piątek, 23 września 2016

💅💅💅 Pure Color- nowości od Victorii Vynn. 💅💅💅

Nigdy wcześniej nie używałam produktów utwardzanych światłem LED. Postanowiłam coś zmienić i w zeszłym tygodniu zamówiłam właśnie takową lampę. Na początku tygodnia w moim domu zagościły cztery, bajeczne odcienie Victorii Vynn i nie zwlekając, wzięłam się za robotę, ponieważ jak najszybciej chciałam je poznać. W efekcie powstał prosty, aczkolwiek elegancki manicure, który pokażę na dniach.
Co wiemy o produkcie Pure Color?
NOWOŚĆ !
KREMOWA HYBRYDA
PIERWSZA USUWANA ALKOHOLEM
Super kremowa hybryda dla klientek, które oczekują gwarancji pięknego, olśniewającego koloru i super połysku do następnej wizyty w salonie – do 4 tygodni.
PURE KREMOWY lakier hybrydowy:
  • BEZPIECZNY dla paznokci i dłoni
  • BEZPIECZNY dla stylistki
  • Formuła BEZ DRAŻNIĄCEGO zapachu
  • KREMOWA KONSYSTENCJA o właściwościach samopoziomujących
  • 100% KRYCIA pierwszą warstwą koloru
  • Efekt GLASS NAILS – intensywny połysk aż do usunięcia stylizacji
  • SUPER TRWAŁY nawet do 4 tygodni
  • 3 STOPNIOWY: baza, kolor, top
  • Utwardzany w lampie LED już w 30 sekund
  • PĘDZELEK – włosie i jego długość specjalnie do lakieru PURE
SPOSOBY USUWANIA:
INNOWACJA ! ALCO REMOVER – specjalistyczny preparat oparty na alkoholu, a nie na acetonie! Bezpieczniejszy dla płytki paznokcia, chroni przed nadmiernym wysuszeniem, działa antybakteryjnie i antyseptycznie – usuwa stylizację ok. 15 min, do piłowania. STANDARD:
SALON REMOVER UV/LED MANICURE – na bazie acetonu, usuwa stylizację w ciągu ok. 7-10 minut, bez piłowania topu pilnikiem.
Jakie kolory trafiły w moje ręce?
06 GRACEFUL PINK- jasny, uroczy róż. Krycie - 1 warstwa
012 CANDY BLUSH- najpiękniejsza malina! Krycie- 1 warstwa
034 GRAPHITE SUNSET- jeden z najciekawszych kolor. Niekiedy przypomina mi chłodny, niebieski odcień, a czasem zamienia się w grafit. Krycie- 1 warstwa
035 SILVERY CEMENT- szaraczek, który potrafi zauroczyć. Krycie- 1 warstwa

Muszę przyznać, że buteleczki są prześliczne. W świetle mienią się milionem drobinek, które przypominają efekt syrenki.
Konsystencja różni się od zwykłych lakierów, te są o wiele rzadsze. Jednak krótki, giętki i zwinny pędzelek ułatwia malowanie. Pomimo gęstości, malowidła są piekielnie napigmentowane! Już jedna warstwa najjaśniejszego koloru jest w stanie pokryć naszą płytkę.
Lakier utwardza się w lampie w ciągu 30sekund, dlatego też zrobienie hybryd staje się szybsze. Czas skraca się o ponad połowę, więc uważam, że warto było zamówić lampę LED i lakiery Pure Color.
Poznałyście może serię PC?

czwartek, 22 września 2016

💍💎 Czy warto zamawiać biżuterię z chińskich sklepów? 💍💎

Przez bardzo długi czas miałam przyjemność nosić i oceniać produkty ze sklepu Born Pretty Store. Mają ogromny asortyment oraz niskie ceny.
Wiele osób pytało mnie o ich trwałość, wykończenie i jakość. Po ponad roku używania mogę napisać rzetelną opinię o świecidełkach.
Biżuteria zawsze była nadana do mnie jako "prezent", dlatego też nie obawiałam się cła, które jest zmorą zagranicznych zakupów.
Całość była świetnie zapakowana w folię bąbelkową i porządną kopertę i nic nie ucierpiało podczas długiej podróży. Jeśli już o niej mowa, to paczuszka przychodziła do mnie w ciągu 2-3tygodni od nadania. Zawsze miałam pewność, że zakupy dojdą i nie obawiałam się zamówień.
Ważną informacją jest również fakt, że pod każdym zdjęciem produktu, mamy wypisany skład, wagę, długość i inne przydatne wiadomości. Unikniemy dzięki temu nieprzyjemnych reakcji alergicznych, szczególnie jeśli ktoś nie toleruje niklu czy innych dodatków.
Jak sprawdza mi się biżuteria?
Jestem pod dużym wrażeniem, ponieważ świecidełka nie ciemnieją, nie pozostawiają ciemnych śladów na skórze (jak to czasem było w przypadku pierścionków). Po ponad roku nie zauważyłam zmian w moich naszyjnikach, które noszę bardzo często. Sztuczne kamyczki również nie tracą blasku, więc można używać ich na okrągło i nie bać się zniszczeń.
Ceny w sklepie są bardzo niskie i zachęcają do zakupów. Już za 10$ możemy dostać piękną kolię, która w naszych galeriach kosztuje krocie!
Na stronie znalazłam identyczny naszyjnik za około 10zł, w Reserved zaś jego stawka sięgała 50zł.

Ogólnie jestem zadowolona z każdego produktu, ponieważ jak na niską cenę, mają dobrą jakość oraz trwałość. Po ponad roku nie zauważyłam żadnych uszczerbków i nadal będę szukała perełek w zagranicznych sklepach.

Co sądzicie o ich błyskotkach?

środa, 21 września 2016

O produkcie firm Avon,który wywołał chwilę grozy! 😱


Maseczki do twarzy firmy Avon spisują się u mnie całkiem dobrze i zawsze jestem z nich zadowolona. Jakiś czas temu firma wprowadziła nowe mazidło, które ma oczyścić naszą skórę z wszelkich zanieczyszczeń. Zachęcona opisem, postanowiłam ją zakupić i wypróbować na własnej twarzy. 
Kosztowała niewiele, bo w granicy 5-6zł, teraz cena podniosła się powyżej 10zł.

O produkcie:
Preparat z kwasem salicylowym i glikolowym - krem oczyszczający 3 w 1 przeciw zaskórnikom
  • oczyszcza skórę
  • odblokowuje pory
  • zmniejszając ich wygląd i kontroluje produkcję sebum
Jak działa:

  • oczyszczanie - usuwa nadmiar sebum i zanieczyszczenia
  • peeling - odblokowuje pory i zmniejsza ich widoczność
  • maseczka - poprawia kondycję skóry i kontroluje wydzielanie sebum



Tubka o pojemności 75ml była zapakowana w kartonowe pudełeczko. 
Samo opakowanie wykonane jest z dość plastycznego plastiku i dlatego nie ma problemu z wyciskaniem kosmetyku.
Dość gęste, białe mazidło z drobinkami posiada specyficzny aromat. Przypomina mi ocet z domieszką glinki. Nie jest on na tyle uporczywy i można z nim wytrzymać podczas kilkuminutowych zabiegów spa. Plusem jest fakt, że nasze oczy nie łzawią jak w przypadku serii z Morza Martwego.
Po nałożeniu na twarz, czuję momentalny efekt chłodzenia. Jest na tyle mocny, że musiałam pozamykać okna w domu, bo zrobiło mi się zimno. 
Po upływie 3minut postanowiłam zmyć maseczkę i co zobaczyłam? Pięknie oczyszczoną, gładką cerę oraz zmniejszone pory. Skóra była przyjemnie zmatowiona, a sam efekt utrzymuje się przez długi czas. Zauważyłam, że kosmetyk ma znaczny wpływ na niedoskonałości. Dzięki niemu drobne ranki goją się o wiele szybciej.
Wszystko ładnie, ale co mnie tak przeraziło? To, że moja skóra była okropnie czerwona i wyglądała na poparzoną! Wystraszyłam się nie na żarty, na szczęście wszystko zniknęło w przeciągu 5-10minut.
O ile peeling spisuje się super i nie zauważyłam podrażnienia, tak maska powoduje u mnie pomidorową buzię. 
Mam do niego mieszane uczucia i chociaż podoba mi się działanie, obawiam się czerwonej skóry.

Poznałyście może ten produkt? 

Co o nim sądzicie?

wtorek, 20 września 2016

🍓🍓🍓 Mały, kosmetyczny śmierdziel, który powoduje ból głowy! 🍓🍓🍓

Zachęcona i skuszona pozytywnymi recenzjami BoogieSilver, skusiłam się na jajeczko z Biedronki.
Balsam do ust wyglądał zachęcająco, ponieważ jako dziecko kochałam lizaki Chupa Chups. Spośród wielu smaków, wybrałam ten śmietankowo truskawkowy i liczyłam, że będzie nieziemski.
Jak jest naprawdę?

Kuleczka wygląda słodko i uroczo. Produkt był zapakowany z przeźroczysty plastik i kolorową podkładkę, dlatego też mamy pewność, że nie był wcześniej otwierany.
W środku znajduje się różowa, masełkowata i dość miękka konsystencja, która z łatwością sunie po ustach. Produktu jest dość mało i podejrzewam, że skończy się przy regularnym używaniu. O ile da się go używać!
Niestety po posmarowaniu, mam wrażenie, że pokryłam usta woskiem ze świeczki.
Nic dziwnego, bo w składzie króluje parafina oraz palmitynian etyloheksylu. Dzięki tym dodatkom, mamy uczucie złudnego natłuszczenie, które znika w ciągu paru minut.
Oczywiście mazidło nie robi nic dobrego i nie działa tak jak powinno.
Ważność produktu? Aż do 2020roku, czyli nie mamy co liczyć na naturalny i przyjemny skład.
Kosmetyk posiada aromat i to jaki! Śmierdzi niczym połączenie paliwa z przepalonym woskiem. Nie ma nawet śladu po sztucznej truskawce.
Już przy samym otwarciu jajeczka poczułam zawroty głowy. No nic, przecierpiałam to i tylko 2x nałożyłam je na usta.
Niestety, ale żałuję wydanych pieniążków. Za 7.99zł mogłam dostać naprawdę dobrą pomadkę, która będzie nawilżała i dbała o moje usta.

Skusiłyście się na ten bubel?

poniedziałek, 19 września 2016

💅💅💅 Nie masz pojęcia jaki odcień wybrać? Postaw na lakier termiczny! 💅💅💅

Tym razem Weronika postawiła na kobalt, który zmienia się w jasny błękit. Lakier NeoNail nosi nazwę Blue Heaven i kosztuje 27-30zł. Można dostać go w większości drogerii i sklepów kosmetycznych. 
Przemiana koloru jest obłędna i paznokcie wyglądają fantastycznie. Na wzorniku odcień jest o wiele ciemniejszy, zdecydowanie to wydanie podoba mi się bardziej.
Do pełnego krycia potrzeba trzech warstw, ale efekt wygląda bardzo przyjemnie. Manicure termiczny budzi wielki zachwyt i ciekawość, ponieważ nie są jeszcze rozpowszechnione. Ja jednak za nimi szaleję i mam zamiar zdobyć więcej buteleczek.

niedziela, 18 września 2016

Dziękuję za świetną przygodę! Podsumowanie wyzwania z Trusted Cosmetics.

Nie mogę uwierzyć, że to koniec. Od 31.07 brałam udział w świetnej zabawie, którą zorganizował portal Trusted Cosmetics. Cieszę się, że mogłam w niej uczęszczać, ponieważ dzięki takim projektom, blogerki urodowe mogą poznać się lepiej.
Sama zauważyłam, że nie potrzebuję masy kosmetyków, aby zapewnić sobie odpowiednią pielęgnację i piękny makijaż. Od teraz będę stawiać na sprawdzonych faworytów. 
Pod każdym zdjęciem znajdziecie link, który przekieruje Was do moich perełek kosmetycznych.
Mam nadzieję, że spodobał się Wam mój sposób prezentacji.

Brałyście udział w wyzwaniu? :)





sobota, 17 września 2016

🍃 🍂 Jestem bardzo rozczarowana! Jesienna noc od Yankee Candle okazała się porażką? 🍃 🍂

Skusiłam się na cztery zapachy z jesiennej kolekcji Yankee Candle. Lubię próbować wszelkie nowości, więc podczas chłodniejszego dnia w moim kominku zagościła ciemna tarta o nazwie Autumn Night.

Wszelkie świeżości zamawiam w sklepie Goodies, ponieważ sklep oferuje szeroki asortyment oraz przyjemne ceny i rabaty.
O zapachu:
Wosk z rześkiej linii zapachowej Yankee Candle z serii Classic o zapachu relaksującej lawendy połączonej z leśnymi, drzewnymi nutami.

Ciemny wosk na sucho ma bardzo przyjemny, męski i pociągający aromat. Bardzo przypadł mi do gustu, ponieważ lubię takie nuty. Tarta jest niezwykle mocna i należy uważać z wielkością ukruszonego kawałeczka. Po rozpaleniu okazało się, że nie do końca potrafimy ze sobą wytrzymać.
Zaczęły się pierwsze zgrzyty i zgasiłam kominek po 5minutach. Mój pokój wypełnił zapach palonej parafiny, który przebijał się przez domieszkę mdlącej lawendy i mocnego leśnego dodatku.
Oj niestety nie przypadliśmy sobie do gustu, ponieważ nasze spotkanie zaowocowało bólem głowy.
Jak widać, nie każdy wosk wzbudza we mnie ekscytację i obawiam się, że będę musiała wyrzucić tartę.

Miałyście może przyjemność/ nieprzyjemność palić nowość od YC?
Co o nim sądzicie?
Szablon stworzony z przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.