wtorek, 27 czerwca 2017

Jak sprawdziła się u mnie mascara Growing Lashes od Wibo?

Mascarę tak jak większość kolorówki kupiłam na promocji w Rossmannie za grosze. Skusiła mnie niska cena oraz widok pozostałych dziewczyn, które kupowały ją w niemalże hurtowych ilościach.
O produkcie:
Maskara najnowszej generacji, stymulująca wzrost rzęs, z innowacyjną szczoteczką.
– pogrubiający i wydłużający tusz do rzęs;
– posiada właściwości zapobiegające obumieraniu mieszków włosowych;
– stymuluje intensywny wzrost rzęs.

Growing Lashes Stimulator, to maskara, która pielęgnuje i odżywia rzęsy, a jednocześnie stymuluje ich wzrost, dzięki czemu zapewnia ich ekstremalne wydłużenie.

Skład:
Aqua, Paraffin Wax, Glyceryl Stearate, Synthetic Beeswax, Acacia Senegal Gum, Stearic Acid, Butylene Glycol, Oryza Sativa Cera, Palmitic Acid, Polybutene, Ozokerite, VP/Eicosene Copolymer, Hydrogenated Vegetable Oil, Copernicia Cerifera Cera, Aminomethyl Propanol, Stearyl Stearate, Phenoxyethanol, Propylparaben, Hydroxyethylcellulose, [+/-]: CI 77499.
Sama z siebie nie zwróciłabym na nią uwagi, ponieważ zielony plastik z połyskującym napisem nie zrobił na mnie wrażenia. Polubiłam za to prostą, krótką i silikonową szczoteczkę, która bardzo fajnie nakłada tusz na rzęsy. Przy dwóch warstwach może mieć problem z ich rozczesaniem, więc warto zaopatrzyć się w grzebyczek. Podczas malowania mazidło nie brudzi powieki, zachowuje się wzorowo.
Mascara sama w sobie ładnie podkręca i pogrubia moje liche włoski, czarny pigment świetnie je podkreśla no i właśnie... Byłoby idealnie, prawda?
Mam wrażenie, że tuszu nie można ruszać po nałożeniu. O ile szybko schnie, tak samo szybko się kruszy i w ciągu dnia dosłownie ginie z rzęs. Na szczęście nie tworzy czarnych cieni na dolnej powiece, ale skruszone, czarne drobinki wyglądają po prostu słabo. Pyłek z osypującej się mascary można wprawdzie łatwo usunąć, a przy tym nie pozostawić śladów, ale nie o to chodzi podczas malowania.
Na zdjęciu możecie zobaczyć efekt po krótkim czasie, gdy siedziałam w domu i wyłącznie czytałam książkę.
Niestety nie jestem w stanie stwierdzić czy działa stymulująco na słabe włoski i wspomaga ich wzrost, ponieważ użyłam jej dosłownie kilka razy i porzuciłam w otchłań kosmetyczki.
Mascara w cenie regularnej kosztuje 10 zł, więc nie jest to jakaś zawrotna kwota. Można oczywiście dostać ją w szafie Wibo w drogerii Rossmann.
O ile uwielbiam ją za początkowy efekt, który naprawdę mi odpowiada, to dyskwalifikuje ją osypywanie. Wychodząc z domu muszę czuć się komfortowo, a nie mogę co kilka minut patrzeć w lusterko i sprawdzać stanu makijażu.

Miałyście może tusz Growing Lashes od Wibo?
Co o nim sądzicie?
Udostępnij ten wpis
Szablon stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.