czwartek, 15 grudnia 2016

Hit czy kit? Recenzja palety Catrice Allround Concealer.

Paletkę kupiłam jeszcze latem, zachęciła mnie do tego promocja i ciekawość. Nigdy wcześniej nie miałam kolorowych kamuflaży, więc zastanawiałam się, jak sprawdzą się na mojej twarzy.
O produkcie:
Catrice Allround Concealer to paleta pięciu korektorów, która świetnie maskuje niedoskonałości cery tj. zaczerwienienia, cienie, oznaki zmęczenia czy drobne wypryski. Po zastosowaniu koloryt cery jest wyrównany, a przebarwienia zneutralizowane. Skóra wygląda zdrowo i promiennie. Korektory mają kremową konsystencję, która nawilża skórę oraz łatwo się rozprowadza.

Paleta składa się z pięciu korektorów w różnych odcieniach:
odcienie beżowe – wyrównują drobne niedoskonałości oraz przebarwienia skóry;
odcień różowy – pomaga ukryć cienie pod oczami;
odcień zielony – kryje zaczerwienienia np. popękane naczynka.
Podoba mi się prosta, przeźroczysta, plastikowa kasetka. W środku znajdziemy 5 kolorów, które są dość małe, więc mam pewność, że zużyję je przed upływem daty ważności.
Paletka świetnie sprawdzi się podczas wyjazdów, ponieważ jest mała i poręczna.
Produkty mają ciekawą, kremową konsystencję, która z łatwością rozprowadza się na skórze. Kamuflaż jest dość tłustawy, dlatego też nie podkreśla suchych skórek oraz nie wysusza cery.
Kosmetyk można nakładać palcami lub pędzelkiem, chociaż pierwszy sposób jest wygodniejszy, to niestety nie należy do higienicznych.
Najjaśniejszy beż najczęściej gości pod oczami, ponieważ rewelacyjnie rozjaśnia cienie. Skóra wygląda świeżo i promiennie.
Średni beż używam do zakrycia drobnych niedoskonałości, świetnie stapia się z odcieniem mojej cery. Niestety krycie jest dość średnie i wielkie "niespodzianki" na naszej twarzy należy przykryć czymś mocniejszym.
Najciemniejszy beż wykorzystuję do konturowania. Nakładam go cienkim pędzelkiem i muszę stwierdzić, że świetnie spisuje się w roli bronzera.
Róż/czerwień niekiedy nanoszę na cienie pod oczami. Jestem zaskoczona, że naprawdę sobie z nimi radzi. Są niemal niewidoczne.
Zielony korektor stosuję dość rzadko, chociaż niekiedy pomaga mi w zakryciu zaczerwienionych policzków.
Każdy z odcieni utrzymuje się na mojej twarzy aż do demakijażu.
Małym minusem produktów jest fakt, że przy mocniejszym potarciu potrafią się zetrzeć, więc należy na nie uważać. Jeśli chcemy uzyskać trwalsze i mocniejsze krycie, najlepiej mieszać je z bardziej treściwymi malowidłami.
Mam wrażenie, że nie każdy odcień odpowiednio zastyga, lecz z czasem można nauczyć się współpracy.
Poza tymi małymi wadami jestem ogólnie z niej zadowolona, chociaż nie wiem czy kupię ja ponownie.  Chcę sprawdzić inne kolorowe kosmetyki.
Jeśli jednak jest ktoś chętny do jej wypróbowania, to można ją dostać w więkoszości drogerii za około 15zł.

Używacie również kolorowych korektorów? Może wolicie klasyczne?
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka