piątek, 19 grudnia 2014

Jak wzmocnić paznokcie?

Przez ciągłe malowanie paznokci rok temu zrujnowałam dosłownie paznokcie.
Były bardzo łamliwe, płytka zniszczona, a końcówki rozdwojone. Lakier nie trzymał się paznokcia, nie chciałam jednak używać już gotowych odżywek więc stosowałam domowe sposoby.
Używałam olejku rycynowego i cytryny.
Znalazłam także pare innych sposobów na wzmocnienie paznokci.
Możemy wykonać manicure japoński (o którym napiszę osobny post) używać odżywek lub postawić na naturalne składniki, które każdy w 90% ma w domu.


1.Oliwa z oliwek
Oliwa pomoże wzmocnić paznokcie, wygładzi dłonie. Ja używałam oliwki dla dzieci zamiast oliwy z oliwek. 
Oliwe wetrzyj w paznokcie, najlepiej ubierz na noc rękawiczki i pozostaw do rana. 
Zdecydowanie paznokcie będą mocniejsze i mniej łamliwe

2.Olejek rycynowy.
Wcierałam także olejek rycynowy w płytkę paznokcia.
Rozjaśnił płytke wzmocnił ją. Dzięki tej metodzie po 2tygodniach widziałam dużą różnice w stanie płytki.
Paznokcie przestały się rozdwajać a płytka była twarda i do tej pory jest.
Olejek rycynowy wylewałam na płatek kosmetyczny i wcierałam w paznokcie.
Nie polecam ich wtedy lizać :D

3.Siemie lniane
Babcia miała siemie lniane lecz go nie używała. Znalazłam przepis w internecie na papkę z nasion.
Do 250ml wody wsyp dużą łyżkę nasion. Gotuj na małym ogniu aż konsystencja będzie jak klej.
W ostudzonej papce mocz paznokcie co 2-3dni po 20minut.
Paznokcie były mocne i lśniące

4.Witaminy A i E.
Możemy kupić gotowe witaminy A i E. Wcieranie codziennie w paznokcie odżywi je, wzmocni i na długo pozostawi piękne.
Witaminy A i E to witaminy piękna.

5.Żelatyna.
Można także kąpać pazurki w żelatynie. Jedną łyżeczkę żelatyny rozpuszczamy w połowie letniej szklanki z wodą.
Odczekujemy do 10minut następnie podgrzewamy chwilkę 2minuty i gdy wystygnie moczymy pazurki.
2-3x w tygodniu przez ok. miesiąc. 

Znacie może jeszcze inne sposoby? :)
Jeśli tak podzielcie się :)

czwartek, 18 grudnia 2014

Jak myć włosy i jakich substancji unikać?

Każdy pomyśli "Mycie włosów jest łatwizną", ale dla włosomaniaczek to temat rzeka.
Można myć je odzywką, sposobem OMO oraz zwykłym szamponem.
Opowiem w tym poście jak myć włosy, by były lśniące i dłużej świeże oraz jakich substancji w kosmetykach do włosów unikamy.

Jak poprawnie myć włosy?
1.Dobieramy szampon do potrzeby naszych włosów. Jeśli mamy łupież myjemy szamponem przeciwłupieżowym, jeśli się przetłuszcają myjemy szamponem do włosów przetłuszczających się.
2.Włosy myjemy jeśli mamy potrzebę. Nie jest obowiązkiem myć je codziennie. Wiadomo każdy ma inny skalp i włosy.
3.Zanim zaczniesz myć włosy dokładnie je rozczesz. Zapobiegnie to plątaniu się włosów i przy okazji mniej ich wyrwiemy.
4.Włosy zwilż letnią, nie gorącą wodą. Na dłoń nanieś troszkę szamponu i wmaruj w włosy. Polecam szampon wmasować w skalp i włosy które są najbliżej skóry, zaś pianą umyć dalszą część włosów.
Możesz wykonać masaż głowy, pobudzi on cebulki.
5.Płuczemy szampon z włosów, dokładnie by nie pozostał we włosach ponieważ je obiąży.
6.Nakładamy odżywkę na włosy pozostawiamy 2-3min. i płuczemy chłodną wodą. Zamknie łuski włosa przez co będą lśniące i zdrowe.
7.Mokre włosy osusz bawełnianą starą koszulką, nie trzyj włosów jedynie delikatnie dociskaj.
8.Jeśli już musimy rozczesać mokre włosy używamy TT lub grzebienia z szeroko rozstawionymi ząbkami.
9.Gdy musisz wysuszyć włosy suszarką polecam użyć chłodnego nawiewu.

Jakich substancji unikać?
1.Alcohol, Alcohol Denat
Unikamy go nie tylko w szamponach ale i odżywkach.Nie każdy alkohol jest szkodliwy, lecz tych powinnyśmy się wystrzegać.
Jeśli są w czołówce składu napewno wysuszą skórę głowy i włosy.
Alkohol znajduje się także w wcierkach. Ma on za zadanie ułatwienie przejścia składników odżywczych w głąb włosa, skóry.

2.Silikony.
Jakich unikać pisze tutaj
http://xmagda94x.blogspot.com/2014/10/silikony-w-kosmetykach-lista-kosmetykow.html

3.SLS i SLES.
SLS jest mocniejszy więc jeśli mamy już wybrać mniejsze zło wybierajmy SLES.
Składnik może podrażniać skórę głowy, wysuszać ją.

4.Konserwanty.
Unikamy konserwantów z końcówkami paraben i nie tylko. Są to szkodliwe substancje, mogą podrażnić skórę głowy.

5.Paraffinum liquidum.
Nie posiada właściwości nawilżających i odżywczych. Wygładza włosy i dodają ją do kosmetyków bo jest tania.
Osobiście unikam tego składnika ponieważ w kosmetykach do twarzy może ją zapchać i przyspiesza starzenie się skóry.


Od maja jestem włosomaniaczką, bardzo zwracam uwagę na to czym myje włosy i jak o nie dbam.
Mam nadzieję,że Wasze włosy zyskają dzięki wiadomoscia :)

środa, 17 grudnia 2014

Mariza, Aksamitny fluid- moja opinia





Następny kosmetyk leci do zrecenzjowania.

Używam go od czwartku do dziś więc niemal tydzień.
Mogę go testować dzięki uprzejmności firmy Mariza.
Kolor wydawał mi się za ciemny ale na twarzy wygląda bardzo ładnie.



Tutaj troszkę informacji z strony producenta.


Opakowanie:
Ja do testów dostałam próbkę, więc nie mogę nic powiedzieć o pełnowymiarowym opakowaniu.
Malutki słoiczek który dostałam pod spodem na informacje o produkcie, date ważności i numerek. U mnie 14.


Konsystencja:
Fluid jest dość rzadki, ale nie ma problemów z nakładaniem go na twarz. Łatwo rozprowadza się po twarzy.

Trwałość:
U mnie utrzymał się ok. 3-4godziny, następnie trzeba było przypudrować twarz.


Krycie:
Osobiście lubię produkty mocno kryjące, tutaj mamy doczynienia z fluidem średnio kryjącym. 
Polecam się dziewczyna które lubią delikatne fluidy.

Efekt na twarzy:
Na twarzy nie tworzy efektu maski, cera jest ładnie rozświetlona,delikatnie matuje.
Twarz jest gładka, nie zatkał nie pojawily się pryszcze i inne paskudy.


Cena:
Fluid pełnowymiarowy kosztuje w granicy 15zł i możemy zamówić go u konsultantek.

Podsumowanie:
Podkład zdecydowanie nie pasuje do moich wymagań bo lubię kryjące.
Jednak fajnie się spisuje i będę używała go aż braknie. Skóra wygląda ładnie i to się liczy.

Jeśli szukacie lekkiego podkładu polecam :)

Jak nawiązać współprace i się nie narzucać?

Jak nawiązać współprace i przy okazji nie wyjść na pazerną bestie?


W swojej karierze miałam już 5 okazji do współpracy.
 Liczę także te z wcześniejszego bloga.
Podpowiem Wam parę przydatnych informacji jak nawiązać wspólpracę przy czym nie będąc pazerną osobą. 
Nie wolno się poddawać na samym początku jeśli wiele firm Nam odmówi.

1.Sprawdzmy wiarygodność firmy.
Zawsze przed podjęciem wspólprace wpisuję w wyszukiwarkę nazwe oraz szukam informacji, blogów które podjęły współpracę. Nie chcę, aby wyszły nieprzyjemności z nieporozumienia.

2.Jeśli piszemy meil do firmy nie możemy zwracać się na "Ty".
Wiadomo szacunek ważna rzecz. W wiadomości używamy takich form jak "Pan, Pani, Państwo".
Nie przechodzimy na TY ponieważ to świadczy o Nas, że nie mamy szacunku do innych.

3.Współpraca tylko tematyczna.
Nie podejmujmy współpracy np. z firmą produkującą herbaty czy ciastka.
Jeśli prowadzisz blog o tematyce kosmetycznej, szukaj właśnie takich firm. Upewnijmy się że dana firma oferuje Nam produkty o takiej samej tematyce.
Chyba, że chcecie zostać Panią od musztardy i herbatek.

4.Wywiązuj się z obietnic.
Firmy które podejmują współprace liczą na reklame. Jeśli już wciskamy przycisk WYŚLIJ nie zapewniajmy gwiazdki z nieba. Na własnym blogu oferujemy np. dodanie  banera, pisanie informacji o firmie, recenzje produktów, pomoc w konkursach, dodawanie linków.
Jeśli dostaniemy do testów 4 produkty to o każdym piszemy recenzje. Nie możemy kłamać ponieważ już więcej nikt Nam nie zaufa.

5.Szanujmy się.
Dziewczyny szanujmy się i nie rzucajmy się na darmowe próbki po których mamy napisać recenzje.
Jeśli wiemy,że firma wysyła tylko próbki i mamy napisać recenzje  kremu nawilżającego czy peelingu ładnie podziękujmy ponieważ jest to niemożliwe! 

6.Nie prośmy.
Napewno nie prośmy. Firma która widzi wiadomość "Jestę blogerę chcę wszystko za free" napewno nie odpowie. Musimy napisać czym się zajmujemy, podać adres bloga, co oferujemy oraz koniecznie dla wiarygodności zdjęcie statystyk.
Bądz kreatywna, napisz ciekawą wiadomość która przyciągnie uwagę i zachęci firmę do współpracy.

7.Nie bądz pazerna!
Niektóre firmy oferują że właśnie my same możemy wybrać produkty do testów. Nie wybierajmy najdroższych bo jak to o Nas świadczy? 
Spytajmy ile wynosi budżet, ile produktów możemy wybrać i ile wynosi max. cena produktu.

8.Poziom postów.
Jeśli piszemy recenzje piszmy to z jajami. Nikt nie lubi krótkich streszczeń o kosmetykach. Osobiście staram się jak najlepiej opisać produkt w wielu kwestiach, tak aby nie było nieporozumień i znaków zapytania. 
Czytanie recenzji która zaczyna i kończy się w 3 zdaniach nie jest fajna.
Starajmy pisać się poprawnie, bez błędów. 

9.Pracuj nad blogiem.
Zanim podejmiemy współpracę proponuję rozwinąć blog. Po tygodniu napewno nie dostaniemy propozycji do testowania nowych kosmetyków. 
Postaraj się aby blog wyglądał estetycznie, zdjęcia były w miare widoczne a treści ciekawe.
Reklamuj swój blog np. na facebooku. 

10.Postaw na jakość nie ilość.
Wiadomo każda współpraca cieszy. Ale jeśli nie jesteśmy w stanie nie podejmujmy 10 współprac na raz. Każda firma powinna być odpowiednio zareklamowana a nie "po łebkach"

11.Wybierajmy firmy,które Nas szanują.
Jeśli osoba,która proponuje współprace traktuje Cię z wyższością, masz na test kremu np. tydzień lub musisz za coś zapłacić i napisać tylko pozytywną recenzje podziękuj.
Nie na tym poleca wspołpraca.

Na facebooku widzę pełno osób, które mam ochotę rozszarpać.
Denerwują mnie osoby które zawracają głowę pod każdym Twoim postem z pytaniem
''Obserwacja za obserwacje komentarz za komentarz?"
Wiele osób co jest bardzo przykre zakłada blog, by dostać za darmo wiele produktów.
Na tym nie poleca praca z firmami prawda?

wtorek, 16 grudnia 2014

Wybawienie latem? Żel z dodatkiem eukaliptusa

Dostałam do zrecenzjowania świetny żel chłodzący. Będzie idealny na gorące letnie dni, po opalaniu.
Żel jest wielofunkcyjny. Można nim także posmarować stłuczone, obolałe miejsce.

Od producenta:
Doskonały preparat pielęgnacyjny i łagodzący do ciała.Rozluźnia mięśnie,usuwa zmęczenie po wzmożonym wysiłku fizycznym,daje uczucie odświeżenia ciała.Działa relaksująco i odprężająco.Dzięki zawartości olejku eukaliptusowego i licznych wyciągów ziołowych żel posiada szerokie właściwości dobroczynne dla ciała.Pielęgnuje i wygładza skórę,działa przeciwzapalnie i uśmierzająco.Jego konsystencja sprawia,że preparat doskonale nadaje się do masażu.


Składniki zawarte w żelu i ich niektóre właściwości:

-olejek eukaliptusowy - ma działanie przeciwzapalne
-mentol - działanie znieczulające i odświeżające
-kamfora - uśmierza bóle mięśni i stawów
-imbir lekarski - pobudza układ odpornościowy organizmu
-rumianek - działa przeciwuczuleniowo
-kasztanowiec - działa przeciwzapalnie i przeciwbakteryjnie,rozkurczająco,uszczelnia naczynia krwionośne i pobudza przepływ krwi
-arnika górska - działa na krwiaki,stłuczenia,obrzęki i zapalenia
-miłorząb japoński - posiada silne właściwości antyoksydacyjne
-nagietek lekarski - działa na egzemę i blizny
-melisa - łagodzi obrzęki
-krwawnik - działanie łagodzące i regenerujące


Opakowanie:
Żel znajduje się w przeźroczystym opakowaniu o pojemności 250ml, wykonanym z solidnego plastiku. Pudełeczko zamykane na zakretke na której znajduje się naklejka z informacją o produkcie.
Łatwo się odkręca. 
Pod zakretka znajduje się sreberko zabezpieczające żel, mamy pewność że nikt nie macał łapskami wcześniej produktu.

Konsystencja:
Gdy otworzyłam już opakowanie zdziwiła mnie zbita galaretkowo miętowa konsystencja.
Łatwo rozprowadza sie go na skórze, dobrze wnika nie roluje się. 
Nie brudzi ubrań. 
Pozostawia skóre gładką i przyjemną.

Cena/dostępność:
Kosztuje 24,90zł i można kupić go na stronie 

Zapach:
Znacie może zapach sztyftu, który używamy gdy mamy katar?
Właśnie tak pachnie żel. Mocny zapach eukaliptusu i mentolu. 
Gdy miałam katar otwierałam opakowanie i wdychałam zapach od razu katar znikał :D Mogłam swobodnie oddychać :) Więc dodatkowy plusik :)
Chwilę pozostaje na skórze, następnie przyzwyczajam się do zapachu lecz jest on długi wyczuwalny.

Działanie:
Bolały mnie plecy i kolana. Posmarowałam je żelem i odczułam ulge, ból zniknął czułam przyjemny chłód.
Pomaga przy spuchniętych kostkach, sińcach.
Po aplikacji na skórę przez chwilę odczuwamy bardzo przyjemny chłód. Nie jest to jedynie zwykły chłodzący żel a środek który pomaga na urazy. 

Podsumowanie:
Używam go zawsze gdy bolą mnie kolana czy plecy. Żel naprawde się działa i przynosi ukojenie.
Jeśli szukacie właśnie takiego produktu serdecznie polecam.
Coś czuje że będzie to kosmetyk wszech czasów podczas nadchodzących wakacji :)

Czy warto wydać na Sleek'a 37zł?

Od listopada jestem szczęśliwą posiadaczką paletek firmy Sleek.
Zastanawiam się skąd i dlaczego robią taką furore i czy są napewno warte 37zł?

W Polsce niestety nie dostaniemy ich stacjonarnie nad czym rozpaczam, bo można byłoby sprawdzić wcześniej pigmentacje cienii matowych, które są ciut słabsze niż błyszczące.
Możemy za to dostać je w wielu drogeriach internetowych, często dostajemy rabaty więc cena paletki sięga ok. 35zł.

Pierwsze paletki Del Mar 1, Arabian Night, Oh So Special, Garden of Eden zamowiłam gdzieś w listopadzie.
Z tym zamiarem chodziłam od maja ale zawsze było coś ważniejszego.
Nie żałuje zakupu bo paletki są świetne, najczęściej wybieram Arabian Night i cień Opowieści Szeheryzady :) Piękny brąz wpadający w róż.
O ile się nie mylę w sklepie cocolita jest dostępne ponad 20 paletek, każda piękna na swój sposób.
Napewno każda z Nas znajdzie tą wymarzoną.
Jednak paletki Sleek maja także minusy, o których opowiem później.

Zaczynając od plusów.
W każdej paletce znajduje się wygodne duże lustereczko, bardzo pomocne szczególnie na wyjazdach. Paletka wykonana jest z dobrej jakości plastiku, jest mała mieści się w dłoni, nie zajmuje dużo miejsca.
Cienie perłowe, satynowe i błyszczące są nieziemno napigmentowane. Bez bazy trzymają się bardzo długo, wczoraj pomalowalam je o godzinie 8 i wieczorem gdy zmywałam wyglądały niemal identycznie jak rano. Byłam pod wrażeniem,że gdy nie potrzeba nie muszę używać pod nie bazy.
W niemal każdej paletce znajdują się cienie, dzięki którym możemy wykonać także dzienny makijaż który nie rzuca się w oczy.
Cienie dobierane są tak by przy pomocy jednej paletki można było wykonać całkowity makijaż oczu.
Następnym plusem dla mnie jest to że niemal się nie osypują. Jeśli już delikatnie się osypią łatwo je usunąć nie brudząc przy tym całej twarzy.
Bardzo łatwo się nabiera je na pędzelek. Plusem jest bezproblemowe zmywanie cieni, nie barwią powieki.
Cienie nie podrażniają powieki, nie mienią się tandetnie. Można nimi wykonać naprawdę ładny, profesjonalny makijaż.
Podoba mi się pomysł z nazwami cieni. Każdy ma przypasowaną nazwę, czasem trafioną czasem nie. 
Dla mnie to lepsze rozwiązanie niż numerki, których ciągle zapominałam :D
Bardzo podoba mi się także kartonik w którym znajduje się paletka. Trzymam w nim każdą paletkę, tak mi wygodniej i widzę bez otwierania jaki cień biorę w obroty :)

A teraz pare rzeczy które mi przeszkadza.
Żałuje troszkę że z przodu na każdej paletce nie pisze nazw, jeśli nie trzymamy ich w opakowaniu jest to bardzo nieporęczne, mimo że z tyłu pisze małym drukiem.
Cienie matowe są słabiej napigmentowane i trzeba się nimi namachać troszkę aby uzyskać odpowiedni efekt.
Skoro już paletka kosztuje 37zł mogliby postarać się o jakiś pędzelek zamiast aplikatora. Ale to nie taki wielki problem bo mam pełno swoich :)
Niektóre cienie w palecie wyglądają inaczej, zaś na powiece dają taki sam efekt.
Innym może przeszkadzać wielkość cieni, dla mnie to plus że cienie mają wielkośc ok. 2zł ponieważ łatwiej i szybciej je wykorzystać. 
Data ważności sięga tylko 1rok, zaś u innych cieni data sięga nawet 2 3 lata. Jestem pewna że w rok będę widziała denko nie jednego cienia :)
Jeśli chcecie wyciągnąć wkłady cieni i przełożyć je do palety magnetycznej może być problem bo nie mają w sobie magnesika i nie przyciągają się. Trzeba kleić je na taśmę klejącą dwustronną.
Jednak ja nie mam zamiaru ich przekładać więc to nie problem :)

Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Cienie pięknie prezentują się na powiece. Pojedyńczy cień wynosi ok 3zł więc to nie dużo. 
Warto zaopatrzyć się w chociaż jedną uniwersalną paletę cieni. 
Napewno nie są to ostatnie cienie które zakupiłam :)

Jakie jest Wasze zdanie na temat cieni?

poniedziałek, 15 grudnia 2014

Jak dobrać cienie do wieku?

To że uwielbiam cienie do powiek i różne kolorowe eksperymenty to nie tajemnica.
Mam pare paletek firmy Sleek w różnych kolorach oraz piękne kolory od Technic. 
Malując dziewczyny muszę pamiętać o paru zasadach by cieniami nie zrobić dziewczyną krzywdy.

Dla młodych dziewczyn w wieku 20 lat, wybieram kolorowe cienie, eyelinery.

Staram się nie wybierać ciemnych, czarnych cieni i eyelinerów ponieważ postarzają.

Mamy czas jeszcze na mocny makijaż.
Jeśli muszę zrobić elegancki makijaż wybieram brązy.
Jeśli możecie bawcie się makijażem i kolorowymi cieniami do oczu

Dla pań w wieku 30 lat wybieram cienie mniej rzucające się w oczy.

Unikam "szalonych" kolorów, wybieram stonowane.

Tutaj możemy poeksperymentować z ciemniejszym makijażem, lecz tak aby nie przesadzić. Rzęsy maluję czarnym, brązowym i szarym tuszem, unikam kolorowych tuszy.

Dla pań po 40 i 50 wybieram stonowane matowe cienie. Perłowe i wszystkie błyszczące podkreślają zmarszczki i załamania na powiekach.

Nie pokreślam mocno rzęs ponieważ wygląda to nienaturalnie.



Malujecie oczka cieniami? 
Jaka jest wasza ulubiona firma produkująca cienie? :)



Szablon stworzony z przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.