piątek, 16 września 2016

👄👄👄Mój sposób na idealne usta. 👄👄👄

Moja usta mają tendencję do przesuszania i bardzo mnie to drażni. Dawniej nawet miałam nawyk obgryzania skórek, co było największą głupotą. Na blogosferze zauważyłam kilka recenzji produktów Tisane i byłam zaskoczona, gdy firma Herba Studio wystąpiła z propozycją współpracy. Do testów dostałam peeling oraz balsam. Ucieszyła mnie ta przesyłka, ponieważ ostatnio uwielbiam malować usta matowymi pomadkami i niestety bardzo na tym cierpią.
O peelingu: 
Sprawdź nowe, ponętne oblicze swoich ust z krystalicznym peelingiem Tisane!
Regularnie wykonywany, delikatny peeling ust to podstawa pięknych i gładkich warg. Efekt uzyskiwany jest wskutek usunięcia suchych skórek i wygładzenia nierówności.
Peelingiem wykonuj delikatny masaż, który poprawi ukrwienie warg oraz sprawi, że usta będą jędrniejsze i zdrowo zaróżowione.
Naturalne substancje pomogą pozostawić usta miękkie i nawilżone na dłużej.
Dla uzyskania jeszcze lepszego efektu, po wykonanym peelingu warto nanieść na usta ulubiony balsam Tisane.

Peeling umieszczony jest uroczej, małej saszetce. Wygląda wręcz prześlicznie i przyciąga wzrok, więc w sklepie skusiłabym się na zakup. W środku znajduje się biały, gęsty, krystaliczny zdzierak, który jest niezwykle delikatny. Niech was jednak to nie zwiedzie, ponieważ produkt idealnie wygładza i masuje usta. Używałam go co trzeci dzień i uważam, że jest to wystarczająca częstotliwość. Mazidło posiada delikatny, słodki aromat, który wyczuwam nawet po wytarciu warg. Jedna saszetka wystarczyła mi aż na 5użyć, więc uważam, że kosmetyk jest wydajny.
Przez częsty masaż zauważyłam, że moje wargi są pełniejsze i lepiej ukrwione. Nie zrezygnuję z tej przyjemności i będę po niego sięgać.
O balsamie:
Sprawdź, jak bardzo odświeżający i orzeźwiający może być balsam do ust! Nowe, zielone Tisane Fresh z dodatkiem naturalnych olejków ze świeżej mięty, eukaliptusa i cytryny to doskonałe rozwiązanie dla osób wymagających ekspresowego nawilżenia i odświeżenia ust.
Przyjemny efekt chłodzenia sprawdzi się nawet w bardzo suche i upalne dni, a bogactwo nawilżających składników szybko zregeneruje przesuszone usta. A wszystko to w formie lekkiego, aksamitnego balsamu o intensywnym, słodkim zapachu świeżej mięty.
Substancje czynne stanowią: aloes, naturalne olejki eteryczne z mięty, eukaliptusa i cytryny, miód, prowitamina B5, olejek jojoba, wosk pszczeli, olejek rycynowy oraz lanolina. Kompozycja działa dwojako: poprawia poziom nawilżenia ust oraz przynosi przyjemne ukojenie ustom podrażnionym i przesuszonym.

Kolejnym ulubieńcem jest świetnie nawilżający balsam. Produkt zapakowany jest w kartonowe opakowanie i samo pudełeczko zabezpieczone jest sreberkiem. Mamy 100% pewność, że nikt wcześniej nie dotykał naszego mazidła. Stosuję go jedynie w domu, ponieważ aplikacja palcem nie należy do higienicznych. Zielony kosmetyk posiada delikatny zapach, który jest czysty i odświeżający. Sam produkt posiada dość miękką i przyjemną konsystencję, którą nakłada się z czystą przyjemnością.
Kosmetyk naprawdę poradził sobie z wysuszonymi i popękanymi wargami. Po kilku użyciach stały się przyjemnie miękkie, gładkie i nawilżone. Wyczuwam go na ustach przez długi czas, co mnie cieszy, ponieważ nie wnika natychmiastowo i dlatego przez dłuższy czas mogę cieszyć się upragnionym efektem.
Balsam nie jest drogi, ponieważ kosztuje w granicy 11zł. Uważam, że jest wart zakupu i polecam go z czystym sumieniem.

Produkty Tisane bardzo przypadły mi do gustu, można je dostać w sklepach lub aptekach internetowych.
Propozycja współpracy wyszła ze strony Herba Studio i nie miała wpływu na pozytywną opinię.

środa, 14 września 2016

💗💗💗 Metamorfoza rzęs. Jak zmieniły się w przeciągu 2miesiący? O serum, które polecam z czystym sumieniem. 💗💗💗

Codzienne używanie serum zmobilizowało mnie do systematyczności. Już po miesiącu zauważyłam delikatną zmianę, producent zaś zaleca aż 4miesięczną kurację. Mam nadzieję, że wystarczy mi produktu, ponieważ jestem z niego zadowolona.
Rzęsiska rosną jak szalone, są widoczne nawet bez pomalowania. Oczy nie są podrażniona, spuchnięte czy piekące. Wszystko jest najbardziej w porządku.
Jeśli ktoś nie widział recenzji, zapraszam tutaj.
Co się zmieniło od ostatniego porównania?
Moje rzęsy są o wiele mocniejsze, nie wypadają, są grubsze i o wiele dłuższe. Zaczęły się ładnie wywijać i są podkręcone nawet bez użycia zalotki. 
Na ostatnim zdjęciu mam nałożoną jedną warstwę tuszu, ale po zmyciu są niemal identyczne. Jestem niezwykle zadowolona z otrzymanego efektu i polecam każdemu produkt Vipery.


wtorek, 13 września 2016

Które kosmetyki zrobiły furorę w pielęgnacji stóp i dłoni?


Zdecydowanie nie jestem fanatyczką, jeśli chodzi o kosmetyki pielęgnacyjne do stóp i dłoni.
Mam ich zaledwie kilka w swojej kolekcji i używam ich najczęściej. Niekiedy kupię jednorazowe saszetki z maską lub peelingiem, bo jestem ciekawa ich działania.
Jakie kosmetyki stosuję aktualnie?
Masło kakaowe Isana- uważam, że jest niezawodne i wielozadaniowe. Można stosować je jako balsam, a nawet jako produkt do kremowania włosów. Smaruje nim ręce i stopy, ponieważ świetnie nawilża
Sól do kąpieli- do zdjęć miałam jedynie tą z Isany, lubię wieczorem pomoczyć nogi w ciepłej wodzie z dodatkami.
Peeling BeBeauty- czasem przyjdzie również czas na złuszczanie, więc wybieram gruboziarnisty i mocny ścierak z Biedronki.
Oliwka z Semilaca- z braku laku stosuje ją na skórki. Niby nawilża, ale pozostańmy na niby...
Preparat do zmiękczania skórek Manhattan- niestety u mnie jest niedostępny, kupiłam go w listopadzie w drogerii internetowej i do tej pory nie mogę go spotkać. Mam nadzieję, że gdzieś go dostanę, bo z łatwością usuwa twarde i nieetyczne skórki.
Krem do stóp- aktualnie używam produktu Planeta Organica i jestem na bazie testów. Bardzo przyjemny, lekki, szybko się wchłania.
Płyn antybakteryjny- obowiązkowo muszę go mieć w torebce. Świetnie sprawdza się w sytuacji, gdy nie mamy dostępu do bieżącej wody.

Jestem ciekawa czy znacie moje perełki? :)

poniedziałek, 12 września 2016

💅💅💅 Jaką bazę i top wybrać? 💅💅💅

Jeśli wybierzesz dobrą bazę i top, masz pewność, że najtańsza hybryda wytrzyma ponad miesiąc!
Na samym początku miałam z nimi problem i po pewnym czasie zauważyłam, że lakier odpryskiwał po paru dniach.
Było to bardzo uciążliwe, więc postawiłam na zestaw Silcare. Do niedawna myślałam, że jest niezawodny, lecz poznałam firmę Victoria Vynn.

O produktach:
Baza:
  • Do stosowania w systemie Gel Polish Hybrid
  • Zachowuje elastyczność i sprężystość płytki
  • Delikatna formuła dla naturalnej płytki
  • Zwiększa przyczepność Gel Polish Color
  • Chroni płytkę przed przebarwieniami
  • Lakierowa konsystencja
  • Łatwa i równomierna aplikacja
  • Matowienie płytki nie jest konieczne
Top:
  • Do stosowania w systemie Gel Polish Hybrid
  • Zachowuje elastyczność i sprężystość płytki
  • Utrwala i zabezpiecza stylizację Gel Polish Color
  • Nadaje intensywny błysk stylizacji
  • Podkreśla intensywność koloru
  • Lakierowa konsystencja
  • Łatwa i równomierna aplikacja
  • Posiada warstwę dyspersyjną
  • Nie wymaga piłowania podczas usuwania

Baza i top mają specjalną formułę, która ułatwia ściąganie. Dzięki temu usunięcie starego manicuru jest łatwe jak pestka! Po 10-12minutach możemy bez problemu pozbyć się resztek, które pozostały ze starego lakieru.
Podoba mi się ogólny wygląd buteleczek. Czarne, proste, nieprzesadzone. W środku znajdziemy aż 8ml malowidła i taki duet kosztuje nas 70złotych. Uważam, że cena jest zdecydowanie adekwatna co do jakości.
Zarówno podkład, jak i lakier nawierzchniowy, posiadają bardzo dobrze wyprofilowany pędzelek. Jest płaski, dobrze nabiera lakier oraz go rozprowadza.
Utwardzają się w ciągu 2minut i nie marszczy się, nie kurczy oraz nie spływa. Jestem zauroczona w topie, ponieważ pięknie nabłyszcza każdy kolor. Blask jest widoczny nawet po 3-4tygodniach, więc ode mnie leci ogromny plus za tą właściwość. Nie mogę również przyczepić się do trwałości, bo po 3tygodniach musiałam ściągnąć nienaruszony manicure. Paznokcie nadal wyglądały perfekcyjnie, jedynie raził mnie potworny odrost.
Nie zauważyłam, aby kosmetyki zniszczyły moją płytkę, mam wręcz wrażenie, że jest twardsza i mocniejsza. Paznokcie przestały się rozdwajać i łamać.

Gdzie można je dostać?
Na stronie producenta: http://victoriavynn.com/ możecie odszukać listę sklepów, w któych są dostępne produkty VV.

Macie swój ulubiony zestaw do hybryd?

niedziela, 11 września 2016

🍹🍹🍹 Zapraszam na drinka! 🍹🍹🍹 Moja miłość do lakierów termicznych trwa w najlepsze! 🍹🍹🍹

Jestem nimi oczarowana! Mowa o malowidłach termicznych NeoNail. Kolory są bajeczne i rzadko spotykane w takich odcieniach. Lakier nosi nazwę Mohito i jest seledynowy na cześć limonki oraz ciemnozielony przez miętę.
Kombinacja kolorystyczna bardzo przypadła mi do gustu i zdecydowanie zdobienie zdobywa uznanie i wzbudza zainteresowania.
Buteleczka tego cuda kosztowała mnie 26,50zł i kupiłam ją w drogerii ekobieca. Już nie mogę się doczekać, aż przetestuję pozostałą piątkę :)
Pełne krycie osiągnęłam przy 3 warstwach, ale już taki urok termicznych lakierów.
Jak Wam podobają się pazurki?

PS Pod wpisem z rozdaniem ukazały się wyniki! :)
Zapraszam do sprawdzenia.

piątek, 9 września 2016

Masz cienkie włosy? Koniecznie musisz poznać maskę firmy Kallos!

Uważam, że firma Kallos za każdym razem wprowadza coraz lepszą maskę. Kosmetyki są niedrogie, a litrowa maska jest wybawieniem dla moich długich i gęstych włosów. Takie opakowanie starcza mi na 4-5miesięcy regularnego używania.
O produkcie:
Kallos Hair Mask Botin to upiększająca, odżywcza maska do włosów z Biotyną. Przeznaczona do pielęgnacji włosów cienkowłóknistych, słabych i pozbawionych blasku. Zapobiega łamaniu się włosów, sprawia, że są one zdrowsze, mocniejsze, bardziej gęste i lśniące. Maska uaktywnia procesy przemiany materii cebulek włosowych, sprzyja zdrowemu porostowiwłosów i chroni je przed przedwczesnym siwieniem.

Opakowanie może i nie jest poręczne, ale wygodnie wydobywa się z niego maskę.
Dość gęsta, biała maź nie spływa z pasm oraz nie sprawia problemów podczas zmywania. Nakładam ją zawsze na 10-20minut i za każdym razem widzę zadowalającą różnicę. Posiada delikatny, przyjemny zapach, lecz niestety nie jest wyczuwalny po wysuszeniu.
Moje włosy są cienkie i oklapnięte, ponieważ są ciężkie. Maska świetnie unosi je od nasady, sprawia, że są puszyste.
Są niezwykle gładkie oraz dociążone, tworzą błyszczącą taflę.
Jestem bardzo zadowolona z otrzymanego efektu, ponieważ maska jest niezawodna. Nie zauważyłam negatywnych wpływów, więc uważam, że jest warta uwagi.
Kosztuje niewiele, bo za litrowe opakowanie płacimy 10-12złotych. Można spotkać je w większości drogerii i sklepów internetowych.

wtorek, 6 września 2016

Biedronka potrafi nas zaskoczyć! Genialny żel do cery wrażliwej, tłustej i mieszanej.

Wspomniałam o nim w ulubieńcach, ponieważ jest wart uwagi. Kupiłam go w Biedronce za 7,99zł, w drogeriach i sklepach internetowych cena sięga aż 17-20złotych. Nigdy nie miałam kosmetyków firmy Tołpa, ponieważ nie zwracałam uwagi na ofertę i wiem, że to był błąd. Dlaczego? Przeczytajcie, a dowiecie się.

O produkcie:
Skład
Aqua, Disodium Cocoamphodiacetate, Polysorbate 20, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Propylene Glycol, Poloxamer 184, Peat Extract, Buddleja Davidii Meristem Cell Culture, Thymus Vulgaris (Thyme) Extract, Pyrus Cydonia Fruit Extract, Ribes Nigrum Fruit, Glycerin, Sodium Hydroxide, Sodium Chloride, Disodium EDTA, Xanthan Gum, Parfum, Phenoxyethanol, Caprylyl Glycol.
Wskazania
oczyszcza z nadmiaru sebum, eliminuje błyszczenie i odświeża, hipoalergiczny
skóra: wrażliwa, mieszana i tłusta, nadmiar sebum, roślinne składniki: tymianek, pigwa
Działanie
oczyszcza skórę z makijażu, zanieczyszczeń i nadmiaru sebum. Delikatnie złuszcza zrogowaciały naskórek. Odblokowuje i zwęża rozszerzone pory. Normalizuje wydzielanie sebum i eliminuje błyszczenie. Nawilża i łagodzi podrażnienia. Pozostawia skórę matową i odświeżoną.

Czyż opakowanie nie jest eleganckie? Tubka mieści aż 150ml średnio gęstego żelu. Jasnożółta maź zawiera drobne, czarne cząsteczki, które dają efekt delikatnego ścierania.
Po miesiącu regularnego stosowania pozostało mi jeszcze ponad połowę opakowania, więc produkt jest naprawdę wydajny.
Żel podczas mycia wytwarza delikatną pianę i genialna oczyszcza twarz. Skóra jest przepięknie oczyszczona, dosłownie bije od niej naturalny blask. Cera po umyciu pozostaje gładka i matowa.
Zauważyłam, że wszelkie przebarwienia i zaskórniki są niemal niewidoczne. Uporałam się również z rozszerzonymi porami, co mnie niezmiernie cieszy.
Kosmetyk nie powoduje zaczerwienienia, podrażnienia czy wysuszenia. Nasza twarz przez długi czas wygląda świeżo i promiennie.
Jestem z niego ogromnie zadowolona i wiem, że na długo zagości w mojej kosmetyczce.

Lubicie kosmetyki marki Tołpa?
Szablon stworzony z przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.