piątek, 21 lipca 2017

💚#10 Niekosmetyczni ulubieńcy tygodnia + przepyszne danie z makaronem.💚

W tym tygodniu miałam dość mało czasu na przyjemności, ale udało mi się wyłapać kilka perełek.
Nie obyło się bez niespodzianek i przyjemnych rozczarowań, przekonałam się, że warto samemu sprawdzić daną produkcję lub książkę.
Ulubiony serial
Dorosłam wreszcie do "Gry o tron". Trochę czasu minęło od pierwszego sezonu, ale nigdy nie byłam pewna czy chcę go zobaczyć. Kiedyś widziałam fragment, który nie przypadł mi do gustu, więc omijałam go szerokim łukiem. Od kilku dni oglądam najstarsze odcinki i muszę zwrócić honor, ponieważ historia wydaje się całkiem ciekawa.

Ulubiona książka
Nigdy nie przepadałam za polskimi książkami, dopóki nie przeczytałam "Kto, jak nie ja?"

Ta książka nikogo nie pozostawi obojętnym.

Anna nigdy nie chciała mieć dzieci. Nie lubiła ich. Nie interesowały jej. Okazało się, że los zdecydował za nią. Kiedy w tragicznym wypadku ginie jej siostrzenica z mężem, okazuje się, że Anna jest jedyną osobą, która może zająć się trzyletnią osieroconą Olą. Inaczej dziewczynka trafi do domu dziecka.
Czy uzależniona od leków i alkoholu, borykająca się z traumą kobieta zdobędzie się na heroizm, stawi czoło słabościom, lękom i demonom przeszłości? Stawką jest szczęście dziecka, a w tej walce wszystkie chwyty – szantaż, manipulacja, przekupstwo – są dozwolone. I czy trzylatka będzie w stanie zaakceptować zupełnie nowe życie, na które nikt jej nie przygotował?

Niezwykle poruszająca, do bólu szczera opowieść o trudnej miłości, odpowiedzialności i odnajdywaniu szczęścia tam, gdzie nigdy się go nie szukało.

Powieść Katarzyny Kołczewskiej mówi o nadziei, trudnych wyborach, empatii. O naszej małości i wielkości. O ludzkiej sile, która pozwala przetrwać i zrobić coś nie tylko dla siebie. Bohaterowie Kołczewskiej sprawdzają dokładnie, do czego zdolny jest człowiek. Okazuje się, ze wnioski są zaskakująco pozytywne.

Wiecie co? Ta powieść jest tak bardzo prawdziwa. Życie to nie bajka, każdy ma swoje słabości. Wystarczy jedna sytuacja lub moment, a nasze życie potrafi zmienić się o 180 stopni. Tak właśnie stało się u głównej bohaterki. Anna przez nieszczęśliwe zdarzenie musi zaopiekować się małą dziewczynką. Książka porusza serce i pokazuje, jak silna potrafi być miłość.

Ulubiony film
Na "Aż do kości" czekałam z niecierpliwością, ponieważ bardzo lubię Lily Collins, która w filmie zagrała główną postać. Ellen jest młodą dziewczyną, która cierpi na anoreksję. Z pomocą lekarza rozpoczyna terapię, która ma na celu pomóc bohaterce.
Niestety, ale coraz więcej osób zmaga się z zaburzeniami odżywiania, dlatego warto zobaczyć tę produkcję i przekonać się, czy na pewno warto podążać za obecnymi kanonami piękna.

Ulubiona piosenka
W tym tygodniu szczególnie do gustu przypadła mi "2U", którą David Guetta wydał z Bieberem. Nigdy nie byłam fanką piosenkarza, ale od jakiegoś czasu piosenki z Justinem  dają radę i wpadają w ucho.
Ulubiona potrawa
Zamarzył mi się makaron, więc w ciągu 30 minut przygotowałam banalnie prosty sos z pomidorów, cebuli, papryki i kurczaka. Ostatnio mam manię wyszukiwania łatwych i szybkich potraw oraz jedzeniowych perełek. W sklepie StraganZdrowia znalazłam masę produktów, zaciekawiły mnie ciekawe powidła i dżemy oraz makarony.
Połowę 500 g opakowania zużyłam do obiadu, a z reszty mam zamiar stworzyć sałatkę. Produkt został wykonany z mąki durum, a dodatkiem są suszone pomidory i szpinak, stąd nietypowy wygląd świderków. Uważam, że cena jest całkiem przystępna, chociażby ze względu, że makaron został wyprodukowany we Włoszech. Innym razem mam ochotę wypróbować wersję z soczewicy lub zielonego groszku.

Składniki:
- filet z kurczaka
- puszka pomidorów w puszce
- cebula
- papryka
- sól, pieprz, czosnek granulowany
- natka pietruszki lub starty ser żółty

Sposób przygotowania:
1. Na samym początku należy pokroić cebulę w piórka, a paprykę w dużą kostkę i całość podsmażyć do miękkości na niewielkiej ilości oleju.
2. Kolejnym krokiem jest pokrojenie mięsa na małe kawałeczki, przyprawienie solą i pieprzem, a następnie podsmażenie na osobnej patelni. Gdy filet jest obsmażony, przekładam go do naczynia z warzywami, a całość zalewam pomidorami z puszki. Prawie gotowe danie duszę około 10-20 minut na małym ogniu i doprawiam przyprawami.
3. Jeśli sos wyszedł za rzadki, dodaję ugotowaną soczewicę, która jest niezwykle sycąca, ale też potrafi zagęścić każdą potrawę.
4. Czas gotowania sosu wykorzystuję na przygotowanie makaronu. Można także wybrać ryż, kaszę, ziemniaki lub inne dodatki, które nam odpowiadają.
5. Gdy wszystkie składniki są gotowe, wystarczy wyłożyć je na talerz i posypać natką pietruszki lub serem żółtym.

Danie zawsze wychodzi, jest tanie, szybkie i pożywne. Zdecydowanie mogłabym przenieść się do Włoch i wcinać przepyszny makaron!
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka