawiła, że włosy stały się zdyscyplinowane, nie puszą się, nie odstają, wyglądają nieskazitelnie.

Cena i dostępność: Kosmetyki Fitokosmetik można zamówić online, niestety nie wiem, czy można spotkać je stacjonarnie. Cena masek waha się w granicy 7-10 zł.

Podsumowanie: Dużo o niej słyszałam, dlatego byłam ciekawa działania. Produkt mnie nie zawiódł, sprawił, że moje włosy zaczęły się lepiej układać, a do tego nabrały blasku. Z największą przyjemnością wypróbuję pozostałe mazidła i dam Wam znać, czy są warte zakupu.

Czy lubicie produkty Fitokosmetik?
Szablon stworzony z przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.