sobota, 1 października 2016

🍰Wosk YC, który jest dedykowany fanom rabarbaru. 🍰

Jestem ogromną fanką rabarbaru, dlatego też nie mogłam oprzeć się przed zakupem wosku z jesiennej kolekcji. 
Mam dość mieszane uczucia co do tej serii, ponieważ liczyłam na coś spektakularnego i unikatowego. Zapachy są przyjemne, lecz mam wrażenie, że można doszukać się ich w innych tartach.
O zapachu:
Wosk z aromatycznej linii zapachowej Yankee Candle z serii Classic o zapachu podanego prosto z pieca cierpkiego rabarbaru oprószonego brązowym cukrem z dodatkiem aksamitnej wanilii.

Ciemnoczerwona tarta wygląda prześlicznie i długo zwlekałam z ułamaniem wosku. Świetnie prezentuje się w jesiennej dekoracji, która składa się z uroczych flakoników i wrzosowych gałązek.
Na sucho zapach przypomina mi biszkoptową, waniliową babeczkę Yankee Candle.
Po rozpaleniu aromat zaczyna się rozwijać i przyjemna słodycz zostaje przełamana kwaśnym, lekko cierpkim dodatkiem rabarbaru. 
Tarta posiada swój urok i będzie idealna, gdy za oknem pojawią się spadające liście i zimny, nieprzyjemny deszcz.
Miła woń otula swoim przyjemnym zapachem i sprawia, że czuję się odprężona i zrelaksowana. 
Swój wosk kupiłam w sklepie internetowym Goodies, można go dostać już za 9zł.

Lubicie "jedzeniowe" tarty? :)

piątek, 30 września 2016

❤️O masce do twarzy, którą znienawidziłam przy pierwszym użyciu.❤️

Ostatnio pisałam o nieszczęsnej masce z Avonu, która okropnie zaczerwieniła moją cerę. Tego samego dnia wieczorem, zaczęłam testy innego mazidła i niestety pierwsze wrażenie było dość słabe i mizerne. Moja twarz była lekko podrażniona i produkt marki Orientana niestety wywołał u mnie nieznośne pieczenie. Postanowiłam dać mu drugą szansę i co z tego wyszło?
O produkcie:
KREM NA NOC PRZECIWZMARSZCZKOWY I UJĘDRNIAJĄCY
DO TWARZY, SZYI, DEKOLTU
DO KAŻDEJ CERY

Nowa formuła: jeszcze więcej 100% naturalnego ekstraktu z owsa tybetańskiego, trehaloza - hydroaktywny disacharyd z alg morskich działający jako naturalny antyutleniacz i utrzymujący na długo rezerwy wodne w skórze.
Maska-krem to krem przeciwzmarszczkowy zawierający bogate substancje wyekstrahowane z owsa tybetańskiego-beta glukan i polipeptyd, które przyspieszają odradzanie się komórek, pobudzają metabolizm, odbudowują kolagen i polepszają kondycję skóry. Dzięki specyficznej białkowej budowie ekstrakty z owsa wypełniają zmarszczki, ujędrniają i uelastyczniają skórę.

SKŁAD:
Aqua, Seaweed Trehalose (naturalny disacharyd z alg), Plant Glycerin (z oleju kokosowego), Avena Sativa Bran (owies), Hydrogenated Castor Oil (utwardzony olej rycynowy), Aloe Barbadensis Leaf Juice, Hydrogenated Jojoba wax (utwardzony wosk z jojoba), Xanthan Gum (naturalna substancja żelujaca), Allantoin ( z żywokostu lekarskiego), EDTA, Sodium Hydroxide.

Bardzo podoba mi się poręczne opakowanie oraz zwartość maski. Kolorem i gęstością przypomina mi pomarańczową galaretkę, bardzo szybko się wchłania oraz nie spływa z naszej twarzy. Po nałożeniu odczuwam przyjemny efekt chłodzenia, który mnie relaksuje i odpręża po ciężkim i męczącym dniu. Ważną informacją jest fakt, że produkt posiada przyjemną konsystencję, która nie zapycha, dzięki swojej lekkości. Nie spowodowała u mnie wysypu pryszczy oraz nie zablokowała porów.
Dodatkowym plusem jest przyjemny, rześki i lekko cytrusowy zapach, który wyczuwam przez dłuższy czas po wniknięciu.
Zawsze używam kremu do twarzy, ale nie zawsze miałam czas na maseczkę. Firma zadbała o to, aby nie zabrakło nam odpowiedniej pielęgnacji.
Bardzo nie lubię maseczek, które muszę zmywać. Wolę te, które wchłaniają się lub takie, które można ściągnąć.
Przed snem zawsze czytam książkę lub odwiedzam blogi, dlatego też nakładam galaretkową maskę i po problemie. Nie muszę martwić się, że ubrudzę ubranie czy pościel, ponieważ produkt nie pozostawia śladów.
Po upływie 15-20minut moja skóra zmienia się nie do poznania. Staje się przyjemnie gładka, miękka i jest naprawdę nawilżona.
Mazidełko nie przyspiesza produkcji serum, chociaż jestem posiadaczką cery mieszanej.
Regularne stosowanie sprawia, że nasza twarz staje się sprężysta i bardziej jędrna. Delikatne przebarwienia są rozjaśnione, więc działanie oceniam jak najbardziej na plus. Wieczorem nie używam już kremu, jedynie rano, aby moja cera nie straciła swojego blasku.
Kosmetyk kosztuje 37,90zł i dostałam go dzięki uprzejmości LifeTree. Jest to sklep, który oferuje ogromny asortyment naturalnych produktów.

Lubicie takie specyfiki?

czwartek, 29 września 2016

💅💅💅Czy warto kupić lakiery termiczne Neonail? 💅💅💅

Już nie raz wspominałam, że jestem zakochana w lakierach termicznych firmy Neonail. Zauroczyły mnie swoją przemianą i świetną współpracą.

O produkcie:
Lakier termiczny hybrydowy marki Neonail to produkt przeznaczony do profesjonalnej stylizacji paznokci. Posiada wyjątkową formułę, która pod wpływem różnicy temperatury otoczenia ( +/- 30°C ) zmienia kolor lakieru! Wzrost temperatury powoduje rozjaśnienie barwy a spadek jej przyciemnienie. Lakier pozwala na uzyskanie niesamowitego, stylowego manicure w dwóch kolorach, który doskonale sprawdzi się zarówno podczas chłodnych wieczorów, jak i upalnych dni! Długie paznokcie potęgują widoczność efektu ombre.
Hybryda charakteryzuje się wyjątkowo wysoką trwałością-utrzymuje się minimum 2 tygodnie bez odpryśnięć i uszkodzeń. Zawiera bardzo dużą pigmentację koloru oraz wysoki połysk, trwający przez cały czas noszenia. Przyjemna konsystencja gwarantuje łatwość aplikacji. Nie pozostawia smug, jest wysoce odporny na uszkodzenia.
Opakowanie: Czarna buteleczka o pojemności 6ml wyróżnia się prostotą i oznakowaniem na trzonku pędzelka.
Pędzel: Płaski, giętki, elastyczny. Ułatwia malowanie, ponieważ dociera do każdego miejsca na najmniejszym paznokciu.
Konsystencja: Nie jest za gęsta ani za rzadka, nie spływa oraz nie kurczy się. Malowidło nie tworzy smug oraz nie odwarstwia się w buteleczce.
Pigmentacja: W przypadku termicznych hybryd, należy nałożyć od 2 do 3 warstw, aby osiągnąć pełne krycie.
Utwardzanie: Produkt zastyga w lampie LED (30sekund) lub UV (120sekund).
Wygląd ogólny: Nawet bez nałożenia topu, możemy zauważyć, że warstwa posiada wysoki połysk. Top oczywiście go uwydatnia i całość wygląda olśniewająco.
Trwałość: Podczas 3tygodniowego noszenia, nie zauważyłam odpryśnięć, starć czy innych niepożądanych właściwości. Produkt wygląda idealnie nawet po miesiącu, oczywiście jedynym minusem jest spory odrost.
Zmienność koloru: Kosmetyk faktycznie działa i już podczas najmniejszej zmiany temperatury, możemy zauważyć, że przemienia się odcień naszej stylizacji. 
Ściąganie: Osobiście wolę zetrzeć pozostałości, ale aceton również sobie radzi z usuwaniem.
Cena: 27-29zł
Dostępność: Sklepy kosmetyczne i internetowe.
Podsumowanie: Jestem z nich bardzo zadowolona, ponieważ budzą zainteresowanie. Nie są one jeszcze na tyle rozpowszechnione, dlatego też każdy zwraca na nie uwagę.
Bardzo dobrze się nam współpracuje i paznokcie zawsze wyglądają perfekcyjnie. Na bank dokupię pozostałą trójkę, aby mieć całą serię.

Poznałyście może lakiery NeoNail?
Co o nich sądzicie?

środa, 28 września 2016

💸Co wybrać na promocji w Rossmannie? Wielka wyprzedaż -49%! 💸 👄 USTA 👄

Zauważyłam, że wiele osób w ostatnim czasie szukało postów dotyczących promocji w Rossmannie.
Z tego, co wiem, wyprzedaż zaczyna się 30.09 i na pierwszy rzut lecą produkty do ust i paznokci. Następnie 6.10 możemy za grosze dostać kosmetyki do oczu, na samym końcu (12.10) są malowidła do twarzy.
Co kupić, aby nie wybrać bubli? Co polecam?
W tej serii opowiem o polecanych produktach do makijażu ust, ponieważ od prawie roku nie miałam przyjemności używać zwykłych lakierów.
Wibo Nudelips- genialnie napigmentowane kredki, które są bardzo trwałe i tanie. Posiadają miękki rysik, który ułatwia malowanie. Na moich ustach w idealnym stanie wytrzymuje 3-4godziny. 
Lovely Perfect line- konturówka, której odcień jest porównywalny do sławnej siostry od Kylie Jenner. Ta, posiada delikatny, różowy odcień i świetną pigmentację. Przez dłuższy czas nie muszę martwić się o makijaż, ponieważ przez 3-4godziny wyglądam perfekcyjnie.
Rimmel Apocalips- to taki lakier, który jest połączeniem szminki i błyszczyka. Malowidło posiada delikatny blask, który optycznie powiększa wargi. Nie wysusza oraz nie podkreśla suchych skórek.
Wibo Million Dollar Lips- jedna z tańszych, matowych i płynnych pomadek. Produkt przez długi czas pozostaje w stanie nienaruszonym, dlatego też nie obawiam się pić czy jeść. 
Lovely Long Lasting- kolejny mat, do którego musiałam się przekonać, ale z czasem bardzo go polubiłam. Delikatny róż wygląda uroczo i nadaje się do codziennego makijażu.
Vaseline- posiadam wersję o zapachu kakao. Używam jej zawsze, gdy mam spękane i bolące wargi. Bardzo dobrze radzi sobie z nawilżaniem, chociaż gdy nałożymy jej za dużo, potrafi lekko spłynąć poza kontur.
Masełko malinowe Bielenda- używam je ze względu na zapach gumy Mamby. Bez większego problemu radzi sobie z przesuszonymi ustami. 
Bielenda balsam o smaku waty cukrowej lub truskawki- zawsze mam je w torebce, ponieważ sprawdzają się jako błyszczyk. Nadają ładnej barwy oraz połysku, a do tego chronią.
Carmex- uważam, że jest niezawodny i każdy powinien go poznać. Posiada silnie nawilżające właściwości, które poradzą sobie z najgorszym przypadkiem. 

Tak prezentuje się dziesiątka faworytów, których polecam serdecznie.
Używam ich bardzo często i uważam, że pozostane przy nich na długo.
Skusicie się na zakupy w Rossmannie? Czy odpuszczanie?

🍊🍯 Czy jesienna kolekcja Yankee Candle zrobi furorę?🍯 🍊

Byłam troszkę zawiedziona Autumn Night, dlatego też przez długi czas zwlekałam z paleniem jesiennych nowości. Gdy nadeszły pierwsze chłodne dni, postanowiłam wyciągnąć kominek i przeprosić się z tartami.

Wosk z owocowej linii zapachowej Yankee Candle z serii Classic o zapachu słodkiego miodu z cytrusową rozkoszą odświeżającej pomarańczy.

Lubię cytrusowe, słodkie tarty. Kiedyś już miałam przyjemność testować Orange Splash, dlatego liczyłam, że i ten zapach przypadnie mi do gustu. 
I dokładnie tak było. Śliczny, delikatny aromat pomarańczy został przełamany subtelną, miodową nutą. 
Wosk nie jest uciążliwy i dlatego można go palić przez wiele godzin.
Do kominka wystarczy wrzucić mały kawałeczek, aby zapach rozszedł się po całym domu. 
Owocowe cudo kosztowało mnie 9zł i kupiłam je w sklepie Goodies

Lubicie słodkie tarty?
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka