wtorek, 10 marca 2015

Opowieść o paletce,której ostatnimi czasy używam najczęściej.

Nie jest to tajemnica,że uwielbiem kosmetyki firmy Makeup Revolution. Za przyjaźniłam się z paletkami cieni, szczególnie z jedną I Heart Makeup Geek. Przypadła mi do gustu od pierwszego wejrzenia. Po raz pierwszy zobaczyłam ją na stronie kosmetykizameryki i spodobała mi się kolorystyka. Możemy wykonać nią zarówno stonowane jak i odważne kolorowe makijaże.



Waga: 28 g
I Heart Makeup Geek to paleta 36 mocno napigmentowanych cieni do powiek. Zawiera odcienie matowe i błyszczące. Cienie są odpowiednio miękkie, dzięki czemu lekko rozprowadzisz je na powiece.
Wymiary: 16cm x 11,5cm x 1,5cm
Produkt nowy, oryginalny.
Ważny 12 miesięcy od pierwszego otwarcia.



Paletka kosztowała mnie 40zł i kupiłam ją na stronie ekobieca. Zastanawiałam się nad jej drugą wersją,która zawiera same stonowane kolory (beże,kremy,brązy,czernie i kilka niebieskich) jednak kolorowe cienie wygrały. Tamta paletka pokrywała by się z Flawless w 70-80% więc bez sensu brać podobną. 

Gdy dostałam ją w swoje ręce nie mogłam nadziwić się jaka jest mała :) Jest wielkości dwóch dłoni położonych obok siebie. W środku znajduje się duże lusterko,które bardzo ułatwia malowanie.

Z zamykaniem nie ma problemu, trzyma mocno czasem aż za bardzo. Trzeba uważać aby nie połamać pazurków. Jestem sroką i bardzo podoba mi się wygląd. Na pokrywce znajduje się trójwymiarowy obrazek :)
W środku oczywiście znajduje się aplikator,którego i tak nie używam. Cienie mają kształt małych prostokącików, bardzo łatwo można nabrać je każdym pędzlem. W środku znajduje się aż 36 cieni.

Co do samych cieni. Nie liczyłam na genialną pigmentacje i troszku wątpiłam. Kupiłam ją w ślepo,lecz nie żałuję. Każdy nawet najjaśniejszy satynowy ma idealną pigmentacje.  Nie potrzeba nakładać dużo na powiekę, więc będą wydajne. Już przy najmniejszym pociągnięciu pędzlem mamy bardzo przyjemny i zadowalający efekt. Łatwo się blendują i nie znikają. Cienie nie tworzą jednej plamy, lecz piękne przejścia. 
Gdy już zamówiłam paletkę,przeczytałam słabą recenzje i troszkę zaczęłam żałować. Dużym minusem podobno jest ich trwałość. Myślę,40zł wywalone w błoto! 

Wykorzystałam ją pierwszy raz w niedzielę rano i makijaż nosiłam do wieczora, co z tego wyszło?
Trzymał się idealnie! Nie zauważyłam,aby wszedł w załamania powieki czy rolował się. Trzymał się tak samo ładnie jak rano. 
Nie ma problemu z ich nakładaniem, niemal wogóle nie osypują się,oczy nie pieką. Bardzo łatwo schodzą przy demakijażu, nie barwią powieki jak raz mi się zdarzyło z innymi. 
Minusem jest to,że nie ma ich dostępnych stacjonarnie. Występują w kilku sklepach,lecz często są niedostępne. Jeśli chcecie mieć wielofunkcyjną paletkę,którą można wykonać spokojny jak i szalony makijaż bardzo polecem! :)

Macie lub może widziałyście ją na żywo? :) 
Żywe kolory zachwycają <3


Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka