środa, 21 lutego 2018

#1 Zaczytana. Jak zaczęła się moja świadoma pielęgnacja cery? Skóra. Azjatycka pielęgnacja po polsku - Barbara Kwiatkowska.

Pokochałam moją cerę! Dlaczego? Ponieważ poznałam jej potrzeby i wiem, czego oczekuje. Wszystko dzięki poradnikowi, który objaśnia mi wiele ważnych pojęć. Książka "Skóra. Azjatycka pielęgnacja po Polsku" trafiła w moje ręce we wrześniu zeszłego roku, uważam, że była to najlepsza inwestycja.
O książce:
Chcesz mieć cerę jak Azjatki, ale przerażają Cię skomplikowane rytuały? Nie masz czasu na długotrwałą i żmudną pielęgnację? Testujesz na sobie każdą nowość z drogerii, a twoja półka w łazience ugina się od nietrafionych zakupów? Jeśli tak, koniecznie przeczytaj tę książkę i ciesz się pięknym wyglądem bez względu na wiek!

Profesjonalny doradca kosmetyczny nauczy cię, jak: rozpoznawać potrzeby swojej skóry, świadomie dobierać kosmetyki pielęgnacyjne, ze zrozumieniem czytać składy kosmetyków, dostosować azjatyckie rytuały piękna do twoich potrzeb, pokochać swoją skórę!
Autor: Barbara Kwiatkowska
Ilość stron: 272
O czym jest książka?: Zagadnienia i porady związane w pielęgnacją cery.
Data wydania: 26 kwietnia 2017
Cena: W zależności od księgarni ceny wahają się w granicy 25-50 zł.

Wykonanie: Szata graficzna jest minimalistyczna, okładka została wykonana z półtwardego materiału odpornego na zniszczenia.
Wewnątrz znajdziemy estetyczne i przyjemne dla oka zdjęcia oraz niezwykle szczegółowy spis treści.
Podoba mi się fakt, że autorka pisze do nas w prostym i zrozumiałym języku, mam wrażenie, że podczas czytania książki rozmawiam z przyjaciółką. Z łatwością przyswoiłam przeczytany tekst, nie musiałam szukać wyjaśnień, jak to było w przypadku niektórych dzieł opowiadających o pielęgnacji.

O książce: Jak już wspomniałam, do gustu przypadły mi podziały. Każdy rozdział został szczegółowo opisany, z łatwością dowiemy się wielu informacji na temat odpowiedniego doboru produktów.
Liczne tabelki i sporej wielkości tekst sprawiają, że całość jest bardzo czytelna.
Dzięki poradnikowi "Skóra. Azjatycka pielęgnacja po Polsku" dowiedziałam się wielu istotnych faktów o mojej cerze. Od kilku miesięcy nie walczę z nią, a słucham jej potrzeb.
Czego dowiemy się po przeczytaniu książki?
Po przeczytaniu 10 rozdziałów nauczyłam się jak dbać o moją cerę. Dzięki poradnikowi poznałam pojęcia związane z pielęgnacją, zdecydowanie ułatwiło mi to zakupy w drogeriach. Wiem jakie składniki dobierać, aby moja skóra była ukojona i dopieszczona.
Autorka zaopatrzyła książkę w mnóstwo ważnych uwag, do gustu przypadły mi również wstawki z obalaniem stereotypów. Dzięki tym informacjom pozbyłam się wielu uprzedzeń i częściej sięgam po produkty, których dawniej unikałam.

Podsumowanie: Uważam, że poradnik przypadnie do gustu młodym nastolatkom, które zaczynają się interesować tematem pielęgnacji. Starsze osoby dzięki wielu objaśnieniom mogą poszerzyć swoją wiedzę.
Sądzę, że jest to obowiązkowa pozycja do przeczytania dla każdej osoby. Nie ważne czy masz problemy z cerą, czy może interesujesz się pojęciami z działu uroda, książka bez dwóch zdań wyjaśni Ci wiele pojęć.

Co sądzicie o tego typu poradnikach?

wtorek, 20 lutego 2018

Naturalna pielęgnacja jest najlepszą przyjaciółką mojej cery. Recenzja kaolińskiej białej glinki kosmetycznej z ekstraktem bambusa.

Jeszcze kilka miesięcy temu wyśmiałabym osobę, która powiedziałaby mi, że polubię  glinki. Tolerowałam je, ale używałam rzadko ze względu na ich zmywanie, które do najczystszych nie należy. Ostatnio jednak zakochałam się w naturalnej pielęgnacji i postanowiłam dać im szansę. Zamówiłam dwie wersje, białą i różową. Ta pierwsza jest już na wykończeniu, dlatego przyszedł czas na recenzję.
O produkcie:
Unikatowy mineralny skład kaolińskiej białej glinki sprawia, że jest ona najcenniejszym ze wszystkich rodzajów gliny. Kosmetyczne właściwości glinki są unikalne w świecie, co sprawia, że poprawia elastyczność skóry, odżywia i odmładza, wygładza drobne zmarszczki. Dzięki wzbogaceniu o ekstrakt bambusa utrzymuje naturalne pH skóry. Posiada doskonałe właściwości czyszczące i wybielające. Kaolińska biała glinka wypełni Twoją skórę blaskiem młodości i zdrowia.

Skład: Kaolin (biała glinka), Bamboo extract (ekstrakt bambusa), Parfum
Opakowanie: Wewnątrz kartonowego pudełka znajdziemy dwie saszetki o pojemności 50 g. Muszę przyznać, że małe torebeczki są bardziej poręczne niż odpieczętowanie większej (zazwyczaj 100 g). Kartonik jest na tyle porządny, że nie otwiera się i nie niszczy podczas przechowywania, idealne zabezpiecza wnętrze.

Zapach: Zazwyczaj spotkałam się z mazidłami pozbawionymi zapachu. Zdecydowanie inaczej jest w przypadku produktów Fitokosmetik, ponieważ każda glinka ma swój własny, indywidualny aromat. Biała wersja posiada świeży, lekko kwiatowy zapach, który umila domową pielęgnację.

Konsystencja: Po połączeniu z odpowiednią ilością płynu ciemnoszara maseczka bezproblemowo rozprowadza się po skórze. Nigdy nie pozwalam, aby nałożona warstwa zastygła, dlatego nie mam problemów z jej zmyciem oraz nie narzekam na ściągnięcie skóry.
Moja cera jest bardzo wymagająca, dlatego do glinki dodaję kilka kropel ulubionego olejku. Zamiast zwykłej wody używam hydrolatów, dzięki czemu mogę osiągnąć najlepsze rezultaty.

Działanie: Biała glinka wywarła na mnie wrażenie już od pierwszego użycia. Skóra po usunięciu mazidła była widocznie rozświetlona i oczyszczona, z czasem zauważyłam, że przebarwienia są niemal niewidoczne. Regularna pielęgnacja sprawia, że skóra nabiera jędrności, wygląda zdrowo i nieskazitelnie. Dzięki swojej delikatności produkt nie podrażnia mojej wrażliwej cery, mam wrażenie, że po usunięciu maseczki twarz jest ukojona.

Cena i dostępność: Muszę przyznać, że najczęściej sięgam po glinki Fitokosmetik, które zamawiam w sklepie Wizaż24. Produkty są tanie i niezawodne, do wyboru mamy mnóstwo opcji o różnym zastosowaniu i pojemności.

Podsumowanie: Naturalna pielęgnacja jest najlepszą przyjaciółką mojej cery. Najważniejsze, że regularne stosowanie maseczek przynosi efekty, a moja skóra po każdym zabiegu wygląda coraz lepiej.

Lubicie glinki? Jeśli tak, która przypadła Wam do gustu najbardziej?

poniedziałek, 19 lutego 2018

#4 Sprzedane. Jeden z najpopulniejszych sklepów, czy warto kupować w drogerii EKOBIECA?

Cieszę się, że seria #Sprzedane tak dobrze się przyjęła i chętnie zaglądacie do postów z recenzjami sklepów. W ciągu tygodnia zauważyłam, że na Instagramie wiele osób pytało o drogerię Ekobieca, dlatego postanowiłam o niej napisać. Muszę przyznać, że zamówienia składam tam bardzo często, więc z przyjemnością podzielę się moją opinią.
Podstawowe informacje: Firma powstała w 2007 roku, sklep bez dwóch zdań stawia na jakość oraz poziom zadowolenia klientów.
Link: Ekobieca

Strona i wygląd ogólny: Strona sklepu Ekobieca jest bardzo przejrzysta i czytelna. Estetyczna szata graficzna oraz poręczne zakładki sprawiają, że z przyjemnością przeglądam asortyment. Zdjęcia produktów są wyraźne, a opis szczegółowy i dopracowany. Cieszę się, że pod każdym artykułem znajdziemy opinie kupujących, dzięki temu możemy dowiedzieć się więcej o interesującym nas produkcie.

Asortyment: Drogeria internetowa wyróżnia się szerokim asortymentem, bez trudu znajdziemy tam kosmetyki do makijażu i pielęgnacji (również produkty naturalne i azjatyckie), a także artykuły do wykonania manicure'u (tradycyjnego i hybrydowego). W zakładce DOM możemy doszukać się środków czystości oraz mnóstwo aromatycznych wosków i odświeżaczy. Dla panów znajdzie się również kilka produktów, dla każdego coś dobrego!

Ceny: Właśnie ze względu na niskie ceny często korzystam z usług sklepu. Kosmetyki bez dwóch zdań są tańsze niż w drogeriach stacjonarnych, a nawet śmiem twierdzić, że i u internetowej konkurencji. Możemy także skorzystać z licznych promocji, które są bardzo korzystne i kuszące.

Dostawa i zabezpieczenie paczki: Zamówienia zostają wysłane poprzez pośrednictwo Poczty Polskiej (odbiór w placówce, Pocztex 24 oraz 48), kurierów DPD oraz paczkomatów Inpost.
Istnieje również możliwość wysyłki poza terytorium kraju, koszty te naliczane są indywidualnie. Przy zamówieniu powyżej 300 zł wysyłka gratis.
Oczywiście zamówienie można odebrać osobiście pod adresem: Lublin, ul. Lotnicza 3.
Produkty wewnątrz pudełka są porządnie zabezpieczone, kosmetyki nie ulegają zniszczeniu podczas transportu.

Czas dostawy: Zazwyczaj po 2-3 dniach od złożenia zamówienia przesyłka była już w moim domu. Czas realizacji jest ekspresowy, na bieżąco jesteśmy informowani o losach zamówienia.

Rabaty: Dzięki uprzejmości firmy istnieje "Program lojalnościowy", przy wydaniu 1 zł sklep nalicza 1 punkt. Punkty później możemy wymieniać na kosmetyki lub próbki. Po złożeniu zamówienia dostajemy także kod rabatowy ze zniżką na następne zakupy, który jest aktywny przez około 3 miesiące.

Wrażenie ogólne: Dlaczego tam zamawiam? Ponieważ kontakt z firmą nie jest utrudniony i bez problemów otrzymuję informacje, które mnie interesują. Uwielbiam również fakt, że właśnie w drogerii Ekobieca najwcześniej możemy znaleźć kosmetyczne nowości, które dopiero wchodzą do innych sklepów. Ceny są bardzo atrakcyjne, a daty ważności kosmetyków długie.

Czy sklep stał się również Waszym faworytem?

środa, 14 lutego 2018

Który produkt pokochały moje pasma? Recenzja niesamowitego szamponu marki Planeta Organica.

Zauroczyła mnie wersja z dodatkiem cedru syberyjskiego, polubiłam szampon rokitnikowy, lecz największe wrażenie zrobiła na mnie opcja z żurawiną. Uważam, że produkty marki Planeta Organica są wyjątkowe i zapewne wiele osób je pokocha. Ja bez dwóch zdań jestem ich ogromną fanką, ponieważ mają wspaniałe działanie, a do tego są naprawdę tanie.
O produkcie:
Naturalny odświeżający szampon do normalnych i tłustych włosów nawilżenie i pielęgnacja zapewnia włosom czystość i świeżość w długim okresie czasu, bez obciążania i bez konieczności codziennego ich mycia.

Dojrzała polarna żurawina, zebrana po pierwszych przymrozkach, skupia w sobie zapas biologicznie aktywnych substancji, które przywracają równowagę wodnotłuszczową skóry głowy i włosów. Żurawina skutecznie walczy z nadmierną aktywnością gruczołów łojowych skóry głowy, sprawia, że włosy dłużej pozostają czyste i puszyste, nie wymagają codziennego mycia. Nasycona wysoce efektywnymi antyoksydantami, chroni włosy przed uszkodzeniem i łamliwością na całej długości, nawilża. 20 aminokwasów i mikrokapsułki witaminy D uzupełniają braki odżywczych substancji niezbędnych dla utrzymania zdrowych włosów. W wyniku długotrwałego stosowania skóra głowy nabiera syberyjskiej krzepy, a włosy połyskują jak polarna zorza.

Skład: Aqua enriched with Rubus Chamaemorus Seed Extract ( hydrolat z maliny moroszki ), Organic Vaccinium Macrocarpon Seed Oil* ( organiczny olej z pestek żurawiny północnej ), Organic Leontopodium Alpinum Flower/Leaf Extract* ( organiczny ekstrakt szarotki alpejskiej ), Sodium CocoSulfate, Lauryl Glucoside, Cocamidopropyl Betain, Tocopherol ( witamina ), Vitamin D microcapsules ( mikrokapsułki witaminy D ), Sodium Chloride, Sodium PCA, Sodium Lactate, Arginine, Aspartic Acid, PCA, Glycine, Alanine, Serine, Valine, Proline, Threonine, Isoleucine, Histidine, Phenylalanine ( kompleks aminokwasów ), Organic Origanum Vulgare Leaf Extract* ( organiczny ekstrakt oregano ), Organic Vitis Vinifera (Grape) Seed Oil* ( organiczny olej z pestek winogron ), Kathon, Parfum.

*składniki pochodzące z organicznych upraw

Opakowanie: Plastikowe butelki o pojemności 280 ml powiadają estetyczną szatą graficzną oraz poręczne zamknięcie, dzięki któremu nie musimy obawiać się o produkt podczas podróży. Ze względu na język rosyjski, z tyłu opakowania znajdziemy naklejkę z polskimi objaśnieniami.

Zapach: Uwielbiam go! Kto jeszcze jest fanem cierpkiej i kwaśnej żurawiny? Aromat jest niezwykle naturalny i przepiękny, po czasie wyczuwamy również dodatek słodkich i soczystych malin, cudo! Pod tym względem produkty marki Planeta Organica biją wszystkie inne na głowę.
Konsystencja: Szampon posiada gęstą, wręcz galaretowatą konsystencję, dzięki czemu jest niezwykle wydajny (jedno opakowanie spokojnie wystarcza mi na 1.5 miesiąca regularnego używania). Produkt dobrze się pieni, dzięki temu skutecznie usuwa wszelkie zanieczyszczenia. Czerwone kapsułki momentalnie rozpuszczają się podczas masowania.

Działanie: Gdy użyłam go pierwszy raz, doznałam szoku. Po pierwsze, produkt nie plącze długich i gęstych pasm. Po drugie skutecznie rozprawi się z każdym olejem. Po trzecie włosy po umyciu są uniesione od nasady, zwiększona jest również ich obojętność.
Po kilku użyciach zauważyłam, że włosy nawet bez użycia odżywki są przyjemnie nawilżone i odżywione, nie potrzebują serum, aby końce były proste i dociążone.
Produkt nie spowodował u mnie łupieżu oraz alergii, mam wrażenie, że skalp po kąpieli jest ukojony. Kolejnym plusem jest fakt, że szampon skutecznie wpływa na czas świeżości włosów, ponieważ nawet po 3 dniach wyglądają "wyjściowo".

Cena i dostępność: Szampon kosztuje od 11 do 13-14 zł, oczywiście cena zależy od sklepu. Ja najczęściej zamawiam je online, niestety nie znalazłam ich stacjonarnie.
Mnie akurat się udało, ponieważ produkt wpadł w moje ręce przypadkowo, dostałam go w gratisie do zakupów w sklepie Liveno24.

Podsumowanie: Hmm, muszę przyznać, że szampon "Nawilżenie i pielęgnacja" wywarł na mnie ogromne wrażenie. Uważam, że jest to produkt wszech czasów.

Czego obecnie używacie do mycia włosów?

poniedziałek, 12 lutego 2018

Jak pożegnać przesuszoną skórę stóp? Shefoot "Intensywne nawilżenie i wygładzenie", hypoalergiczny krem.

Pomimo odpowiedniej pielęgnacji skóra moich stóp była wiecznie przesuszona, szczególnie na piętach. Oczywiście było to niesamowicie irytujące, ponieważ zwykłe masełka i balsamy dawały krótkotrwały rezultat. Cieszę się, że dzięki uprzejmości firmy Shefoot miałam okazję poznać produkt, który się sprawdził.
O produkcie:
Krem z roślinnymi komórkami macierzystymi i masłem arganowym efekt młodej, satynowej skóry stóp.

Krem z komórkami macierzystymi działa antyoksydacyjnie i wydłuża żywotność komórek zwalcza objawy starzenia się skóry stóp (anti-aging), silnie nawilża i pozostawia skórę aksamitną w dotyku.
Wygładzający krem do stóp o bardzo silnym działaniu antystarzeniowym i nawilżającym z roślinnymi komórkami macierzystymi z magnolii – receptura przeznaczona dla profesjonalnych salonów. Dzięki połączeniu komórek macierzystych z masłem arganowym, witaminą E i silnymi składnikami o działaniu antyoksydacyjnym, krem spowalnia proces starzenia się skóry, wygładza i zwiększa jej sprężystość,
przez co staje się ona miękka i aksamitnie gładka.

Masło shea – zapobiega wysuszeniu skóry, wzmacnia cement międzykomórkowy oraz płaszcz hydrolipidowy skóry
Gliceryna – silnie nawilża także głębsze warstwy naskórka
Panthenol (prowitamina B5) – łagodzi podrażnienia i regeneruje naskórek
Olej arganowy nawilża i ujędrnia, przyspiesza regenerację naskórka
Witamina E – wygładza i odżywia skórę, zwiększa elastyczność
Komórki macierzyste z magnolii – komórki mające zdolność do samodzielnego odnawiania i rozmnażania, pozyskiwane z wnętrza kwiatu Magnolia Sieboldii. Pobudzają naturalną odnowę komórek skóry.

Co to są komórki macierzyste?
Komórki macierzyste to naturalny stymulator wzrostu komórkowego, zapewniający wymagającej skórze stóp dostęp do ważnych składników odżywczych. Pozyskiwane są z wnętrza kwiatów magnolii, a następnie hodowane w laboratorium w sterylnych warunkach.
Opakowanie: Kartonowe pudełko o niezwykle estetycznej i przyjemnej szacie graficznej skrywa w sobie plastikową buteleczkę, która została zaopatrzona w higieniczną i poręczną pompkę. Opakowanie jest malutkie, mieście w sobie zaledwie 50 ml kremu, co akurat jest plusem, ponieważ kosmetyk należy zużyć w ciągu 5 miesięcy od daty otwarcia. 

Zapach: Hmm, aromat na samym początku jest nieoczywisty. Z czasem przebija się arganowa nuta, więc kompozycja jest całkiem udana. 

Konsystencja: Krem jest gęsty, lecz niezwykle delikatny i lekki, ekspresowo wnika w głąb skóry. Nie pozostawia na niej grubej, tłustej warstwy. 

Działanie: Muszę przyznać, że regularne stosowanie przynosi rezultaty. Na samym początku zauważyłam, że skóra każdego dnia jest coraz przyjemniejsza w dotyku. Zniknęły wszelkie suche skórki, które były moją zmorą, teraz pięty są miękkie niczym po najdroższym zabiegu u kosmetyczki. Bogaty skład sprawia, że skóra jest nawilżona, niczego jej nie brakuje.

Cena i dostępność: Kosmetyki Shefoot można zakupić online lub w wielu drogeriach stacjonarnych. Cena produktu waha się w granicy 25-30 zł. 

Podsumowanie: Nie sądziłam, że tak niepozorny krem może okazać się strzałem w 10! 
Uważam, że jego działanie jest rewelacyjnie, świetnie sprawdzi się latem, gdy moje stopy są wiecznie odkryte.

Macie swojego ulubieńca do pielęgnacji stóp?

środa, 7 lutego 2018

#3 Sprzedane. Raj dla miłośników naturalnych kosmetyków- ECOSPA.

Uwielbiam, uwielbiam, uwielbiam! Mowa oczywiście o naturalnych kosmetykach, które kocha moja cera. Od kiedy zaczęłam interesować się składem oraz produktami odpowiednimi dla potrzeb mojej cery, uwielbiam zamawiać w sklepie ECOSPA.
Podstawowe informacje: Firma na pierwszym miejscu stawia jakość produktów, które muszą być nienaganne. Na stronie znajdziemy wiele pomocnych artykułów oraz receptur, które są pomocne, gdy pragniemy stworzyć własne kosmetyki.

Strona i wygląd ogólny: Strona sklepu Ecospa jest przejrzysta oraz czytelna. Poręczne zakładki sprawiają, że poszukiwanie produktów jest proste i wygodne.
Każdy składnik został szczegółowo opisany, poznamy jego zastosowanie oraz pozostałe informacje. Dopracowana grafika i starannie wykonane zdjęcia sprawiają, że całość wygląda bardzo profesjonalnie i przyjemnie.
Podoba mi się opcja OPINIE, ponieważ pod każdym składnikiem możemy przeczytać kilka słów od osób, które miały okazję wyprobować dany produkt.

Asortyment: Sklep jest prawdziwym rajem dla miłośników naturalnych produktów. W magazynie znajdziemy ogromny wybór surowców, półproduktów, produktów i zestawów. Dzięki nim możemy własnoręcznie stworzyć kosmetyki, które będą odpowiednie do stanu naszej skóry. Ja szczególnie zaprzyjaźniłam się z olejkami oraz hydrolatami, które są rewelacyjne!
Ogromnym plusem jest fakt, że niemal każdy produkt można zamówić w opakowaniach o różnej pojemności. Ja zazwyczaj stawiam na najmniejszą, ponieważ uwielbiam testować i sprawdzać, co pokocha moja cera.

Ceny: Uważam, że ceny w sklepie są bardzo korzystne i atrakcyjne, zwłaszcza że asortyment jest interesujący i niecodzienny. Możemy skorzystać również z licznych promocji i wyprzedaży.

Dostawa i zabezpieczenie paczki: W sklepie Ecospa można składać zamówienia również poza rejonem Polski. Przesyłki zostają wysłane poprzez pośrednictwo Poczty Polskiej oraz kurierów DPD. Możliwy jest również odbiór osobisty (siedziba znajduje się w Warszawie na ulicy Wilczej).
Wewnątrz kartonu znajdowały się szklane buteleczki, które zostały odpowiednio zabezpieczone. Całość dotarła do mnie w nienaruszonym stanie.

Czas dostawy: Pomimo Dnia darmowej dostawy przesyłka dotarła do mnie w ekspresowym tempie (2 dni robocze). Sklep informuje nas o losach naszego zamówienia.

Rabaty: W sklepie istnieje Program Rabatowy, który został szczególnie opisany na stronie firmy. Wielkość rabatu zależy od wielkości zamówienia.
Obecnie możecie skorzystać z -10% zniżki na wybrane produkty ze względu na zbliżające się Walentynki.

Ogólne wrażenie: Muszę przyznać, że z przyjemnością zaglądam do sklepu i śledzę kilka produktów, które mnie interesują. Mogę śmiało stwierdzić, że dzięki Ecospa poznałam mnóstwo nowych olejków i hydrolatów, o których nigdy nie miałam pojęcia.

Lubicie naturalne kosmetyki?
Może macie uczulenie na niektóre składniki i wolicie drogeryjne "gotowce"?

poniedziałek, 5 lutego 2018

🍓🍓🍓Jeden z najlepszych peelingów? Dlaczego warto, a nawet trzeba ich używać?🍓🍓🍓

Tyle osób opowiadało o cudownych peelingach firmy Biolove dostępnych w sklepie Kontigo, że sama zapragnęłam je wypróbować. Podczas sporej promocji (50% zniżki na kosmetyki Biolove + dodatkowo 40% ze względu na aplikację na telefonie) zamówiłam aż 4 różne ścieraki, na pierwszy rzut wypróbowałam apetyczną truskawkę.
O produkcie:
Naturalny peeling cukrowy z olejem arganowym i nasionami truskawki rozjaśnia i wygładza skórę.

Skład:
SUCROSE, BUTYROSPERMUM PARKII BUTTER, ARGANIA SPINOSA KERNEL OIL, COCOS NUCIFERA OIL, TOCOPHERYL ACETATE, PARFUM, FRAGARIA VESCA SEED

Opakowanie: Słoiczek o pojemności 100 ml ma bardzo ładną i estetyczną szatę graficzną. Otwór posiada odpowiednią wielkość, bez problemu mogę wydobyć peeling. Pod zakrętką znajdziemy plastikowe zabezpieczenie, które chroni produkt przed zniszczeniem np. w transporcie. Pod spodem została umieszczona naklejka na której znajdziemy najważniejsze informacje oraz skład.

Zapach: Owocowa wersja jest przyjemnie słodka, kojarzy mi się z niemieckimi cukierkami o smaku śmietanki i truskawki. Zapach zdecydowanie przypadł mi do gustu, ponieważ nie wypada mdło, mogę śmiało stwierdzić, że jest bardzo apetyczny!

Konsystencja: Peeling cukrowy z dodatkiem pestek truskawki jest zbity, jednak nie sprawia problemów podczas wydobywania i masowania ciała. Drobinki nie są ostre, więc nie podrażniają nawet wrażliwej skóry. Podczas rozcierania dzieje się magia, ponieważ na ciele pojawia się olejkowa warstwa, dzięki czemu nie muszę sięgać po masła i balsamy.
Wydajność: Już mała ilość kosmetyku jest w stanie skutecznie usunąć stary naskórek, ze względu na małą pojemność cukrowy peeling wystarcza mi na 5-6 użyć.

Działanie: Już wiem, dlaczego tak wiele osób za nim przepada. Kosmetyk poza pięknym aromatem jest również skuteczny. Dzięki niemu możemy mieć idealnie gładką skórę, dodatek olejków sprawia, że ciało jest nawilżone i miękkie jak jedwab.

Cena i dostępność: Peelingi Biolove w cenie regularnej kosztują 19,50 zł. Mnie udało się zamówić je za około 5 zł. Warto czekać na promocje i rabaty, które w sklepie Kontigo pojawiają się bardzo często.

Podsumowanie: Peeling cukrowy wywarł na mnie ogromne wrażenie. Jestem nim pozytywnie zaskoczona i żałuję, że nie można dostać go w opakowaniach o większej pojemności.

Używanie kosmetyków złuszczających jest bardzo ważne, ponieważ dzięki nim usuwamy stary naskórek. Więcej szczegółowych informacji na ten temat możecie znaleźć w szczegółowym artykule udostępnionym przez portal Droga Zdrowia.

Jaki ścierak jest Waszym faworytem?
Szablon stworzony z przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.