wtorek, 28 marca 2017

Arganowa kuracja do włosów BingoSpa.

Ostatnio stałam się prawdziwą włosomaniaczką, ponieważ ogarnął mnie szał pielęgnacyjny. Po zimie moje pasma są suche, pozbawione życia i blasku. Po dłuższych poszukiwaniach na stronie BingoSpa znalazłam ciekawą kurację, która zawiera mój ulubiony olejek arganowy.
O produkcie:
Olej arganowy nie na darmo nazywany jest "złotem Maroka". Zawiera niespotykaną różnorodność składników pielęgnacyjnych: witaminę E - najskuteczniejszy antyoksydant w ilości dwukrotnie wyższej niż w oliwie z oliwek, nienasycone kwasy tłuszczowe (NNKT) w postaci kwasów omega-6 i omega-9, które regenerują barierę hydrolipidową naskórka oraz uzupełniają niedobór ceramidów. Zapewniając odpowiedni poziom nawilżenia i odżywienia pomaga włosom zachować sprężystość oraz elastyczność.

W Arganowej Kuracji do Włosów BingoSpa zastosowano najwyższej jakości, certyfikowany olej olej arganowy oraz roślinny kompleks 12 ekstraktów kompleksowo wzmacniający włosy.

Stosowanie Arganowej Kuracji BingoSpa nie jest skompliowane. Na umyte włosy nałożyć kurację, rozprowadzić dokładnie na włosach oraz wmasować w skórę głowy. Po 10 minutach dokładnie spłukać, włosy osuszyć. Stosować codziennie przez 5 dni.

Właściwości oleju arganowego i ekstraktów roślinnych powodują, że włosy odzyskują naturalny połysk, utracony wskutek niekorzystnego działania niektórych kosmetyków oraz czynników środowiskowych. Zmniejsza się również ich łamliwość oraz skłonność do rozdwajaniu się końcówek.
Poprawie ulega również skóra głowy trapiona przez łupież, podrażniona lub nadmiernie sucha.
W 500 g plastikowym słoiczku znajduje się biała maska. Opakowanie zawiera dodatkowe zabezpieczenie w postaci przeźroczystej pokrywki, która znajduje się pod zakrętką.
Produkt posiada dość rzadką, budyniowatą konsystencję, do której na początku trzeba się przyzwyczaić.
Kosmetyk tak jak większość produktów BingoSpa ma charakterystyczny zapach proszku do prania. Utrzymuje się on również po umyciu, więc jestem zadowolona z tego faktu, ponieważ aromat przypadł mi do gustu.
Producent zaleca używać jej codziennie, ale robiłam to, co drugi dzień podczas mycia włosów.
Jaki efekt uzyskałam? Już po pierwszym użyciu zauważyłam sporą zmianę. Pasma stały się dociążone, mega śliskie i gładkie. Właśnie tego mi brakowało najbardziej i ogromnie cieszę się z faktu, że kuracja działa cuda.
Kolejnym atutem jest niesamowity blask, który od nich bije. Włosy są miękkie, sypkie oraz tworzą cudowną taflę.
Dodatkowo końcówki przestały się puszyć i wywijać, była to moja największa zmora.
Produktu nie nakładałam bezpośrednio na skalp, ponieważ nie mam problemu z łupieżem.
Jak się u mnie sprawdziła? Ogólnie jestem bardzo zadowolona z działanie i w przyszłości będę mieć ją na oku.
Po miesiącu regularnego stosowania pozostała mi połowa opakowania, dodatkowo do zakupu zachęca niska cena (ok. 16-17 zł).
Mazidło można spotkać w niektórych sklepach stacjonarnych lub internetowych.

Lubicie kosmetyki BingoSpa?
Udostępnij ten wpis

poniedziałek, 27 marca 2017

🌞Wschód słońca od NeoNail? Lakier termiczny Tequila Sunrise. + masa zdjęć. 🌞

Od kilku miesięcy namiętnie używam lakierów termicznych NeoNail. Za nami już kilka dni wiosny, dlatego na moich paznokciach pojawił się iście słoneczny lakier o nazwie Tequila Sunrise.
Marzył mi się on już od dłuższego czasu, lecz zimą stawiałam na chłodne i stonowane barwy. Wraz z pierwszymi promykami przywitałam również ciepłe i wesołe odcienie.
Koniec depresyjnej pogody, pora cieszyć się nową porą roku.
Ilość warstw do pełnego krycia: 3 grubsze lub 4 cienkie. (niestety pigmentacja jasnych odcieni jest średnia, ale mi to w niczym nie przeszkadza)
Trwałość: nawet do 5 tygodni.
Pędzelek: płaski, długi i łatwy w obsłudze. Bez problemu dociera w najmniejszy zakamarek.
Konsystencja: średniogęsta. Lakier nie zalewa skórek oraz się nie kurczy.
Czas utwardzania 1 warstwy: 30 sekuns lampa LED i 2 minuty lampa UV.
Odcień: pomarańczowy- gdy jest chłodno, żółty- gdy jest ciepło.
Efekt: najlepiej prezentują się paznokcie wystające poza opuszek palca. Końcówki niemal zawsze są ciemniejsze niż reszta płytki. Bez dwóch zdań rezultat wzbudza zainteresowania.






Lubicie lakiery termiczne?
Udostępnij ten wpis

piątek, 24 marca 2017

💗Jak rozwiązać problem wieczne poplątanych pasm? Ekstrakt proteinowy BingoSpa.💗

Kto ma długie włosy ten wie, że niekiedy ich rozczesanie graniczny z cudem. Dla mnie ich mycie jest nie lada wyzwaniem, ponieważ są bardzo gęste. Szukałam idealnego produktu, który pomoże mi je okiełznać i dlatego trafiłam na odżywkę marki BingoSpa.
Jak się sprawdziła?
O produkcie:
Ekstrakt proteinowy BingoSpa zawiera nawilżające proteiny jedwabiu i odżywcze proteiny mleczne wspomagane działaniem aminokwasów. Zawarte w recepturze hydrolizowane proteiny jedwabiu tworzą na powierzchni włosa, nawilżający, ochronny film.

Ekstrakt BingoSpa wzbogacony jest o aminokwasy budujące i wzmacniające strukturę włosa. Ekstrakt doskonale chroni strukturę włosów przed wysoką temperaturą, promieniami UV i zniszczeniami spowodowanymi codziennym stosowaniem suszarki lub prostownicy.

Po zastosowaniu ekstraktu BingoSpa włosy są gładkie, lśniące i miękko przyjemne w dotyku. Mają mocny, zdrowy wygląd, łatwiej się rozczesują i mniej elektryzują.

Sposób użycia: ekstrakt BingoSpa równomiernie rozprowadzić na umytych, wilgotnych włosach. Po ok. 2 min dokładnie spłukać.
Muszę uprzedzić na samym początku, że od pierwszego użycia zapałałam miłością do tej odżywki. Będę o niej pamiętać w przyszłości.
Duża 500 ml przeźroczysta butla wyposażona jest w higieniczną i poręczną pompkę, która ułatwia mi używanie mazidła. 
Posiada rzadką, lejącą się konsystencję, która jest niezwykle lekka i nie obciąża pasm. Produkt ma typowy dla tej firmy zapach, który kojarzy mi się z drogim proszkiem i mydłem. Żałuję, że po umyciu nie jest wyczuwalny, ponieważ jest bardzo przyjemny.
Najważniejsza kwestia, jak się sprawdza? Ekstrakt proteinowy działa cuda. Już podczas spłukiwania mogę zauważyć, że moje niesforne włosy są rozplątane.
Po wysuszeniu widzę pozytywne działanie kosmetyku. Moja szopa nabiera lekkości, jest nieziemsko błyszcząca, gładka i śliska. Końce są zdyscyplinowane i przestają się odwijać. Jeszcze nigdy nie były jak miękkie.
Nie zauważyłam negatywnego wpływu w procesie ich przetłuszczania, ponieważ odżywki nie nakładam bezpośrednio na skalp.
Od kiedy jej używam, zniknęły wszystkie problemy z rozczesywaniem, a na tym mi najbardziej zależało. Pasma cudownie się układają i nie mam z nimi najmniejszych problemów.
Jeśli chodzi o cenę i dostępność... Duża butla kosztuje ok. 15 zł i można dostać ją w sklepie internetowym.

Lubicie kosmetyki BingoSpa?
Udostępnij ten wpis

czwartek, 23 marca 2017

🥛🍯 Hit czy kit? Jak sprawdzi się żel pod prysznic Oceania- mleko i miód. 🍯🥛

Od początku roku używałam wyłącznie olejków pod prysznic EcoLab, więc gdy produkt dobił dna, postanowiłam wypróbować żel Oceania. Kosmetyki są bardzo tanie, a do tego często pojawiają się nowe warianty zapachowe.
O produkcie:
Oczyszczające żele pod prysznic z linii Oceania w różnych wersjach zapachowych. Żel pod prysznic Oceania oparty jest na delikatnych środkach myjących. Formuła żelu dodatkowo wzbogacona została w ekstrakty roślinne. Zele doskonałe właściwości pielęgnujące, odżywcze i zmiękczające skórę, nadają jej miękkość i gładkość.
Żel umieszczony jest w 500 ml, przeźroczystym opakowaniu. Producent już jakiś czas temu zmienił szatę graficzną i chwała mu za to. Teraz butla wygląda schludnie i przyciąga wzrok osób, które lubią estetyczne zapakowane kosmetyki.
W środku znajduje się lejący żel o waniliowym odcieniu, który swoim zapachem przypomina mi przepyszny budyń. Jego aromat jest pewnie największym atutem. Wadą jest niestety słaba wydajność.
Produkt sam w sobie jest średni. Świetnie się pieni, dobrze myje i na tym koniec.
Nie wysusza, ale też nie nawilża. Można go spokojnie wykorzystać do kąpieli, ale nie jest to kosmetyk, który na długo zapada w pamięci. 
Żel jest naprawdę tani, ponieważ kosztuje w granicy 3 zł i jest dostępny w każdej Biedronce, więc każdy może go wypróbować na własnej skórze.
Jaką wersję zapachową miałyście już okazję wypróbować?
Która jest Waszą ulubioną?
Udostępnij ten wpis

środa, 22 marca 2017

🐌Jedwab do mycia włosów ze śluzem ślimaka BingoSpa.🐌

W tym miesiącu mam przyjemność testować aż cztery kosmetyki firmy BingoSpa. Wybrałam mazidła pielęgnujące włosy, ponieważ chciałam dokładnie poznać kilka ciekawych kosmetyków.
Firmę lubię i już nie raz miałam okazję wypróbować ich perełki. Szczególnie do gustu przypadła mi seria produktów o zapachu czekolady.
O produkcie:
Jedwab posiada właściwości regeneracji struktury i komórek włosów dzięki aminokwasom i peptydom, będących jego materiałem budulcowym.

Aminokwasy i peptydy o mniejszej masie cząsteczkowej wchodzące w skład proteiny jedwabiu, wnikają do uszkodzonych jak i nieuszkodzonych włosów lub do wnętrza naskórka skóry głowy, zwiększając i utrwalając efekt głębokiego nawilżenia.

Polipeptydy o długim łańcuchu i wysokiej masie cząsteczkowej posiadają silne właściwości błonotwórcze, dzięki czemu tworzą błonę ochronną na powierzchni włosów, zwiększając zatrzymanie wilgoci i powodują wrażenie przyjemnego dotyku, poprawiając czesalność włosów. Obecna na powierzchni włosa warstewka „uszczelnia” powierzchnię włosa i nie dopuszcza do wnętrza obecnych w powietrzu szkodliwych i toksycznych substancji chemicznych stanowiących składniki zanieczyszczeń.

Cudownie regenerujące właściwości jedwabiu wspomaga śluz ze ślimaka,który zawiera białka, polisacharydy, kwas hialuronowy, sole mineralne, antyoksydanty a także stymuluje produkcję kolagenu i elastyny.

Skład : aqua, sodium laureth-2 sulfate, lauramidopropyl betaine, acrylates/PEG-10 maleate/styrene copolymer, sodium chloride, cocamide DEA, propylene glycol, snail secretion filtrate, soluble collagen, hydrolyzed silk extract, citric acid, DMDM-hydantoin, methylchloroisothiazolinone, methylisothiazolinone, parfum, CI 16185.
W plastikowej i przeźroczystej butelce znajduje się 300 ml zabarwionego na różowo jedwabiu do mycia włosów. Opakowanie jest proste i schludne.
Produkt jest naprawdę gęsty, wręcz galaretowaty i używa się go tak samo, jak szampon. Dzięki swojej konsystencji jest niezwykle wydajny.
Zapach należy do przyjemnych, lecz nie jest do końca oczywisty. Przypomina mi połączenie dobrego proszku do prania i mydła. Mnie ten aromat pasuje i żałuję, że nie czuję go po wyschnięciu.
Jedwab dobrze się pieni i mam wrażenie, że mocno oczyszcza pasma. Podczas kąpieli stają się wręcz skrzypiące i szorstkie, niekiedy mogą się poplątać. Innych minusów nie zauważyłam, ponieważ kosmetyk jest godny polecenia.
Po wyschnięciu gołym okiem widać, że włosy lepiej się układają, są miękkie i niesamowicie gładkie. Końcówki przestały się wywijać i puszyć, są zdyscyplinowane i przyjemne w dotyku.
Nie mogę zapomnieć o cudownym blasku, który tworzy niesamowitą taflę.
Ile kosztuje takie cudo? Produkt wyceniony jest tylko na 9 zł i można dostać go w sklepie BingoSpa.
Osobiście bardzo polubiłam ten specyfik i z prawdziwą chęcią będę do niego wracała.
Poznałyście może ten kosmetyk?
Lubicie prodykty BingoSpa? Które szczególnie?

Udostępnij ten wpis

wtorek, 21 marca 2017

Reve de Chantelle- Balerina. Zmysłowy, słodki i odurzający zapach.

Dziś wypadł mi niespodziewany wypad do Jasła, więc post pojawia się dopiero teraz. Przyszła pora na drugi zapach marki Reve de Chantelle. Buteleczka trafiła do mojej siostry, ponieważ jest fanką słodkich pachnideł.
O produkcie:
TYP: ORIENTALNO - OWOCOWY

BALERINA TO PŁOMIENNY ELIKSIR MIŁOŚCI, URZEKAJĄCY AROMATEM OWOCÓW CYTRUSOWYCH, OTULONY TAJEMNICZĄ MGIEŁKĄ ORIENTALNYCH AKORDÓW PIŻMA, WANILII I DRZEWA SANDAŁOWEGO.
BALERINA TO PERFUMY NA KAŻDĄ PORĘ ROKU, PROWOKUJĄ I ROZPALAJĄ ZMYSŁY. TWORZĄ NIEBEZPIECZNY CZAR, KTÓREMU NIE MOŻNA SIĘ OPRZEĆ.
EKSCYTUJĄCA, ODURZAJĄCA, SZALEŃCZA…

NUTY ZAPACHOWE
NUTA GŁOWY: MANGO, MANDARYNKA, GREJFRUT
NUTA SERCA: ŚLIWKA, PRALINY, KONWALIA
NUTA BAZY: PIŻMO, WANILIA, DRZEWO CEDROWE
Tym razem szklany flakonik zapakowany jest w różowe pudełko, które ma chropowatą strukturę.
Atomizer działa bez zarzutu i aplikuje odpowiednią ilość pachnącej mgiełki.
Co sądzę o Balerinie? Jest to przyjemny, słodki i otulający aromat. Z każdą chwilą cudownie rozwija się na skórze, a do tego jest niesamowicie trwały. Na skórze utrzymuje się przez cały dzień, na ciuchach zaś jest wyczuwalny nawet następnego dnia.
Co czuję po rozpyleniu pachnidła? Na samym początku wyczuwam nuty serca. Konwalia jest subtelnym, delikatnym dodatkiem, który o dziwo mi nie przeszkadza.
Cytrusowe nuty dodają świeżości i czystości, dzięki czemu zapach nie jest mdły.
Piżmo i drzewo cedrowe przełamują całość, zapach staje się tajemniczy, nieoczywisty i interesujący.
Całość tworzy spójne zestawienie, które rozpieszcza zmysły.
Tak jak już wcześniej wspomniałam, perfumy firmy Reve de Chantelle kosztują od 140 zł, więc dla niektórych cena jest sporą przeszkodą. Można je kupić oczywiście w sklepie internetowym lub na terenie Tarnowa. Będę wdzięczna, gdy ktoś poda konkretny adres.
Lubicie słodkie aromaty?
Udostępnij ten wpis

poniedziałek, 20 marca 2017

10 faktów o mnie. Tym razem związanych z zapachami.

Nawet nie liczyłam, że "10 kosmetycznych faktów o mnie" będzie cieszyło się taką popularnością.
Na moim blogu jest bardzo mało prywatnych informacji, ponieważ rozgraniczam własne życie od tego w sieci. Nie przeszkadza to jednak w poznaniu mnie od kosmetycznej strony.
Osobiście bardzo lubię czytać takie posty, więc chętnie poczytam o nich na Waszych blogach.
1. Nie lubię pachnideł zawierających róże, wanilie i imbir. Te aromaty powodują u mnie mdłości i zawrót głowy.

2. Zawsze stawiam na świeże, owocowe lub ciężkie i orientalne zapachy.

3. Bardzo lubię zamawiać perfumy w Avonie. Często sięgam też po mgiełki, które są tanie i trwałe.

4. Moim zdaniem Percive i Incandessence to dwa, najbardziej kultowe produkty tej marki. Towarzyszą mi od dzieciństwa i do tej pory mam do nich sentyment.

5. Nie mogę obejść się bez Euphorii, Femme i 5th Avenue.

6. Jestem wzrokowcem i często przyciągają mnie piękne buteleczki. W drogerii to właśnie je sprawdzam na początku. Lubię estetyczne opakowania, zresztą jak każda kobieta.

7. Nigdy nie spryskuję papierka w calu sprawdzenia zapachu. Robię to na nadgarstku, ponieważ chcę sprawdzić, jak rozwinie się na mojej skórze.

8. Przy okazji testuję ich trwałość, gdyż nigdy nie kupuję pochopnie drogich kosmetyków.

9. Najbardziej rozczarowała mnie woda toaletowa o aromacie gumy balonowej, którą można kupić w Rossmannie. Jest wyczuwalna przez 15-20 minut. Totalny, pięknie pachnący bubel.

10. Kiedyś zepsułam atomizer i musiałam wyrzucić prawie pełny flakonik, ponieważ nie udało się go naprawić.

Mam nadzieję, że spodoba Wam się moja propozycja dzisiejszego wpisu.
Jestem ciekawa, kto ma podobne zdanie?
Udostępnij ten wpis
Szablon stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.