wtorek, 20 czerwca 2017

💗Czego obecnie używam do pielęgnacji włosów?💗

Pamiętacie post o ulubionych kosmetykach do makijażu? W tym tygodniu z dziewczynami zaczynamy serię o produktach do włosów, które obecnie stosujemy.
Z kilkoma kosmetykami pozostanę, inne zaś wymienię, ponieważ nie do końca spełniają moje oczekiwania.
Head&Shoulders Apple Fresh- używam ich, od kiedy tylko pamiętam. Szampon tej marki zawsze był w moim domu, a najbardziej do gustu przypadła mi wersja z jabłkiem. Polubiłam ją za słodki i świeży zapach, który na długo pozostaje wyczuwalny na włosach oraz oczywiście za działanie. Używam go, gdy potrzebuję mocniejszego oczyszczenia, a ten zapewnia mi to w 100%. Świetnie odświeża, nie plącze pasm, a duża butla na promocji kosztuje około 10 zł.

BingoSpa Jedwab do mycia włosów ze śluzem ślimaka- chociaż nie widać tego na zdjęciu, ale pozostało mi może 3-4 cm płynu w opakowaniu. Jedwab jest tak naprawdę produktem myjącym i genialnie czyści pasma, które po kąpieli są wręcz szorstkie i mocno oczyszczone. Używam go raz na jakiś czas, szczególnie, wtedy gdy moje włosy są oklapnięte przez nadmiar kosmetyków.

Equilibra Szampon z masłem Shea- wczoraj doczekał się swojej recenzji, a dziś ponownie pojawia się w poście. Polubiłam go za delikatne działanie i fakt, że nawet latem moje włosy po 2 dniach są nadal świeże.
Olej kokosowy- kupiłam go w Biedronce za około 12 zł i używam przynajmniej raz w tygodniu. Wielozadaniowy olej ma świetny wpływ na moje pasma, które z czasem zaczęły się lepiej układać. Są gładkie i nawilżone, a na tym najbardziej mi zależało.

Kallos maska Cherry- uwielbiam je za dużą pojemność. Produkt świetnie dociąża, wygładza i zapobiega puszeniu. Masek tej marki używam bardzo często i wypróbowałam już niemal każdą wersję. Ta została na sam koniec i zdecydowanie mnie nie zawodzi.

Equilibra maska z masłem Shea- w opakowaniu zostały już resztki, muszę stwierdzić, że się z nią zaprzyjaźniłam. Do gustu przypadła mi gęsta konsystencja i efekt przyjemnego wygładzenia i nawilżenia.

Natura Siberica Loves Estonica- niby go lubię, alee... Balsam jest poprawny, ma dobre działanie, ale brakuje mi efektu WOW, jak to było w przypadku innych produktów tej marki.
SunOzon Haarschutz - Spray (Spray ochronny do włosów)- zaczęłam go używać już wiosną, gdy pojawiło się pierwsze mocniejsze słoneczko. Produkt ma za zadanie ochronić pasma przed promieniami słońca i faktycznie to robi. Spray nie skleja i nie obciąża włosów, a najważniejsze, że po pobycie na słońcu moje kłaczki nie przypominają wypłowiałego siana. Dużo dziewczyn chwali go za fakt, że chroni włosy farbowane, a nawet utrwala ich kolor.

Marion Natura Silk- jedwab w sprayu kupiłam jeszcze wiosną i do tej pory ze mną został. Jego zapach utrzymuje się przez wiele godzin po spryskaniu, a dodatkowo wygładza, ułatwia rozczesywanie i nadaje piękny połysk. Jego atutem jest fakt, że nie skleja, nie obciąża i kosztuje niewiele.

Isana Hair Professional Oil Care Haarol- nie ma lepszego olejku dla moich końcówek! Produkt perfekcyjnie wygładza, nawilża i poskramia moje końce. Dzięki niemu są proste, błyszczące i zabezpieczone przed urazami. Serum jest bardzo wydajne, gość gęste i kosztuje około 11-14 zł w Rossmannie. Jestem jego oddaną fanką.

Czego obecnie używacie do pielęgnacji włosów?
Znacie moje produkty?

W wolnym czasie zapraszam do dziewczyn:


Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka