piątek, 30 września 2016

❤️O masce do twarzy, którą znienawidziłam przy pierwszym użyciu.❤️

Ostatnio pisałam o nieszczęsnej masce z Avonu, która okropnie zaczerwieniła moją cerę. Tego samego dnia wieczorem, zaczęłam testy innego mazidła i niestety pierwsze wrażenie było dość słabe i mizerne. Moja twarz była lekko podrażniona i produkt marki Orientana niestety wywołał u mnie nieznośne pieczenie. Postanowiłam dać mu drugą szansę i co z tego wyszło?
O produkcie:
KREM NA NOC PRZECIWZMARSZCZKOWY I UJĘDRNIAJĄCY
DO TWARZY, SZYI, DEKOLTU
DO KAŻDEJ CERY

Nowa formuła: jeszcze więcej 100% naturalnego ekstraktu z owsa tybetańskiego, trehaloza - hydroaktywny disacharyd z alg morskich działający jako naturalny antyutleniacz i utrzymujący na długo rezerwy wodne w skórze.
Maska-krem to krem przeciwzmarszczkowy zawierający bogate substancje wyekstrahowane z owsa tybetańskiego-beta glukan i polipeptyd, które przyspieszają odradzanie się komórek, pobudzają metabolizm, odbudowują kolagen i polepszają kondycję skóry. Dzięki specyficznej białkowej budowie ekstrakty z owsa wypełniają zmarszczki, ujędrniają i uelastyczniają skórę.

SKŁAD:
Aqua, Seaweed Trehalose (naturalny disacharyd z alg), Plant Glycerin (z oleju kokosowego), Avena Sativa Bran (owies), Hydrogenated Castor Oil (utwardzony olej rycynowy), Aloe Barbadensis Leaf Juice, Hydrogenated Jojoba wax (utwardzony wosk z jojoba), Xanthan Gum (naturalna substancja żelujaca), Allantoin ( z żywokostu lekarskiego), EDTA, Sodium Hydroxide.

Bardzo podoba mi się poręczne opakowanie oraz zwartość maski. Kolorem i gęstością przypomina mi pomarańczową galaretkę, bardzo szybko się wchłania oraz nie spływa z naszej twarzy. Po nałożeniu odczuwam przyjemny efekt chłodzenia, który mnie relaksuje i odpręża po ciężkim i męczącym dniu. Ważną informacją jest fakt, że produkt posiada przyjemną konsystencję, która nie zapycha, dzięki swojej lekkości. Nie spowodowała u mnie wysypu pryszczy oraz nie zablokowała porów.
Dodatkowym plusem jest przyjemny, rześki i lekko cytrusowy zapach, który wyczuwam przez dłuższy czas po wniknięciu.
Zawsze używam kremu do twarzy, ale nie zawsze miałam czas na maseczkę. Firma zadbała o to, aby nie zabrakło nam odpowiedniej pielęgnacji.
Bardzo nie lubię maseczek, które muszę zmywać. Wolę te, które wchłaniają się lub takie, które można ściągnąć.
Przed snem zawsze czytam książkę lub odwiedzam blogi, dlatego też nakładam galaretkową maskę i po problemie. Nie muszę martwić się, że ubrudzę ubranie czy pościel, ponieważ produkt nie pozostawia śladów.
Po upływie 15-20minut moja skóra zmienia się nie do poznania. Staje się przyjemnie gładka, miękka i jest naprawdę nawilżona.
Mazidełko nie przyspiesza produkcji serum, chociaż jestem posiadaczką cery mieszanej.
Regularne stosowanie sprawia, że nasza twarz staje się sprężysta i bardziej jędrna. Delikatne przebarwienia są rozjaśnione, więc działanie oceniam jak najbardziej na plus. Wieczorem nie używam już kremu, jedynie rano, aby moja cera nie straciła swojego blasku.
Kosmetyk kosztuje 37,90zł i dostałam go dzięki uprzejmości LifeTree. Jest to sklep, który oferuje ogromny asortyment naturalnych produktów.

Lubicie takie specyfiki?

Udostępnij ten wpis
Szablon stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.