czwartek, 23 marca 2017

🥛🍯 Hit czy kit? Jak sprawdzi się żel pod prysznic Oceania- mleko i miód. 🍯🥛

Od początku roku używałam wyłącznie olejków pod prysznic EcoLab, więc gdy produkt dobił dna, postanowiłam wypróbować żel Oceania. Kosmetyki są bardzo tanie, a do tego często pojawiają się nowe warianty zapachowe.
O produkcie:
Oczyszczające żele pod prysznic z linii Oceania w różnych wersjach zapachowych. Żel pod prysznic Oceania oparty jest na delikatnych środkach myjących. Formuła żelu dodatkowo wzbogacona została w ekstrakty roślinne. Zele doskonałe właściwości pielęgnujące, odżywcze i zmiękczające skórę, nadają jej miękkość i gładkość.
Żel umieszczony jest w 500 ml, przeźroczystym opakowaniu. Producent już jakiś czas temu zmienił szatę graficzną i chwała mu za to. Teraz butla wygląda schludnie i przyciąga wzrok osób, które lubią estetyczne zapakowane kosmetyki.
W środku znajduje się lejący żel o waniliowym odcieniu, który swoim zapachem przypomina mi przepyszny budyń. Jego aromat jest pewnie największym atutem. Wadą jest niestety słaba wydajność.
Produkt sam w sobie jest średni. Świetnie się pieni, dobrze myje i na tym koniec.
Nie wysusza, ale też nie nawilża. Można go spokojnie wykorzystać do kąpieli, ale nie jest to kosmetyk, który na długo zapada w pamięci. 
Żel jest naprawdę tani, ponieważ kosztuje w granicy 3 zł i jest dostępny w każdej Biedronce, więc każdy może go wypróbować na własnej skórze.
Jaką wersję zapachową miałyście już okazję wypróbować?
Która jest Waszą ulubioną?
Udostępnij ten wpis

środa, 22 marca 2017

🐌Jedwab do mycia włosów ze śluzem ślimaka BingoSpa.🐌

W tym miesiącu mam przyjemność testować aż cztery kosmetyki firmy BingoSpa. Wybrałam mazidła pielęgnujące włosy, ponieważ chciałam dokładnie poznać kilka ciekawych kosmetyków.
Firmę lubię i już nie raz miałam okazję wypróbować ich perełki. Szczególnie do gustu przypadła mi seria produktów o zapachu czekolady.
O produkcie:
Jedwab posiada właściwości regeneracji struktury i komórek włosów dzięki aminokwasom i peptydom, będących jego materiałem budulcowym.

Aminokwasy i peptydy o mniejszej masie cząsteczkowej wchodzące w skład proteiny jedwabiu, wnikają do uszkodzonych jak i nieuszkodzonych włosów lub do wnętrza naskórka skóry głowy, zwiększając i utrwalając efekt głębokiego nawilżenia.

Polipeptydy o długim łańcuchu i wysokiej masie cząsteczkowej posiadają silne właściwości błonotwórcze, dzięki czemu tworzą błonę ochronną na powierzchni włosów, zwiększając zatrzymanie wilgoci i powodują wrażenie przyjemnego dotyku, poprawiając czesalność włosów. Obecna na powierzchni włosa warstewka „uszczelnia” powierzchnię włosa i nie dopuszcza do wnętrza obecnych w powietrzu szkodliwych i toksycznych substancji chemicznych stanowiących składniki zanieczyszczeń.

Cudownie regenerujące właściwości jedwabiu wspomaga śluz ze ślimaka,który zawiera białka, polisacharydy, kwas hialuronowy, sole mineralne, antyoksydanty a także stymuluje produkcję kolagenu i elastyny.

Skład : aqua, sodium laureth-2 sulfate, lauramidopropyl betaine, acrylates/PEG-10 maleate/styrene copolymer, sodium chloride, cocamide DEA, propylene glycol, snail secretion filtrate, soluble collagen, hydrolyzed silk extract, citric acid, DMDM-hydantoin, methylchloroisothiazolinone, methylisothiazolinone, parfum, CI 16185.
W plastikowej i przeźroczystej butelce znajduje się 300 ml zabarwionego na różowo jedwabiu do mycia włosów. Opakowanie jest proste i schludne.
Produkt jest naprawdę gęsty, wręcz galaretowaty i używa się go tak samo, jak szampon. Dzięki swojej konsystencji jest niezwykle wydajny.
Zapach należy do przyjemnych, lecz nie jest do końca oczywisty. Przypomina mi połączenie dobrego proszku do prania i mydła. Mnie ten aromat pasuje i żałuję, że nie czuję go po wyschnięciu.
Jedwab dobrze się pieni i mam wrażenie, że mocno oczyszcza pasma. Podczas kąpieli stają się wręcz skrzypiące i szorstkie, niekiedy mogą się poplątać. Innych minusów nie zauważyłam, ponieważ kosmetyk jest godny polecenia.
Po wyschnięciu gołym okiem widać, że włosy lepiej się układają, są miękkie i niesamowicie gładkie. Końcówki przestały się wywijać i puszyć, są zdyscyplinowane i przyjemne w dotyku.
Nie mogę zapomnieć o cudownym blasku, który tworzy niesamowitą taflę.
Ile kosztuje takie cudo? Produkt wyceniony jest tylko na 9 zł i można dostać go w sklepie BingoSpa.
Osobiście bardzo polubiłam ten specyfik i z prawdziwą chęcią będę do niego wracała.
Poznałyście może ten kosmetyk?
Lubicie prodykty BingoSpa? Które szczególnie?

Udostępnij ten wpis

wtorek, 21 marca 2017

Reve de Chantelle- Balerina. Zmysłowy, słodki i odurzający zapach.

Dziś wypadł mi niespodziewany wypad do Jasła, więc post pojawia się dopiero teraz. Przyszła pora na drugi zapach marki Reve de Chantelle. Buteleczka trafiła do mojej siostry, ponieważ jest fanką słodkich pachnideł.
O produkcie:
TYP: ORIENTALNO - OWOCOWY

BALERINA TO PŁOMIENNY ELIKSIR MIŁOŚCI, URZEKAJĄCY AROMATEM OWOCÓW CYTRUSOWYCH, OTULONY TAJEMNICZĄ MGIEŁKĄ ORIENTALNYCH AKORDÓW PIŻMA, WANILII I DRZEWA SANDAŁOWEGO.
BALERINA TO PERFUMY NA KAŻDĄ PORĘ ROKU, PROWOKUJĄ I ROZPALAJĄ ZMYSŁY. TWORZĄ NIEBEZPIECZNY CZAR, KTÓREMU NIE MOŻNA SIĘ OPRZEĆ.
EKSCYTUJĄCA, ODURZAJĄCA, SZALEŃCZA…

NUTY ZAPACHOWE
NUTA GŁOWY: MANGO, MANDARYNKA, GREJFRUT
NUTA SERCA: ŚLIWKA, PRALINY, KONWALIA
NUTA BAZY: PIŻMO, WANILIA, DRZEWO CEDROWE
Tym razem szklany flakonik zapakowany jest w różowe pudełko, które ma chropowatą strukturę.
Atomizer działa bez zarzutu i aplikuje odpowiednią ilość pachnącej mgiełki.
Co sądzę o Balerinie? Jest to przyjemny, słodki i otulający aromat. Z każdą chwilą cudownie rozwija się na skórze, a do tego jest niesamowicie trwały. Na skórze utrzymuje się przez cały dzień, na ciuchach zaś jest wyczuwalny nawet następnego dnia.
Co czuję po rozpyleniu pachnidła? Na samym początku wyczuwam nuty serca. Konwalia jest subtelnym, delikatnym dodatkiem, który o dziwo mi nie przeszkadza.
Cytrusowe nuty dodają świeżości i czystości, dzięki czemu zapach nie jest mdły.
Piżmo i drzewo cedrowe przełamują całość, zapach staje się tajemniczy, nieoczywisty i interesujący.
Całość tworzy spójne zestawienie, które rozpieszcza zmysły.
Tak jak już wcześniej wspomniałam, perfumy firmy Reve de Chantelle kosztują od 140 zł, więc dla niektórych cena jest sporą przeszkodą. Można je kupić oczywiście w sklepie internetowym lub na terenie Tarnowa. Będę wdzięczna, gdy ktoś poda konkretny adres.
Lubicie słodkie aromaty?
Udostępnij ten wpis

poniedziałek, 20 marca 2017

10 faktów o mnie. Tym razem związanych z zapachami.

Nawet nie liczyłam, że "10 kosmetycznych faktów o mnie" będzie cieszyło się taką popularnością.
Na moim blogu jest bardzo mało prywatnych informacji, ponieważ rozgraniczam własne życie od tego w sieci. Nie przeszkadza to jednak w poznaniu mnie od kosmetycznej strony.
Osobiście bardzo lubię czytać takie posty, więc chętnie poczytam o nich na Waszych blogach.
1. Nie lubię pachnideł zawierających róże, wanilie i imbir. Te aromaty powodują u mnie mdłości i zawrót głowy.

2. Zawsze stawiam na świeże, owocowe lub ciężkie i orientalne zapachy.

3. Bardzo lubię zamawiać perfumy w Avonie. Często sięgam też po mgiełki, które są tanie i trwałe.

4. Moim zdaniem Percive i Incandessence to dwa, najbardziej kultowe produkty tej marki. Towarzyszą mi od dzieciństwa i do tej pory mam do nich sentyment.

5. Nie mogę obejść się bez Euphorii, Femme i 5th Avenue.

6. Jestem wzrokowcem i często przyciągają mnie piękne buteleczki. W drogerii to właśnie je sprawdzam na początku. Lubię estetyczne opakowania, zresztą jak każda kobieta.

7. Nigdy nie spryskuję papierka w calu sprawdzenia zapachu. Robię to na nadgarstku, ponieważ chcę sprawdzić, jak rozwinie się na mojej skórze.

8. Przy okazji testuję ich trwałość, gdyż nigdy nie kupuję pochopnie drogich kosmetyków.

9. Najbardziej rozczarowała mnie woda toaletowa o aromacie gumy balonowej, którą można kupić w Rossmannie. Jest wyczuwalna przez 15-20 minut. Totalny, pięknie pachnący bubel.

10. Kiedyś zepsułam atomizer i musiałam wyrzucić prawie pełny flakonik, ponieważ nie udało się go naprawić.

Mam nadzieję, że spodoba Wam się moja propozycja dzisiejszego wpisu.
Jestem ciekawa, kto ma podobne zdanie?
Udostępnij ten wpis

sobota, 18 marca 2017

Subtelny, delikatny i wiosenny perfum od Reve de Chantelle.

Markę Reve de Chantelle poznałam niedawno, a już zaprzyjaźniłam się z ich ofertą. Firma specjalizuje się w tworzeniu wyjątkowych i wyrafinowanych zapachów.
Sama skusiłam się na dwie buteleczki, lecz w dzisiejszym poście opiszę tylko wersję GISEL.
O produkcie:
TYP: KWIATOWO - ORIENTALNY

BAJECZNE, OWOCOWE BARWY DLA ROMANTYCZNYCH KOBIET.

NUTY ZAPACHOWE
NUTA GŁOWY: MELON, CZARNA PORZECZKA, POMARAŃCZA
NUTA SERCA: ŚLIWKA, JAŚMIN, RÓŻA
NUTA BAZY: PIŻMO, LEŚNE NUTY, DRZEWO SANDAŁOWE
Każdy wariant posiada inny odcień papierowego pudełka. Samo w sobie jest porządnie wykonane, podoba mi się chropowata struktura opakowania oraz eleganckie, srebrne logo.
Wewnątrz znajduje się 50 ml, szklana buteleczka, która przypomina mi słynny Chanel No. 5.
Atomizer działa sprawnie, nie zacina się i dozuje odpowiednią ilość pachnącej mgiełki.
Co mogę powiedzieć o perfumie? Z pewnością to, że jest intrygujący, kobiecy i niezwykle elegancki. Uważam, że jest na tyle uniwersalny, że można używać go rano, jak i wieczorem.
Z każdą minutą odkrywam inną nutę zapachową, ponieważ perfum cudownie rozwija się na skórze.
W momencie rozpylenia bez trudu mogę zauważyć słodką śliwkę oraz zmysłowy dodatek piżma, drzewa sandałowego i leśnych nut.
Z czasem dostrzegam kwaskowaty aromat porzeczki, który został przełamany słodkim melonem, soczystą pomarańczą, oraz delikatnym dodatkiem kwiatów.
Połączenie bez dwóch zdań jest ciekawe, delikatne i w żadnym przypadku nie powoduje natychmiastowego bólu głowy.
Ich największych atutem jest trwałość. Na skórze utrzymuje się niemal przez cały dzień, nie wspominając już o ubraniach.
Wszystko pięknie, ale zdaję sobie sprawę, że produkt ma dość sporą wadę. Jest nią niestety cena, ponieważ flakonik kosztuje 140 zł. Nie każdy może pozwolić sobie na taki wydatek.
Jeśli macie jednak ochotę wypróbować perfumy Reve de Chantelle, to warto sprawdzić ich ofertę w sklepie internetowym KLIK. O ile się nie mylę, można dostać je również stacjonarnie w Tarnowie, więc będę wdzięczna za potwierdzenie informacji na ten temat.

Znacie może markę?
Udostępnij ten wpis

piątek, 17 marca 2017

Maska Caviar firmy Kallos. Czy moja miłość do produktów tej firmy trwa nadal?

Maski do włosów firmy Kallos używam już od ponad dwóch lat i wypróbowałam niemal każdą wersję. Teraz przyszedł czas na zachwalaną Caviar. Moje włosy po zimie potrzebują rewitalizacji, więc po zapewnieniach producenta skusiłam się właśnie na ten wariant.
Zastanawiam się, czy zrobić ogólnie podsumowanie tych kosmetyków, ponieważ mam już wyrobioną opinię na większość z nich.
O produkcie:
Kallos rewitalizująca maska do włosów z ekstraktem z kawioru. Kawior jest jednym z najbardziej wartościowych składników o działaniu rewitalizującym, który zawiera wysoko skoncentrowane witaminy, składniki mineralne, lipidy i białko. Maska do włosów Kallos Caviar delikatnie czyści, a jednocześnie za pomocą aktywnych składników odbudowuje i odnawia naturalną siłę włókien włosów. Nadaje im połysk i miękkość.

Skład:
Aqua, Cetearyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Caviar Extract, Parfum, Citric Acid, Cyclopentasiloxane, Dimethiconol, Propylene Glycol, Benzyl Alcohol, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothazolinone.

Jak zwykle postawiłam na dużą, litrową wersję. Przy moich włosach właśnie ta pojemność sprawdza się najlepiej. Duże słoje może i nie należą do najwygodniejszych, ale kosmetyk zawsze można przełożyć do mniejszego opakowania.
Wersja Caviar posiada typową, średnio gęstą konsystencję, która nie spływa podczas nakładania. Nie sprawia również kłopotów podczas zmywania.
Maska pachnie jak połączenie delikatnych, męskich perfum oraz wersji Keratin. Aromat nie jest męczący, wręcz przeciwnie, bardzo przypadł mi do gustu. Szkoda, że nie jest wyczuwalny po umyciu.
Pora na działanie. Czy ją polubiłam? Mazidło nakładam przeważnie na 10-15 minut.
Włosy od samego początku są przyjemnie gładkie i śliskie. Bardzo podoba mi się fakt, że po zastosowaniu maski lepiej się układają, ponieważ przestały się puszyć.
Mam gęste, lecz cienkie włosy, a mazidło w żadnym wypadku ich nie obciąża, oraz nie powoduje szybszego przetłuszczania. Po wyschnięciu są cudownie błyszczące, tworzą jednolitą taflę.
Kolejnym plusem jest fakt, że duże opakowanie kosztuje od 9,99 zł do 111 zł i są dostępne w niemal każdej drogerii.
Produkt można stosować solo oraz w połączeniu z olejkami. Często mieszam go z olejkiem ze słodkich migdałów, w rezultacie pasma nie plątają się, a do tego są nawilżone i miękkie.

Poznałyście maskę Caviar?
Który Kallos lubicie najbardziej?
Udostępnij ten wpis

czwartek, 16 marca 2017

🍌Puder o bananowym zapachu? Banana Loose Powder od Wibo.🍌

Dużo się mówi o Banana Loose Powder firmy Wibo, dlatego nie mogłam się powstrzymać przed zakupem. W moim Rossmannie zniknął w ekspresowym tempie, dlatego nie wahałam się z wrzuceniem go do koszyka, gdy tylko dostawa trafiła do szaf.
O produkcie:
Hit wśród największej gwiazdy makijażowych trików Kim Kardashian – jeżeli zastanawiałaś się czemu zawdzięcza swoją porcelanową nieskazitelną cerę to już WIESZ!
Banana loose powder to sypki puder, który służy do aksamitnego wykończenia makijażu i tworzenia konturu twarzy i wie o tym bardzo dobrze mistrzyni konturowania – Kim Kardashian.
Proszek ma żółty odcień, który pozostawia cerę świetlistą i odświeżoną. Komponuję się z każdym rodzajem i odcieniem skóry. Puder bardzo pomocny przy cerze tłustej, koryguje widoczne zaczerwieniania oraz sińce pod oczami.
Jak stosować:
Proszek nakładamy gąbeczką przeznaczoną do blendingu (konturowania). Najlepszy efekt osiągniemy stosując go tuż po uprzednim nałożeniu korektora w miejsca, które chcemy rozświetlić – pod oczami, nasza strefa T, na mostku nosa i podbródka.

Dla zmaksymalizowania efektu rozświetlonej i aksamitnej powłoki, należy pozostawić banana powder na skórze twarzy i po 10 minutach przy użyciu pędzla delikatnie ściągnąć nadmiaru proszku.
Każde opakowanie pudrów Wibo ma taki sam okrągły kształt. Wygląda estetycznie, a przeźroczysty pojemnik ułatwia monitorowanie ilości produktu. 
Słoiczek wyposażony jest w sitko, które zabezpieczone było folią, dlatego mam pewność, że przed zakupem nikt nie dotykał mojego malowidła.
 Puder jest świetnie zmielony. Dzięki temu jest lekki, a matowe wykończenie na twarzy wygląda naturalnie. Produkt dodaje blasku i świeżości, a skóra jest ujednolicona i rozświetlona.
Kupiłam go głównie przez jego żółty odcień, który skutecznie kryje moje naczynka i zaczerwienienia.
Dzięki lekkiej konsystencji nie podkreśla niedoskonałości i porów.
Jeszcze nigdy nie używałam go do konturowania, ponieważ zawsze nakładam go na całą twarz.
Może nie jest to najtrwalszy produkt, ale przez 5-6 godzin moja mieszana cera wygląda dobrze i nie mam mu nic do zarzucenia.
Czy faktycznie pachnie bananami? Jasne, że tak! Po otwarciu możemy poczuć wprawdzie chemiczny, ale jednak owocowy aromat. Mnie bez dwóch zdań przypadł do gustu, ponieważ przypomina mi maskę Banana firmy Kallos.
Produkt oczywiście można dostać w Rossmannie, a jego cena wynosi 16.99 zł. Uważam, że jest to niska cena, za całkiem przyzwoitą jakość.

Poznałyście już bananowy puder?
Udostępnij ten wpis

środa, 15 marca 2017

💄10 kosmetycznych faktów o mnie.💄

Niemal na samym początku na blogu pojawił się post, gdzie ogólnikowo napisałam 50 faktów o mnie. KLIK
Teraz postanowiłam skupić się tylko na 10, ale o kosmetycznej tematyce.
1. Na każdych zakupach w drogerii spędzam sporo czasu, ponieważ zawsze wyszukuję co ciekawsze perełki oraz sprawdzam składy. Lubię wiedzieć, co zawiera dany produkt.

2. Spędzam tam dużo czasu, ale chodzę do nich bardzo rzadko. W ciągu miesiąca sklepy odwiedzam do 2-3 razy i nie zawsze wychodzę z zakupami.

3. Dawniej nie używałam toników, a teraz używam ich każdego dnia. Ratują moją mieszaną cerę.

4. Nie wyobrażam sobie makijażu bez matowych pomadek. Szczególnie upodobałam sobie zestaw K-lips Lovely oraz Million Dollar Lips od Wibo.

5. Od ponad roku noszę hybrydy, ponieważ jestem paznokciowym leniwcem i zmieniam je co 3 tygodnie. Najbardziej lubię markę NeoNail, Victoria Vynn i Silcare.

6. Jestem na bakier z wszelkimi masłami i balsamami do nawilżania ciała. Zapominam o ich używaniu, a potem dziwie się, że moja skóra jest sucha jak wiór.

7. Zawsze kuszą mnie kosmetyczne nowości i oczywiście chcę je kupić. Po chwili rozmyślań dochodzę do wniosku, że nie są mi wcale potrzebne do szczęścia. Tym sposobem ćwiczę silną wolę.

8. Uwielbiam nowe perfumy, lecz mam kilka "stałych" zapachów, które zawsze znajdą miejsce na moich półkach. Mowa o Euphorii CK i Femme Avonu.

9. Mam fioła na punkcie produktów do włosów. Mam 3 lub 4 szampony, które mają różne właściwości i działanie, oraz niezliczoną ilość odżywek i masek.

10. Wcale nie kuszą mnie kultowe malowidła od sławnych osobistości. Nie ruszają mnie kosmetyki Kylie Jenner czy Jeffree Star.

Jestem ciekawa, ile osób posiada podobne poglądy do moich :)
Udostępnij ten wpis

poniedziałek, 13 marca 2017

💎Kolejny udany produkt marki Balea? Dezodorant o cudownym, owocowym aromacie.💎

W grudniu miałam okazję używać żelu do kąpieli z serii SHINE BRIGHT LIKE A DIAMOND, teraz przyszedł czas na dezodorant.
Dacie wiarę, że całkowicie o nim zapomniałam? Leżał biedny w pudełku z nieużywanymi kosmetykami i czekał na swoją kolej.
Ile ja już razy powtarzałam, że uwielbiam ich opakowania? Są prześliczne i z pewnością zdobią każdą półkę. Atomizer działa sprawnie, wydziela delikatną mgiełkę.
Dezodorant posiada cudowny owocowy zapach, który jest połączeniem malin i porzeczek. Jest on naprawdę intensywny i wyczuwalny po wielu godzinach. Uważam, że aromat kosmetyków marki Balea jest ich największym atutem.
Podczas używania produkt nie powoduje szczypania i pieczenia, dodatkowo nie zauważyłam podrażnienia. Nie pozostawia nieprzyjemnej białej powłoki, jak to już bywa w przypadku takich pachnideł. Plusem jest również fakt, że nie brudzi ubrań.
Jak radzi sobie w ciągu dnia? Póki jest chłodno, nie mam do niego większych zastrzeżeń, lecz latem nie poradzi sobie z potem. Uważam, że jest to produkt zapewniający zapach, a nie ochronę.
Gdzie można go dostać? Niestety tylko w drogeriach DM, za mniej więcej euro.

Lubicie dezodoranty firmy Balea?
Udostępnij ten wpis

sobota, 11 marca 2017

💄Drogeryjne perełki. Rimmel💄


To nie koniec "Drogeryjnych perełek" z Rossmanna. Gdy skończę pisać o tej drogerii, może zajmę się Naturą? Dziś opowiem o kosmetykach Rimmel, które zdały u mnie egzamin. O dziwo produkty tej marki często kupuję w sklepach internetowych, ponieważ ceny są niższe o połowę, a asortyment dwa razy większy niż w zwykłej szafie.

Eyeliner w słoiczku Scandaleyes- ma swoich zwolenników i przeciwników. Czarny żel pozostawia matowe wykończenie, jest trwały i wodoodporny.
CENA: 36.99 zł

Podkład Wake Me Up- bardzo lubię rozświetlający podkład. Posiada lekkie krycie, nadaje blasku zmęczonej cerze i wydobywa jej piękno. Produkt nadaje się do cery bez większych niedoskonałości na twarzy. Małym minusem może być fakt, że lekko ciemnieje.
CENA: 46.99 zł

Stay Matte- mój ulubiony puder, który już od dłuższego czasu gości w mojej kosmetyczce. Przez długi czas moja skóra jest zmatowiona. Lubię go za naturalny efekt oraz wydajność.
CENA: 26.79 zł

Lakier 60 Seconds by Rita Ora- produkt posiada przyjemny pędzelek, piękne odcienie oraz dobrą trwałość.
CENA: 11.29 zł

Lakier Sweety Crush- jest dostępny jedynie w drogeriach internetowych. Na paznokciach pozostawia strukturę cukru, podobną do piasku. Jego atutem są pastelowe barwy oraz szybki czas schnięcia.
CENA: 4.99 zł

Cień Magnif'Eyes Poser- nie mam pojęcia czy są dostępne stacjonarnie, lecz na bank można dostać je w internecie. Małe, dobrze napigmentowane cenie nie osypują się podczas aplikacji, a do tego wytrwają do demakijażu.
CENA: ok. 5 zł

Mascara SuperCurler- tusz daje naturalny, subtelny efekt. Dobrze rozczesuje i podkręca rzęsy. Nie osupuje się w ciągu dnia.
CENA: 33.00 zł

Mascara Wonderfull Wake Me Up- u mnie sprawdziła się rewelacyjnie. Wydłuża, pogrubia i podkręca, a do tego posiada przepiękny zapach.
CENA: 35.00 zł

Podkład Lasting Finish 25H Foundation- jeden z najlepszych mazideł do twarzy, które używałam. Posiada dobre krycie, genialną trwałość. Nie tworzy efektu maski, a do tego wygląda naturalnie.
Plusem jest fakt, że nie podkreśla suchych skórek i niedoskonałości.
CENA: 35.00 zł

Paleta do konturowania Kate- w jednym opakowaniu znajduje się róż, rozświetacz i bronzer. Kosmetyki posiadają przyjemną pigmentację, a otrzymany rezultat na twarzy wygląda świetnie.
CENA: 36.00 zł

Lakier do ust Apocalips- malowidła są dostępne w sklepach internetowych, a lubię ja za trwałość i piękne kolory. Pozostawia satynowe wykończenie oraz nie wysusza ust.
CENA: ok. 10.00 zł

Cień Scandaleyes Shadow Sticks- można używać go jako bazy lub samodzielny produkt. Cień w kredce posiada miękki sztyft, z łatwością się rozciera oraz wytrwa na powiece przez cały dzień.
CENA: 20.00 zł

Lubicie firmę Rimmel?
Udostępnij ten wpis

piątek, 10 marca 2017

Kosmetyk dedykowany brązowym włosom? Isana, Professional odżywka Brown Color Shine.

Pozostałam bez odżywki, więc wracając z zajęć, wstąpiłam do Rossmanna i po chwili w moim koszyku znalazły się dwa produkty firmy Isana. O jednym dziś napiszę, a mowa o kosmetyku podkreślającym brązowy kolor włosów. Pierwszy raz o niej usłyszałam, więc byłam ciekawa jak spisze się w duecie z moim ulubionym szamponem Timotei "Głęboki brąz".
O produkcie:
Isana professional odżywka Brown Color Shine. Nie zawiera silikonów. System 'color shine' do włosów brązowych i brązowo farbowanych: zawiera kompleks 'color shine' z filtrem UV i pigmentami kolorowymi; zawiera witaminę E, karmel i ekstrakty z kakao i orzechów włoskich; ułatwia rozczesywanie włosów. Potrójny efekt formuły: odbijanie światła przez włosy brązowe; długotrwały połysk; intensywna pielęgnacja. Działanie pielęgnacyjne: Regularnie stosowana odżywka ISANA Professional - Brown color shine z filtrem UV i pigmentami kolorowymi sprawia, że włosy otrzymują lśniący połysk. Dzięki formule pielęgnacyjnej zawierającej karmel, ekstrakty z kakao i orzechów włoskich oraz pantenol, odżywka umożliwia łatwe rozczesywanie włosów, które od nasady aż po końce mają wygładzoną powierzchnię i wypielęgnowany wygląd. Tolerancja przez skórę potwierdzona dermatologicznie.

Skład:
Aqua, Cetearyl Alcohol, Dicaprylyl Carbonate, Distearoylethyl Hydroxyethylmonium Methosulfate, Behentrimonium Chloride, Cetrimonium Chloride, Parfum, Phenoxyethanol, Panthenol, Isopropyl Alcohol, Tocopherol, Benzophenone-4, Propylene Glycol, Sodium Hydroxide, Basic Yellow 57,Carmel, Citric Acid, 3-Nitro-p-Hydroxyethylaminophenol, Acid Violet 43, Juglans Regia Seed Extract, Glycerin, Bis-Ethylhexyl Hydroxydimethoxy Benzylmalonate, Lactic Acid, Glucose, Sodium Benzoate, Theobroma Cacao Shell Extract, Potassium Sorbate
200 ml tubka wykonana jest z miękkiego plastiku, który ułatwia wyciskanie kosmetyku. Stawiane na "głowie" zamykane na klik opakowanie posiada przyjemną szatę graficzną. Z tyłu znajduje się również papierowa naklejka z polskim opisem, która niestety znika w kontakcie z wodą.
W środku umieszczone jest gęste mazidło o brązowo-rudawym odcieniu, które na samym początku przypominało mi szampon koloryzujący Palette (nie farbuję już włosów 2 lata, brawa dla mnie :D).
Od samego początku ciężko mi było określić jej zapach, ponieważ jest on chemicznym połączeniem kakao i karmelu. Nie jest on jednak męczący i uciążliwy, ale nie wzbudza mojego zachwytu.
Odżywkę z łatwością rozprowadza się po pasmach, świetnie się trzyma i nie spływa. Znalazłam jednak mały minus, który dotyczy jej zmywania. Podczas spłukiwania resztki ciemnej mazi potrafią ubrudzić wannę, na szczęście nie barwi jej.
Po umyciu włosy są śliskie i rozplątane, a po wyschnięciu przyjemnie gładkie i nie sprawiają problemów podczas rozczesywania. Nie zauważyłam jednak specjalnego podkreślenia barwy moich pasm, sprawiła jednak, że mieniły się cudownie i na tym koniec.
Czy polecam? Uważam, że jest to typowy odżywkowy średniak, który nie szkodzi, ale też nie stał się kosmetykiem wszech czasów.
Jeśli chcecie go wypróbować na własnych pasmach, produkty firmy Isana są dostępne w Rossmannie, a regularna cena wynosi 7.99 zł.

Wiecie może, czy istnieją inne, skuteczne odżywki do brązowych włosów?
Udostępnij ten wpis

czwartek, 9 marca 2017

💄Kosmetyki, na które przeszła mi ochota, ponieważ ciężko było je dostać.💄

Mam takie wrażenie, że gdy jeden produkt zrobi szum w mediach, zostaje momentalnie wykupiony i jest niedostępny przez wiele długich tygodni lub miesięcy. Na samym początku sama chętnie skusiłabym się na te kosmetyki, lecz teraz gdy widzę je w drogerii po prostu nie mam na nie ochoty. Szał na nie przeszedł, a ja znalazłam kilka perełek, które zastępują mi te pożądane malowidła.
Może to dlatego, że ćwiczę silną wolę? Kto wie!
Czarna maska Pilaten- kto nie marzy o idealnej i oczyszczonej cerze? Od wielu miesięcy w sieci jest głośno o cudownej maske peel off, która skutecznie usuwa zanieczyszczenia. Po długim czasie rozmyślań i przeczytanie recenzji odeszła mnie na nią ochota, ponieważ w wielu przypadkach nie sprawdziła się jak należy.

HD Liquid Coverage Foundation Catrice- podkładowy graal, który stał się mi obojętny, gdy zauważyłam, że ciemnieje. Posiadam jasną skórę, dlatego najjaśniejszy odcień z ich gamy byłby dla mnie odpowiedni, lecz powiedziałam mu nie, ponieważ dla mnie produkt ma być niewidoczny na twarzy.
Znudziło mnie też ciągłe zaglądanie do Natury, aby dowiedzieć się, że jest wiecznie wyprzedany.

Korektor Camouflage Catrice- w mojej drogerii był niedostępny przez bardzo długi czas. Teraz przechodzę obok niego zupełnie obojętna, bo dowiedziałam się, że tak jak podkład zmienia swoją barwę. Mocno kryjący kamuflaż może być za ciężki w przypadku mojej mieszanej i wrażliwej cery.

Cienie Neutral od Wibo- piękne kremy, beże i brązy na długo nie zawitały w Rossmannie. Paleta rozeszła się niczym ciepłe bułeczki i nadal ciężko ją zdobyć. "Zamieniłam" ją malowidłami ICONIC od Makeup Revolution. Są tańsze, a dodatkowo trwalsze.

Pomadka Million Dollar Lips nr 5 i 6- posiadam numerek 1 i jestem w nim bezgranicznie zakochana, dlatego chciałam zakupić pozostałe numerki. Po sprawdzeniu swatchy zauważyłam, że mam kilka produktów o podobnym kolorze i zaprzestałam obsesyjnemu poszukiwaniu nowości firmy Wibo.

Paleta Fortune Favours the Brave Makeup Revolution- cudowna, złota paleta wcale nie jest taka ekstra. Zdałam sobie sprawę, że nie potrzebuję aż 30 podobnych cieni. Przeczytałam, że ich pigmentacja ma też wiele do życzenia.

Jestem ciekawa, na które kosmetyki przeszła właśnie Wam ochota?
Udostępnij ten wpis

środa, 8 marca 2017

🍏 🍎 🍐BARWA NATURALNA- KREM DO RĄK ODMŁADZAJĄCY Z KOMPLEKSEM WITAMIN.🍐🍎🍏

Kremy do rąk zimą znikają u mnie w zastraszającym tempie. Od jakiegoś czasu pilnuję się z pielęgnacją, ponieważ skóra na dłoniach jest bardzo przesuszona i napięta. Moim ulubieńcem jest produkt z ekstraktem z figi i olejku migdałowego firmy Kafe Krasoty, lecz dobija dna i postanowiłam wypróbować odmładzający krem Barwy.
O produkcie:
Odżywia, nawilża i koi podrażniony naskórek. zapewnia elastyczność i ochronę przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych.
Zawarty w składzie kompleks witamin A, E, F, H, P i B6 poprawia nawilżenie i zapewnia świeży wygląd. Prowitamina B5 łagodzi podrażnienia skóry i nadaje jej gładkość. Allantoina chroni skórę przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi. Gliceryna wygładza i nawilża skórę.

Wskazania: codzienna pielęgnacja skóry rąk i paznokci. Szczególnie polecany dla skóry dojrzałej, bardzo suchej i mało elastycznej. Krem szybko się wchłania nie pozostawiając tłustej ani lepkiej warstwy.

Składniki aktywne: kompleks witamin (A, E, F, H, P, B6), prowitamina B5, allantoina, gliceryna.
Skład:
Aqua, Cetearyl Alcohol, Paraffinum Liquidum, Ethylhexyl Stearate, Dimethicone, Glyceryl Stearate, Petrolatum, Glycerin, PEG-100 Stearate, Ceteareth-20, Allantoin, Panthenol, Linoleic Acid, Linolenic Acid, Tocopheryl Acetate, Retinyl Palmitate, Bioflavonoids, Biotin, Pyridoxine HCL, Propylene Glycol, Polysorbate 20, Parfum, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Butylphenyl Methylpropional, Benzyl Salicylate, Citronellol.

Jakiś czas temu firma postanowiła ulepszyć tubki i zmienić szaty graficzne. Bez dwóch zdań wyszło im to na dobre, ponieważ nudne opakowanie aktualnie przyciągają wzrok. Jest dobrze wykonane, a plastikowa i miękka tuba nie sprawia kłopotów podczas wyciskania kosmetyku.
W środku znajdziemy biały krem o gęstej i niezwykle lekkiej konsystencji. Ogromnym plusem jest fakt, że produkt wchłania się w ekspresowym tempie, a dodatkowo nie pozostawia lepkiej i tłustej warstwy na powierzchni.
Kosmetyk posiada przyjemny, lekko perfumowany zapach, który jest naprawdę intensywny i czuć go nawet w całym pomieszczeniu. Nie jest on jednak męczący i uciążliwy, bardzo podoba mi się efekt świeżości na dłoniach.
Jak radzi sobie z moją suchą skórą? Zauważyłam, że z każdym użyciem stawała się coraz przyjemniejsza. Nie była już napięta, krem sprawia, że dłonie są miękkie i gładkie, zapewne jest to złudne uczucie poprzez dodanie parafiny do składu.
Jak widać, ten nie zachwyca i zapewne jest wiele lepszych produktów do pielęgnacji.
Używam, że jest to taki średniaczek, którego od biedy można użyć. Tubka z produktem kosztuje od 5 do 6-7 zł i można spotkać je w mniejszych drogeriach lub sklepie firmowym Barwa.
Uważam, że za tą kwotę można dostać o wiele lepsze mazidło, ponieważ mój faworyt Kafe Krasoty w swoim składzie zawiera naturalne ekstrakty i olejki, a cena opakowania wynosi tylko 6.70 zł.
Używałyście może kremów tej marki?
Jaki produkt do pielęgnacji dłoni jest Waszym ulubieńcem?

Udostępnij ten wpis

wtorek, 7 marca 2017

💄Drogeryjne perełki. Miss Sporty.💄

Seria "Drogeryjne perełki" cieszy się zainteresowaniem, z czego jestem niezmiernie dumna i szczęśliwa.
Markę Miss Sporty poznałam, o ile się nie mylę 4-5 lat temu i w tym czasie używałam pomadki Perfect Color. Zostały one chyba podmienione inną wersją, lecz można spotkać je jeszcze w drogeriach internetowych.
W szafie MS znajduje się jednak kilka innych perełek, które bardzo lubię i szczerze polecam. 
O czym mowa?
Studio Lash 3D Volumythic Mascara- ten żółty tusz jest udoskonaloną wersją Lovely Pump Up. Jest trwalszy, nie kruszy się, nie skleja. Skutecznie wydłuża, pogrubia i podkręca nawet cienkie i krótkie rzęsy.
CENA: 13.99 zł

Mini-Me kredka do oczu- swoją pierwszą konturówkę tej firmy kupiłam na wyprzedaży w Pepco i tak zaczęła się moja przyjaźń. Automatycznie wykręcany rysik posiada mocny pigment. Jest dość cienki i miękki, dlatego z łatwością sunie po powiece.
CENA: 9.25 zł

Clubbing Color- lakier posiada mocną pigmentację, przyjemny pędzelek, a do tego schnie w tempie ekspresowym. Używałam ich dawniej, ponieważ podoba mi się ich długa trwałość.
CENA: 6.99 zł

Peel Off baza - malujesz i zdejmujesz- nie używałam jej nigdy jako bazy pod lakier, a jako zamiennika lateksu chroniącego skórę podczas odciskania ombre. W tej roli spisuje się rewelacyjnie i nie muszę martwić się o domycie pobrudzonych dłoni.
CENA: 8.69 zł

Crush On You- tego piaskowego przyjemniaka poznałam dzięki Kosmetykizameryki.pl i posiadam go w 3 wersjach kolorystycznych (czarnej, pomarańczowej i bordowej). Moim zdaniem są to jedno z lepszych strukturalnych malowideł do paznokci. Posiada przepiękne, połyskujące drobinki, które dodadzą blichtru nawet najnudniejszej stylizacji.
CENA: 8.69 zł

Quattro cienie do powiek- miałam wersję różowo-fioletową. Są miękkie, z łatwością rozprowadzają się po powiece, nie rolują się i nie tracą napigmentowania przy rozcieraniu. Małe i poręczne opakowanie zmieści się w każdej kosmetyczce, ponieważ jest nie wiele większe od paczki zapałek.
CENA: 11.29 zł

Pump Up Booster 24H Waterproof Eyeliner- posiada dość nietypowy pędzelek, który jest wykonany z gąbki, przy pomocy której można stworzyć precyzyjne kreski. Posiada mocny, czarny pigment i zaskakująco przyjemną trwałość. Spisuje się nienagannie zarówno podczas gorącej pogody, jak i mocnego deszczu.
CENA: 10.00 zł

Jak zawsze jestem ciekawa Waszych ulubieńców.
Po co sięgacie najczęściej?
Udostępnij ten wpis

poniedziałek, 6 marca 2017

Infinitize Mascara firmy Avon. Jak się sprawdziła?

Dawno temu w gimnazjum, często używałam produktów firmy Avon. Wśród nich był pewien pomarańczowy tusz, o którym jednak zapomniałam, gdy odkryłam duże drogerie z masą nowości. Po latach do niego wracam i nadal nie zmienię o nim zdania.
O produkcie:
Tusz do rzęs, który ma zapewnić wydłużenie, podkręcenie, uniesienie. Posiada trzystrefową szczoteczkę, która dociera do wszystkich rzęs. Zawiera formułę z modelującymi mikrowłóknami.
Pomarańczowe opakowanie bez dwóch zdań przyciąga wzrok kupujących. Srebrne dodatki dodają mu elegancji.
Gdy dawniej go używałam, spotkała mnie niemiła niespodzianka, ponieważ otwór buteleczki wypadł i zaklinował się na samej górze szczoteczki, więc nie miałam możliwości usunięcia nadmiaru kosmetyku i po 2 miesiącach musiałam go wyrzucić. Mam wrażenie, że producent wziął to pod uwagę (wiele osób się na to skarżyło) i na razie nie spotkała mnie ponownie niemiła sytuacja.
Jak widać, szczoteczka jest całkiem duża, posiada silikonowe włoski o różnej długości, dzięki czemu dotrzemy do najmniejszej rzęsy na oku.
Należy jednak uważać, aby podczas malowania nie ubrudzić sobie powieki, ponieważ jej rozmiar nie zawsze jest atutem.
Produkt od samego początku bardzo przypadł mi do gustu. Posiada odpowiednią konsystencję, która nie jest lejąca ani gęsta. Zawartość nie zasycha nawet przy częstym i długotrwałym używaniu.
Mascara podczas używania nie skleja rzęs, wręcz je rozczesuje i pogrubia. Czarna maź posiada drobne włókna, które są odpowiedzialne za przedłużanie. Otrzymany rezultat jest bardzo satysfakcjonujący.
Podoba mi się również trwałość kosmetyku, która jest imponująca. Bez uszczerbków wytrzymuje do demakijażu.
Z łatwością można go usunąć przy pomocy chusteczek, płynów micelarnych czy olejków. Nie podrażnia wrażliwych oczu oraz nie powoduje wypadanie włosków.
Oczywiście pomarańczowy tusz można zamówić u konsultantek Avonu. Ja swój dorwałam na promocji za 7,99 zł. Cena regularna sięga 17 zł, lecz często można spotkać go na promocji za 13-14.
Lubicie mascary firmy Avon?
Jeśli tak, którą najbardziej?
Udostępnij ten wpis

niedziela, 5 marca 2017

💎Idealne, wiosenne dodatki. Urocza przesyłka od Born Pretty Store. +wyniki rozdania.💎

Z niecierpliwością oczekiwałam mojej przesyłki, która szła do mnie prawie 9 tygodni. Zaczęłam się już lekko niepokoić, dlatego że zawsze była u mnie po miesiącu. Myślałam, że zaginęła w trakcie podróży i byłam lekko zaniepokojona, bo w środku znajdowały się same perełki.
Na początku roku zamówiłam cztery wiosenne naszyjniki, które na żywo wyglądają przepięknie.

Naszyjnik posiada cienki łańcuszek w odcieniu starego złota oraz masę mieniących się kamyczków.
Muszę przyznać, że na żywo wygląda przepięknie, jest świetnie wykonany i zdecydowanie stał się moim ulubieńcem.
CENA: $2,69
Kolejny wisiorek jest bardzo prosty. Srebrny łańcuszek został wzbogacony o zawieszkę z motylkiem, który trzyma białą perełkę. Drobne kryształki na owadzie dodają mu elegancji.
CENA: $1.25
Bogato zdobiona złota kolia z dodatkiem pastelowych ozdób. Born Pretty Store oferuje aż 3 wersje, ja jednak skusiłam się na różowo-miętowe dodatki. Już wyobrażam go sobie w sweterkowych stylizacjach.
CENA: $3.85
Na samym końcu cudeńko, na które najbardziej czekałam. Byłam zaskoczona, że można znaleźć go aż w 9 wariantach. Gdy zobaczyłam te kolorowe kamyczki, wiedziałam, że musi być mój. Nie lubię nudy, więc trochę barw musi się wkraść tej wiosny.
CENA: $6.90

Bez dwóch zdań oceniam przesyłkę na 5/5. Biżuteria jest wykonana starannie, wszystko jest w jak największym porządku. Świecidełka nawet po długim czasie nie tracą swojego blasku oraz nie barwią skóry, jak to było to nie raz w przypadku tego typu błyskotek.
Czy jestem zadowolona ze sklepu Born Pretty Store? Jak najbardziej tak. Mają szeroki asorytyment oraz niskie ceny. Na co dzień nie noszę prawdziwego złota i srebra (poza pierścionkami), więc taka alternatywa jest dla mnie dobrą opcją. Każdego dnia mogę chwalić się innym naszyjnikiem.
Ps przychodzę również z wynikami rozdania, które znajdują się tutaj.
Udostępnij ten wpis

sobota, 4 marca 2017

💄Drogeryjne perełki. Eveline. 💄 +wyniki rozdania.

Nigdy nie miałam większej styczności z kosmetykami firmy Eveline. Poznałam je, dopiero kiedy miałam przyjemność z nimi współpracować i do tej pory jestem im wierna. Uważam, że ich asortyment jest ciekawy, a eyeliner poleca sama Red Lipstick Monster.


Cienie Quattro- mam wersję z szarościami i granatami. Cienie posiadają połyskujące i satynowe wykończenie, które bardzo ładnie prezentuje się na powiece. Małe plastikowe opakowanie wygląda estetycznie i zmieści się w każdej kosmetyczce podczas wyjazdów.
Pigmentacja jest niczego sobie, ładnie się rozcierają i trzymają skóry. O ile się nie mylę, są dostępne również w fioletowej, brązowej i srebrno-czarnej wersji.

Kredka z gąbką Eye Max Precision- automatyczna kredka posiada miękki rysik, który można z łatwością rozetrzeć. Niekiedy nie mam ochoty na wyrazistą kreskę i wtedy sięgam po ten produkt. Każdy znajdzie swój ulubiony odcień, ponieważ ich gama jest całkiem duża.

Eyeliner Celebrities- towarzyszył mi na studniówce i wytrzymał na powiece cały bal. Od tej pory jestem mu wierna. Eveline oferuje również wersję brązową, fioletową i granatową. Lekko matowe wykończenie jest trwałe, nie kruszy się i przez długi czas wygląda idealnie. Mały i precyzyjny pędzelek pomoże zmalować zarówno cienką, jak i grubą kreskę. Jest dość sztywny, dzięki czemu jaskółka jest łatwością.

Rozświetlający korektor Art Scenic Proffessional- kamuflaż w płynie, który skutecznie radzi sobie z moimi cieniami pod oczami. Stają się jaśniejsze, a rozświetlające drobinki nadają jej zdrowego i promiennego wyglądu.

Puder z jedwabiem art Make-up- puder, który daje naprawdę dobre krycie oraz na długi czas zapobiega świeceniu się skóry.

Eyebrow Corrector- dokładnie tak, istnieje nawet korektor do brwi. Jest to żel zabarwiony na brązowo o chłodnym odcieniu. Podkreśla włoski i pomaga je ujarzmić.

Żel do usuwania skórek- mój niezawodny przyjaciel podczas robienia hybryd. Skutecznie zmiękcza zgrubiałe skórki i pomaga je odsunąć.

Mini Max Quick Dry & Long Lasting- małe buteleczki lakierów do paznokci skrywają przepiękne odcienie. Są trwałe, a malowanie jest czystą przyjemnością.

Colour Instant- kolejny lakier do paznokci, który pokochałam. Posiada genialną pigmentację oraz szeroką paletę barw.

6w1 Care & Colour- odżywka, która nadaje kolor. Mam wersję z jasnym różem, efekt jest bardzo delikatny i kryje niczym normalne malowidło.

Satin Blush- jeden z lepszych róży. Kosmetyk wydany jest w wielu opcjach kolorystycznych. Dodaje zdrowego blasku na policzkach.

Tak wygląda zestawienie moich faworytów firmy Eveline.

Jak przedstawia się Wasze?

Wyniki rozdania:
KLIK
Udostępnij ten wpis

piątek, 3 marca 2017

💄Drogeryjne perełki. Lovely💄

Przed nami kolejny post z cyklu "Drogeryjni ulubieńcy". Dziś przedstawię faworytów z szafy Lovely. Wchodząc do Rossmanna, niemal zawsze idę w jej kierunku, ponieważ często pojawiają się w niej limitowane nowości, których jestem ciekawa.
Tym razem opowiem o stałych malowidłach, które zawsze można spotkać.
Tak jak poprzednio liczę na podpowiedzi, odnośnie Waszych "makijażowych" faworytów.
Gold/Silver Highlighter- na promocjach jest je niezwykle ciężko dostać, ponieważ dają cudowny efekt rozświetlonej tafli. Można spotkać je w dwóch odcieniach.
CENA: 8,29zł

Tusz Lash Extension- polubiłam go za delikatny efekt i trwałość. Mascara posiada porządną, silikonową szczoteczkę, która przepięknie rozczesuje rzęsy. Niesamowicie podoba mi się rezultat otrzymany po ukończeniu malowania. Każdy włosek jest cudownie wydłużony i podkręcony.
CENA: 13,39 zł

Tusz Pump Up- uważam, że jest to najbardziej kultowy produkt do makijażu oczu firmy Lovely. Przy pomocy mascary możemy uzyskać mega długie, pogrubione i rozczesane rzęsy.
CENA: 10,99 zł

Rozświetlacz Eye Brightener- jest nietypowy, ponieważ ma postać kredki i przeznaczony jest do rozświetlania kącików lub łuku brwiowego. Jasno perłowy odcień wygląda naturalnie i dodaje świeżości.
CENA: 7,99 zł

Pomadka Extra Lasting- długo nie mogłam się do niej przekonać, na szczęście pewnego razu skradła moje serce. Lubię ją za trwałość i prawdziwie matowe wykończenie. Jest dostępna zarówno w dziennych, jak i wieczorowych kolorach.
CENA: 9,99 zł

K-lips- nie byłam w stanie pominąć tego zestawu. Zarówno konturówka, jak i matowa pomadka daję niesamowity efekt. Miękki rysik z łatwością sunie po ustach. Malowidło zaś nie podkreśla suchych skórek i jest wręcz nie do zdarcia.
CENA: 19,99 zł

Perfect Line- konturówka porównywalna odcieniem do słynnej wersji Kylie Jenner. Mnie jednak wystarcza jej tani zamiennik, który jest wart wypróbowania. Jest bardzo tania, a do tego trwała.
CENA: 6,59zł

Wybieracie się na wielką wyprzedaż w Rossmannie?
Ja zapewne uzupełnię moje pomadkowe zbiory.
Udostępnij ten wpis

czwartek, 2 marca 2017

💄Drogeryjne perełki. WIBO💄

Ptaszki ćwierkały, że za jakiś czas w Rossmannie powrócą spore promocje. Nie wiem jak Wy, ale ja zawsze mam problem z wyborem odpowiednich kosmetyków. Jest ich tyle, że sama nie wiem, na co się zdecydować.
Zawsze pisałam ogólnikowo o wszystkich produktach, tym razem postanowiłam opisać każdą z tańszych szaf. 
Chciałabym, aby ta seria była współpracą z moimi czytelnikami. Prosiłabym o wpisywanie w komentarzach również Waszych typów, aby każdy wiedział o drogeryjnych "perełkach".
Dlaczego tak? Ponieważ sam opis bloga mówi, czy warto kupować tanie kosmetyki?
Dziś opowiem o jednej z moich ulubionych firm, czyli o WIBO.
Kredka do ust NudeLips- posiadam konturówkę do ust w odcieniu pomarańczowej/ceglanej czerwieni. Kupiłam ją przypadkowo i urzekła mnie od pierwszego nałożenia. Posiada miękki rysik, który z łatwością sunie nawet po przesuszonych wargach. Pozostawia przyjemne satynowo/matowe wykończenie, a tym samym jest bardzo trwała.
CENA: 6,79 ZŁ

Pomadka Glossy Temptation- przyjemna pomadka, która posiada dość stonowaną kolorystykę. W swojej kolekcji zawiera piękne nudziaki i twarzowe róże. Ładnie kryje usta, ma lekko błyszczące/satynowe wykończenie. Na moich ustach bez jedzenia i picia utrzymuje się ponad 3godziny. Schodzi równomiernie i nie wzbiera się w drobnych załamaniach.
CENA: 11,29 ZŁ

Matowa pomadka Million Dollar Lips- odkryłam swojego "matowego" graala. Długo szukałam tak trwałego i przyjemnego produktu. Obecnie jest dostępny aż w 6 odcieniach. W ich ofercie znajdziemy chłodny róż, nudziaki, fukcję, czy ostrą czerwień.
CENA: 13,79 ZŁ

Paleta Go Nude Smoky Edition- cienie wprawdzie ma moja kuzynka, ale miałam okazję je pomacać i jestem nimi pozytywnie zaskoczona. Przy pomocy palety można wyczarować cudowny dzienny oraz wieczorowy makijaż. Metalowa kasetka dodaje jej "uroku". W środku można znaleźć również pędzelek, który nadaje się do rozcierania.
CENA: 41,99 ZŁ

Tusz Extreme Lashes- idealna, codzienna mascara. Posiada ładny, czarny pigment. Bez problemu wytrzymuje na rzęsach przez cały dzień. Jaki efekt można dzięki niej osiągnąć? Rozdzielone, pogrubione i wydłużone włoski są tym, co zawsze otrzymuję.
CENA: 9 ZŁ

Wow Glamour Sand- mam do nich sentyment, ponieważ dzięki nim zapałałam miłością do piaskowych lakierów. Uważam, że ich kolorystyka jest przepiękna.
CENA: 8 ZŁ

Wow Granite Sand- lakier posiada mniej drobinek, które są wręcz mikroskopijne, a wykończenie jest pozbawione połysku.
CENA: 7,30 ZŁ

Wow Posh Box- zestaw dla każdej sroki. Opakowanie zawiera dwie buteleczki. W jednej znajduje się kolor, a w drugiej brokat lub świecidełka, które można wykorzystać do zdobnictwa.
CENA: 9,99 ZŁ

Holographic Nail Polish- holograficzne drobinki mienią się niczym najpiękniejsza tęcza. Wykończenie nie jest do końca gładkie, chociaż nie jest też szorstkie, tak jak w przypadku piasków.
CENA: 10,29 ZŁ

Paleta 3 Steps to Perfect Face- zestaw do konturowania, w którym znajduje się róż, rozświetlacz oraz bronzer. Jest to wręcz kultowy produkt w mojej drogerii, ponieważ ciężko go dostać.
CENA: 24,79 ZŁ

Banana Loose Powder- kupiłam go przypadkowo i ten mały przyjemniaczek został moim matowym przyjacielem. Posiada delikatny zapach oraz żółtawe zabarwienie, dzięki któremu niweluje zaczerwienienia na twarzy.
CENA: 15,99 ZŁ

Fixing Powder- mój pierwszy sypki puder, który posiada cudowny, perfumowany zapach i satynowo/matowe wykończenie. Jest bardzo wydajny i trwały.
CENA: 12,99 ZŁ

Smoothi'n Wear- bardzo podobają mi się ich róże. Dają naturalny efekt, a niektóre nawet posiadają rozświetlające drobinki.
CENA: 9,99 ZŁ

Diamond Illuminator- bez dwóch zdań największy hit Wibo. Cudowny rozświetlacz, który daje efekt połyskującej tafli. Cudo!
CENA: 9,99 ZŁ

Strobing Make up Kit- zestaw 4 rozświetlaczy, umieszczonych w pięknej, srebrno-lustrzanej kasetce. Znajdują się tam zarówno ciepłe, jak i chłodne tony. Można je również wykorzystać do makijażu oka.
CENA: 29,99 ZŁ

Ecstasy Blusher- posiada mocną pigmentację, więc należy uważać, aby nie zrobić sobie plam. Róż można dostać w 3 odcieniach. Opakowanie jest solidne, a wewnątrz znajduje się lustereczko.
CENA: 21,99 ZŁ

Peeling z aloesem i witaminą E- kupiony pod wpływem natchnienia. Skutecznie zmiękcza przerośnięte skórki, wygładza okolice paznokcia, a do tego je nawilża.
CENA: 9,29 ZŁ

Mam nadzieję, że podoba Wam się moje zestawienie ulubieńców i faworytów firmy Wibo.
Chętnie dowiem się o Waszych, więc pamiętacie o zgłaszaniu ich w komentarzach.
Udostępnij ten wpis
Szablon stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.