poniedziałek, 24 kwietnia 2017

🛒Bitwa pod Rossmannem. Podsumowanie promocji oraz mini haul zakupowy.🛒

W drodze do banku postanowiłam odwiedzić drogerię i doznałam szoku. W moim mieście znajduje się tylko jeden sklep, dlatego wewnątrz była masa ludzi. Kolejki niesamowicie długie, a dostanie się do wybranej szafy rzeczą wręcz niemożliwą. Zdenerwowała mnie sytuacja, gdy panie zaczęły otwierać dobre kosmetyki, chociaż testery były w zasięgu ręki.
W tych okolicznościach bardzo współczuję paniom, które pracują w wyżej wymienionej drogerii, ponieważ muszą zapanować nas sytuacją.
Od 20 do 28.04 trwa promocja, która pozwala nam na kupienie kosmetyków aż -49% taniej. Dla Klubowiczów zniżka sięga nawet -55%. Wystarczy pobrać na telefon aplikację "Rossmann" i zakupić minimum 3 produkty z oferty.
Większa zniżka obowiązuje również przy zakupach on-line. Jest jedno "ale". Nie można kupić więcej niż 3 tych samych produktów.
W czwartek udało mi się dostać do dwóch szaf i wybrałam dwa podkłady oraz tusz, którego zabrakło na zdjęciu.
Postanowiłam wypróbować:
- Affiniton Mineral od Maybelline. Ma wielu przeciwników, lecz znajdują się osoby, które go lubią. Nie mam wymagającej, tłustej cery, więc każdy podkład spisuje się u mnie dobrze i rzadko mam do nich zastrzeżenia. Nie potrzebuję mocnego krycia, dlatego mam nadzieję, że się polubimy. Cena ok. 20 zł.
- True Match od L'oreal Paris. Lubię produkty o lekkiej konsystencji i średnim poziomie krycia. Ten świetnie dopasowywuje się do odcienia skóry. Cena ok. 30 zł.
- Lash Sensational Intense Black od Maybelline. W moje ręce tusz trafił przypadkowo, ponieważ kupiłam wersję podstawową, która znalazła się w rękach mojej siostry. Ja zostałam z ulepszoną wersją, którą chętnie wypróbuję. Cena ok. 18 zł.
- Płyn micelarny z olejkiem rycynowym Lirene. Lubię płyny dwufazowe, dlatego wrzuciłam go do koszyka za ok. 13 zł. Oczywiście nie zalicza się on do promocji.

W piątek rano skorzystałam już z zakupów w sieci. Spokojnie, bez przepychanek zamówiłam 5 produktów, za które zapłaciłam tylko 40 zł. Świetna okazja, zwłaszcza że sama paletka rozświetlaczy kosztuje regularnie ponad 30 zł.
- Star Shine, Shimmers Kit Wibo. Kończył mi się rozświetlacz z Kobo, dlatego postawiłam na paletkę z 6 świecidełkami. Znajdują się w niej zimne odcienie w dość nietypowych kolorach. Więcej już nie długo na blogu. Cena ok. 15 zł.
- Growing Lashes Stimulator Wibo. Posiada dość dobre opinie, więc dlaczego nie? Kosztował mnie około 5 zł. Posiada fajną, sylikonową szczoteczkę, która zachęciła mnie do zakupu.
- Balsam do ust truskawkowy sorbet EOS. Obowiązkowe jajeczko w mojej torebce. Mam wersję waniliowo-miętową i koniecznie chciałam mieć owocową kuleczkę. Cena ok. 13 zł.
- Masełko do ust z pielęgnującym olejkiem jojoba, o zapachu karmelu Isana. Jeszcze nigdy nie miałam produktów do ust tej firmy. Lubię wszelkiego rodzaju masełka i wazeliny, które dbają o moje suche wargi. O ile się nie mylę, jest to zupełna nowość w Rossmannie i kosztowała mnie ok. 5 zł.
- Fixing Powder, puder, utrwalający Wibo. Miałam już dwa opakowania, więc musiałam zakupić trzecie. Uważam, że jest to jeden z najlepszych pudrów tej firmy. Cena ok. 6-7 zł.

Jak wygląda Wasza sytuacja z zakupami? Chętnie o nich przeczytam, więc wrzućcie linki do blogów.
Jesteście może chętne na post, w którym opiszę moje odczucia związane z zakupami w drogerii internetowej? Oczywiście pokaże także, jak wygląda cały proces.
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka