czwartek, 29 grudnia 2016

Który szampon nada miękkości i blasku naszym pasmom? Nagietkowy szampon Naturia Siberica.

Ostatnio na moim blogu roi się od postów dotyczących kosmetyków pielęgnacyjnych. Dawniej nie zwracałam na nie większej uwagi i zdecydowanie wolałam zakupy kolorówki. Z czasem mi się odmieniło i w mojej szafie można znaleźć masę bardzo fajnych produktów, które czekają w kolejce do testów.
Tym razem od kilku tygodni używam nagietkowego szamponu firmy Natura Siberica. Jest to pierwszy kosmetyk tej marki, który mam przyjemność używać, więc od samego początku byłam bardzo ciekawa jego działania.
O produkcie:
Szampon stworzony na bazie naturalnych ekstraktów roślin Estonii. Dzięki aktywnej formule intensywnie odżywia i nawilża włosy, odbudowuje strukturę, uelastycznia i dodaje blasku.
Ekstrakt z nagietka z wyspy Saaremaa, wzbogacony w aktywne substancje, głęboko odżywia włosy od wewnątrz, wzmacnia je.
Ekstrakt jałowca odbudowuje strukturę, uelastycznia i dodaje blasku.

Składniki INCI:
 Aqua, Sodium Coco-Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Lauryl Glucoside, Sodium Chloride, Benzyl Alcohol, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Parfum, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Dehydroacetic Acid, Styrene/Acrylates Copolymer, Citric Acid, Coco-Glucoside, Tocopherol, Calendula Officinalis Flower Extract, Juniperus Communis Fruit Extract, Glycerin, CI 19140, CI 15985, Hexyl Cinnamal, Butylphenyl Methylpropional.
Zagraniczne kosmetyki mają cudowne opakowania i szaty graficzne. Tak jest także w przypadku nagietkowego szamponu, a jego design kojarzy mi się z paskami na tradycyjnym, estońskim stroju.
400ml butla wykonana jest z jasnego, nieprzeźroczystego plastiku, a opakowanie zamykane jest na klik.
Średnio gęsta konsystencja posiada nagietkowy kolor oraz przyjemny aromat, który przypomina mi świeże ogórki lub melony. Niestety nie jest on wyczuwalny po wysuszeniu pasm, a ja bardzo lubię rześki zapach, który czuję jeszcze przez dłuższy czas.
Szampon świetnie się pieni, genialnie rozprowadza po włosach oraz rewelacyjnie oczyszcza. Pukle po spłukaniu są dość szorstkie, lecz nie zauważyłam, aby je plątał. Nie 
Dobrze radzi sobie z usuwaniem olejów i innych produktów nakładanych na pasma. Kosmetyk używany regularnie nie spowodował u mnie łupieżu, a także nie przyczynił się do nadmiernego przetłuszczania. Włosy myję co 2-3 dni i jestem zachwycona ze względu na to, że nawet po upływie tego czasu, moje pasma są nadal świeże.
Jaki efekt otrzymałam po wysuszeniu? Moje pukle bez dwóch zdań są porządnie oczyszczone i pozbawione wszelkich zanieczyszczeń. Są dociążone, cudownie gładkie, miękkie i lśniące.
Szampon kosztuje 18-19 zł, lecz teraz w sklepie Liveno24 możecie załapać się na promocję, a jego cena wynosi około 14 złotych.
Dzięki uprzejmości Pana Łukasza (który kieruje sklepem Liveno24), mam dla Was kochane zniżkę, która obowiązuje aż do 31.01.2017 roku.
Na hasło: KOSMO15 otrzymacie -15% rabat na zakupy w sklepie internetowym. Uważam, że rabat jest naprawdę korzystny i warto go wykorzystać.
Ceny kosmetyków w sklepie są naprawdę niskie, a dodatkowo asortyment jest ciekawy i nie ogranicza się tylko do Babuszki Agafii.
mam nic przeciwko używaniu produktów z SLS, oczywiście z głową raz na jakiś czas i zawsze po umyciu stosuję maskę lub odżywkę.
Jakich szamponów aktualnie używacie?
Oraz które są Waszymi ulubieńcami?


Udostępnij ten wpis

środa, 28 grudnia 2016

Najlepsze plasterki do oczyszczania skóry nosa?

Mam wrażenie, że znalezienie perfekcyjnych plasterków jest niczym odszukanie Atlantydy. Wręcz niemożliwe! Zawsze czegoś mi w nich brakowało, a przetestowałam ich już naprawdę dużo. Zaczynając od firmy Marion, a kończąc na dość drogich, azjatyckich produktach.
Przechodząc przez Rossmann, postanowiłam się porozglądać (oczywiście z okazji Matki Bożej Pieniężnej) i znalazłam niepozornie wyglądające dwa pudełeczka. Jedna wersja obejmowała również plastry na brodę lub czoło, a inna zawierała 6 sztuk na sam nos. Zdecydowałam się oczywiście na drugą wersję, a cena pudełka wyniosła mnie na promocji tylko 10,99 zł.
O produkcie:
Paski oczyszczające na nos to szybki i skuteczny sposób do usuwania zaskórników i zanieczyszczeń zatykających pory. Po ich użyciu skóra jest gładka i zadbana. Efekt widoczny jest zaraz po usunięciu paska.

SKŁAD:
VP/VA Copolymer, Water/Aqua, Titanium Dioxide, Glycerin, Butylene Glycol, Hamamelis Virginiana (Witch Hazel) Extract, Lithium Magnesium Sodium Silicate, Polyvinyl Alcohol, Ethyl Hexanediol, Cananga Odorata Flower Oil, Squalane, Coral Powder, 1,2-Hexanediol, Phenoxyethanol
Bardzo się ucieszyłam, że w środku znajduje się aż 6 osobno zapakowanych plastrów. Cena jednej sztuki w tym wypadku wynosi mnie około 1,80 zł. Jest bardzo korzystna, ponieważ w innych drogeriach najtańsze i dość przeciętne wersje innych firm kosztują od 3 do nawet 10 zł za sztukę!
Paski mają dość intensywny aromat węgla, lecz nie jest on uciążliwy i po chwili się do niego przyzwyczajam.
Są koloru białego, a ich materiał przypomina mi grubszy plaster do ran, który jest pozbawiony gazy. Zawiera jednak lep, który odpowiada za prawidłowe przyleganie do nosa oraz przykleja się do wszelkich zanieczyszczeń. Aby go nałożyć, należy uprzednio zwilżyć skórę, a jeśli nasz czyściciel nie chce się przykleić, jego też delikatnie moczę wacikiem. Trzymam je około 10-15 minut, a następnie bardzo ostrożnie i delikatnie odklejam ze skóry.
Efekt jest widoczny gołym okiem, ponieważ nos jest zdecydowanie oczyszczony i pozbawiony wszelkich niedoskonałości. Rezultat oczywiście z każdym użyciem jest coraz lepszy, więc warto używać ich 2 razy w tygodniu.
Czy spełnił moje oczekiwania? Zdecydowanie tak i zapewne sięgnę po nie jeszcze nie raz.
Jeśli chodzi o dostępność, widziałam je jedynie w Rossmannie oraz niektórych sklepach internetowych. Cena regularna sięga 13 zł.

Używacie plasterków? Jeśli tak, na jaką firmę stawiacie?

Udostępnij ten wpis

wtorek, 27 grudnia 2016

🌸My Precious! Szampon Timotei "Drogocenne olejki".🌸

W Kauflandzie około 2- 3 tygodnie temu można było kupić szampony Timotei za około 5 złotych. Cena kusiła, więc do mojego koszyka wpadły aż 4 różne wersje. Dawniej używałam ich bardzo często, jednak z czasem zaczęłam testować nowości i tak po prawie 3 latach wracam do firmy, którą kiedyś uwielbiałam. Jak będzie teraz?
O produkcie:
0% parabenów. 0% barwników. Do włosów normalnych lub suchych.
W delikatny sposób nawilża włosy. Bogata, upiększająca formuła z organicznym ekstraktem z jaśminu, drogocennym olejem arganowym oraz olejem migdałowym, która intensywnie nawilży nawet suche włosy aby uszlachetnić ich piękno. Napełnia włosy żywym blaskiem i nadaje subtelny zapach. Pomaga uzyskać jedwabiste w dotyku i lśniące włosy każdego dnia.

Skład:
Aqua, Sodium Laureth Sulfate,Cocamidopropyl Betaine, Sodium Chloride,Glycerin,Jasminum Officinale Flower Extract,Argania Spinosa Kernel Extract,Cocos Nucifera Oil,Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Dimethiconol,guar hydroxypro pyltrimonium chloride,Parfum, Glycol Distearate,
Ca rbomer,Ppg -12, TEA-Dodecylbenzezesulfonate,Cocamide Mea, TEA Sulfate,Triethanolamine,
Disodium EDTA, PEG-45M,Silica, Sodium Hydroxide, Citric Acid,DMDM-Hydantion,
Sodium Benzoate,Methylchloroisothiazolinone,Methylisothiazolinone,Butylphenyl Methylpropional,
Cou Marin,Linalool
Jestem wzrokowcem i szafa graficzna bardzo przypadła mi do gustu. Złote dodatki od początku przynoszą mi na myśl odcień drogocennych olejków. 400 ml plastikowa butla ma poręczny kształt oraz otwór zamykany na klik.
Średnio gęsta, perłowo biała konsystencja świetnie się pieni i już przy naniesieniu małej ilości płynu, jestem w stanie umyć skalp i pasma. Podoba mi się delikatny zapach, który kojarzy mi się z aromatem olejków, więc szkoda, że po wysuszeniu jest niemal niewyczuwalny.
Nie zauważyłam, aby powodował łupież lub świąd, a warto wspomnieć, że moje skóra jest bardzo wrażliwa i jeden niewłaściwy produkt potrafi zdziałać kataklizm.
Aksamitna piana świetnie oczyszcza włosy, lecz ich nie plącze. Po wyschnięciu widać, że są uniesione od nasady, niezwykle gładkie i miękkie. Pasma są dociążone, lecz nie obciążone, a do tego czas ich "świeżości" wynosi 2-3 dni. Dawniej musiałam myć je codziennie, więc bardzo doceniam ten fakt.
Otrzymany efekt spełnił moje oczekiwania, a szczególnie urzekł mnie blask włosów.
Bez dwóch zdań wyglądają wspaniale i zdrowo.

Lubicie szampony Timotei? Jeśli tak, który jest Waszym ulubieńcem?
Udostępnij ten wpis

poniedziałek, 26 grudnia 2016

Czym jest tonik? Czy warto go używać? świetny kosmetyk firmy Natura Estonica.

Może trudno w to uwierzyć, ale jest to dopiero mój drugi tonik. Wcześniej używałam wersji z serii Barwa Siarkowa, teraz przyszedł czas na kosmetyk firmy Natura Estonica.
Tonik na samym początku wydawał mi się zbytecznym produktem. Jednak z czasem się do niego przekonałam, ponieważ wspomaga oczyszczanie twarzy, usuwa kurz i zanieczyszczenia. Dodatkowo wspomaga działanie żeli do mycia twarzy oraz zwiększa wchłanianie pożytecznych składników.
O produkcie:
Nawilżający tonik do twarzy, skóra normalna i sucha.
Ekstrakt z kwiatów sofory japońskiej tonizuje i nawilża skórę.
Organiczny olej z nasion zielonej herbaty kondycjonuje, czyli zmiękcza i wygładza skórę.
Tonik ma właściwości antyoksydacyjne. Nawilża, tonizuje i poprawia wygląd cery.
Dzięki składnikom aktywnym skóra będzie nawilżona i promienna.

Natura Estonica Bio to kosmetyki stworzone na bazie ekstraktów i olejków roślinnych, które są wzbogacone w mikroelementy i witaminy niezbędne dla piękna i zdrowia naszej skóry i włosów.
Wszystkie produkty są wzbogacone w certyfikowane naturalne ekstrakty i olejki. Nie zawierają olejów mineralnych, SLS / SLES i parabenów. Linia Natura Estonica oferuje szeroki wybór szamponów, odżywek i masek do różnych typów włosów. Dodatkowo do pielęgnacji ciała oferowane są balsamy, peelingi, żele pod prysznic oraz pianki do kąpieli.
Składniki INCI:
 Aqua, Glycerin, Panthenol, Niacinamide, Sodium Hyaluronate, Sodium Ascorbyl Phosphate, Silk Amino Acids, Sophora Japonica Flower Extract, Camellia Sinensis Leaf Extract*, Peg -40 Hydrogenated Castor Oil, Propylene Glycol, Helianthus Annuus Seed Oil, Benzyl Alcohol, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Parfum, Citric Acid, CI 42051, CI 14720.
Po raz kolejny rozpływam się pod wpływem pięknej szaty graficznej. Buteleczka jest wykonana z dość twardego plastiku i posiada poręczny otwór zamykany na klik. Otwiera się dość opornie, więc bez obawy zabrałabym go w podróż. '
Jasnofioletowy płyn o konsystencji wody posiada przepiękny, lekko wiśniowy aromat. Jest on naprawdę przyjemny i orzeźwiający, więc bardzo chętnie używam go każdego poranka.
Moja skóra w okresie zimowym woła o pomstę. Cera mieszana potrafi przysporzyć wiele kłopotów. Strefa T nadal błyszczy niechcianym błyskiem, a moje policzki są suche jak wiór.
Podczas regularnej pielęgnacji zauważyłam pewną zmianę. Czoło, broda i nas nagle stały się matowe i nie wymagają dodatkowego przypudrowania w ciągu dnia. Suche partie są zaś niezwykle gładkie i miękkie, a dodatkowo pożegnałam skórki, które były widoczne podczas nakładania podkładu.
Bez dwóch zdań twarz wygląda zdrowo i promiennie, a dodatkowym plusem jest fakt, że tonik kosztuje około 7-9 zł. Moim zdaniem kwota jest niezwykle niska, zważając na pojemność i właściwości. Ja swoją buteleczkę dostałam w sklepie Liveno24, lecz można dostać go również w innych drogeriach internetowych.
Używacie kosmetyków tego typu?
Udostępnij ten wpis

piątek, 23 grudnia 2016

Znalazłam swój kremowy ideał. Soraya Ideal Beauty- krem dla cery mieszanej.

Jestem posiadaczką cery mieszanej, zimą moje policzki są niesamowicie suche. Ciężko mi było znaleźć odpowiedni produkt, który spełniłby moje oczekiwania. Niekiedy zgłaszam się do testów na portalu Wizaż i tym razem uśmiechnęło się do mnie szczęście.
Do drzwi niespodziewanie zawitał listonosz, który wręczył mi kopertę. Byłam zadowolona z otrzymanego kremu, ponieważ mój obecny sięgał dna.
O produkcie:
Wystarczy jeden gest, abyś poczuła się piękniejsza!
Już od pierwszego użycia Soraya IDEAL BEAUTY zadba o atrakcyjny wygląd Twojej skóry.
Starannie dobrane składniki zapewnią Ci odpowiednią pielęgnację, abyś mogła
cieszyć się piękną cerą każdego dnia.
Kremy-Esencje Soraya IDEAL BEAUTY to produkty, które dają efekt wypoczętej,
pełnej blasku skóry już od pierwszego użycia.
Odżywcze formuły Kremów- -Esencji wygładzają i delikatnie rozświetlają skórę, zapewniając idealną pielęgnację pod makijaż.
ESENCJA Z RÓZY nadaje skórze jedwabistą miękkości i zdrowy koloryt.
PERFECT SKIN COMPLEX sprawia, ze cera wygląda promiennie.
Jeżeli martwi Cię szara i zmęczona skóra o niejednolitym kolorycie i marzysz o promiennej, idealnie pięknej cerze, możesz zaufać Kremowi-Esencji Soraya IDEAL BEAUTY.
Nasz Krem-Esencja o lekkiej konsystencji dla cery mieszanej daje szybki efekt wypoczętej, pełnej blasku skóry.
Efekty widoczne już od pierwszego użycia:
• rozświetla cerę
• poprawia wygląd skóry

Efekty regularnego stosowania:
• cera jest bardziej wypoczęta i wygląda promiennie
• skóra staje się miękka, wygładzona i nawilżona
• dzień po dniu cera wygląda lepiej
Jestem okropną sroką i zakochałam się w holograficznym pudełku. Moim zdaniem zarówno opakowanie, jak i słoiczek, posiadają schludny i prosty design. Szklany pojemnik dodatkowo został zabezpieczony sreberkiem, więc mam 100% pewność, że kosmetyk jest nowy.
Perłowo różowy krem posiada niezwykle lekką, przyjemną konsystencję. Mogę rzec, że natychmiastowo wchłania się w głąb skóry. Nie pozostawia na twarzy lepkiej i tłustej warstwy. Idealnie sprawdza się jako baza pod podkład, ponieważ skutecznie eliminuje suche skórki, które zimą są moją zmorą. Ogromnym plusem jest zapach, który czuję jeszcze przez długi czas po aplikacji. Mogę określić go jako świeży i rześki, który nie powoduje bólu głowy.
Gdy dokładnie się przyglądniemy, można zauważyć, że esencja posiada malutkie, połyskujące drobinki, które cudownie rozświetlają zmęczoną cerę.
Niestety jestem okropnym molem książkowym i odbija się to na barwie mojej skóry. Krótki czas snu sprawia, że ta staje się poszarzała, więc potrzebuję natychmiastowego zastrzyku porządnej pielęgnacji. Bardzo lubię otrzymany efekt, który jest widoczny już od pierwszego użycia.
Ciężko w to uwierzyć, ale cera od samego początku zaczęła wyglądać zdrowo, promiennie i jędrnie. Krem odpowiednio nawilżył suche obszary na policzkach, dodatkowo nie przetłuszczając strefy T.

Nie zauważyłam negatywnych właściwości i bardzo się z tego cieszę, ponieważ nareszcie znalazłam idealny produkt, który całkowicie wpisuje się w moje wymagania.
Jeśli chodzi o cenę i dostępność, można go dostać w każdej drogerii, a ich cena wynosi 23-25zł.

Lubicie kremy firmy Soraya? Może również używacie Ideal Beauty?
Udostępnij ten wpis

czwartek, 22 grudnia 2016

⛄️ ❄️⛄️ Delikatny, pastelowy i oczywiście połyskujący manicure.⛄️ ❄️⛄️

W zeszłym roku na moich paznokciach gościła mięta. Tym razem na Święta Bożego Narodzenia postawiłam na pastele oraz połyskujący, srebrny brokat, który dostałam w prezecie Mikołajkowym od firmy Victoria Vynn. Nie miałam dużo wolnego czasu, dlatego też zdecydowałam się użyć lampy LED i cały manicure zajął mi mniej niż godzinę.
Miałam ochotę wyczarować świąteczne zdobienie, lecz zdałam sobie sprawę, że będę je nosiła jeszcze kilka tygodni po Świętach, więc postawiłam na prostotę.
Do wykonania stylizacji użyłam:
  • bazy i topu PURE CREAMY HYBRID
  • różowego, pastelowego lakieru PURE COLOR
  • błękitnego, pastelowego lakieru ArtVital. Niestety nie odpowiem na pytanie dotyczące numerku odcienia, ponieważ nie umieszczono go na buteleczce.
  • Srebrnego brokatu GEL POLISH STYSTEM

Jestem ciekawa, czy Wasz manicure jest już gotowy.
Chętnie zobaczę propozycje, więc podsyłajcie mi linki.😃
Udostępnij ten wpis

wtorek, 20 grudnia 2016

Moje pielęgnacyjne objawienie. Genialna pasta do zębów, która dba o długotrwałą świeżość.

Zdałam sobie sprawę, że nigdy wcześniej nie pisałam o produktach, które dbają o higienę jamy ustnej. Jest to jeden z najważniejszych kosmetyków pielęgnacyjnych, dlatego ten post poświęcam rosyjskiej paście Biocomplex, którą mogę używać dzięki uprzejmości sklepu Liveno24.
Od dawna stawiałam na Elmex lub Ziaję, były one moimi ulubieńcami. Przyszedł czas na zmiany, więc jeśli jesteście ciekawe opinii, zapraszam do recenzji.
O produkcie:
ŚWIEŻY ODDECH NA DŁUŻEJ
ODŚWIEŻAJĄCA PASTA DO ZĘBÓW BIOMED BIOCOMPLEX O BOGATEJ ZAWARTOŚCI EKSTRAKTÓW ROŚLINNYCH CHRONI PRZED BAKTERIAMI I NIEPRZYJEMNYM ZAPACHEM Z UST.
ZANURZ SIĘ W CAŁKOWITEJ ZGODZIE Z NATURĄ! POTWIERDZONY KLINICZNIE EFEKT CZYSZCZENIA W 30 SEKUND! IDEALNIE PASUJE DLA DZIECI POWYŻEJ 6 ROKU I DOROSŁYCH.

Kompleksowa pasta do codziennej higieny jamy ustnej:
Czyści i wzmacnia szkliwo, dba o zdrowie dziąseł i świeży oddech oraz zapewnia ochronę przeciwpróchniczą.
Skuteczność pasty potwierdzona klinicznie w Szwajcarii.
Każda pasta do zębów zawiera ponad 12 unikalnych składników pochodzenia naturalnego.
Zalecana do stosowania przez dzieci. Odpowiednia dla całej rodziny.
Zawiera ponad 99% naturalnych składników.
Nie zawiera SLS/SLES, parabenów, fluoru, syntetycznych aromatyzatorów i barwników.
Zestaw naturalnych antyseptyków zapobiega zapaleniom jamy ustnej.
Ekstrakt z rumiankuzwalcza nieprzyjemny oddech.
Naturalne olejki eteryczne zapewniają działanie antyoksydacyjne.
Hydroksyapatyt i L-Arginine wzmacniają szkliwo zębów, a połączenie sody oczyszczonej i Dissolvine bezpiecznie czyści zęby.

Składniki INCI:
 Aqua, Hydrogenated Starch Hydrolysate, Dicalcium Phosphate Dihydrate, Hydrated Silica, Glycerin, Sodium Coco-Sulfate, Cellulose Gum, Salvia Officinalis (Sage) Leaf Extract, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Zinc Citrate, Aroma, Chamomilla Recutita Flower Extract, Benzyl Alcohol, Tetrasodium Glutamate Diacetate, Sodium Bicarbonate, Populus Tremuloides Bark Extract, Polysorbate 80, Xanthan Gum, Decyl Glucoside, Menthol, Menthyl Lactate, Hydroxyapatite, Rosa Canina Fruit Oil, Tocopherol, Linum Usitatissimum Seed Oil, Arginine, Copper Chlorophyll Extract (Cl 75810), Trans-Anethole, Eucalyptus Globulus Leaf Oil, Rosmarinus Officinalis Leaf Oil, Betula Verrucosa Leaf Extract, Plantago Major Extract, Stevia Rebaudiana Extract, Salvia Officinalis Leaf, Cedrus Atlantica Wood Oil, D-Limonene.
No kurczę, dlaczego kosmetyki produkowane w Polsce nie mają takich pięknych opakowań? Srebrna tubka wizualnie bardzo przypadła mi do gustu, a materiał, z którego została wykonana, jest o wiele bardziej miękki niż typowy plastik. Dzięki temu z łatwością mogę wycisnąć produkt do samego końca. 100 g opakowanie umieszczone było oczywiście w kartoniku, na którym można znaleźć informacje również w języku polskim. Wejście kosmetyku było zabezpieczone folią, więc miałam pewność, że kosmetyk jest świeży i nieużywany.
Jasnozielona, lekka konsystencja posiada przyjemny, ziołowy aromat. Jest on wyczuwalny przez długi czas, więc nie musimy obawiać się o nieprzyjemny zapach z jamy ustnej. Pasta swoim "smakiem" po umyciu przypomina mi miętowe cukiereczki Tic-tac. 
Jeśli już o myciu mowa, muszę stwierdzić, że pasta genialnie radzi sobie z oczyszczeniem zębów, dziąseł i języka. Wszystko jest czyste, a płytka cudownie gładka i biała.
Podczas regularnego używania zauważyłam, że moje dziąsła przestały krwawić i mam nadzieję, że kosmetyk właściwie chroni je przed próchnicą.
Cena tego przyjemniaczka wynosi 14,99 zł i można dostać go w sklepach internetowych.
Czy go polubiłam? Oczywiście, że tak. Przez naprawdę długi czas mogę cieszyć się świeżym oddechem i czystymi zębami, tak jak obiecuje producent.

Jakie pasty lubicie najbardziej?
Udostępnij ten wpis

niedziela, 18 grudnia 2016

😍Jak przekonać mnie do używania kremu do rąk? Recenzja figowo-migdałowego cuda. 😍

Firma Liveno24 nauczyła mnie korzystać z kremu do rąk. Pamiętacie, jak pisałam, że zawsze o tym zapominam i wręcz tego nie cierpię?
Na samym początku chciałam napisać również kilka słów o firmie. Bardzo spodobało mi się ich słowa na temat działalności:
"Chcemy oferować szczęście i radość zamknięte w słoiczkach, tubkach i butelkach,
niech każdy produkt przenosi olbrzymi ładunek pozytywnej energii, euforii i dobrego samopoczucia".
Dokładnie tak sądzę, ponieważ zakupy cieszą, a sam sklep oferuje cudowne, naturalne kosmetyki, które są w naprawdę atrakcyjnych cenach.
Dzięki uprzejmości Pana Łukasza, mam dla Was kochane zniżkę, która obowiązuje aż do 31.01.2017 roku.
Na hasło: KOSMO15 otrzymacie -15% rabat na zakupy w sklepie internetowym. Uważam, że rabat jest naprawdę korzystny i warto go wykorzystać.

O produkcie:
Krem do rąk – nawilżenie i ochrona - na bazie naturalnych składnikach (ekstrakt figi, olej ze słodkich migdałów, olej z pestek moreli). Aksamitna tekstura i wysoka zawartość odżywczych substancji zapewnia skórze niezbędna pielęgnację. Krem głęboko nawilża, chroni przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych, regeneruje, podtrzymuje lipidową ochronną barierę skóry, chroni przed przesuszeniem skóry i nadmiernym łuszczeniem.

Produkt nie zawiera SLS, silikonów i parabenów.
98,7% składników pochodzenia roślinnego

Składniki aktywne:
Ekstrakt figi – aktywizuje metabolizm w komórkach skóry, regeneruje zniszczone fragmenty skóry, chroni i zmiękcza.
Olej ze słodkich migdałów – intensywnie nawilża, aktywizuje naturalne funkcje ochronne skóry, chroni przed nadmierną suchością i przedwczesnym starzeniem.
Olej z pestek moreli – tonizuje, regeneruje i odświeża skórę rąk.
Gliceryna roślinna - posiada właściwości pielęgnacyjne. Stanowi składnik warstwy lipidowej skóry, dzięki czemu chroni barierę lipidowa skóry i utrzymuje jej prawidłowe funkcjonowanie. Gliceryna silnie chłonie wodę, dlatego ma bardzo skuteczne właściwości nawilżające. Naturalnie ochrania skórę przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych.

Składniki INCI: 
Aqua, Ficus carica extract (ekstrakt figi), Prunus Amygdalus (Sweet Almond) Oil (olej ze słodkich migdałów), Prunus Armeniaca (Apricot) Oil (olej z pestek moreli), Glyceryl Monostearate, Caprylic / Capric Triglycerides, Glyceryl Stearate, Cetearyl Alcohol, Xanthan Gum, D-panthenol (prowitamina В5), Perfume, Citric Acid, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol

Nigdy nie widziałam piękniejszego opakowania kremu do rąk! Ten jest bajeczny i dumnie zdobi moją półkę. Lekko przeźroczysty plastik pozwala zobaczyć, ile produktu zostało wewnątrz. Miękka i elastyczna tubka nie stanowi problemu podczas wyciskania. 
Małe opakowanie bez problemu zmieści się w każdej torebce i kosmetyczce, a zakręcany korek zabezpieczy produkt przed wypłynięciem. Z tyłu znajduje się również nalepka w języku polskim, aby bez trudności odczytać najważniejsze informacje.
Moja tubka mieści 75ml kremu, lecz widziałam w internecie również wersję 250ml, która posiadała pompkę.
Spodobała mi się gęsta, treściwa konsystencja, która świetnie wnika w głąb skóry. Nie pozostawia na niej nieprzyjemniej, lepkiej warstwy. Skóra momentalnie staje się aksamitnie gładka, miękka oraz nawilżona. Znikają wszelkie suche skórki, ale wcale się nie dziwię, ponieważ skład jest rewelacyjny! Skutecznie chroni ją przed wiatrem i mrozem, co jest ogromnym plusem. Moja skóra w kontakcie z zimnem pękała na kostkach, lecz od kiedy mam migdałowe cudo, pożegnałam ten problem.
Do tego ten otulający, przyjemny aromat. Zapach kremu jest jedną z największych zalet, pozostaje wyczuwalny nawet po umyciu dłoni. Przypomina mi cudowne, ciepłe, owocowe perfumy. W żadnym wypadku nie jest on męczący, mogę rzec, że jest wręcz odprężający.
Cena kremu w sklepie wynosi 7,75 zł, więc uważam, że jest całkiem atrakcyjna i mam nadzieję, że skusi się na niego wiele osób.
Jeszcze nigdy nie spotkałam produktu do rąk, którego używałabym z taką rozkoszą.

Znacie może ten produkt?

Udostępnij ten wpis

piątek, 16 grudnia 2016

👍 👎Czy ten podkład jest strzałem w 10? Bielenda, Make-Up Academie, naturalny fluid matujący. 👍 👎

Podczas wiosennej wyprzedaży dużo słyszałam o podkładzie Bielendy. Matowa wersja weszła do sklepów, o ile się nie mylę na początku roku, lecz dopiero niedawno skusiłam się na testy. Nigdy wcześniej nie miałam kolorówki tej marki, więc byłam bardzo ciekawa, jak się spisze, ponieważ kosztował mnie w granicy 12-13zł.
Moim bezkonkurencyjnym ulubieńcem jest produkt Rimmela, więc dość wysoko postawiłam poprzeczkę.
Na co go stać? Zapraszam do mojej opinii.
O produkcie:
Matujący fluid w marki Bielenda poprawia wygląd cery mieszanej i tłustej.
- Matuje skórę,
- nadaje jej aksamitne wykończenie oraz jednolity wygląd.
- Połączenie pigmentów i składników pudrowych korzystnie wpływa na wygląd skóry: poprawia jej odcień, tuszuje niedoskonałości, przebarwienia i drobne zmarszczki.
- Fluid dopasowuje się do cery, dając naturalny i świeży efekt,
- lekka, nietłusta konsystencja nie obciąża jej.
- Jedwabista, nasycona mikropigmentami formuła adaptuje się do światła i kształtu twarzy, precyzyjnie rozprowadza, zapewniając jednolity efekt.
Fluid zawiera witaminę B3, która reguluje wydzielanie sebum, ogranicza błyszczenie i zmniejsza widoczność porów.
Skład: Aqua (Water), Cyclopentasiloxane, Dimethicone, Aluminum Starch Octenylsuccinate, Propylene Glycol, PEG/PPG 18/18 Dimethicone, Trimethylsiloxysilicate, Niacinamide, Magnesium Sulfate, Polyglyceryl-3 Diisostearate, Tocopheryl Acetate, Cetyl PEG/PPG-10/1 Dimethicone, Dimethicone Crosspolymer, Disteardimonium Hectorite, Triethoxycaprylylsilane, Methicone, Propylene Carbonate, Silica Dimethyl Silylate (nano), Ethylhexylglycerin, Phenoxyethanol, DMDM Hydantoin, Parfum (Fragrance), Alpha-Isomethyl Ionone, Benzyl Salicylate, Hexyl Cinnamal, CI 77891, CI 77491, CI 77492, CI 77499
Opakowanie może i nie zachwyca, ponieważ z czasem napisy zaczynają się ścierać. Uważam, że producent odrobinę poszalał, ponieważ plastikowa tubka jest całkiem sporej wielkości, a wypełniona jest do połowy. Nie mam pojęcia czy to specjalny zabieg, czy może faktycznie w środku znajduje się 30g kosmetyku, a zaprojektowane opakowania są za duże. Z tyłu znajdziemy wszelkie informacje o kosmetyku, więc już w drogerii możemy zapoznać się z jego właściwościami.
Fluid posiada średnio gęstą konsystencję, którą należy dość sprawnie rozetrzeć, ponieważ szybko zastyga na twarzy. Nie tworzy jednak smug, a otrzymany efekt jest bardzo satysfakcjonujący. Nie trzeba się martwić o efekt maski. Na naszej twarzy pozostaje jedynie jednolity mat.
Perfekcyjnie stapia się z kolorem naszej skóry, chociaż zimą muszę z niego zrezygnować, ponieważ ciemnieje. Nie jest to jakieś drastyczne przejście, lecz na tyle widoczne, że jasna cera będzie wyglądać karykaturalnie. Gama kolorystyczna zawiera do tej pory 3 odcienie, a mój naturalny należy do najjaśniejszych. Wbrew pozorom nie jest na tyle jasny, więc osoby z bladą cerą nie polubią się z nim.
Jeśli chodzi o krycie, to oceniam je na średnie. Ładnie kryje wszelkie zaczerwienienia i małe niedoskonałości, a cera wygląda promiennie i naturalnie. Kolejnym minusem może być fakt, że pod koniec dnia delikatnie ściera się w problematycznych miejscach. Jeśli chodzi o trwałość, spokojnie przetrwa na naszej twarzy wiele godzin, chociaż z czasem stera T, zaczyna dawać nam znaki, że należy ją przypudrować.
Podoba mi się lekko perfumowany zapach, który przez chwilę utrzymuje się na skórze, nie jest on duszący ani męczący.
Czy jestem zadowolona? Mam mieszane uczucia, ponieważ przeszkadza mi oksydowanie i przeciętna trwałość. Otrzymany efekt bardzo przypadł mi do gustu, lecz obawiam się, że więcej po niego nie sięgnę.
Jak już wspominałam, kosztuje 12-13zł i można dostać go w wielu drogeriach stacjonarnych i internetowych.

Poznałyście może ten fluid? Jakie jest Wasze zdanie?
Udostępnij ten wpis

czwartek, 15 grudnia 2016

Hit czy kit? Recenzja palety Catrice Allround Concealer.

Paletkę kupiłam jeszcze latem, zachęciła mnie do tego promocja i ciekawość. Nigdy wcześniej nie miałam kolorowych kamuflaży, więc zastanawiałam się, jak sprawdzą się na mojej twarzy.
O produkcie:
Catrice Allround Concealer to paleta pięciu korektorów, która świetnie maskuje niedoskonałości cery tj. zaczerwienienia, cienie, oznaki zmęczenia czy drobne wypryski. Po zastosowaniu koloryt cery jest wyrównany, a przebarwienia zneutralizowane. Skóra wygląda zdrowo i promiennie. Korektory mają kremową konsystencję, która nawilża skórę oraz łatwo się rozprowadza.

Paleta składa się z pięciu korektorów w różnych odcieniach:
odcienie beżowe – wyrównują drobne niedoskonałości oraz przebarwienia skóry;
odcień różowy – pomaga ukryć cienie pod oczami;
odcień zielony – kryje zaczerwienienia np. popękane naczynka.
Podoba mi się prosta, przeźroczysta, plastikowa kasetka. W środku znajdziemy 5 kolorów, które są dość małe, więc mam pewność, że zużyję je przed upływem daty ważności.
Paletka świetnie sprawdzi się podczas wyjazdów, ponieważ jest mała i poręczna.
Produkty mają ciekawą, kremową konsystencję, która z łatwością rozprowadza się na skórze. Kamuflaż jest dość tłustawy, dlatego też nie podkreśla suchych skórek oraz nie wysusza cery.
Kosmetyk można nakładać palcami lub pędzelkiem, chociaż pierwszy sposób jest wygodniejszy, to niestety nie należy do higienicznych.
Najjaśniejszy beż najczęściej gości pod oczami, ponieważ rewelacyjnie rozjaśnia cienie. Skóra wygląda świeżo i promiennie.
Średni beż używam do zakrycia drobnych niedoskonałości, świetnie stapia się z odcieniem mojej cery. Niestety krycie jest dość średnie i wielkie "niespodzianki" na naszej twarzy należy przykryć czymś mocniejszym.
Najciemniejszy beż wykorzystuję do konturowania. Nakładam go cienkim pędzelkiem i muszę stwierdzić, że świetnie spisuje się w roli bronzera.
Róż/czerwień niekiedy nanoszę na cienie pod oczami. Jestem zaskoczona, że naprawdę sobie z nimi radzi. Są niemal niewidoczne.
Zielony korektor stosuję dość rzadko, chociaż niekiedy pomaga mi w zakryciu zaczerwienionych policzków.
Każdy z odcieni utrzymuje się na mojej twarzy aż do demakijażu.
Małym minusem produktów jest fakt, że przy mocniejszym potarciu potrafią się zetrzeć, więc należy na nie uważać. Jeśli chcemy uzyskać trwalsze i mocniejsze krycie, najlepiej mieszać je z bardziej treściwymi malowidłami.
Mam wrażenie, że nie każdy odcień odpowiednio zastyga, lecz z czasem można nauczyć się współpracy.
Poza tymi małymi wadami jestem ogólnie z niej zadowolona, chociaż nie wiem czy kupię ja ponownie.  Chcę sprawdzić inne kolorowe kosmetyki.
Jeśli jednak jest ktoś chętny do jej wypróbowania, to można ją dostać w więkoszości drogerii za około 15zł.

Używacie również kolorowych korektorów? Może wolicie klasyczne?
Udostępnij ten wpis

środa, 14 grudnia 2016

💅Czy polubiłam się z hybrydą Cosmetics Zone?💅

Nie mam pojęcia dlaczego, ale całkowicie zapomniałam o recenzji lakieru hybrydowego firmy Cosmetics Zone. Lakier kupiłam jeszcze latem, ale użyłam go dopiero miesiąc temu. Zapomniałam niestety zrobić zdjęcia zaraz po wykonaniu stylizacji, więc możecie zobaczyć, jak warstwa prezentuje się po upływie 1,5 tygodnia.
O produkcie:
Każda szklana buteleczka zawiera 7ml produktu.
Do pełnego pokrycia paznokcia wystarczają dwie cienkie warstwy lakieru.

Zalety produktu:
- łatwy do nakładania,
- malujemy tak jak tradycyjnym lakierem do paznokci,
- nie trzeba czekać do wyschnięcia, utwardzamy w lampie UV lub LED,
- trwały, idealnie kryjący,
- o wysokim połysku,
- nie odpryskuje,
- łatwy do usunięcia.
Dla perfekcyjnego wydobycia koloru, malujemy dwie cieniutkie warstwy lakieru.
Trwałość lakieru hybrydowego na naturalnych paznokciach to około trzy tygodnie.
Koniec z odpryskującym lakierem!
Lakier hybrydowy Cosmetics Zone to innowacyjna metoda malowania naturalnych paznokci.
Prezentowany lakier posiada najnowszą formułę - lakier ma optymalną gęstość, idealnie się rozprowadza i równomiernie kryje płytkę paznokcia.
Podoba mi się minimalistyczna i prosta buteleczka. Na górze trzonka można zauważyć numer oraz nazwę każdego produktu. Jest to niezwykle wygodne wyjście, ponieważ nie lubię nieoznaczonych opakowań.
Pędzelek jest wygodny w obsłudze i nie sprawiał mi problemów podczas malowania. Z łatwością mogę docierać do każdego miejsca na paznokciu, a przy tym nie ubrudzić skórek.
Hybryda Cosmetics Zone posiada rzadką konsystencję, która na początku nie do końca mi pasowała. Jestem przyzwyczajona do gęstszych, lecz z czasem nauczyłam się z nią współpracować i byłam zadowolona z otrzymanego efektu.
Dzięki specjalnej formule lakier genialnie się poziomuje, czyli nie tworzy górek i "kaczych dziobów", więc z czystym sumieniem polecam je dla początkujących osób, które chcą otrzymać idealnie gładką i równą powierzchnię. 
Malowidło nie spływa, nie kurczy się, nie rozlewa, współpracuje wzorcowo.
Już dawno nie spotkałam się z tak fantastyczną i mocną pigmentacją. Do całkowitego pokrycia całej płytki wystarczą dwie, bardzo cienkie warstwy. Jestem zachwycona tym faktem, ponieważ produkt dzięki temu staje się wydajny.
Produkty CZ utwardzają się zarówno w świetle UV jak i w LED. Czas na utwardzenie ich w lampie UV wynosi 2 minuty, LED zaś poradzi sobie w 30 sekund.
Nie mam niestety pojęcia, jak działa na nie aceton, ponieważ piłuję je delikatnie frezarką, a resztę ścieram pilnikiem.
Jeśli chodzi o trwałość, muszę stwierdzić, że przez 3 tygodnie wyglądały wręcz perfekcyjnie. Jedynym minusem był okropny odrost i musiałam pozbyć się stylizacji.
Produkty występują w dwóch pojemnościach, 7 i 15ml. Cena mniejszego wynosi 17,99zł, a duży kosztuje 24,99zł. Można je kupić w niemal każdej drogerii internetowej i sklepach kosmetycznych.
Firma oferuje szeroki wachlarz kolorów, więc każda z nas znajdzie odpowiedni odcień.
Ja skusiłam się na Black Hole, czyli cudowny fiolet, który opalizuje na czerwono i granatowo. Kolor jest wręcz magiczny, ponieważ zmienia swoją barwę w zależności od natężenia światła. Jestem nim bardzo oczarowana i sądzę, że idealnie wpisze się w świąteczny manicure.

Jestem zauroczona produktem CZ i mam chęć na więcej kolorków.
Udostępnij ten wpis

poniedziałek, 12 grudnia 2016

📺Kilka filmowych propozycji, które warto zobaczyć w chłodny, zimowy wieczór.📺 + Wyniki rozdania!


Telewizor już jakiś czas temu poszedł w odstawkę, a filmy oglądam wyłącznie na komputerze. Sama wiele razy szukałam ciekawych propozycji filmowych, więc postanowiłam napisać kilka słów o projekcjach, które polecam.

"Harry Potter cz.1-7"
Moja obowiązkowa pozycja. Uwielbiam świat czarodziejów i przynajmniej raz na kilka miesięcy muszę przypomnieć sobie jego historię.
Pewnie każdy już wie, że Harry stracił rodziców przez potężnego czarnoksiężnika. Przez wszystkie lata nauki w Hogwarcie musi zmagać się ze wzrastającym w siłę Voldemortem.
"Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć"
Historia dzieje się 70lat przed rozpoczęciem szkoły przez chłopca z blizną w kształcie błyskawicy.
Newt Scamander jest zafascynowany magicznymi stworzeniami. Postanawia wybrać się do Ameryki, gdzie poznaje środowisko miejscowych czarodziejów.
"Nie ma mowy!"
Hanna nie może pogodzić się ze śmiercią męża, który był słynnym piosenkarzem. Postanawia napisać o nim książki, a do pomocy zatrudnia nowojorskiego pisarza.
"Osobliwy dom Pani Perigrine"
Jacob udaje się do dziadka. Znajduje go ledwie żywego w ogrodzie a wokół dzieje się wiele zagadkowych rzeczy. Starszy mężczyzna prosi chłopaka, aby wybrał się do domu dziecka jej znajomej Pani Perigrine. Postanawia posłuchać słów dziadka i udaje się do miejsca, o którym opowiadał dziadziu. Cudowna, tajemnicza historia.
"Bridget Jones 3"
Życie szalonej Bridget zmienia się nie do poznania, ponieważ zachodzi w ciążę! Kto jest ojcem? Ona sama tego nie wie! Zdecydowanie jest to najlepsza część tej serii.
"Planeta Singli"
Ania umawia się na randkę przez internet, niestety jej tajemniczy partner nie dociera na miejsce. Poznaje jednak showmana Tomka, który proponuje jej udział w show, który ukazuje prawdziwe oblicze facetów.
"LOL"
Lola jest młodą dziewczyną, która zmaga się z problemami dorastania. Zostawia ją chłopak, a ona sama postanawia poszukać pocieszenia u najlepszego przyjaciela. Co z tego wyniknie? Na pewno nie obędzie się bez trudności.
"Słowo na M"
Komedia romantyczna opowiadająca o nieśmiałym Wallece, który poznaje Chantry. Przyjaźń z czasem zaczyna przekształcać się w miłość, jednak na przeszkodzie stoi chłopak dziewczyny.
"Całkiem zabawna historia"
Craig jest młodym chłopakiem, który cierpi na depresję. Dobrowolnie zapisuje się do szpitala psychiatrycznego, w którym poznaje wartościowych znajomych. Nastolatek ma szansę zacząć wszystko od nowa, w czym pomagają mu przyjaciele.
"I że cię nie opuszczę"
Leo wraz z żoną są poszkodowanymi w wyniku wypadku samochodowego. Jego ukochana traci pamięć i nie pamięta ostatnich, szczęśliwie spędzonych lat. Mąż za wszelką cenę stara się na nowo rozkochać kobietę.
"THE DUFF [#ta brzydka i gruba]"
Bianka zauważa, że jest wyśmiewana przez innych uczniów swojej szkoły. Posiada dwie piękne przyjaciółki, a ona jest uważana za najmniej urodziwą. Dziewczyna chce z tym walczyć, a historia pokazuje, że takie rzeczy dzieją się w niemal każdej szkole.
"Boska Florence"
Florence Foster Jenkins jest uznawana za najgorszą śpiewaczkę na świecie, lecz to nie przeszkadza jej w zostaniu sławną osobistością. Zdecydowanie wzbudza zainteresowanie innych, ponieważ każdy chce zobaczyć ją podczas występów w operze.
"Projektantka"
Myrtle "Tilly" Dunnage została wywieziona z miasta, kiedy była małą dziewczynką. Nie jest do końca świadoma zaistniałej sytuacji, więc po latach powraca do miasta i planuję zemstę na wszystkich, którzy przyczynili się do jej nieszczęścia.


Mam nadzieję, że każdy znalazł coś dla siebie i chętnie zobaczycie moje propozycje.

Wyniki rozdania możecie zobaczyć tutaj.
Udostępnij ten wpis
Szablon stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.