wtorek, 5 lutego 2019

Nie jedz mnie! Obłędnie pachnąca maska do włosów Bananowe awokado od Fitokosmetik.

Ostatnio opowiedziałam Wam o deserowym peelingu do ciała, ale w swoich zbiorach mam także dwie maski do włosów. Jedną już niemal wykończyłam, dlatego postanowiłam napisać recenzję.
Na samym początku wypróbowałam wersję z bananem i awokado, czyli składnikami, które uwielbiają moje pasma.


O produkcie:
Maska do włosów Bananowe awokado:
- odżywia
- przywraca włosom piękny połysk
- nawilża
- ułatwia rozczesywanie
- nadaje zadbany wygląd włosów

Maska do włosów Bananowe awokado to produkt, który doskonale nawilża włosy, zapewnia im witalność i uwodzicielskie piękno.
Olej z awokado głęboko odżywia i przywraca włosom zdrowy połysk i naturalne piękno. Oliwa z oliwek utrzymuje wilgoć w środku, dzięki czemu włosy stają się gładkie i miękkie jak jedwab. Pachnący banan wyrównuje powierzchnię włosów, zapewniając łatwe rozczesywanie i zadbany wygląd.

Opakowanie: Plastikowy pucharek o pojemności 220ml ma niesamowicie apetyczną szatę graficzną i wygląd ogólny. Podoba mi się sposób ułożenia maski, dzięki czemu całość wygląda jak przepyszny deser lodowy lub pudding.
Plusem jest również estetyczna, papierowa przepaska, która chroni produkt przed niechcianym otwarciem w sklepie. Niestety opakowanie samo w sobie nie nadaje się do przewożenie w kosmetyczce, ponieważ plastikowe wieczko jest dość cienkie i cała zawartość mogłaby się wylać.

Zapach: Czy pamiętacie może zapach słynnej bananowej maski Kallos? Ten jest o wiele lepszy! Słodziutki aromat banana jest obłędny, bardzo naturalny. Soczysty, owocowy zapach maski pozostaje wyczuwalny na pasmach po ich wyschnięciu. Wiem, że nie każdy przepada za nutami awokado, spokojnie, wcale go nie czuć.

Konsystencja: Nawet nie wiecie, jak żal mi było zniszczyć ten genialny wygląd mazidła. Zielona maska jest niezwykle kremowa i mięciutka, świetnie rozprowadza się po pasmach, a przy tym ich nie obciąża oraz nie sprawia problemów podczas zmywania. Konsystencja jest przyjemna, dzięki czemu często korzystałam z dobrodziejstw produktu.

Działanie: Już od pierwszego użycia można zauważyć sporą różnicę. Po pierwsze, włosy po wyschnięciu są o wiele gładsze, pozostają zdyscyplinowane, przestają się puszyć i wywijać. Moim zdaniem, prezentują się tak jak po zabiegu laminowania, przypominają piękną, sypką taflę.
Maska bananowa z dodatkiem awokado wydobywa blask, pasma wyglądają jak po porządnym zabiegu odżywczo-nawilżającym.

Cena i dostępność: Za kosmetyk zapłaciłam mniej niż 10 zł w sklepie Ekobieca, na razie maska jest niedostępna w innych drogeriach.

Podsumowanie: Jestem pozytywnie zaskoczona tak porządnym rezultatem. Sądzę, że produkt jest cudownym rozwiązaniem dla osób, które jak ja o tej porze roku zmagają się z niesfornymi włosami, które potrzebują ratunku. Maska dostarcza im substancji odżywczych, dzięki czemu niestraszne mi chłodny i suche, ciepłe powietrze w pokojach.

Lubicie owocowe kosmetyki?
Jaka maska obecnie jest Waszą ulubioną?

*wpis nie jest sponsorowany.

poniedziałek, 4 lutego 2019

ECO LABORATORIE: SCRUB DO TWARZY I CIAŁA- KAWA & CYNAMON

Nie spodziewałam się, że w ostatnim czasie na moim blogu pojawi się tyle ścierakowych postów, a mowa o kolejnej recenzji peelingu, tym razem Eco Labolatorie. Spośród wielu wariantów skusiłam się na opcję z kawą i cynamonem, wersję, która już na samą myśl kojarzy mi się z przepysznym napojem o ciepłym, rozgrzewającym zapachu.


O produkcie:
Coffee & Cinnamon – scrub do twarzy i ciała – antyoksydant - zawiera 100 % składników pochodzenia roślinnego. Słodko - pikantna mieszanka naturalnej kawy i cynamonu zapewni luksusową pielęgnację skóry. Scrub aktywnie ujędrnia i rewitalizuje komórki skóry, poprawia jej funkcje ochronne, ma wyraźny efekt antycellulitowy. Kompleks substancji czynnych wykazuje działanie przeciwbakteryjne, głęboko oczyszcza skórę. Skóra staje się młodsza i doskonalsza. Aktywizuje procesy spalania podskórnych warstw tłuszczu, co przyczynia się do utraty wagi. Pobudza drenaż limfatyczny, walczy z efektem " pomarańczowej skórki ", poprawia koloryt skóry (daje efekt delikatnego naturalnego bronzera), wygładza i odmładza skórę, intensyfikuje działanie innych kosmetyków i zabiegów kosmetycznych.

Składniki aktywne:
Mielona kawa – niezwykłe połączenie przyjemności i pożytku dla skóry. Kofeina, sprzyja regeneracji, wyrównuje strukturę skóry, usuwa niedoskonałości, rozstępy i trądzik, poprawia koloryt skóry i ogólny stan skóry.

Sól morska - zrównuje powierzchnię skóry, aktywizuje krwiobieg w tkankach.

Organiczny olej makadamii – posiada unikalne właściwości pielęgnacyjne. Wysoka zawartość witaminy E i witamin z grupy B czyni z oleju makadamii wspaniały odżywczy środek.

Imbir – tonizuje i napina skórę, przywraca jej jędrność, ułatwia usunięcie toksyn.

Olej z nasion dzikiej róży – bogaty w witaminy A, C, E, F i kwasy tłuszczowe, intensywnie nawilża skórę, zachowując na dłużej jej młodość i piękno.

Olej cynamonowy – tonizuje skórę, wyrównuje teksturę, poprawia przemianę materii w komórkach skóry, stymuluje krwiobieg.

Skład: Coffea (Coffee) Seed Powder (mielona kawa), Maris Salt (morska sól), Organic Macadamia Ternifolia (Macadamia) Oil (organiczny olej makadamii), Zingiber officinale (Ginger) Peel (mielony imbir), Rosa Cinnamomea (Rose Hips) Essential Oil (olej z nasion dzikiej róży), Cinnamon (Canella) Essential Oil (olej cynamonowy), Tocopherol Acetate (Witamina E)

Opakowanie: Saszetka zamykana za zatrzask strunowy jest dostępna w dwóch wersjach. Ja posiadam mniejszą o pojemności 40g, lecz jest również dostępna o wiele większa- 200g. Szata graficzna jest bardzo przyjemna dla oka, nawet bez znajomości języka możemy domyślić się składu. Mała torebeczka będzie świetna w podróży lub jeśli chcecie wypróbować inne wersje produktu i sprawdzić, który jest najlepszy.

Zapach: Obawiałam się powtórki okropnego zapachu, który zniechęcił mnie do powtórnego zakupu ścieraka Beauty Jar. Kocham aromat kawy, a w połączeniu z cynamonem i delikatną, subtelną nutką imbiru jest strzałem w 10. Nuty zapachowe kojarzą mi się z korzenną, aromatyczną kawą, która jest popularna zimą. Połączenie jest na tyle przyjemne, że nie mam do niego zastrzeżeń.

Konsystencja: Peeling ma postać sypką. Podoba mi się fakt, że kawa i sól mają postać malutkich, drobnych cząsteczek, które są ostre, dzięki czemu dają porządny rezultat. Ścierak nie sprawia problemów podczas zmywania, nie pozostaje na ciele, wannie czy ręczniku. Cieszę się, że produkt nie brudzi powierzchni.

Działanie: Produkt Eco Labolatorie świetnie usuwa stary naskórek oraz wszelkie zanieczyszczenia. Skóra po zabiegu złuszczającym jest niesamowicie gładka, nigdy wcześniej nie uzyskałam takiego efektu przy pomocy peelingów kawowych. Ciało po kilkuminutowym masażu staje się ładnie napięte, a dzięki licznym olejkom widać świetne nawilżenie i odżywienie. Skład sprzyja stymulacji krwiobiegu, regularna pielęgnacja ma naprawdę rewelacyjny rezultat.
Nie zdecydowałam się jednak używać produktu na twarzy, ponieważ moja cera jest bardzo wrażliwa i w tych okolicach rezygnuje ze składników rozgrzewających, jakimi są cynamon i imbir.

Cena i dostępność: Za produkt zapłaciłam ok. 5-6 zł. Większe opakowania kosztują 22-28 zł. Ja swój peeling zamówiłam w sieci, niestety nie miałam okazji spotkać ich stacjonarnie.

Podsumowanie: Cudowny blask i rozświetlenie, do tego idealna gładkość i miękkość. Kosmetyk spisał się naprawdę świetnie, byłam z niego bardzo zadowolona. Planuję już zakup innych wariantów.

Lubicie peelingi kawowe? Może nie przepadacie za aromatem kawy?

*wpis nie jest sponsorowany.

sobota, 2 lutego 2019

DELIKATNY PEELING DO TWARZY I UST Z WITAMINĄ C - Z EKSTRAKTEM Z GRANATU I DZIKIEJ RÓŻY - VERY BERRY SPA.

Ostatnio opowiedziałam Wam o peelingu kawowym do ciała Beauty Jar, ale podczas zakupów skusiłam się również na produkt do twarzy. Jako że marka jest dość "świeża"na rynku, chciałam lepiej poznać ich asortyment. Co więcej, był to świetny moment na większe zakupy, ponieważ skończył mi się scrub do twarzy, a nie mogłam oprzeć się opcji z granatem i dziką różą.


O produkcie:
Delikatny peeling do twarzy i ust z witaminą c - z ekstraktem z granatu i dzikiej róży - VERY BERRY SPA -To słodko-kwaśne połączenie sprawi, że Twoja twarz i usta staną się delikatne. Granat i dzika róża bogate w witaminę C oraz cukier organiczny pomogą usunąć martwy naskórek. Twoja skóra będzie w doskonałej kondycji i przy tym będzie wyglądała w 100% naturalnie.

Skład: Sucrose, Elaeis Guineensis (Palm) Oil, Zea Mays (Corn) Oil, Cocos Nucifera (Coconut) Oil, Parfum, Glycerin, Rosa Canina (Rose Hip) Seed Extract, Punica Granatum (Pomegranate) Fruit Extract, Theobroma Cacao (Cocoa) Seed Butter, Avena Sativa (Oat) Kernel Flour, Tocopheryl Acetate (Vitamin E), Sodium Chloride (Sea Salt), Polysorbate 20, Cocamidopropyl Betaine, Benzyl Benzoate, Citronellol, Benzyl Alcohol, Geraniol.

Opakowanie: Czarny słoiczek wykonany z porządnego plastiku mieści w sobie 120g produktu. Wieczko zabezpieczone dodatkową blokadą uniemożliwia otwarcie go przez innych. Niestety po kilkukrotnym otwarciu i zamknięciu opakowania, należy uważać, aby wieczko nie spadło, a zawartość nie wylała się na zewnątrz. Jak już wcześniej wspomniałam, szata graficzna moim zdaniem jest inspirowana Lush'em.

Zapach: Aromat róży się kocha albo nienawidzi (ja niestety jestem pod tym względem bardzo wybredna) i podczas zamawiania peelingu obawiałam się babcinej, mdlącej nuty.
Nawet nie wiecie, jak się ucieszyłam, gdy po otwarciu poczułam lekko kwaskowaty, rześki i soczysty aromat granatu. Powiem tyle, jest obłędny!

Konsystencja: Sądziłam, że kosmetyk będzie miał postać sypką, delikatnie wilgotną ze względu na olej, oczywiście jest inaczej. Biała, kremowa maź z niemal niewidocznymi drobinkami wygląda niewinnie, lecz niech Was to nie zwiedzie. Prawdziwym zaskoczeniem był dla mnie złocisty olejek, którego mamy tu pod nadmiarem. Produkt wyciągam z opakowania przy pomocy szpatułki, aby było higieniczniej.

Działanie: Małe drobinki peelingujące bardzo ładnie złuszczają stary naskórek, oczyszczają skórę z nadmiaru sebum i wszelkich zanieczyszczeń. Jest on na tyle delikatny i kremowy, że nie podrażnił mojej wrażliwej cery. Olejek z kolei rewelacyjnie nawilża i odżywia, skóra po zmyciu ścieraka jest pełna blasku, wygląda zdrowo i promiennie. Kosmetyk nie tylko wspomaga usuwanie skórek, ale też odżywia i nawilża, moim zdaniem jest cudowny. Twarz pozostaje napiętą i jędrna, nie muszę obawiać się o podrażnienia, zapchanie porów czy zaczerwienienia. Zimą moja skóra potrzebuje dodatkowej pielęgnacji i ten produkt jej dostarcza.

Cena i dostępność: Peeling kosztuje ok. 8-9 zł w sklepach internetowych. Ja skorzystałam z usług Lawendowej Szafy, znajdziecie tam mnóstwo prawdziwych perełek. Niestety nie widziałam marki Beauty Jar stacjonarnie.

Podsumowanie: Kosmetyk był dla mnie prawdziwym zaskoczeniem, tym razem kosmetyk BJ o wiele bardziej przypadł mi do gustu. Owocowy, słodki zapach dodatkowo mnie przekupił, sądzę, że będę do niego wracała.

*wpis nie jest sponsorowany, kosmetyk zakupiłam sama.

piątek, 1 lutego 2019

Czy to jest przepyszny deser czy może wyśmienity kosmetyk? FITOKOSMETIK PEELING DO CIAŁA GARNUSZEK Z MIODEM .

W sklepie Ekobieca zauważyłam urocze deserki-kosmetyki, które zachwyciły mnie swoim wyglądem. Z racji tego, że mam słabość do rosyjskiej marki Fitokosmetik, długo nie zastanawiałam się nad zakupem. Skusiłam się aż na 3 pucharki, które mają niezwykle smaczne i przyjemne nazwy- miodowy garnuszek, aromatyczne mojito oraz malinowa ekstaza. Na pierwszy rzut poszedł oczywiście słodki miód, idealny na tę porę roku.


O produkcie:
Peeling do ciała Garnuszek z miodem:
- delikatnie złuszcza
- aktywuje odnowę komórkową
- nawilża
- wygładza
- zmiękcza

Odżywczy peeling do ciała Garnuszek z miodem to duet lekkiego żelu i gęstej kremowej konsystencji, która nadaje skórze miękki, aksamitny i cudownie aromatyczny zapach.

Produkt delikatnie złuszcza, aktywuje odnowę komórkową i pomaga składnikom czynnym wniknąć w głębsze warstwy skóry. Peeling powstał na bazie aromatycznego złotego miodu, który łatwo się wchłania, nawilża skórę na głębokim poziomie.

Opakowanie: Zgrabniutki pucharek o pojemności 220 ml jest wykonany z przeźroczystego plastiku. Dodatkowo został zabezpieczony kartonową opaską, która uniemożliwia otwarcie produktu przez innych. Szata graficzna moim zdaniem jest bajeczna, na samą myśl o niej mam przed oczami przepyszny, słodziutki deserek. Sądzę, że taki peeling mógłby być wspaniałym prezentem.

Zapach: Po otwarciu przykrywki w całym pomieszczeniu uwalnia się aromat, dzięki któremu można dostać ślinotoku. Jeśli lubicie zapach miodu, będziecie w niebie! Pozostaje wyczuwalny na skórze.

Konsystencja: Jak możecie zauważyć, peeling składa się z dwóch konsystencji. Gęsta, biała z mnóstwem drobinek (ścierak wykonany z pestek moreli) oraz bursztynowej, żelowej (która odpowiada za odżywienie). Przed użyciem najlepiej całość wymieszać, muszę przyznać, że było mi szkoda zniszczyć tak efektowny scrub.

Działanie: Kosmetyk ma ciekawą strukturę, lekka, a zarazem gęstą i konkretną. Niepozorne, małe drobinki rewelacyjnie usuwają stary naskórek, dzięki czemu ciało jest przyjemnie gładkie, miękkie, a zarazem rozświetlone. Żelowa część działa nawilżająco, ponieważ po domowym spa nie muszę korzystać z balsamu.

Cena i dostępność: Tak jak już wspominałam, kosmetyk zakupiłam w sklepie Ekobieca, gdzie kosztuje tylko 9,50 zł. Kosmetyków nie znalazłam w innych drogeriach.

Podsumowanie: Bajerancki peeling ma nie tylko genialny wygląd, ale także porządne działanie. Poza ścierakami w ofercie firmy znajdziemy również, żele i kremy do ciała, a także maski do włosów. Jak już wcześniej wspominałam, uważam, że takie kosmetyki byłyby genialnym podarkiem dla każdej kobiety.

Jaki peeling obecnie jest Waszym ulubionym?

*wpis nie jest sponsorowany, kosmetyk został kupiony przeze mnie.

czwartek, 31 stycznia 2019

Jeden z najokropniejszych ścieraków stał się moim ulubieńcem. BEAUTY JAR ANTYCELLULITOWY SUCHY PEELING DO CIAŁA CELLULITE KILLER

Dawniej było mi obojętne czym złuszczam stary naskórek, zmieniłam swoje zdanie, gdy poznałam naturalne kosmetyki, które mają cudowne działanie i skład. Wczesną jesienią podczas zakupów w sklepie internetowym znalazłam dość nową markę Beauty Jar, która niedawno pojawiła się w ich asortymencie. Zainteresował mnie w szczególności suchy peeling, który w dużej mierze składa się z kawy, cynamonu oraz korzenia imbiru. Dlaczego był to dla mnie najokropniejszy ścierak? Dowiecie się tego z najnowszej recenzji.


O produkcie:
Antycellulitowy suchy peeling do ciała Cellulite Killer
- pomaga usunąć cellulit
- rozgrzewa
- tonizuje
- usuwa toksyny

Kawa zawarta w peelingu pomaga zwalczyć cellulit, stymuluje krążenie krwi oraz poprawia koloryt skóry. Jej aromatyczny zapach poprawia samopoczucie.

Korzeń imbiru rozgrzewa skórę, pobudza mikrokrążenie oraz redukuje napięcie mieśni.

Skład: Maris Sal (Sea Salt), Coffea (Coffee) Seed Powder, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Zingiber Officinale (Ginger) Root Powder*, Cinnamomum Zeylanicum (Cinnamon) Leaf Oil*, Tocopheryl Acetate (Vitamin E).

Opakowanie: Czarny kubeczek o pojemności 150g mieści w sobie sporo peelingu, szata graficzna jest prosta, całość moim zdaniem jest zainspirowana o wiele droższym Lush'em. Pokrywka została zabezpieczona dodatkową blokadą, dzięki czemu mam pewność, że kosmetyk jest świeży i nikt go nie otwierał.

Zapach: Kocham zapach kawy i cynamonu, jednak nie jestem w stanie znieść mocnego, duszącego imbiru. Nigdy nie byłam jego fanką, jednak aromat peelingu w małej, zamkniętej łazience niekiedy był ponad moje siły. Właśnie dlatego stwierdziłam, że jest to najokropniejszy peeling.
Uważam jednak, że jest to kwestia osobista, ponieważ od zawsze miałam problem z tymi nutami, sądziłam jednak, że nie będą tak intensywne, jak w przypadku innych kosmetyków.

Konsystencja: Suchy peeling składa się z małych drobinek soli i kawy, oczywiście produkt ma postać sypką, chociaż jest delikatnie wilgotny ze względu na dodatek oleju migdałowego. Ciemne drobinki całkiem łatwo można zmyć z ciała, nie sprawiają również problemu z wyczyszczeniem wanny czy brodzika.

Działanie: Po pokonaniu niechęci do imbirowych nut postanowiłam wykonać domowe spa i złuszczyć stary naskórek. Kosmetyk rewelacyjnie oczyszcza ciało, regularny masaż sprawia, że skóra staje się napięta i jędrniejsza, a do tego cudownie gładka i miękka. Uważam, że jest to jeden z przyjemniejszych ścieraków, warto było się przemóc.

Cena i dostępność: Za peeling zapłaciłam około 10 zł w drogerii internetowej.

Podsumowanie: Rezultat jest zachwycający i naprawdę rewelacyjny. Skóra jest przyjemna w dotyku, jednak warto pamiętać, że cellulitu można się pozbyć poprzez ćwiczenia oraz picie wody, kosmetyk może jedynie wspomóc proces niwelowania pomarańczowej skórki.
Czy kupię go ponownie? Chciałabym, ale nie sądzę. Imbirowy zapach do tej pory przyprawia mnie o dreszcze i mdłości.

Czy znajdą się tu fanki peelingu kawowego?

środa, 30 stycznia 2019

Mój sposób na mocne paznokcie i zadbane skórki. Bio Olejek do pielęgnacji paznokci 3w1 - Wzmacnianie, Wzrost, Zmiękczanie naskórka od EcoLab.

Zdradzę Wam mój sposób na mocne paznokcie oraz ładne, estetyczne skórki. W okresie jesienno-zimowym mam ogromny problem z przesuszoną skórą i płytką, dlatego od dawna szukałam idealnego produktu, który odżywi i nawilży. Przeglądając asortyment drogerii, zauważyłam interesujący kosmetyk marki EcoLab, mowa o olejku 3w1 -wzmocnienie, wzrost, zmiękczenie naskórka.


O produkcie:
Bio Olejek do pielęgnacji paznokci 3w1 intensywnie nawilża, odżywia i chroni naskórek oraz płytkę paznokciową, wzmacnia i poprawia ogólny stan paznokci. Eliminuje kruchość i stymuluje wzrost paznokci, a także ma działanie dezynfekujące na naskórek i paznokcie.
Bio olejek 3w1 jest doskonały do manicuru.

Składniki aktywne:
- organiczny olejek z orzechów laskowych,
- ekstrakt z mirry,
- olejek z magnolii,
- organiczny olejek rozmarynowy,
- olejek ylang-ylang,
- ekstrakt z cynamonu,
- panthenol.

Produkt nie zawiera SLS, silikonów i parabenów.

Skład: Caprilic/Capric Triglyceride, Organic Corylus Avellana (Hazelnut) Oil (organiczny olejek z orzechów laskowych), Commiphora myrrha (Myrrh) Flower Extract (ekstrakt z mirry), Cinnamomum Verum (Cinnamon) Extract (ekstrakt z cynamonu), Organic Rosmarinus (Rosemary) essential Oil (organiczny olejek rozmarynowy), Magnolia officinalis (Magnolia) essential Oil (olejek z magnolii), Cananga (Ylang Ylang) essential Oil (olejek ylang-ylang), Panthenol (prowitamina В5), Tocopheryl Acetate (witamina E), Perfume

Opakowanie: W estetycznym, papierowym kartoniku znajdziemy plastikowy słoiczek o pojemności 90 ml. Szata graficzna jest bardzo prosta i minimalistyczna, na opakowaniu zostały umieszczone napisy w języku rosyjskim i angielskim. Wewnątrz ciemnego pojemnika została ukryta dość porowata gąbeczka, całość przypomina mi o zmywaczach do paznokci, które były modne kilka lat temu. Sam pomysł z wykorzystaniem gąbki niesamowicie przypadł mi do gustu, po wykończeniu zawartości zawsze można stworzyć własną mieszankę.

Zapach: Delikatnie cynamonowy aromat w połączeniu z ziołowymi nutami daje całkiem udane połączenie. Osobiście nie przeszkadza mi ten zapach, chociaż dla niektórych może być mdły.

Konsystencja: Kosmetyk jest wyjątkowy, ze względu na nietypowy wygląd. Czarna gąbka, niezwykle mocno nasączona odżywczymi substancjami o konsystencji wody jest naprawdę rewelacyjnym pomysłem. Olejki oczywiście są tłuste, lecz nie pozostawiają nieprzyjemnej, lepkiej warstewki.

Działanie: Moje pazury i skórki przepadają za olejkami, dzięki nim są nawilżone i odżywione. Stają się odporne na pękanie, rozdwajanie i przesuszenia. 
Regularna pielęgnacja sprawia, że płytka z każdym użyciem staje się coraz twardsza i odporniejsza na uszkodzenia. Zadbane i zmiękczone skórki mogę bezproblemowo odsunąć przy pomocy drewnianego patyczka (od zawsze mam z nimi kłopot, ponieważ lubią przerastać).
 Olejek 3w1 jest cudownym sposobem na odratowanie przesuszonej płytki po częstym używaniu zmywacza/acetonu. Produkt poratuje wielbicieli hybryd i żeli, domowy zabieg spa zdziała cuda.

Cena i dostępność: Za kosmetyk EcoLab zapłaciłam mniej niż 10 zł. Oczywiście zakupiłam go w sieci.

Podsumowanie: Nie sądziłam, że olejek tak bardzo przypadnie mi do gustu. Kilkuminutowe zanurzenie pazurków w odżywczej substancji cudownie nawilża, poprawia wygląd skórek i płytki.

A jaki jest Wasz sposób na odżywienie pazurków?

wtorek, 29 stycznia 2019

Kolejna perełka w kosmetycznych zbiorach. ECOLAB - ECO LABORATORIE - SZAMPON LAMINUJĄCY DO WŁOSÓW - JAPOŃSKA MAGNOLIA, KOMPLEKS KWASÓW OWOCOWYCH, PROTEINY JEDWABIU.

Moje zbiory w 95% składają się z rosyjskich mazideł, które o dziwo nie są aż tak popularne u innych. Można je kupić w niemal każdym sklepie internetowym, niekiedy również w stacjonarnym, a recenzji jak na lekarstwo. Kilka miesięcy temu poznałam przyjemny szampon laminujący, wyprodukowany przez moją ulubioną firmę EcoLab, a po wykończeniu pierwszej butelki przychodzę ze szczegółowym wpisem.


O produkcie:
Szampon laminujący na miękkiej ekologicznej bazie myjącej, delikatnie oczyszcza włosy, nie niszcząc naturalnej ochrony skóry głowy i włosów.
Ekstrakt z magnolii w połączeniu z kompleksem kwasów owocowych wzmacnia połysk włosów, ułatwia rozczesywanie. Proteiny jedwabiu przywracają, poprawiają strukturę zniszczonym włosów, zapewniają idealną gładkość, pomagają stworzyć stylizację. Szampon daje efekt biolaminacji, chroniąc przed negatywnymi skutkami otoczenia (zanieczyszczeniami, suchym powietrzem, promieniowaniem UV itp.).

Ekstrakt z magnolii - wzmacnia przed szkodliwymi czynnikami- promieniowaniem UV, toksynami, chemikaliami, metalami, mikrobami. Zwalcza wolne rodniki, objawy stresu oksydacyjnego, łagodzi alergie, świąd, wysypki i egzemę, przyspiesza gojenie i regenerację skóry. Ponadto nawilża i tonizuje skórę głowy oraz nadaje zapach kosmetykom.

Ekstrakt z cytryny - działa antyoksydacyjnie, czyli chroni przed szkodliwym działaniem wolnych rodników. Aktywuje procesy regeneracji i odnowy. Nawilża, zwiększa elastyczność.

Kwas mlekowy - ma zdolność przenikania przez warstwę rogową naskórka. Odblokowuje pory skóry i działa antybakteryjnie, dzięki czemu zapobiega tworzeniu ognisk zapalnych polecany także do pielęgnacji ciała i skóry głowy oraz włosów, pomocny w przypadku rogowacenia, łuszczenia i przesuszenia skóry.

Ekstrakt z trzciny cukrowej - wspomaga syntezę kolagenu, elastyny, kwasu hialuronowego. Stosowany w produktach do włosów oczyszcza i nabłyszcza.

Kwas jabłkowy - koi i łagodzi stany zapalne mieszków włosowych,

Wyciąg z owoców moreli - Aktywne peptydy uspokajają i koją. Wykazuje także działanie nawilżające i wygładzające naskórek oraz przeciwrodnikowe.

Ekstrakt z jagód amli - dzięki wysokiej zawartości witaminy C ekstrakt wykazuje silne właściwości przeciwutleniające, kondycjonuje, działa jako przeciwutleniacz, antyoksydant.

Ekstrakt z liści rozmarynu - wykazuje działanie przeciwzapalne, antybakteryjne i przeciwgrzybicze. Pobudza wzrost włosów i ujędrnia skórę. Jest silnym antyutleniaczem, zapobiega starzeniu skóry, przyspiesza procesy regeneracyjne, gojenie, likwiduje łupież, zmniejsza łojotok, a także oczyszcza i daje uczucie świeżości. Wskazany do stosowania u osób z tłustą skórą. Nadaje także zapach kosmetykom.

Ekstrakt z kwiatów neroli - składnik wykorzystywany w różnego rodzaju kosmetykach do każdego typu skóry, nadaje zmysłowy zapach.

Aminokwasy jedwabiu - tworzy na powierzchni skóry i włosów hydrofilowy film, który utrzymuje wodę, dzięki czemu nawilża skórę i włosy. Jedwab poprawia metabolizm komórek skóry, przeciwdziała przebarwieniom, nadaje skórze gładkość. Uzupełniając naturalną strukturę włosów nadaje im gęstości, puszystości, miękkości i połysku.

Skład: Aqua, Glycerin, Magnolia Acuminata Bark Extract (ekstrakt magnolii), Citrus Limon (Lemon) Peel Extract (ekstrakt ze skórki cytryny), Sodium Cocoyl Isethionate, Cocamidopropyl betaine, Lauryl Glucoside, Sodium Chloride, Lactic Acid, Saccharum Officinarum (Sugar Cane) Extract(ekstrakt z trzciny cukrowej), Malic Acid, Citric Acid, Prunus Armeniaca (Apricot) Fruit Extract(ekstrakt z moreli), Phyllanthus Emblica (Indian Gooseberry) Extract (ekstrakt z jagód amli), Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Leaf Extract (rozmaryn), Citrus Aurantium Amara (Bitter Orange) Flower Extract (pomarańcza), Silk Amino Acids (proteiny jedwabiu), Perfume, Benzyl Alcohol, Caprylyl Glycol, Betaine, Xanthan Gum, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate

Opakowanie: Butelka wykonana z porządnego plastiku ma bardzo ładną, estetyczną szatę graficzną, która przyciąga wzrok. Na etykiecie znajdziemy napisy w języku angielskim i rosyjskim, z tyłu zaś naklejkę z polskimi objaśnieniami. Zamknięcie dość mocno przylega do otworu, jednak nie mam problemów z otwarciem szamponu, nawet podczas kąpieli.

Zapach: Mam z nim problem, ponieważ niekiedy mi przeszkadza, a czasem mi się podoba. Podczas zakupów w sieci myślałam, że zapach magnolii będzie elegancki, nieco perfumeryjny.
Słodkawy, kwiatowy, lekko mydlany aromat szamponu nie jest najgorszy, żałuję, że nie jest świeższy i bardziej rześki.

Konsystencja: Biały, perłowy płyn wytwarza mnóstwo piany, która dobrze oczyszcza. Kosmetyk jest niezwykle wydajny, jedna butelka przy regularnym stosowaniu wystarcza mi spokojnie na 3 miesiące.

Działanie: Szampon laminujący rewelacyjnie radzi sobie z oczyszczeniem włosów i skalpu, a przy tym nie przyczynia się po powstawania łupieżu, podrażnień i kołtunów. Nawet bez użycia odżywki czy maski mogę bezproblemowo je rozczesać. Zauważyłam, że kosmetyk przypodobał się moim cienkim pasmom, ponieważ ładnie je unosi, zwiększa się ich objętość. Po umyciu włosy są niezwykle gładkie i mięciutkie, spełniają się zapewnienia producenta. Warto również wspomnieć, że wydobywa ich blask, cudo!
Kosmetyk radzi sobie z nadmiarem sebum, ponieważ nawet i przez 3 dni wyglądają wyjściowo. Nie są oklapnięte i obciążone, do samego końca jestem zadowolona z otrzymanego rezultatu.

Cena i dostępność: Ja swój szampon kupiłam w drogerii internetowej za około 13 zł, cena waha się w granicy 13-17 zł, należy szukać ofert. Zapewne produktu EcoLab są dostępne w niektórych sklepach stacjonarnych.

Podsumowanie: Pasma przy regularnym używaniu szamponu są o wiele gładsze i milsze w dotyku.
Szczerze? Będę do niego wracać, przy moim pasmach wpisuje się wzorowo. Nie każde mazidło tak świetnie radzi sobie z gęstymi, a cienkimi włosami.

Macie obecnie swojego ulubieńca?
Szablon stworzony z przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.