piątek, 8 stycznia 2016

Jak radzić sobie z mrozem?

Moja cera tragicznie reaguje na chłód i wiatr. Pomimo tego że uwielbiam zimę, mam ogromny problem z skórą. Jest sucha i podrażniona.  

Jak poradzić sobie z ostrnym powietrzem?
Gdy na dworze chłód, wybieram gęste,ciężkie kremy. Tworzą idealną barierę przez wiatrem.
Nie zapominajmy o ochronie UV,która jest ważna nawet przy minusowej temperaturze.
Jeśli wiem,że na zewnątrz spędzę dłuższy czas,nakładam na twarz podkład. Jest dodatkową zaporą.
Na usta nakładam wazelinę lub pomadkę. Używam ich wiele razy dziennie.
Spędzanie czasu w grzanym pomieszczeniu także wysusza delikatne wargi.
Więc warto smarować je,ponieważ nie wiadomo kiedy spotkamy swojego księcia :)
Błąd,który popełniałam od wielu lat.
Od pewnego czasu zrezygnowałam z silnie ździerających peelingów. Ich miejsce zajęły peelingi enzymatyczne.
Przed bezpośrednim wyjściem na dwór nie używam kremów,które mają wodę na pierwszym miejscu.
Nie wiem jak Wy,ale moja skóra na dłoniach zaczyna pękać. Sięgam wtedy po krem apteczny,zalecany dla sportowców,którzy uprawiają sporty zimowe.
Kosztuje tylko 8-9zł,a działa cuda. Potrafi zagoić popękane ranki.
Wieczorem warto przyrządzić sobie kąpiel rozgrzewającą z dodatkiem soli oraz płynów.
Nie zapominam o odpowiednim żywieniu oraz nawadnianiu organizmu.
Noszę rękawiczki,szalik. Z czapką bywa różnie,ale zawsze mam kaptur.

Lubicie zimę? :)


Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka