niedziela, 25 stycznia 2015

Dlaczego nie warto wierzyć w opinie o kosmetykach?

Miałam już ten post w głowie od tygodnia. Usiadłam w sobotę i naskrobałam o pewnym zjawisku, które mnie nieziemsko wpienia.
Mowa o "profesjonalnych" opiniach na wizaz.pl oraz innych portalach.

Gdy byłam jeszcze w gimnazjum, wierzyłam w każdą opinie na temat kosmetyków.
Odpuściłam sobie kupowanie naprawdę fajnych,ponieważ opinia była słaba.

Dlaczego nie warto czytać opinii?
1.Cera
Nosz kurde nic mnie tak nie wpienia jak "Daje 1 gwiazdkę, ponieważ nie sprawdził się na mojej suchej skórze", a panna używa produktu dla cery trądzikowej oraz tłustej.
Jeśli kupujemy kosmetyki, to takie które odpowiadają naszej cerze.

2.Za wielkie oczekiwania
Czasem widzę,że osoby używające kremu BB,CC są mega zbulwersowane bo... krem nie ma mocnego krycia! Lub tusz do rzęs nie wydłuża ich, ponieważ jest pogrubiający...

3.Za krótkie testowanie.
Nie ma nic lepszego, niż napisać opinie po jednym użyciu kremu... Staram się takie rzeczy testować minimum miesiąc nim wyrobie sobie opinie.
Jak po jednym dniu mogę stwierdzić czy nawilża, wysusza, zapycha?

4.Włosy
I tutaj także zdarza się,że dziewczyny które mają wysokoporowate włosy są bardzo niezadowolone z oleju kokosowego. Kosmetyki do włosów dobieramy do ich potrzeb. Dobieramy także do potrzeb skóry. Skoro ktoś ma łupież,ciężko się go pozbyć przy użyciu zwykłego szamponu.

5.Lakier do paznokci
Każdy ma inną płytkę paznokcia oraz umiejętności nakładania lakieru. Jeśli odtłuścimy odpowiednio paznokcie i dbamy o nie, lakier będzie trzymał się o wiele dłużej niż u osób, które nie dbają o nie.

Jeśli chcemy się skusić na dany kosmetyk, polecam szukać recenzji na blogach kosmetycznych.
Mamy opisany produkt w dość dokładny sposób, dziewczyny podają jaki mają stan skóry, włosów. Więc możemy dopasować coś dla siebie. 
"Znawczynie" niech nauczą się pierw czytać o właściwościach kosmetyków, a potem wyrażają opinie :)

Czy Was też to nie denerwuje?

sobota, 24 stycznia 2015

Czy w Chińczyku można znaleźć cudeńka? :) NIEKOSMETYCZNY HAUL

W środę wybrałam się z siostrą do galerii. Miałam ograniczone środki, aby nie wydać za dużo.

Załapałyśmy się jeszcze na promocje, więc żal nie skorzystać.
Siostra zadowolona wyszła z dwiema bluzkami, sweterkiem i ciepłą bluzą.
Ja akurat nie kupiłam nic z ciuszków, bo mam za dużo i w 3/4 nie chodzę nawet :D
Zakupy odbyły się w ekspresowym tempie, ale zaliczam je do udanych.
Odwiedziłam także Biedre oraz Chińczyka, a raczej Chiński Market/centrum :D
Zakupy nie należą do ogromnych, kupiłam to czego potrzebowałam :)

Zaczynając od galerii.

Wstąpiłam do Sinsay'a. Trwała akurat promocja -50% na przecenioną biżuterię. Brakowało mi kolczyków, więc postanowiłam się w nie zaopatrzyć. Miałam wątpliwości,czy kupić jedną czy dwie płytki z kolczykami. Ostatecznie kupiłam 2 za 8zł. Początkowo cena obu wynosiła 30zł. 
8zł za 18par, grzech nie brać! Nie wiem czy jutro się po nie nie wybiorę, bo zostało jeszcze wiele innych.
Następnie udałam się do Pana Chińczyka popatrzeć za pierdołami :D 
Potrzebowałam dużego lusterka do malowania, dorwałam je za 9zł i ma ok. 20cm średnicy.
Mam już takie małe i niestety było niewygodne gdy musiałam zrobić make-up.

Nawet nie wiecie jak ucieszyłam się gdy zobaczyłam sondy do robienia kropek! Chorowałam na nie od ponad roku. 5sztuk kupiłam za uwaga... 8zł. Żal nie brać prawda? Zwłaszcza,że na necie są dużo droższe. 

Wkurzały mnie patyczki drewniane do odsuwania skórek, po czasie się niszczyły. Zaopatrzyłam się w silikonowe
kopytka, które bardzo dobrze odsuwają i nie niszczą się tak szybko. Za 12sztuk zapłaciłam 3zł. 

Ostatnią rzeczą od Chińczyka jest pilniczek. Nigdy ich za mało.

Sztuczne rzęski z diamencikami oraz zwykła kupiłam z ciekawości do testów. Za 3pary zapłaciłam 5zł.
Miałam już kiedyś rzęsy Magic Girl, lecz tutaj widzę,że paseczki są ciut inne. 
Z diamencikami kupiłam z myślą o siostrze i jej występach  tanecznych.

Następnie zakupy z Biedry, które kupiłam w przeciągu ok. tygodnia. Trwała promocja na książki, które kosztowały ok. 10zł za sztukę. 
Wybrałam aż 5sztuk. Kupiłam książki, które widać na obrazku. 
Wróć,jeśli pamiętasz oraz Gwiazd naszych wina kupiłam w Empiku obie za ok. 50zł
Uważam,że na książki nigdy nie można żałować pieniążków.
Uwielbiam czytać i Wjp oraz Gnw przeczytałam w ciągu jednego dnia w zaledwie 6godzin :) 

Wczoraj dorwałam 3 pudełeczka za mniej niż 3zł :)
Będą na kosmetyki :D


piątek, 23 stycznia 2015

Dlaczego nie należy trzymać kosmetyków w łazience?

Będąc w łazience u kuzynki zauważyłam,że trzyma kosmetyki w łazience.
Zdziwiłam się może dlatego,że sama trzymam je w pokoju w szufladzie blisko okna więc mają ciemno i chłodno.

Nigdy nie trzymam kosmetyków w łazience, poza szamponami oraz żelami.
Jeśli już trzymamy szampony i żele najlepiej wybierać opakowania z pompką. 
Dlaczego?
Ponieważ trzymając otwarte buteleczki oraz, przez ciepło produkt się ulatnia oraz dostają się zanieczyszczenia. Dodatkowo płyn ma bezpośredni kontakt z rękoma oraz gąbką itd.
Przeważnie w łazienkach jest także toaleta, więc zanieczyszczenie jest większe.

Kosmetyki nie lubią ciepła oraz wilgoci.
W łazienkach panuje właśnie taki "klimat". Co się dzieje  z takimi kosmetykami?
Niestety psują się. Tracą swoje dobroczynne właściwości. Przestają działać.
W kosmetykach rozwijają się drobnoustroje więc możemy doprowadzić do alergi, wysypu pryszczy.

Drugim "ale" przeciwko trzymaniu kosmetyków w łazience są bakterie,które znajdują się w ubikacji.
Przy spłukiwaniu wody niestety rozprzestrzeniają się w pomieszczeniu.
Osiadają na pędzlach, szczoteczkach do zębów i kosmetykach.
Mimo,że są podzielone łazienki na część do mycia oraz oddzieloną toaletę nie polecam trzymać kosmetyków.
 Rozwarstwią się i są do wyrzucenia :)

Mam nadzieję,że osoby trzymające kosmetyki w łazience szybciutko znajdą nowy dom dla swoich kosmetyków :) 

czwartek, 22 stycznia 2015

Matte Brights

Paletkę Matte Brights kupiłam tydzień temu. Nie wiedziałam na którą kolorową paletkę od firmy mam wybrać. Zdecydowałam się tą i wiem,że kupię drugą z czystej ciekawości.
Po lewej stronie bez bazy, po prawej z bazą.
Jest to moja pierwsza paletka cienii z tej serii. Mam już paletkę Flawless,którą uwielbiam, więc postanowiłam wypróbować inne wersje.

Paleta Matte Brights to zestaw 12 matowych, świetnie napigmentowanych cieni do powiek w intensywnych kolorach od firmy Makeup Revolution. 
Makeup Revolution to błyskawicznie rozwijająca się marka, która powstała w marcu 2014r i w oszałamiającym tempie tworzy znakomite kosmetyki, o świetnej jakości i jednocześnie w kuszącej cenie. Oferują bardzo szeroką gamę produktów zarówno do makijaż twarzy, oczu czy ust. 
Paletka skrywa 12 cieni dających przepiękne matowe wykończeniem, lecz w bardzo zdecydowanych i odważnych kolorach. Za jej pomocą stworzysz odważny makijaż.  
Do zestawu dołączona została wygodna pacynka do nakładania cieni. 






Opakowanie:
Jak widzimy na zdjęciu paletka wygląda bardzo fajnie. Lecz gdy bierzemy ją w łapki widzimy,że wykonana jest z cienkiego plastiku. Góra lekko się rysuje, ale to nie problem dla mnie.
Mimo,że wykonana z tandetnego plastiku, jest dość solidna.

Ukad cieni jest troszkę niewygodny. Ulożone są w długie paski, nie  zawsze dobrze jest manewrować pędzelkiem.

Kolorystyka:
Nie byłam pewna czy przy pomocy tej paletki,będę mogła wykonać całkowity makijaż oczu.
Nic mylnego. Przy jej pomocy mogę wyczarować całkiem fajny makijaż. Nie trzeba się tego obawiać.

Pigmentacja:
Cienie są dobrze napigmentowane, ale nie bardzo dobrze. Niektóre cienie są genialne, jest może 2-3 słabiej napigmentowane. Ogólnie nie mam z nimi problemów, możemy nakładać warstwy na powiekę, tworząc przy tym bardziej wyraźny makijaż. 
Nie zmieniają się w jedną wielką plamę podczas blendowania. Kolory można bardzo ładnie połączyć.
Jestem zdziwiona tym,że biały cień jest bardzo dobrze napigmentowany.
Malowałam kreski na powiekach przy pomocy tej paletki i kolor jest intensywny, nie ma prześwitów.

Konsystencja:
Cienie są miękkie, kremowe. Bardzo łatwo nabiera się je na pędzelek. Lekko się osypują jak większność cieni.


Trwałość:
Z bazą wytrzymują cały dzień, od rana aż do momentu kiedy je zmyjemy.
Bez bazy oczywiście trwałość jest krótsza.

Cena:
20zł


Dostępność:
Sklepy internetowe

Data ważności:
12miesięcy od otwarcia.

Nie byłam pewna do końca tej palety. Miałam wątpliwość, lecz ciesze się bardzo,że skusiłam się na nią.
Można wyczarować piękny, kolorowy makijaż który przyciąga spojrzenia. 
Wykorzystuje ją do tworzenia kresek na powiekach :)

środa, 21 stycznia 2015

Poczuj się niczym Walter White

Nawiązałam współprace z bardzo ciekawą firmą. Oferuje ona półprodukty kosmetyczne, z których można wyczarować własne kosmetyki.
Poczuj się niczym Walter White i stwórz własne kosmetyki! :D
Chyba oglądałam za dużo Breaking Bad :D

Co piszą o firmie? Dlaczego warto wykonywać własne kosmetyki?


ZDROWO – własnoręcznie wykonane kosmetyki mają prosty skład i zawierają głównie surowce pochodzenia naturalnego lub uzyskane metodami biotechnologicznymi. Nie zawierają zbędnych, nie przynoszących skórze żadnych korzyści lub wręcz szkodzących jej składników typu wypełniacze, syntetyczne substancje barwiące, wybielające i zapachowe, które są powszechnie stosowane przez przemysł kosmetyczny celem uzyskania poprawy estetyki i właściwości aplikacyjnych gotowego wyrobu kosmetycznego.
SKUTECZNIE – stosujesz substancje aktywne o naukowo udowodnionym działaniu i w ilości gwarantującej skuteczność. W gotowych kremach kluczowe substancje aktywne są często stosowane w minimalnych ilościach i jako chwyt reklamowy.
TANIO - mieszanie własnych mazideł to w ogólnym przeliczeniu znacznie tańszy koszt, niż zakup drogich, markowych produktów. Płacisz tylko za skuteczne i zdrowe składniki, a nie za reklamę i luksusowe opakowanie.
INDYWIDUALNIE - składniki i formulacje dobierasz indywidualnie, wg aktualnych potrzeb skóry. Jeśli masz wrażliwą lub trądzikową cerę unikasz składników, które w gotowych kremach są przyczyną twoich problemów ze skórą.
UNIKATOWO – pielęgnując skórę własnoręcznie wykonanymi kosmetykami masz niepowtarzalną okazję stosować unikalne i cenne składniki kosmetyczne, które przez przemysł kosmetyczny wykorzystywane są bardzo rzadko, np. hydrolaty, nierafinowane oleje i masła, egzotyczne glinki, naturalne olejki eteryczne.
KREATYWNIE - mieszanie własnych mazideł to świetna i kreatywna zabawa oraz źródło satysfakcji, że samemu udało nam się wykonać tani i skutecznie działający kosmetyk dobrany do indywidualnych potrzeb.


Link do strony:


Fundacja Polski Instytut Biochemii Stosowanej

ul. Racjonalizatorów 3
61-853 Poznań
tel. +48 510 10 99 59


Sklep oferuje ponad 300 półproduktów. Możemy kupić gotowe kosmetyki lub same je zrobić.
Uwielbiam kosmetyki do włosów,więc postanowiłam zrobić własną odżywkę.
Możemy wybrać zakładkę RECEPTARIUSZ, gdzie znajdziemy potrzebny przepis jak zrobić daną rzecz.
Nigdy nie miałam doczynienia z olejem kokosowym. Gdy zobaczyłam właśnie taką odżywkę, postanowiłam się na nią skusić. 

Olejowa odżywka do włosów: kokos + lanolina + jedwab


%
gram
ml
Olej kokosowy (olej zimnotłoczony)
89,2
44,6
48
Olej lanolinowy (emolient))
5
2,5
2,50
Lecytyna HLB 4 (emolient)
5
2,5
2,50
Jedwab- proszek (proteina, humektant)
0,5
0,25
0,70
0,3
0,15
0,16

100
50
53,86




Wykonanie: w zlewce o poj. 100 ml, w ciepłej kąpieli wodnej, rozpuścić olej kokosowy.
Następnie dodać pozostałe składniki i całość wymieszać bagietką borokrzemową lub minimikserem. 
Opis: intensywnie regenerująco-nawilżająca odżywka do wszystkich rodzajów włosów. Szczególnie polecana osobom z włosami suchymi i zniszczonymi farbowaniem i czynnikami zewnętrznymi.
Olej kokosowy i lanolinowy wykazują silne powinowactwo wobec struktur włosa (wysoka zawartość kwasu laurynowego i cholesterolu ), dzięki czemu doskonale je regenerują. Fosfatydylocholina zawarta w lecytynie oraz jedwab-proszek nadają im połysk, zwiększają elastyczność, czynią jedwabiście miękkimi oraz poprawiają podatność na układanie i zapobiegają elektryzowaniu. 
Olejowy ekstrakt z rozmarynu wzmacnia i stymuluje wzrost włosów.
Zastosowanie: w suche i nie umyte włosy wmasować porcję odżywki, następnie głowę zawinąć folią i ręcznikiem i pozostawić na pół godziny. 
Po półgodzinie głowę umyć wybranym, łagodnym szamponem i ewentualnie spłukać Płukanką z octem ziołowym.
Kilka kropli odżywki roztartej między dłońmi można również wcierać w umyte, wilgotne końcówki włosów.
Przechowywanie: w temperaturze pokojowej (w łazience), w nieprzezroczystym opakowaniu z dozownikiem, np. butelce o poj. 100 ml.
Trwałość: 7-9 miesięcy.
Uwagi: w celu łatwiejszego zmycia odżywki i uniknięcia efektu nadmiernego obciążenia, pierwsze mycie można zrobić porcją szamponu nie rozcieńczonego wodą i wtartego bezpośrednio w nie zmoczone włosy. 


Jak widzimy. receptura napisana jest dokładnie i szczegółowo. Dzięki czemu możemy łatwo zrobić własną miksturę.
Wczoraj rano dostałam paczuszkę z moimi składnikami. Wszystko jest szczelnie zamknięte, nie musimy obawiać się zniszczeń.
Na początku otworzyłam olej kokosowy <3 Boziu mialam ochotę wyjeść go! Piękny naturalny zapach kokosa.
W przepisie znajduje się ekstrakt z rozmarynu, nie lubię tego zapachu więc wybrałam zapach pokrzywy. 
Każda z Nas ma inne ulubione zapachy, więc nie musicie bać się,że zapach się nie spodoba. Do wyboru mamy kilka ekstraktów, co dla mnie jest genialnym wyjściem.

OLEJ KOKOSOWY

Nierafinowany olej kokosowy uzyskiwany w wyniku tłoczenia na zimno kopry "Cocos nucifera L." o przyjemnym, kokosowym zapachu.
Zawiera głównie nasycone kwasy tłuszczowe (90%), a z uwagi na bardzo
wysoką proporcję kwasu laurynowego (44-55%) jest olejem o doskonałych właściwościach pielęgnujących suche, zniszczone i łamliwe włosy.
Kwas laurynowy wykazuje wysokie powinowactwo wobec proteinowych struktur włosa. Dzięki niskiej masie cząsteczkowej wnika głęboko i wbudowuje się w naskórek włosów, powodując w efekcie ich intensywną regenerację, wzrost nawilżenia i elastyczności.
W wyniku wygładzenia powierzchni włosów ułatwione zostaje rozczesywanie oraz unika się nadmiernego ich tarcia przy czesaniu. W ten sposób chroni się włosy przed postępującymi uszkodzeniami łusek i nie dopuszcza do rozdwajania końcówek
Olej kokosowy nałożony w formie odżywki przed umyciem głowy chroni włosy przed działaniem detergentowych środków myjących.


OLEJ LANOLINOWY
Olej lanolinowy to płynna, estrowa postać lanoliny, która jest wydzieliną gruczołów potowo-tłuszczowych owiec i powstaje w procesie oczyszczania surowej wełny owczej.
W porównaniu z lanoliną bezwodną wykazuje się mniejszą lepkością i kleistością oraz wysokim współczynnikiem rozprzestrzeniania się po skórze.
Skład chemiczny lanoliny jest złożony (alkohole tłuszczowe, kwasy tłuszczowe, alkohole triterpenowe, sterole - cholesterol, lanosterol; węglowodory, wolne kwasy tłuszczowe)
i zbliżony do naturalnej warstwy tłuszczowej - sebum, pokrywającego ludzką skórę.
Olej lanolinowy jest bardzo dobrze wchłaniany przez skórę oraz tworzy film charakteryzujący się okluzją nieciągłą. Ma zdolność łączenia się z cementem międzykomórkowym oraz penetracji do warstwy ziarnistej naskórka.
Stosowany jest jako emolient natłuszczający, nawilżający (ogranicza TEWL), zmiękczający i regenerujący podrażniony (po peelingach, retinoidach) naskórek. Ze względu na duże powinowactwo do keratyny, preparaty zawierające lanolinę nadają skórze gładkość, miękkość i delikatność.



LECYTYNA SOJOWA
Lecytyna HLB 4 to amfoteryczny, naturalny emulgator pochodzenia roślinnego uzyskany z nasion soi, używany w tworzeniu emulsji typu W/O lub, w połączeniu z emulgatorem o wysokim poziomie HLB (np. Polysorbate 80), do tworzenia emulsji O/W.
Lecytyna jest także doskonałym emoliencyjnym składnikiem preparatów kosmetycznych o właściwościach pielęgnacyjnych i kondycjonujących skórę i włosy.
Jest ponadto używana jako stabilizator piany w środkach myjących.
Lecytyna sojowa jest złożoną mieszanką fosfolipidów (w tym fosfatydylocholiny czyli lecytyny), glikolipidów, trójglicerydów, steroli oraz niewielkich ilości kwasów tłuszczowych, węglowodanów oraz sfingolipidów.
Fosfolipidy to pierwszorzędny składnik lecytyny wykazujący szczególną aktywność kosmetyczną polegającą na:
- penetracji bariery rogowej skóry oraz ułatwianiu wnikania substancji czynnych z preparatów kosmetycznych w głąb naskórka;
- ochronie naskórka przed transpidermalną utratą wody (TEWL);
- wbudowywaniu się w błony komórek naskórka co skutkuje zwiększeniem elastyczności i miękkości skóry;
- nadawaniu połysku oraz zmniejszaniu ilości ładunków elektrostatycznych włosów czyli zapobieganie ich elektryzowaniu się.


JEDWAB PROSZEK
Sproszkowana postać serycyny czyli kleju jedwabnego, który jest białkiem zlepiającym włókna fibroinowe jedwabiu naturalnego. Zawiera aminokwasy glicynę, serynę alaninę i tyrozynę. Jest doskonałym naturalnym humektantem o dużym powinowactwie do struktur skóry i włosów, tworzącym na ich powierzchni trwały film ochronny utrzymujący zwiększony poziom wilgotności. Czyni skórę miękką i jedwabiście gładką, zwiększa jej elastyczność i napięcie oraz chroni przed wpływami czynników atmosferycznych. Wykazuje ponadto zdolność pochłaniania tłuszczu co czyni go surowcem odpowiednim również do preparatów przeznaczonych dla cery tłustej. Jest doskonałym dodatkiem do pudrów (zwiększa ich przywieranie do twarzy, zapobiega obsypywaniu i utrwala makijaż), np. skrobii Dry Flo ®AF Pure podnosząc znacznie jej walory użytkowe. Zastosowany w preparatach do włosów nadaje im połysk, zwiększa elastyczność, czyni jedwabiście miękkimi oraz poprawia podatność na układanie i zapobiega elektryzowaniu.

EKSTRAKT Z LIŚCI POKRZYWY
Właściwości kosmetyczne ekstraktu z pokrzywy:
*działa antyoksydacyjnie, czyli chroni skórę przed szkodliwym działaniem wolnych rodników;
*aktywuje procesy regeneracji skóry i przyspiesza gojenie ran;
*chroni skórę przed nadmiernym rogowaceniem i zapewnia gładkość naskórka;
*odżywia i rewitalizuje skórę zmęczoną i przedwcześnie starzejącą się;
*działa sebostatycznie, czyli normalizuje wydzielanie łoju oraz zmniejsza pory;
*działa przeciwzapalnie, odkażająco i bakteriostatycznie;
*wspomaga gojenie trądzikowych stanów zapalnych;
*poprawiają ukrwienie i koloryt skóry;
*wzmacnia ściany naczyń krwionośnych, usprawnia przepływ krwi i zmniejsza ryzyko powstawania obrzęków;
*wzmacnia włosy i zapobiega ich wypadaniu;
* zapobiega przetłuszczaniu się włosów;
*działa przeciwłupieżowo;
*nadaje włosom połysk;
*wzmacnia paznokcie.


Nie miałam nigdy pojęcia, że samej możemy zrobić kosmetyki.
Później zrobię właśnie tą odżywkę z podwójnej porcji i napewno zdam relacje co o niej sądzę.
Przetestuje ją w sobotę,aby włosy na niedziele były piękne i lśniące.
Ciekawe czy polubie się z olejem kokosowym <3
Byłoby fajnie, bo długi zastanawiałam się nad kupnem dużego słoja :)

Kochane znacie może tą firme? Zamawiałyście już coś? :)
Zachęcam do sprawdzenia asortymentu :)

wtorek, 20 stycznia 2015

Czy za moje kosmetyki wykarmiłabym pół wioski?

Już kiedyś widziałam Tag "Ile kosztuje moja twarz". Zrobiłam go z czystej ciekawości :)




Jak wiecie nie używam mega drogich kosmetyków, lubię testować tanie i między innymi dlatego powstał ten blog.
Gdy podliczę całość, mam nadzieję,że nie wyjdzie cena za którą wykarmiłabym pół murzyńskiej wioski. 



Twarz:
-Baza Ingrid silikonowa 17zł
-Podkład Ingrid 15zł
-Korektor Eveline 12zł
-Puder Sensique 8zł
-Róż MUR 25zł
-Bronzer MUR 30zł
-Rozświetlacz Lambre 43zł

Oczy:
-Baza Ingrid 10zł
-Cienie Sleek,MUR 37zł+20zł
-Eyeliner Eveline 12zł
-Tusz Loreal False Lash Wings 25zł
-Kreska Astron 5zł

Brwi:
-Korektor do brwi Eveline 11zł
-Cienie do brwi MUR 12,50zł

Usta:
-balsam Einstein 2zł
-Szminka Revlon 12,50zł
-Szminka Avon 11zł

Suma: 308zł

Tak więc nie wyszło najwięcej. Oczywiście nie jest to jednorazowy wydatek. Kosmetyki do twarzy wystarczają na około 6-7miesięcy, do oczu także.
Jeśli chodzi o brwi jestem pewna,że zmęcze kosmetyki w około 1,5-2lata.
Najszybciej znikają szmineczki, ponieważ najczęściej ich używam :) 

Policzyłyście już ile warta jest Twoja twarz?:)

poniedziałek, 19 stycznia 2015

Czy tak trudno odróżnić ciepły od zimnego typu?

Czy wiesz jaki typ urody posiadasz? Dzieli się na ciepły lub zimny. Można też podzielić go na pory roku.

Gdy poznamy swój typ urody,możemy dobrać odpowiedni kolor szminki, cieni do powiek, a nawet ubrań.
Dobierając niewłaśniwy kolor kosmetyków, wyrządzimy sobie krzywdę.
Jestem zimnym typem urody. 
Na napisanie tego posta, wpadłam po przeczytaniu artykułu w starej gazecie.

Jak sprawdzić typ urody?
-żyły
Najłatwiej sprawdzić kolor żył na nadgarstkach. Aby obraz był prawdziwy w 100% musimy zrobić to w naturalnym świetle.
Wyciągamy dłoń i dokładnie oglądamy kolor żył. 
Jeśli masz zielonkawe żyłki, jesteś ciepłym typem. Gdy widzisz niebieskie, tak jak ja, masz pewność,że jesteś chłodnym typem.
Żyłki nie są wyraźne i jest problem?
-róż i bronzer
Następny test. Do niego potrzebujemy róż i bronzer.
Na jednym policzku malujemy się różem, a na drugim bronzerem. Który z nich będzie wyglądał ładniej, jednolicie taki jest nasz typ.
Dla zimnego pasuje róż, dla ciepłego bronzer.
-szminka
Wybieramy szminki w odcieniu pomarańczowym i fuksji. Odsłaniamy twarz, malujemy usta i najlepiej zróbmy zdjęcie twarzy. W której szmince wyglądamy lepiej?
Jeśli pasuje Ci pomarańcz jesteś ciepłym typem, zaś róż zimnym.

Można sprawdzić także typ przy pomocy biżuterii oraz ubrań. 
Ponieważ prowadzę blog kosmetyczny wybrałam taki właśnie test. 
Dzięki niemu już dawno poznałam swój typ. Mogę dzięki temu dobierać odpowiednie kolory szminek. Uwielbiam róż,fuksję i w takich kolorach wyglądam najlepiej. 

Czy wiecie jaki jest Wasz typ? :)
Szablon stworzony z przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.