wtorek, 11 lipca 2017

💅💜Lakier Gellacq. Poszukiwanie perfekcyjnej, termicznej hybrydy.💜💅

W sklepie Dobrarada kupuję już od kilku lat, ponieważ mają spory asortyment, są rzetelni i kuszą niskimi cenami. Właśnie dzięki nim uzupełniłam moje hybrydowe zbiory i akcesoria, a tym razem zauważyłam lakier termiczny. Występuje on w 9 wersjach, ja skusiłam się na odcień HT80.
Żele termiczne o pojemności 5 ml występują aż w 27 różnych barwach, więc każdy wybierze znajdzie swoją ulubioną kombinację.
Pierwszy raz miałam okazję użyć go na naturalnie bardzo słabych i odpornych na wszelkie stylizacje paznokciach kuzynki. Wiedziałam, że gdy sprawdzi się u niej, nie będę miała do niego zastrzeżeń i wątpliwości.
O produkcie:
Nowość, żele hybrydowe Gellacq UV zmieniające kolor pod wpływem temperatury-na łożu paznokcia są w innym kolorze niż na końcówce (na wolnym brzegu). Po utwardzeniu żel na paznokciu wygląda jak stylizacja French. Pojemność 15ml, buteleczka z pędzelkiem. Żele bezkwasowe, można nakładać bezpośrednio na płytkę paznokcia lub na bazę dla lakierożeli. Po nałożeniu 2 warstw (za każdym razem trzeba należycie zabezpieczyć wolny brzeg paznokcia poprzez przejechanie bokiem pędzla) i każdorazowym utwardzeniu w lampie UV przez około 90 sekund należy żel pokryć żelem bezbarwnym nabłyszczającym do hybryd lub zwykłym lakierem do paznokci.
Nigdy wcześniej nie miałam do czynienia z lakierami żelowymi soak-off. Buteleczka została wykonana z czarnego szkła, a pędzelek jest szeroki i idealny do malowania paznokci. Minusem jest brak nazwy lub naklejki z odpowiednikiem barwy na trzonku, lub etykiecie. Opakowania nie różnią się od siebie niczym, więc warto przygotować sobie wcześniej własne oznakowania.
Konsystencja produktu jest dość gęsta, nie spływa z płytki i nie zalewa skórek.
Współpraca przebiega bezproblemowo, zauważyłam jednak, że na niektórych bazach pierwsza warstwa lubi się kurczyć. Po utwardzeniu całość jest dość elastyczna i odporna na pękanie.
Czas utwardzania? Testowałam go zarówno w lampie UV 36W i tam wystarczy 2 minuty, w moim LEDZIE 36W czas skraca się do 30 sekund.
Nie zdecydowałam się nakładać go na naturalną płytkę, zawsze stosuję najlepszy żel podkładowy Silcare Garden of Color oraz top z tej samej serii i całość trzyma się świetnie przez kilka tygodni.
Żel hybrydowy był dla mnie prawdziwym zaskoczeniem ze względu na cudowny kolor. Gdy mamy ciepłe dłonie przypomina mieszankę barwy buraczkowej i burgundowej. Gdy na zewnątrz panuje niska temperatura lub dotykamy czegoś zimnego, lakier zmienia swój odcień na ciemny, granatowy fiolet. Najlepszy rezultat można osięgnąć, gdy mamy dłuższe paznokcie, które przynajmniej sięgają za opuszek. Na naszej płytce pojawia się cudowne ombre, które zachwyca.
Producent obiecuje, że malowidło kryje przy 2 warstwach, z czym nie mogę się zgodzić. Trzy cienkie warstwy to minimum, lecz to dla mnie nie problem, ponieważ taki urok lakierów termicznych.
Co ze ściąganiem? Jak już wiecie, do usuwanie używam frezarki, a następnie resztki ścieram pilniczkiem, więc nie mam pojęcia, jak wpływa na nie aceton.
Malowidła firmy Gellacq są naprawdę tanie, za 15 ml buteleczkę żeli termicznych płaciłam na promocji tylko 14,99 zł, a ich cena regularna mieści się w 20 zł.
Podczas testów nie zauważyłam negatywnego wpływu na stan paznokcia, kosmetyk nie uczulił i jestem z niego zadowolona w 100%.

Lubicie lakiery termiczne? 
Po jaką firmę sięgacie najczęściej i dlaczego?

niedziela, 9 lipca 2017

🎁Przepiękny imieninowy prezent od Mygiftdna.pl🎁

Imieniny mam dopiero za kilka dni, ale to nie stoi na przeszkodzie, aby otrzymać prezent z tej okazji. Spośród wielu cudownych przedmiotów w sklepie Mygiftdna.pl wybrałam piękną poduszkę z monogramem.
Obecnie staram się udekorować własny pokój, dlatego wyszukuję perełek, które są w stanie go upiększyć i ożywić.
Od samego początku spodobały mi się haftowane poduszki o wymiarze 50x50. Są całkiem spore, więc świetnie spisują się jako dekoracja łóżka. Poszewka została wykonana z grubego materiału, który osobiście przypomina mi len. Wewnątrz znajduje się wkład, który zawiera silikonowe wypełnienie, więc jest bezpieczny dla osób cierpiących na alergie.
Wkład jest bardzo mięciutki, nie odkształca się, a po chwili powraca do pierwotnego kształtu, nawet podczas regularnego używania.
Zamek błyskawiczny umieszczony na dole jest niemal niewidoczny i pozwala na ściągnięcia oraz upranie poszewki.
Jestem zachwycona wzorem, który został wykonany z prawdziwą perfekcją i starannością dzięki hafciarce komputerowej.
Firma spisała się genialnie, nie mam również zastrzeżeń do czasu oczekiwania i dostawy. Od złożenia zamówienia do dnia doręczenia minęło około 4 dni, a produkt obecnie jest objęty promocją i jego cena wynosi 62,99 zł.
Jestem osobą lubiącą wysoką jakość i bez dwóch zdań ją otrzymałam. Podusia jest niezwykle wygodna i codziennie towarzyszy mi podczas snu.
Jak już wiecie, stawiam na personalizowane prezenty, a ten sprawił mi niezwykłą przyjemność.

Obchodzicie imieniny? Wiem, że nie wszędzie panuje taki zwyczaj, dlatego jestem ciekawa, jak to jest z Wami.

piątek, 7 lipca 2017

💜Niekosmetyczni ulubieńcy tygodnia.💜

Nie macie pojęcia, jak bardzo się cieszę, że seria z "Niekosmetycznymi ulubieńcami tygodnia" tak dobrze się przyjęła. Dzięki temu mam motywację do czytania nowych książek, oglądania polecanych filmów i seriali.
Ulubiony serial
W tym tygodniu pora przedstawić, a zarazem pożegnać się z serialem SKAM. Opowiadał on o norweskiej młodzieży, każdy sezon był poświęcony innej osobie, więc mam pytanie. Który najbardziej przypadł Wam do gustu oraz która postać była Waszym faworytem?
Niedawno zdałam sobie sprawę, że nie będzie już Fredag tylko zwykły piątek, bez fajnej produkcji.
Jestem troszkę rozczarowana, że się już skończył, ponieważ przyzwyczaiłam się do nich tak jak do Skins.

Ulubiona książka
Franco Genovese jest perkusistą w światowej sławy amerykańskim zespole Rook. Chłopak ma wszystko. Zabójczy uśmiech, tatuaże, talent, ostry dowcip. A przy tym wszystkim serce ze złota.
Wiedzie dobre, stabilne, nieskomplikowane życie.
Jednak wieczór spędzony w niepozornym barze w Los Angeles wszystko to zmienia.
Do jego świata wkracza Gemma Hendricks.
Pochodząca z północnej Anglii, odnosząca sukcesy młoda pani architekt. Właścicielka uroczego uśmiechu, ciętego języka i nad wyraz ufnego serca.
Natychmiast coś ich do siebie przyciąga.
Gemma i Franco z miejsca się zaprzyjaźniają.
Ich znajomość nie potrwa długo, ponieważ kiedy za kilka dni wrócą do domów, rozdzielą ich tysiące kilometrów.
A może coś się zmieni?
Gemma ma pewne bliskie sercu marzenie.
Gdy Franco postanowi pomóc dziewczynie w spełnieniu go, wszystko może wywrócić się do góry nogami.
Czy ich przyjaźń będzie miała szansę przerodzić się w miłość? A może wszystko pójdzie w zapomnienie?

W tym tygodniu wzdychałam do Franco- Kim Holden. Ta część opowiada o Franco, który jest perkusistą w zespole Rook. Przez przypadek spotyka Gemmę, z którą się zaprzyjaźnia.
Zawsze zwlekam z przeczytaniem książek z cyklu Promyczek, ponieważ pierwsza część była dla mnie bolesna i obawiałam się następnych. Zaprzyjaźniłam się z Kate, a końcówka "Promyczka" mnie zraniła.
Wiecie co? Dużo osób mówi, że 3 część jest przereklamowana, a ja ją pokochałam! Chciałam takiego zakończenia, jakie stworzyła autorka i mam nadzieję, że pojawi się historia z perspektywy Kellera.

Ulubiony film
Zupełnie nie rozumiem, dlaczego "Don't hang up" ma taką niską ocenę na stronie Filmweb.
Muszę się Wam przyznać, że młodzieżowy horror zobaczyłam wyłącznie ze względu na uroczego anglika, którym jest Gregg Sulkin.
Horror/thriller opowiada o nastolatkach, którzy robią straszne żarty przez telefon, które potrafią zmrozić krew w żyłach. Nie mają pojęcia, że ich zabawa może mieć tragiczny obrót. Finał filmu jest prawdziwym zaskoczeniem, którego się nie spodziewałam.

Ulubiona piosenka
Tutaj miałam trudności, ponieważ wahałam się między dwoma wykonawcami. Bitwę wygrał Charlie Puth i piosenka Attention.
Ulubiona potrawa
Jeszcze nigdy nie jadłam tak pysznych lodów. Można je dostać w lodziarni Paradiso obok rynku w Dębicy. 
Włoskie lody z "łopatki" produkowane są według tradycyjnych receptur, a smaki są nieziemskie i niepowtarzalne. 
A na zdjęcięciu możecie podziwiać domowej roboty zamrożony shake z mleka i bananów. Foremki do lodów można dostać w sklepie Kik, 6 sztuk kosztuje około 8 złotych.

Znacie moich faworytów?
Oczywiście jak zawsze pytam, co polecacie i czym się zachwycacie.

czwartek, 6 lipca 2017

🐺Bądź unikatowy z Ideashirt. Idealny prezent na urodziny, imieniny oraz inne okazje. + poradnik jak wykonać własny projekt.🐺 +wyniki rozdania.

Wraz z siostrą lubimy unikatowe ubrania, których nie można znaleźć na "ulicy". Zdecydowałam się na skorzystanie z usług firmy Ideashirt, która ma siedzibę we Wrocławiu i zajmuje się projektowaniem ciekawych koszulek, bluz oraz różnych gadżetów. Na zaprojektowanej odzieży można umieścić przygotowaną przez firmę grafikę, własne zdjęcia lub tekst. Dla każdego coś dobrego!
Ja postanowiłam zaprojektować zwykły T-shirt, którego nigdy nie brakuje, zwłaszcza latem.
Spośród wielu krojów, wzorów i kolorów postawiłam na białą koszulkę, która jest świetnie skrojona i wykonana z 100% bawełny, więc noszenie jej podczas obecnej pogody jest prawdziwą wygodą.
Po chwili namysłu zdecydowałam się na zwierzęcy wzór w stylu water color. Długo marzył mi się zwierzęcy obrazek wykonany właśnie w tym stylu.
 Z prawdziwą satysfakcją muszę stwierdzić, że firma spisała się genialnie i bije na głowę wszelką odzież, którą można kupić w galerii.
Nadruk w żadnym stopniu nie ulega zniszczeniu podczas prania, a materiał nie szarzeje i nie kurczy się.
Na metce koszulki znajduje się przyczepiona sporej wielkości kartonowa karteczka, gdzie zespół Ideashirt zapisuje informacje dotyczące produktu oraz adres zleceniodawcy.
Bardzo spodobał mi się ten pomysł, każdy czuje się wyjątkowo, ponieważ ubranie zostało przygotowane z myślą o nim.
Cena mojego projektu wyniosła tylko 40 zł, a sama koszulka dotarła do mnie w ekspresowym tempie.
Uważam, że kwota jest stosunkowo niska, a jakość bardzo wysoka.

Jak wykonać własny projekt?
1. Na samym początku odwiedzamy stronę producenta Ideashirt i wybieramy interesujący nas produkt. Ja tym razem postanowiłam pokazać to na przykładzie damskiej bluzy. Do wyboru jest również wersja męska oraz dziecięca. Cała rodzina może śmiało ubrać się w jeden projekt i tworzyć zgrany team.
2. Kolejnym krokiem jest wybranie odpowiedniego rozmiaru, koloru wybranego ciuszka oraz interesującej nas grafiki. Jak już wspominałam, można szukać spośród wielu oferowanych obrazów, własnych zdjęć lub napisów. Wybór jest ogromny, każdy znajdzie coś dla siebie. Można umieszczać je zarówno z przodu jak i z tyłu bluzy. 
3. Gdy już umieścimy wzór, przychodzi czas na przejście do koszyka, potwierdzenie i opłacenie zamówienia.
Cały proces tworzenia jest naprawdę prosty i poradzi sobie z nim każdy.

Lubicie projektować własne ubrania, czy wybieracie odzież z sieciówek?
Na blogu pojawiły się wyniki rozdania, proszę o kontakt.

środa, 5 lipca 2017

🌹Czy przekonałam się do różanego zapachu w kosmetykach? Recenzja kremu Bielenda dla cery wrażliwej.🌹

Do kosmetyków o różanym zapachu podchodziłam niczym pies do jeża. Postanowiłam zaryzykować i na promocji w Rossmannie wybrałam krem marki Bielenda o działaniu nawilżająco-kojącym.
O produkcie:
Preparat w formie lekkiego kremu, przeznaczonego do pielęgnacji delikatnej i wrażliwej skóry twarzy, ze skłonnością do nadwrażliwości. Wyjątkowa lekka formuła odczuwalnie nawilża i odświeża cerę, nadaje jej promiennego dziewczęcego blasku.
Krem jest idealny zarówno do samodzielnego stosowania, jak i pod makijaż. Razem z pozostałymi kosmetykami z linii ROSE CARE w przyjazny i przyjemny sposób zadba o Twoją cerę. Dla wzmocnienia efektu możesz go stosować na Serum RÓŻANE z tej samej linii.

Działanie
Zawiera niezwykle efektywne połączenie łagodnych, ale skutecznych składników pielęgnujących: szlachetnego olejku z owoców róży, nawilżającego kwasu hialuronowego oraz antyoksydacyjnego kompleksu witamin C+E o działaniu przeciwstarzeniowym i chroniącym przed negatywnym skutkiem zanieczyszczeń środowiskowych. Składniki te sprzyjają znacznej poprawie jakości naskórka, zmiękczają go i chronią przed utratą wody.

Efekt
Krem daje efekt satynowej miękkości naskórka, wygładzenia, nie obciąża skóry przy jednoczesnej natychmiastowej redukcji uczucia suchości i dyskomfortu. Krem nie ściąga naskórka, nie wysusza go i nie narusza jego naturalnej bariery ochronnej, dba o skórę i pielęgnuje ją.

Skład
Aqua(Water), Glycerin, Trehalose, Caprylic/Capric Triglyceride, Cyclopentasiloxane, Stearyl Alcohol, Dimethicone, Panthenol, Allantoin, Rosa Canina (Fruit) Oil, Tocopheryl, Acetate, Ascorbyl Palmitate, Sodium Hyaluronate, Propylene Glycol, Isododecane, Hydrogenated Tetradecenyl/Methylpentadecene, Tocopherol, Beta-Sitosterol, Squalene, Lecithin, Hydrogenated Vegetable Glycerides Citrate, Sodium Polyacrylate, Ammonium Acryloyldimethyltaurate/VP Copoplymer, Disodium EDTA, Phenoxyethanol, Mathylparaben, Ethylparaben, DMDM Hydantoin, Parfum (Fragrance), Limonene, Linalool, CI 17200 (Acid Red 33).
Muszę przyznać, że bardzo podoba mi się szata graficzna kartonowego pudełeczka oraz szklanego słoiczka, w którym umieszczone jest 50 ml produktu.
Lekko różowy krem ma konsystencje delikatnego i niezwykle lekkiego żelu, który świetnie sprawdza się latem. Nie pozostawia tłustej warstwy, do tego wchłania się w ekspresowym tempie, dlatego jest moim ulubieńcem.
Po rozsmarowaniu twarz jest przyjemnie gładka, napięta i miękka, efektu utrzymuje się przez wiele godzin.
Nie zauważyłam, aby miał na nią negatywny wpływ. Nie wysusza, nie zapycha, nie podrażnia, uważam, że świetnie radzi sobie z moją wrażliwą cerą, która jest bardzo kapryśna.
Różany zapach jest bardzo subtelny i przyjemny, po kilku chwilach przestaje być wyczuwalny.
Krem kosztuje około 15-17 zł i można dostać go w każdej drogerii.
U mnie sprawdził się rewelacyjnie, więc mam ochotę przy nim pozostać.

Lubicie serię różaną marki Bielenda?

poniedziałek, 3 lipca 2017

💅Jak samodzielnie przygotować przepiękne, holograficzne naklejki do paznokci Poradnik krok po kroku.💅

Zakochałam się w stemplach, od kiedy użyłam ich po raz pierwszy. Od tej pory odciskam je na paznokciach, a nawet przygotowuje naklejki, które przepięknie zdobią każdą stylizację. Wiele osób zwróciło na nie uwagę, dlatego postanowiłam przygotować krótki poradnik.
Krok 1
Początek pracy zaczynamy od przygotowania stanowiska pracy. Na biurku czy stole warto rozłożyć stare gazety lub ręcznik papierowy, aby nie ubrudzić blatu.

Co będzie potrzebne do wykonania naklejek? Obowiązkowo musimy zaopatrzyć się
 w:
- płytkę ze stemplami
- silikonową matę. Moja pochodzi od Victorii Vynn. Można je kupić jednak w wielu hurtowniach kosmetycznych oraz azjatyckich stronach.
- lakier do stemplowania, który będzie dobrze napigmentowany.
- lakier holograficzny. Moja buteleczka została zamówiona u producenta Allepaznokcie. Obecnie produkty tego typu można dostać na stoisku Golden Rose. Holograficzne malowidła są dostępne w wielu wersjach kolorystycznych.
- stempel i zdrapkę. Za zdrapkę służy mi stara karta, która lepiej ściąga nadmiar substancji niż ta dołączona do zestawu.
- top coat
- farbki akrylowe lub kolorowy lakier. Ja wybieram farbki, ponieważ mają lepszą pigmentację, są gęstsze i lepiej współpracują.
- pędzelek, sondę, patyczek. Ja uwielbiam malować stemple przy pomocy sondy.
- waciki oraz zmywacz. Będą potrzebne do umycia płytki oraz ewentualnych poprawek
Krok 2
Po przygotowaniu miejsca pracy wybieramy odpowiedni wzór z całej płytki stempli, matę pokrywamy bezbarwnym lakierem i czekamy do wyschnięcia, a następnie odciskamy stempelkowy obrazek na silikonowej macie.
Mata zdecydowanie ułatwia cały proces tworzenia oraz nie sprawia problemów podczas ściągania zaschniętych naklejek.
Krok 3
Mnie zamarzył się owocowy wzór, który koloruję przy pomocy farbek. Kolorystyka jest oczywiście dowolna, a po wyschnięciu całość pokrywam holograficznym lakierem. Mój ma średni poziom krycia, dzięki czemu spod spodu przebija kolorowy lakier, który stanowi bazę naszego manicure.
Ja niestety umieściłam je na białym wzorniku i nie mogę zaprezenować całkowitego rezultatu.

Ps na samym poczatku należy sprawdzić czy całość jest w 100% sucha, aby nie rozmazać przygotowanego wzoru podczas malowania lakierem holograficznym.
Krok 4
Po ściągnięciu z maty własnoręcznie zrobionej naklejki wystarczy dopasować ją do płytki paznokcia, usunąć nadmiar przy pomocy patyczka lub kopytka, wyrównać powierzchnię, a całość należy pokryć topem, aby utrwalić stylizację.

Ps warto upewnić się, że naklejka jest sucha, aby nie porwać jej podczas ściągania.
Jak widać zdobienie paznokci i tworzenie własnych naklejek jest bajecznie proste, a efekt potrafi być olśniewający.

niedziela, 2 lipca 2017

🌞☁️#1 Opalaj się z głową! Ochrona skóry latem, czego używam i co polecam?☁️🌞

Bardzo się cieszę, że wraz z portalem Trusted Cosmetics i blogerką Urodzianka mogę uczestniczyć w wakacyjnym projekcie.
Latem należy, a wręcz powinno się chronić skórę przed nadmiarem promieni UV.
Jak wiadomo, słońce może mieć również pozytywny wpływ na zdrowie, pod warunkiem, że korzystamy z niego mądrze oraz z umiarem.
Ciekawostka o witaminie D.
Czy wiecie, że wystarczy 15 minut opalania na słońcu, aby zaspokoić organiz w dzienną i odpowiednią dawkę witaminy D?
Jest ona odpowiedzialna za wzorowy stan kości i zębów oraz prawidłowe funkcjonowanie układu odpornościowego. Brak promieni słonecznych może doprowadzić nawet do depresji.
Ze względu na położenie Polski, słońce w okresie jesienno-wiosennym nie jest w stanie dostarczyć nam odpowiedniej dawki witaminy D, dlatego należy uzupełnić ją poprzez właściwą dietę, która powinna zawierać ryby morskie, jaja, produkty mleczne, oleje roślinne i wątróbkę.

Jak korzystać ze słońca?
1. Od małego mama zawsze mi powtarzała, że nie powinno się opalać od godziny 11.00 do 15-16.00.
Wtedy słońce operuje najbardziej, więc w tym czasie najlepiej pozostać w cieniu.

2. Stosowanie preparatów ochronnych jest bardzo ważne. Chronią one skórę przed nadmiernym promieniowaniem i zapobiegają poparzeniom.

3. Podczas promiennych dni naszą głowę powinny chronić nakrycia. Latem chodzę w czapce z daszkiem, która nie tylko zabezpiecza moje włosy, ale może ocalić przed udarem.

4. Może mało osób wie, ale przed sezonem należy do swojej diety wprowadzić produkty zawierające przeciwutleniacze, które niszczą wolne rodniki. Dobre składniki można znaleźć między innymi w aronii, wiśni, porzeczce, a także produktach zawierająch beta-karoten (marchew, dynia, papryka itd.).

5. Częstsze, a krótkie opalanie jest lepsze niż dłuższe. Zbyt długie przebywanie na słońcu może doprowadzić do oparzeń i bolących podrażnień. Skóra zamiast brązowego, zdrowego odcienia zostanie spalona na buraczka.

6. Podczas kąpieli słonecznych nie wolno zapominać o przyjmowaniu płynów. Znajdują się one również w warzywach i owocach, których nie należy sobie żałować.

7. Ochrona wszelkich znamion i pieprzyków jest bardzo ważna. Jeśli dermatolog nie widzi przeciwwskazań, można korzystać ze słońca, pod warunkiem, że odpowiednio je ochronimi np. grubą warstwą preparatów lub przewiewnymi strojami.

Czym jest UVA i UVB?
Są to promieniowania ultrafioletowe, które różnie działają na naszą skórę.

UVA stanowi aż 95% całego promieniowania. Przenika nawet przez szkło, chmury, tkaniny i naskórek, dociera aż do skóry właściwej. Zbyt duży nadmiar promieni UVA może doprowadzić do alergii, nowotworów i przebarwień.
Zbyt długie przebywanie na słońcu powoduje szybszy proces starzenia się skóry, a tym samym zmarszczki pojawiają się wcześniej.
Nadmiar UVA może przyczynić się do uszkodzenia komórek bez odczuwalnego bólu.

UVB stanowi tylko 5% promieniowania ultrafioletowego i jest zatrzymywane przez tkaniny, chmury, wnika tylko w warstwę naskórka. Promienie są odpowiedzialne za pojawienie się opalenizny na naszym ciele, a także poparzeń, alergii oraz nowotworów. W przeciwieństwie do UVA, nadmiar promieni UVB powoduje ból.
Kto nie powinien korzystać ze słońca?
Nie zależnie od "zakazów opalania" osoby te nie powinny zapominać o produktach przeciwko opalaniu.
Każdy powinien znać swój "Fototyp". Jest to podział osób ze względu na kolor skóry i włosów. Dzięki tej wiedzy unikniemy nieprzyjemnych skutków nadmiernych kąpieli słonecznych.
- Osoby o fototypie "0" od urodzenia nie posiadają barwnika, są nazywani albinosami. Mają mleczno białą cerę i białe włosy. Ich skóra jest bardzo podatna na oparzenia, więc nie mogą przebywać na słońcu.

- Grupa "1" cechuje się bardzo jasną cerą oraz piegami, a także włosami w kolorze blond/ rudym.
Ten typ powinien unikać promieni, ponieważ krótkie przebywanie na zewnątrz może zaowocować poparzeniami. Grupa "1" może zapomnieć o brązowej opaleniźnie, która u nich nie występuje.

-Typ "2" jest posiadaczem jasnej skóry, która jest skłonna do przebarwień. Opala się wolno i słabo, jest skłonna do podrażnień, więc należy uważać z czasem przebywania na słońcu.

- Znamiona i podejrzane pieprzyki nie powinny być eksponowane, aby nie przerodziły się w poważniejszą chorobę.

- Osoby przyjmujące leki powinny wcześniej sprawdzić, czy nie ma przeciwwskazań do przebywania na zewnątrz. Rezultatem mogą być poparzenia i przebarwienia.

- Kobiety spodziewające się maluszka nie tylko powinny chronić brzuch, ale unikać gorących promieni słonecznych podczas leżakowania.

- Niektóre zabiegi kosmetyczne wykluczają przebywanie na słońcu. Przed upiększaniem w salonach, kosmetyczka powinna wcześniej uprzedzić klienta o efektach i przeciwwskazaniach. W większości przypadków są to przebarwienia.

Jak chronię swoją skórę?
Nie ukrywam, że staram się unikać słońca i nie wystawiam ciała na promieniowanie. W swojej kosmetyczce mam kilka produktów, które są moim MUST HAVE latem.
Moja skóra jest dość jasna i nadmierne przebywanie na zewnątrz owocuje w podrażnienia i zaczerwienienia i przebarwienia.
Na pierwszym miejscu stawiam  mleczko w sprayu SPF 30 firmy Ziaja, które poleciła mi pani w aptece. Produkt zapewnia mi wysoką ochronę, a pomimo tego ma postać lekkiej mgiełki, która nie zapycha. Dzięki niemu mam pewność, że moje znamiona i pieprzyki są należycie chroniona, a skóra nie ulegnie poparzeniu. Zawartość prowitaminy B5 oraz mleczanu sodu zapewnia odpowiedni poziom nawilżenia.
Po nadmiernym przebywaniu na zewnątrz ulgę przynosi mi żel łagodzący oraz chłodzące mleczko Ziaja.
Te dwa przyjemniaczki przynoszą natychmiastowy chłód i ukojenie, nie raz uratowali mnie przed podrażnieniem.
Spray do ochrony włosów marki Sun Ozon używam już od kwietnia. Wiele osób zapomina o tego typu produktach, a przecież nasze pasma są również narażone na promieniowanie. Produkt dzięki lekkiej konsystencji nie obciąża, nie skleja, włosy po wakacjach nie tracą blasku i nie przypominają suchego siana.
Na samym końcu moja ulubiona mgiełka aloesowa Sun Ozon, która świetnie chłodzi i odświeża. Piękny zapach i niska cena są jego atutami. Produkt skutecznie nawilża oraz świetnie łagodzi.

Mam nadzieję, że nie przesadzacie podczas kąpieli słonecznych.
Jakich kosmetyków używacie?
Szablon stworzony z przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.