czwartek, 13 października 2016

🍂🍃 🍁#1 Jesienny makijaż. Akcja "Piękna jesienią".🍁 🍃 🍂

Już nie raz wspominałam, że uwielbiam tego typu projekty. Karolina z bloga PasjeKaroliny zorganizowała świetną akcję, w której pokazujemy jesiennych faworytów. W tym tygodniu mowa o makijażu i kosmetycznych bestsellerach.
Cały makijaż zaczynam od nałożenia kremu lub bazy, a następnie wybieram podkład Rimmel Lasting Finish 25H, ponieważ w ciągu dnia nie zawsze mam czas na poprawki. Wiem, że zawsze mogę na niego liczyć i nie obawiać się efektu maski czy podkreślenia suchych skórek. Cienie pod oczami zakrywam korektorem Eveline Art Scenic. Okolice oczu wyglądają zdrowo i promiennie, dlatego też ten produkt jest ze mną już od ponad 3lat. Twarz pudruje najlepszym puderem Rimmel Stay Matte. Polecam każdej osobie, która jest posiadaczką cery tłustej i mieszanej, kosmetyk skutecznie radzi sobie ze świecącymi strefami.
Jeśli mam czas, zabieram się za delikatne konturowanie. Najczęściej używam rozświetlacza Kobo lub Catrice. Na drugim miejscu jest róż Makeup Revoloution, który dodaje uroku. Bardzo często sięgam również po paletkę trzech róży Catrice, dedykowaną dla osób o chłodnym typie urody.
Nie jestem do końca przekonana co do bronzera i nie używam do codziennie. Na mojej buzi ląduje od święta. Często wybieram ten z Kobo, bo łatwo się rozciera.
Bardzo lubię zabawę z cieniami. Jesienią stawiam na stonowane, matowe brązy, które idealnie pasują do tej pory roku. Przypominają mi zeschnięte liście i kasztany. Moimi faworytami są palety Sleek i Makeup Revolution. Kosztują niewiele, mają przyjemną konsystencję i świetną trwałość. Niestety jest chłodniej i niekiedy pada deszcz, dlatego obowiązkiem jest baza pod cienie. Stawiam na te z Makeup Revolution, ponieważ produkt na nie nałożony nie rolował się i przetrwał najgorsze warunki.
Dawniej miałam problem z doborem odpowiedniego tuszu. Aktualnie jestem zakochana w Maybelline oraz Lovely Lash Extension. Oba maksymalnie wydłużają i pogrubiają, a do tego są nie do zdarcia. Jeśli chodzi o brwi, to nieustannie maluję je cieniem Maybelline ColorTatoo Taupe. Uważam, że jest bardzo wydajny i jeszcze przez długi czas nie wykończę mojego słoiczka.
W zależności od humoru wybieram odcień kredki lub pomadki. Przekonałam się do chłodnych róży Lovely, Golden Rose czy Essence, a nawet czerwieni wpadającej w pomarańcz od Wibo. Gdy moje wargi są pozbawione koloru, pokrywam je balsamem Carmex, Bielenda lub wazelinkę Vaseline.
Mój makijaż zmienia się od pory roku, lecz kosmetyki zostaję te same. Jestem z nich zadowolona i wiem, że wybiorę je ponownie.
Na blogu Takingcareofhair pojawił się wpis o pielęgnacji moich włosów. Bardzo serdecznie zapraszam na zapoznanie się z historią zapuszczania.


Udostępnij ten wpis
Szablon stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.