piątek, 26 maja 2017

💗#2 Niekosmetyczni ulubieńcy tygodnia. + przepis na rewelacyjny deser z nasionkami chia.🍨

Dzielnie trwam w postanowieniu, tak więc na blogu ląduje post o niekosmetycznych ulubieńcach.
W tym tygodniu poznałam kilku faworytów i miałam problem w wybraniu topowych pozycji do przedstawienia.
Ulubiony serial📺
W tym tygodniu zachwycałam się Anią, nie Anną. Od dzieciństwa uwielbiam historię rudej dziewczynki, która została adoptowana przez niezamężne rodzeństwo. Bardzo podoba mi się gra aktorska młodej Amybeth McNulty, która idealnie pasuje do roli roztargnionej marzycielki.
Doceniam przepiękną scenografię, która jest idealnie dopracowana.

Ulubiona książka📚
W tym tygodniu nie rozstawałam się z "Magicznym Latem" Aleksandry Tyl. Jest to jedna z nielicznych, polskich autorek, którą czytam z nieukrywaną przyjemnością. Powieść wciągnęła mnie bez reszty. Nie jest to tandetne romansidło, a sam koniec jest bardzo zaskakujący.

Alicja samotnie wychowuje siedmioletnią Matyldę. Córka bez przerwy choruje, ma obniżoną odporność. Za radą lekarki wyjeżdżają na wieś, żeby dziecko zmieniło klimat i z dala od smogu miasta nabierało sił. Zatrzymują się u dalekiej ciotki – Józefiny. Alicja dopiero na miejscu dowiaduje się, że staruszka para się zielarstwem, a jej specjalnością są miłosne eliksiry. Mimo że dziewczyna początkowo nie wierzy w magiczną moc ziół, a do zajęcia ciotki podchodzi z dystansem, to jednak przychodzi taki dzień, kiedy pokusa skorzystania z mikstury jest wyjątkowo silna…

Ulubiony film🍿
"Earl i ja, i umierająca dziewczyna" opowiada o przyjaźni między Gregiem, a chorą na białaczkę Rachel.
Film reżyserował Alfonso Gomez-Rejon, który miał okazję pracować nad serialem "Glee". Uwielbiam go, więc z czystej ciekawości zaczęłam oglądać jego kolejne dzieło.
Greg jest bardzo skrytym uczniem ostatniej klasy liceum. Mama zmusza go, aby odwiedził dawną koleżankę i podtrzymał ją na duchu. Z czasem stają się dobrymi przyjaciółmi, a końca nie zdradzę!

Ulubiona piosenka🎶
Uparcie pozostaje przy Edzie Sheeranie. Tym razem w ucho wpadła mi irlandzka melodia "Nancy Mulligan".
Piosenka opowiada o historii miłosnej jego babci i dziadzia, która wcale nie była taka prosta.
Nie mam pojęcia, jak on to robi, ale jego dzieła uzależniają.

Ulubiona potrawa🍽️
Te kilka dni mogę nazwać "Tygodniem słodkości". Z szafki wyciągnęłam nasionka chia i zrobiłam z nich pudding. Jak możecie zauważyć, nie jest to dietetyczny deser, wręcz przeciwnie. W pucharku można znaleźć mnóstwo owoców, lody i bitą śmietanę.
Osobiście nie przepadam za smakiem zwykłego mleka, dlatego do wykonania puddingu użyłam truskawkowego.
Do przygotowania mojego deseru wykorzystałam:
- waniliowe lody

- nasionka chia, które pochodzą ze sklepu Galeria Herbat. 250g opakowanie kosztuje tylko 5,37 zł, cena jest naprawdę atrakcyjna, zwłaszcza że w sklepach ze zdrową żywnością jest nawet 3x większa.
Nasiona chia są uważane za jeden z najzdrowszych produktów spożywczych, zawierają niewiele kalorii, a dostarczają naszemu organizmowi sporo potrzebnych składników odżywczych.
Zawierają między innymi substancje przeciwutleniające, które jak wiadomo, chronią organizm przed wolnymi rodnikami.
Czy wiecie, że te niepozorne nasionka wzmacniają kości, dzięki swojemu składowi?

- ulubione owoce (u mnie pomarańcza, kiwi, banan, winogrono). Jak już wiadomo, każdy powinien je jeść, ponieważ zawierają witaminy i składniki mineralne potrzebne do prawidłowego funkcjonowania organizmu.

- suszona żurawine. Oczywiście dostępna w Galerii Herbat za około 20 złotych/1 kg.
Nie lubię rodzynek, dlatego w mojej kuchni obowiązkowo muszę mieć te czerwone owoce.
Mają świetny wpływ na stan naszego zdrowia. Żurawina zapobiega pojawianiu się kamieni nerkowych, obniża niezdrowy cholesterol, a nawet chroni nasze serce przed chorobami. Powinny ją jeść osoby, które mają problemy z wrzodami oraz dziąsłami.
Można dodawać ją zarówno do deserów, jak i mięsa i sosów.

- papaja kandyzowana. Nigdy wcześniej jej nie jadłam (nawet świeżej), więc zamówiłam ją z ciekawości. Za 100g zapłacimy tylko 3,21 zł. Niska cena, a ile radości z próbowania nowych smaków.
Mnie przypomina rodzynki, jest słodka i przepyszna.

- bita śmietana.

Tak przedstawiają się moi ulubieńcy w tym tygodniu. Jestem ciekawa czy ich znacie oraz co mi polecacie.
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka