wtorek, 28 lutego 2017

Mieszane uczucia wobec naprawczej maseczki do twarzy Rival de Loop.

Gdy testuję nowości, jestem w swoim świecie. Uwielbiam wyszukiwać tanie perełki i sprawdzać, czy są warte zakupu. Tym razem przez dłuższy czas próbowałam maseczkę z mocznikiem, która według opisu producenta jest dla mnie idealna. Jak było naprawdę? Produkt był objawieniem czy bublem?
O produkcie:
Maseczka z 10% mocznikiem i podwójnym kwasem hialuronowym o różnej wielkości cząsteczek, jest przeznaczona do intensywnej pielęgnacji bardzo suchej i podrażnionej skóry.

Skład:
AQUA, UREA, GLYCERIN, GLYCERYL STEARATE CITRATE, CETEARYL ALCOHOL, BUTYLENE GLYCOL, DECYL OLEATE, GLYCINE SOJA OIL, BUTYROSPERMUM PARKII BUTTER, ETHYLHEXYL ISONONANOATE, GLYCERYL STEARATE, HELIANTHUS ANNUUS SEED OIL, SODIUM LACTATE, PHENOXYETHANOL, PANTHENOL, SORBITOL, LACTIC ACID, CARBOMER, XANTHAN GUM, SODIUM ACRYLATE/SODIUM ACRYLOYLDIMETHYL TAURATE COPOLYMER, PARFUM, POLYISOBUTENE, ETHYLHEXYLGLYCERIN, SODIUM HYALURONATE, ALCOHOL, CAPRYLIC/CAPRIC TRIGLYCERIDE, SORBITAN OLEATE, LIMONENE, CAPRYLYL/CAPRYL GLUCOSIDE, ASCORBYL PALMITATE, PANTOLACTONE, LINALOOL, CITRIC ACID, ASCORBIC ACID

Mocznik w kosmetykach- nazwa może i nie zachęca do użycia, ale substancja posiada dobroczynne działanie. Znajduje się w wielu kremach, balsamach, szamponach, a nawet i pastach do zębów.
Mocznik jest humektantem, czyli ma dużą zdolność pochłaniania wody
W kosmetykach występuje w różnym stężeniu i wykorzystuje się go w regenerowaniu, nawilżaniu, a nawet złuszczaniu i leczeniu skóry.

W naszej masce znajdziemy 10% mocznika, czyli to stężenie odpowiada za nawilżenie i zmiękczenie skóry, a dodatkowo zwiększa ilość wody w naskórku.
Produkt posiada odznakę VEGAN, czyli nie zawiera składników pochodzenia zwierzęcego. Zauważyłam, że firma od jakiegoś czasu wprowadza nowości właśnie z tym oznaczeniem.
Opakowanie dzieli się na dwie saszetki o pojemności 8 ml. W środku znajduje się kremowa, lekko różowa konsystencja o ładnym, delikatnym zapachu.
Z łatwością nanosi i rozciera się ją na twarzy, chociaż z czasem zastyga i trzeba zmywać ją przy pomocy mokrego wacika (oczywiście unikamy tarcia szorstkimi ręcznikami).
Mazidło na twarzy trzymam nie dłużej niż 5 minut, ponieważ po upływie tego czasu odczuwam delikatne ciepło i usuwam ją, ponieważ obawiam się zaczerwienienia.
Jak się okazało, kosmetyk u niektórych osób spowodował właśnie wyżej wymienione objawy i przez długi czas obawiałam się go używać.
U mnie na szczęście obywa się bez tych wszelkich nieprzyjemnych atrakcji, a po zmyciu ukazuje mi się przyjemnie gładka i niesamowicie miękka skóra twarzy. Nie zauważyłam większych właściwości naprawczych, a o to jednak chodziło producentowi prawda?
Co o niej sądzę? Jest to dość średnia maseczka, która daje krótkotrwały efekt idealnej cery.
Uważam, że za sumę 2-3 zł można kupić inny, o wiele lepszy saszetkowy kosmetyk.
Oczywiście produkt można kupić w Rossmannie.

Używacie kosmetyków z mocznikiem?
Jeśli tak, jakie polecacie?
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka