czwartek, 13 kwietnia 2017

Co zrobić, gdy nie stać Nas na drogie perfumy? Recenzje dwóch zapachów od Nicole.

Każda z nas chce pachnieć drogimi zapachami, lecz nie zawsze mamy na to fundusze. Na pomoc przychodzi firma Nicole, która oferuje bardzo udane zamienniki drogich odpowiedników.
Postanowiłam sprawdzić numerek 053, czyli słynny Dior J'adore oraz 130- Versace Bright Crystal.
Co mówi o sobie firma?
Eurokotra jest międzynarodową firmą. Pod marką Nicole produkujemy unikatową linię perfum Nicole i wód toaletowych Nicole, które zadowolą nawet najbardziej wymagających klientów.
Szeroka gama damskich i męskich zapachów cieszy się dużym zainteresowaniem na rynkach Europejskich. Komponenty, z których tworzone są zapachy Nicole, to oryginalne francuskie esencje. Wszystkie nasze produkty przechodzą testy dermatologiczne oraz posiadają wszelkie niezbędne zezwolenia i certyfikaty, w tym IFRA, międzynarodowy gwarant jakości.

Posiadam dwie szklane buteleczki, które nadają się do ponownego napełnienia dzięki odkręcanemu aplikatorowi. Można je zamówić w różnych rozmiarach, między innymi- 9, 15, 30, 35, 50 ml.
Moja 9 kosztuje 9,99 zł, a 30 tylko 19,99 zł. Uważam, że cena jest bardzo atrakcyjna i kusząca.
Jak podoba mi się odpowiednik J'adore?
Bardzo elegancki kwiatowo- owocowy aromat, który zauroczył mnie od pierwszego użycia. Porównując go z oryginałem uważam, że jest idealną kopią.
W momencie rozpylenia wyczuwam cudowne nuty serca. Wybija się śliwka, orchidea, słodki fiołek i konwalia oraz odurzający jaśmin.
W kilka chwil zapach pokazuje swój pazur, ponieważ uwalnia się piżmo oraz cedr.
Na samym końcu możemy rozróżnić słodkie owoce, które tworzą świeżą kompozycję.
Jak mogę go określić? Klasa, kobiecość oraz elegancja.
Ta mała 10 cm buteleczka wystarczy aż na 200 psiknięć, więc za niską cenę mamy genialną wydajność i naprawdę świetną trwałość.
Co sądzę o 130?
Ten odpowiednik spodobał się bardzo mojej mamie, która lubi produkty Versace. Posiada ciężki Crystal Noir, teraz czas na lekki Bright Crystal.
Chwilę po rozpyleniu przypomina mi granatową mgiełkę firmy Avon. Z czasem zauważam subtelny dodatek kwiatów. Delikatna woń lotosu, magnolii i piwonii sprawia, że kompozycja jest bardzo kobieca i przyjemnie słodka.
Całość jest dość nowoczesna, świeża, a zarazem urocza i romantyczna.
Nie mogę na nie narzekać, ponieważ bardzo przypadły mi do gustu.
Kochane do 15.04 macie rabat -20% w sklepie Nicole na hasło: LoveNicole
Jeśli przyłączycie się do klubu Nicole ( brak opłaty wpisowej i członkowskiej), możecie zyskać nawet 35% upustu. Szczegółów można dowiedzieć się na stronie.

Klub Nicole- KLIK
Sklep- KLIK
Facebook- KLIK
Opublikowana lista zamienników- KLIK

Lubicie odpowiedniki? Czy wolicie drogi oryginał?


środa, 12 kwietnia 2017

💅🐣Połyskujące paznokcie niczym wielkanocna pisanka.🐣💅

Miałam dosłownie godzinę, aby zrobić sobie paznokcie hybrydowe. Z braku czasu i pomysłu postanowiłam, że będą błyszczące jak styropianowe pisanki, które ozdabia się setkami połyskujących cekinów i kamyczków. Moje migdałki połamały się tak niefortunnie, iż jedynie kwadraty były w stanie je uratować.
Do stylizacji wykorzystałam lakier brokatowy firmy ArtVital oraz jasnego Neonail o uroczym różowym odcieniu.


Macie już pomysł na świąteczne pazurki?

poniedziałek, 10 kwietnia 2017

Maseczka Hydro Booster marki Rival de Loop, Pozytywne zaskoczenie czy wielkie rozczarowanie?

Maseczka już ponad 2 miesiące leżała w szufladce i czekała na swoją kolej. W sobotę postanowiłam wypróbować czarną maskę peel-off, a następnie zaaplikować produkt nawilżający marki Rivel de Loop. Uważam, że firma ma swoje perełki i kity, więc jak było tym razem?
Opakowanie składa się z dwóch saszetek po 8 ml każda. Jedna wystarczy mi na dwa użycia, więc całość pozwala mi na 4 zabiegi. Każdy z nich kosztuje około 0,50 gr, ponieważ produkt kosztuje mniej niż 2 złote i można dostać go w Rossmannie.
Szata graficzna nie przyciąga wzroku, jest dość prosta i maskę znalazłam ją przypadkiem, gdy szukałam mazideł Ziaji.
W środku znajduje się biała, kremowa i dość gęsta konsystencja o przyjemnym, delikatnym aromacie.
Aplikuje się ją na twarz z prawdziwą przyjemnością, dobrze się rozprowadza i nie sprawia problemów podczas usuwania.
Producent zaleca nakładać warstwę o grubości 2 mm, przytrzymać 10-15 minut i wmasować w twarz lub zetrzeć chusteczką. Jaki efekt osiągnęłam podczas regularnego używania?
W swoim składzie zawiera między innymi olejek migdałowy, masło shea, kwas hialuronowy i aloes.
Po zmyciu zauważyłam, że twarz jest przyjemnie napięta, gładka i niezwykle miękka. Zniknęły drobne, suche skórki z policzków, a cera nabrała blasku i świeżości.
Mazidło faktycznie przez długi czas zapewnia ten rezultat, więc jestem niezwykle zadowolona z maseczki.
Już spisałam firmą na straty, a tu taka perełka.
Jakie maseczki nawilżające polecacie?

czwartek, 6 kwietnia 2017

Jedwabne mleczko do włosów BingoSpa. Hit czy kit?

Przyszedł czas na ostatni produkt marki BingoSpa, który miałam okazję wypróbować. Do tej pory każdy kosmetyk przypadł mi do gustu, więc jak będzie tym razem?
O produkcie:
Jedwabne mleczko BingoSpa do włosów - odżywia i pielęgnuje włosy, ułatwia ich rozczesywanie po umyciu. Szczególnie polecane do włosów suchych, matowych, po zabiegach fryzjerskich.
Zawarte w recepturze hydrolizowane proteiny jedwabiu tworzą na powierzchni włosa nawilżający, ochronny film, a dodatkowe składniki kondycjonujące ułatwiają rozczesywanie.
Proteina jedwabiu posiada znaczne pokrewieństwo do protein występujących w skórze i włosach. Dzięki temu rozpuszczalne białko jedwabiu może tworzyć na powierzchni włosów film ochronny, który wygładza ich powierzchnię. Nadaje to włosom przyjemny chwyt, poprawia ich czesalność.
Proteiny jedwabiu posiadają ładunek elektrostatyczny przeciwny do ładunku włosów, dzięki czemu preparat posiadający w swoim składzie proteiny jedwabiu silnie przywierają do ich powierzchni.

Po zastosowaniu jedwabnego mleczka BingoSpa włosy mniej się elektryzują i stają się bardziej gładkie. Nabierają jedwabistego połysku oraz miękkości.
Producent postawił na prostą szatę graficzną, która osobiście przypadła mi do gustu.
W 280 ml przeźroczystej butelce znajduje się gęsta, wręcz galaretkowata odżywka. Ciężko wypływa z małego otworu, ale to nie stanowi dla mnie problemu. Mazidło z łatwością rozprowadza się po włosach, dzięki swojej konsystencji.
Aromat odżywki jest typowym dla kosmetyków BingoSpa, przypomina mi połączenie proszku do prania z dobrej jakości mydłem. Nie jest on męczący i nie jest niestety wyczuwalny po umyciu.
Jak sprawdza się mazidło? Zdecydowanie ułatwia mi rozczesywanie poplątanych pasm, które teraz są wygładzone i niezwykle gładkie. Nabierają blasku i faktycznie przestają się elektryzować.
Końce są zdyscyplinowane, dociążone i miękkie.
Rezultat jest całkiem przyjemny, chociaż nie nazwałabym go rewelacyjnym. Uważam, że spisuje się całkiem przyjemnie na niewymagających pasmach.
Może nie poradzić sobie u osób ze zniszczonymi włosami potrzebującymi regeneracji.
Buteleczka kosztuje około 10 złotych i można dostać ją w sklepie internetowym BingoSpa.

Lubicie kosmetyki BingoSpa?
Jeśli tak, które najbardziej? Chętnie wypróbuję inne nowości.

środa, 5 kwietnia 2017

Peeling enzymatyczny Ziaja Nuno. Idealny produkt dla osób z wrażliwą cerą?

Czym się wyróżnia peeling enzymatyczny? Produkt dedykowany jest dla cery wrażliwej, naczynkowej, dodatkowo wersja Nuno jest odpowiednia dla osób, które zmagają się z trądzikiem.
Niestety na moich policzkach od zawsze były drobne naczynka, więc często korzystam z kosmetyków tego typu.
Zawsze używałam marki Lirene, jestem więc ciekawa jak się sprawdzi produkt firmy Ziaja?
O produkcie:
Peeling enzymatyczny:
- Złuszcza martwe komórki naskórka.
- Pobudza procesy odnowy skóry.
- Skutecznie oczyszcza pory.
- Wyraźnie wygładza i rozjaśnia skórę.

Efekt nuno: redukcja śladów potrądzikowych, skóra gładka, lekko rozjaśniona
Peeling umieszczony jest w białej, plastikowej tubce o pojemności 60 ml. Pomimo małej pojemności produkt cechuje się dobrą wydajnością, ponieważ posiada konsystencję lekkiego kremu, który nanosi się na twarz i pozostawia na niej około 10-15 minut, a następnie zmywamy ciepłą wodą. Podoba mi się subtelny, kwiatowy aromat, który umila zabieg.
Peeling ten nie posiada drobinek, lecz enzymy, które rozpuszczają stary naskórek. Nie wymaga on tarcia, dlatego nie podrażnia, tym samym nadaje się dla wrażliwców i osób, które mają problem z trądzikiem.
Działanie jest delikatne, lecz skuteczne. Ładnie oczyszcza cerę, usuwa szorstkie skórki, a pozostawia aksamitnie miękką, gładką i delikatną skórę.
Używam go 1-2 razy w tygodniu i jestem bardzo zadowolona z otrzymanego efektu. Cera jest zadbana, promienna. Czego chcieć więcej?
Dodatkowym atutem jest cena i dostępność. Tubka kosztuje około 6-7 zł i można dostać ją w sklepach internetowych, drogeriach i punktach stacjonarnych Ziaja.

Lubicie peelingi enzymatyczne?
Może wolicie mocniejsze ścieraki?

wtorek, 4 kwietnia 2017

Depilacja. Jaki wosk wybrać? W rolce z podgrzewaczem czy może francuski bez użycia pasków fizelinowych?

Zbliżają się cieplejsze dni, a wraz z nimi sukienki i spodenki. Wiąże się to z gładkim ciałem.
Jaki sposób depilacji wybrać?
Dziś opowiem o usuwaniu owłosienia przy pomocy wosku oraz dodatkowo przedstawię ich plusy i minusy. Jak się do tego zabrać? Który produkt lepiej wybrać?
Żródło: Allegro i Ezebra. 

UWAGA!
Depilacji nie można wykonywać u osób, które posiadają słabą krzepliwość krwi,  popękane naczynka, żylaki i choroby skóry czy alergie.

ZESTAW WOSKU Z PODGRZEWACZEM:
Ten sposób polecam do usuwania owłosienia z całego ciała. Cały zestaw na allegro kosztuje w granicy 40 zł, a znajdziemy tam:
- podgrzewacz (w nim podgrzewamy rolkę i jest to naprawdę przydatne i pomocne urządzenie. Niektórzy wosk podgrzewają również w gorącej wodzie, ale za dużo z tym roboty, ponieważ produkt musi być stale podgrzewany, aby był w stanie rozprowadzić się po ciele)

- wosk w rolce (wybieramy je w zależności od owłosienia i stanu skóry. Jeśli jest skoro do podrażnień, warto postawić na wersję z aloesem czy miodem).

- paski fizelinowe (najlepiej, aby były sztywne i nie przypominały twardszej włókniny).

- oliwka (potrzebna jest do usunięcia resztek wosku)

Dodatkowo można zaopatrzyć się w:
- preparat do odtłuszczania i dezynfekcji "Skin Cleaner" ( sprawia, że skóra jest oczyszczona i odtłuszczona, dzięki czemu nakładany produkt lepiej przylega do ciała i jest skuteczniejszy w wyrywaniu włosków)

Jak wykonać taki zabieg?
Na samym początku należy podgrzać wosk (około 30minut), aby ten był płynny i dobrze rozprowadzał się w danym miejscu. Oczywiście trzeba wcześniej sprawdzić, czy nie jest za gorący!
Przed depilacją zrezygnujemy z wszelkich balsamów i olejków. Powierzchnia ma być czysta i jeśli mamy możliwość należy użyć Cleanera.
Kolejnym krokiem jest rozprowadzenie produktu zgodnie z kierunkiem wzrostu włosów.
Dalej wystarczy docisnąć pasek fizelinowy i zdecydowanym ruchem usunąć go w kierunku przeciwnym do wzrostu włosków.
Aby nie doszło do podrażnienia i uszkodzenia naskórka, nie poleca się depilować kilka razy z rzędu tego samego miejsca na ciele (można nawet zerwać skórę).
Po zabiegu skórę należy przemyć oliwką, która usunie pozostałości.

Plusy:
- zestaw jest tani i można dostać go w każdej hurtowni kosmetycznej lub sklepie internetowym. 
- do wyboru mamy kilka wariantów, które zawierają np. aloes, różę, miód.
- powstał również mocny wosk MEN, który usunie gruby zarost u panów.
- świetnie nadaje się do depilacji ciała.
- skutecznie usuwa owłosienie na 3-4 tygodnie (jest to oczywiście indywidualna sprawa)
- zabieg można wykonać samemu w domu, ponieważ u kosmetyczki jest dość drogi.
- włoski z czasem są coraz cieńsze.
- depilacja nie powoduje świądu skóry.
- tym sposobem możemy usunąć owłosienie z okolic intymnych, nóg, rąk i twarzy.

Minusy:
- zabieg jest dość bolesny i może podrażnić wrażliwą skórę.
- muszą z niego zrezygnować osoby, które mają problem z wrastaniem owłosienia.
- proces usuwania niekiedy jest czasochłonny.
- wosk nie zawsze usunie niechciane włoski wraz z cebulką, więc niekiedy trzeba zgolić resztę przy pomocy maszynki.
- nie zaleca się używania tej metody w krótkim odstępie czasu.
- niestety niekiedy jest potrzebna osoba do pomocy.
- włosku muszą mieć odpowiednią długość, aby wosk był w stanie się do nich przykleić.

WOSK FRANCUSKI:
Bardzo go polubiłam, ale uważam, że jest świetny jedynie w depilacji twarzy.
Jego wysoka cena nie pozwala na nałożenie go na całe ciało. Produkt można zakupić na Allegro i 250 ml słoiczek kosztuje z przesyłką ok. 50 zł. Osobiście polecam kosmetyk Netline, który jest bardzo skuteczny.
Dodatkowo nadaje się również dla osób z wrażliwą skórą, ponieważ nie powoduje podrażnienia.

Jak wykonać zabieg?
Do wykonania należy mieć wyłącznie wosk i szpatułki, którymi nakładamy rozpuszczoną maź, która ma konsystencję gęstego miodu.
Produkt można podgrzać w mikrofali (ok. 2 minuty) lub w gorącej wodzie (ok. 15 minut).
Po dokładnym wymieszaniu nabieramy na patyczek odrobinę produktu i nakładamy na miejsce, które wymaga depilacji (oczywiście rozprowadzamy zgodnie z kierunkiem wzrostu i usuwamy go z ruchem przeciwnym).
W tym przypadku nie musimy przyklejać pasków, ponieważ wosk zastyga na ciele i wystarczy go oderwać. Nie pozostawia on na skórze lepkiej warstwy, więc nie wymaga przecierania oliwką.

PLUSY:
- skuteczność, ponieważ jednorazowo usuwa nawet grubsze włoski.
- nie podrażnia, nie uczula.
- włoski odrastają cieńsze i po upływie 3-4 tygodni.
- produkt można zakupić przez internet lub w hurtowniach kosmetycznych.
- zabieg można wykonać w domu.
- nadaje się do depilacji miejsc intymnych, rąk, twarzy.
- nie wymaga użycia plasterków.
- zabieg jest mniej czasochłonny niż wersja z podgrzewaczem.
- wystarczy 2 minuty, aby go podgrzać.
- skóra po zabiegu nie jest zaczerwieniona ( lub w minimalnym stopniu)

MINUSY:
- należy rozprowadzać go po skórze bardzo szybko, ponieważ wosk szybko zastyga. 
- trzeba być precyzyjnym, aby przez przypadek nie usunąc np. zbyt dużego obszaru brwi.
- niestety nie polecam go nakładać na ciało, ponieważ jest mało wydajny w większych miejscach.
- uważam, że cena jest spora.
- należy go mieszać co jakiś czas ( lub podgrzewać), aby nadal można było go rozprowadzić.

Uważam, że oba produkty są bardzo pomocne. Wosk w rolce świetnie nadaje się do ciała, francuski zaś pozostawiam do twarzy.
Minusem tego drugiego jest zdecydowanie cena, ale warto go kupić, gdy ktoś ma wrażliwą skórę, a przez długi czas chce cieszyć się pięknymi brwiami lub brakiem wąsika.

Którą metodę depilacji wybieracie najczęściej?

poniedziałek, 3 kwietnia 2017

💗Lustereczko powiedz przecie... Dowód na to, że nawet postacie fikcyjnie nie mogły obejść się bez tego dodatku. Recenzja produktu firmy Peemer.💗

Kto zaliczył wpadkę z przeglądaniem się w witrynie sklepowej lub oknie auta i został nakryty przez innych? Od tej pory staram się nie poprawiać w taflach odbijających mój wizerunek. Do tej pory szukałam ratunku w szybce telefonu, ponieważ zazwyczaj wychodzę wyłącznie z nim.
Bardzo się ucieszyłam z możliwości wypróbowania gadżetu firmy Peemer, które polubiłam od samego początku.
Chciałabym również podziękował portalowi TrustedCosmetics, który umożliwił mi wypróbowanie pięknego lustra.
O produkcie:
Lusterka PEEMER mogą być zarówno rodzajem biżuterii, ozdoby obudowy telefonu,
a także przydatnym gadżetem do wykonania makijażu, poprawienia fryzury
w różnych sytuacjach. Telefon komórkowy mamy zazwyczaj przy sobie,
dlatego odszukanie lusterka w torebce nie będzie już więcej stanowiło problemu.
Przecież zdarza się, że musimy przejrzeć się i poprawić wygląd nawet w ciemności,
co ułatwi nam funkcja latarki w telefonie.

Ultra - Cienki rzep razem z lusterkiem ma tylko 3mm i dostosowany jest
do wielokrotnego użytku. Odklejaj i przklejaj, a także wymieniaj się lusterkami
ze znajomymi. Świetna zabawa i funkcjonalność nowym trendem w 2017
w akcesoriach komórkowych.
Kwiatek, owal, serce, prostokąt, a może kwadrat ?
Złoto, srebro, tworzywo sztuczne lub zdobienia Swarovskiego?
Jaki designerski kształt tego gadżetu wybierzesz?
Ręcznie robione lusterka PEEMER wykonane są ze świetnej jakości materiału.
Urzekający kształt, przykuje uwagę każdego bystrego obserwatora.
Lusterka PEEMER podążają za upodobaniami każdej kobiety - w zależności od stylizacji
i ubioru, ulubionego koloru, a także nastroju. Dodatkowo możesz podarować
bliskiej tobie osobie lusterko, ze spersonalizowaną grawerką wyrażając
tym samym swoje emocje i uczucia. A wszystko to opakowane w eleganckie
pudełeczko, gotowe do wręczenia zaskakującego prezentu.
Małe, owalne zwierciadełko było zapakowane w eleganckie, kartonowe pudełeczko, przewiązane białą wstążką z nazwą firmy. Wnętrze zostało wypełnione styropianowymi kuleczkami, które zabezpieczają je podczas podróży. Gadżet został owinięty w lekki, różowy papier bibułkowy.
Producent bez dwóch zdań dba o prezentację opakowania.
W środku znalazłam urocze lusterko, które zostało ozdobione srebrnymi i różowymi kamyczkami Swarovskiego.

"Kolekcja PREMIUM została stworzona z myślą o kobietach, które cenią sobie zarówno funkcjonalność produktów, ale także ich estetyczny wygląd. Ręczne wykonanie lusterek gwarantuje dbałość o każdy szczegół, a kryształy Swarovskiego dodają szyku i elegancji."

Wersja ta kosztuje 86 zł, więc cena może okazać się dla niektórych konkretna. Firma jednak oferuje także ...

"Kolekcję JOY & FUN wyróżniają piękne, nasycone barwy oraz różnorodne wzory. Lusterka charakteryzuje niezwykła lekkość ponieważ wykonane są z tworzywa sztucznego. Kolekcja JOY & FUN z pewnością przypadnie do gustu nie tylko nastolatkom."

Cena ich jest znacznie niższa, ponieważ wynosi tylko 29 zł.
Z tyłu lusterka znajdują się dwa rzepy, które solidnie trzymają się etui mojego telefonu. Nie obawiam się, że produkt odpadnie podczas podnoszenia czy noszenia w torebce.
Na samym początku obawiałam się, że produkt będzie przeszkadzał mi w trzymaniu komórki, lecz nic mylnego.
Bez dwóch zdań przydaje mi się w ciągu dnia, szczególnie gdy mam na sobie makijaż i muszę go delikatnie poprawić. Lustereczko oddaje normalny obraz, co można zobaczyć na zdjęciu.
Czy jestem zadowolona? Jak najbardziej! Taki niepozorny gadżet na stałe zagościł na mojej obudowie i zdecydowanie polecam go każdej osobie, która nie lubi nosić zbędnych rzeczy w torebce lub lubi wychodzić jedynie z smartfonem.
Nie byłabym sobą, gdybym nie dodała kilka faktów o tym, że bohaterom filmowym/bajkowym przydałoby się właśnie takie zwierciadełko.
1. Macocha Śnieżki- ciekawe, jaki kształt by wybrała? Może zażyczyłaby sobie jabłuszka? Ta próżna kobieta nie wyobrażała sobie dnia bez słów "Lustereczko, powiedz przecie...
Kto jest najpiękniejszy w świecie."

2. Hermiona Granger i Penelopa Clearwater. Taki niepozorny gadżet może nawet uratować życie! Dlaczego? Ponieważ właśnie w nie patrzyły dziewczyny wychodząc z biblioteki w części "Komnata Tajemnic". Zostały jedynie spetryfikowane po zobaczeniu Bazyliszka w odbiciu.
Jaką formę wybrałaby oczytana panna Granger? Książkę?

3. Harry Potter posiadał magiczne lusterko dwukierunkowe pomagające rozmawiać na odległość innym posiadaczom tego sprzętu. Dzięki niemu (w II filmie odstatniej części) mógł go obserwować brat Dumbledora, który uratował go przed szmalcownikami. Obecnie główny bohater pewnie posiadałby "słynne jabłuszko" z produktem w kształcie błyskawicy.
O produkcie:
Peemer Cleaner to naklejka adhezyjna służąca do czyszczenia ekranu telefonów, tabletów, okularów i PEEMER-ów. Czyszcząca część PEEMER cleaner’a zrobiona jest z mikrofibry, dzięki czemu z powodzeniem może usuwać zabrudzenia takie jak: pozostałości makijażu, odciski palców i kurz, nie rysując powierzchni. Peemer cleaner służy do wielokrotnego użytku, a w razie potrzeby może być prany. Z uwagi na różnorodność wzorów PEEMER cleaner jest modnym dodatkiem do telefonu zarówno dla kobiet, mężczyzn, jak i nastolatków.

Wiecznie walczę z brudnymi okularami i ekranem telefonu. Od niedawna to przeszłość, ponieważ zawsze pod ręką mam małą naklejkę, która pomaga mi w czyszczeniu powierzchni.
Taki mały pomocnik kosztuje tylko 7,90 zł.
Mam nadzieję, że spodobała Wam się moja recenzja.



Szablon stworzony z przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.