poniedziałek, 30 listopada 2015

Przedświąteczne promocje. Ale czy na pewno?

Powoli w sklepach pojawiają się świąteczne produkty,a wraz z nimi magiczne słowo "Promocja", "W zestawie taniej" itd.
Czy opłaca się kupować na promocji?
Jakich trików używają sprzedawcy?

1.W zestawie taniej.
Wiele osób idzie na łatwiznę i kupuje już gotowy zestaw kosmetyków np. szampon + żel.
Są w ładnym opakowaniu oraz są droższe.
Kiedyś właśnie taki zestaw kupiłam za 8,99zł,teraz kosztuje ponad 12zł
W pewnej drogerii widniała promocja płynu micelarnego. Przy zakupie dwóch płaciło się 24zł,jeśli ktoś skusiłby się na jeden cena ta wynosiłaby 19zł.
Śmieszne prawda? Zwłaszcza,że bez promocji jeden kosztuje w granicy 13zł.

2.Piękne opakowanie.
Nasz wzrok przyciąga śliczne świąteczne opakowanie?
Czy nie skusisz się na ciasteczka,które opakowane są w dekoracyjną folię i napis "Jak u babci" czy coś w tym stylu?

3.Dodatki przy kasie.
Tego triku bardzo nie lubię,bo mimo że czegoś nie potrzebuję skuszę się na zakup. 
W ten sposób do kasy wpada kilka dodatkowych złotówek,a u mnie na półce robi się spora kolekcja.

4.Darmowa dostawa.
Nawet w internecie możemy doszukać się świetnych wyprzedaży i darmowych dostaw.
Szkoda,że musisz wydać pierw 20,50,100zł,aby ją otrzymać.
Wtedy do wirtualnego koszyczka trafiają rzeczy,których nie potrzebujemy.

5.Punkty i karty.
W wielu sklepach spotkałam się z kartami,gdy nazbieramy odpowiednią ilość punktów możemy wymienić je na "darmowy produkt".

6.Fikcyjne promocje.
W Naturze natknęłam się na "promocje". Co z tego jeśli cena po zniżce była taka sama,a pierwotna "niby" wyższa o 2-3zł?

7.Reklamy.
Te przyciągają najbardziej. Każdy chce kupić coś w "niższej" cenie,a do tego kuszą i zachwalają.
Najbardziej poddatne są dzieci,które po obejrzeniu chcą niemal wszystko.

8.Układ produktów.
Każdy świąteczny produt znajdzie się na początku sklepu. Ułożone są na wysokości naszego wzroku. Przyciąga uwagę i nim dojdziemy do kasy,mamy wyładowany cały koszyk.
Tańsze produkty ułożone są zaś na niskich półkach.

Uwaga na promocje :)
Udostępnij ten wpis

piątek, 27 listopada 2015

Jak spiszą się lakiery za 3,49zł?


Jestem zwolenniczką tanich lakierów. Gdy spodoba mi się lakier,który kosztuje ponad 10zł, wydaję na niego pieniążki z wielkim bólem.

Już od dłuższego czasu testowałam ciekawe malowidła z firmy NYC.
Firma niestety nie jest dobrze znana,lecz bardzo lubię ich kosmetyki.

Jak spiszą się tanie lakiery?
Czy producent spełni swoją obietnicę?


Od producenta:

To lakier do paznokci schnący w zaledwie 60 sekund.

Pędzelek dobrze rozprowadza lakier, który dzięki doskonałej konsystencji nie tworzy smug, paznokcie są pokryte idealnie gładką warstwą .
Przepięknie prezentuje się na paznokciach dając połyskujące wykończenie.

Pojemność: 9.7ml

Lakier jak widać znajduje się w bardzo ładnej i wcale nie tandetnej buteleczce. Do wyboru mamy ogromną gamę wielu odcieni.
Ja w swojej kolekcji mam trzy i o nich dziś opowiem.
Jasny fiolet,mięta i zieleń pięknie prezentuje się na paznokciach. Kolor jest żywy i błyszczy sie nawet bez topu. 
Dzięki blaskowi wyglądają niczym hybrydy :)
Pędzelek może nie jest wyprofilowany i chociaż jest cienki,nie miałam problemów z pomalowaniem paznokci.
Nadaje sie nawet do malutkich,wąskich paznokci, nie ma obawy że pobrudzi skórki.
Konsystencja jest pomiędzy. Nie jest rzadka, nie jest gęsta. 
Musze stwierdzić,że bardzo szybko schnie i to bez użycia wysuszacza.
Do pełnej satysfakcji wystarczą dwie warstwy,lecz przy jasnych przyda się trzecia.
Nie tworzy smug, tak jak zapewnia producent.
Teraz najlepsze... Lakie w idealnym stanie wytrzymuje 5-6dni! Jest to rekord jak na tak tani produkt.
Minusem jest dostępność,ponieważ można dostać je tylko w sklepie kosmetykizameryki.pl
Osobiście bardzo przypadły mi do gustu i chętnie zamówię więcej odcieni :)
Udostępnij ten wpis

czwartek, 26 listopada 2015

Zbliżają się Mikołajki,a Ty nadal nie wiesz co kupić?

Zawsze miałam problem z wyborem prezentu dla osób z klasy. Dla bliskich zaś, kupowanie prezentów było pestką.
Jestem zwolenniczką praktycznych i indywidualnych prezentów.
Zawsze kilka dni przed zakupami słucham czego ktoś potrzebuje i siedzę cichutko obmyślając plan.
Postanowiłam kochane, napisać Wam kilka pomysłów i mam nadzieję,że post będzie pomocny.
Wiadomo nie każdy ma duży budżet,ale u mnie znajdziecie pomysł na podarek w każdej grupie pieniężnej.

1.Indywidualny zestaw ciekawych kosmetyków.
Warto dowiedzieć się jaki typ skóry czy włosów ma dana osoba.
 Najczęściej wybieram kosmetyki Babci Agafii, Planet Organic czy Stara Mydlarnia.
Nie można ich kupić w stacjonarnym sklepie,więc robią prawdziwą furore.

2.Specjalnie stworzona kawa czy herbata. Prezent idealny dla miłośników ciepłych napojów.
W internecie możemy odszukać sklepu,które tworzą indywidualną herbatę i kawę.
Z takiej aromatycznej herbaty mój tata ucieszyłby się na 100%.
Do tego uroczy kubek lub filiżanka.

3.Pędzle
Bliska osoba zaczyna przygodę z makijażem? Warto kupić dla niej pędzle.
Na sam początek wystarczy zestaw Hakuro,który jest porządny i solidny.
Dla bardziej "zamożnych" polecam kupić Zoeva.

4.Karty podarunkowe
Bardzo fajnym pomysłem są także karty podarunkowe np. do ulubionego sklepu czy jubileta.
Dostępne są także karnety dzięki którym możemy polecieć balonem, skorzystać z lekcji pole dance czy zjeść kolację w wspaniałej restauracji.
Obdarowany może wybrać się do spa, fryzjera czy do manikiurzystki.

5.Wosk + kominek
Osobiście ucieszyłabym się z takiego prezentu. Pięknie zapakowany kominek z ślicznie pachnącymi woskami będzie strzałem w 10 dla osoby,które je uwielbia.
Warto dowiedzieć się jakie zapachy lubi,a których nie.

6.Personalna paczka
Zawsze sprawdzi się indywidualna paczka. Na czym polega?
Do uroczego pudełeczka wkładamy ulubione rzeczy danej osoby.
Np. skarpetki z karteczką "Na chłodny wieczór.
Czekoladkę czy cukierki "Na osłodę życia"
Oraz dla +18 likier czy coś mocniejszego "Na rozgrzanie"

Taka paczuszka sprawdziła się na 18 kuzynki, była z niej niesamowicie zadowolona.

7.Szkatułka
Jeśli dziewczyna uwielbia biżuterię,można kupić jej pięknie zdobioną szkatułkę lub stojak na biżuterię.

8.Koc+poduszka
Dość osobisty prezent,ale kto nie ucieszy się z wspaniałego koca i ozdobnej poduszeczki?
Ciepły koc przyda się podczas chłodnych,zimowych wieczorów

9.Kalendarz adwentowy wypełniony kosmetykami
Każda kosmetykomaniaczka ucieszy się z kalendarza wypełnionego kosmetykami. 
Widziałam je w drogerii internetowej Minti Shop. 
Kalendarz wydała firma Makeup Revolution.

10.Książka
Mól książkowy marzy o książce. Podpytaj co lubi i o jakiej marzy. W księgarniach internetowych kosztują grosze.
Najlepszym dodatkiem do tego będzie własnoręcznie zrobiona zakładka :)

11.Zestaw słodyczy
Dla łasucha znajdzie się paczuszka z słodyczami. Polecam porozglądać się w Lidlu,Kauflandzie, Carrefourze i Biedronce za takimi smakołykami,których u Nas nie można dostać stacjonarnie w ciągu roku.

Coś dla miłośników czekolady Ritter.
W Kauflandzie znajdziecie kalendarz adwentwowy z małymi czekoladkami właśnie tej firmy :) Cena ok. 45zł

12.Wspólnie spędzony czas
Idealny prezent dla naszych dziadków? Spędzić z nimi więcej czasu niż godzinę.
Docenią to i będą Nam wdzięczni. 




Macie już kupione prezenty? 
Oraz kiedy je sobie wręczacie? W Mikołajki czy czekacie aż do świąt? :)
Udostępnij ten wpis

sobota, 21 listopada 2015

Borowinowa pielęgnacja

Ostatni produkt z przyjemnej firmy BingoSpa. Pierwszy raz miałam z nimi do czynienia i nie mogę narzekać. Bardzo przypadły mi do gustu.

Tym razem recenzja cudownego nektaru z dodatkiem miodu.

W borowinowym nektarze do kąpieli BingoSpa zastosowano ekstrakt borowinowy, który gwarantuje maksymalne wyizolowanie wszystkich substancji czynnych z borowiny z zachowaniem jej właściwości terapeutycznych. Ekstrakt borowinowy jest “esencją” tego co w borowinie najcenniejsze i wartościowe. W nektarze borowinowym BingoSpa ekstrakt z borowiny wspomagany ekstraktem z miodu. Mikroelementy, kwasy organiczne, witaminy oraz enzymy zawarte w naturalnym miodzie zaspokoją potrzebę nie tylko odżywienia i regeneracji skóry, lecz także jej ukojenia.

Płyn zamknięty jest w 500ml przeźroczystej butli. Za taką przyjemność zapłacimy tylko 12zł,więc cena świetna.
Tak jak już wspominałam pisząc recenzję szamponu, miałam problem z aluminiową zakrętką. Nie jestem w stanie otworzyć jej gdy mam mokre dłonie.
Niesamowicie zdziwiła mnie konsystencja. Przypomina rzadki żel lub szampon. 
Duża butla wystarczyła mi spokojnie na niemal cały miesiąc używania.
Produkt nie wytwarza dużo piany,ale mi to szczególnie nie przeszkadza.
Czerwony płyn ma ciekawy zapach,przypomina mi męskie kosmetyki.
Zapach pozostaje na skórze jeszcze przez chwilę,później całkowicie się ulatnia.
Teraz najważniejsze,czyli działanie. Używałam produktu zgodnie z poleceniem producenta i muszę stwierdzić,że genialnie wpływa na moją skórę.
Nie jest wcale przesuszona,wręcz nawilżona i bardzo gładka!
Borowinowy nektar sprawdził się w 100% i mogę go szczerze polecić :)

Można dostać go w sklepie firmowym lub w sklepach z "wyszukanymi" kosmetykami. 

Testowałyście może to cudo? :)
Udostępnij ten wpis

czwartek, 19 listopada 2015

Ulubieńcy od A do Z.

Dziś luźny post o moich ulubieńcach.
Przeglądając Youtube trafiłam na wiele ciekawych filmów na temat ulubionych firm.
Jest ich wiele,ale każda z nas ma swoją jedyną.
Jestem ciekawa jakie firmy polubiłyście najbardziej

A na pierwszy rzut idzie firma Avon. Nie przepadam za ich kolorówką,lecz uważam że mają ciekawe perfumy.
Polubiłam także serię Planet Spa.

B przypomina mi o kosmetykach Babci Agafii i Balea.
Od jakiegoś czasu pokochałam rosyjskie kosmetyki. Te drugie uwielbiam zaś za niesamowity zapach.

C i tutaj pojawił się mały problem. Musiałam chwilkę pomyśleć i do głowy wpadła mi firma Celia.
Na wyjazdach zawsze używam saszetkowych szamponów i odżywek.

D wiąże się z firmą Dove. Mają najlepszy rozświetlający balsam do ciała.

E oczywiście przypomina mi o firmie Eveline i Essence. Pierwsza firma posiada cudowny eyeliner,zaś druga konturówki do ust.

F tutaj postawię na Farmone. Szampon dosłownie uratował mnie przed codziennym myciem włosów.

G i cudowne produkty Golden Rose. Uwielbiam ich lakiery do paznokci. Muszę przetestować jeszcze pomadki i konturówki.

H oczywiście kojarzy mi się z firmą Hakuro,która produkuje świetnej jakości pędzle.

I przypomina mi o firmie Isana. Bardzo lubię ich żele pod prysznic.

J jak Joanna,mowa o peelingach do ciała. Pachną nieziemsko!

K należy do Kallosa. Znalazłam ulubione maski do włosów i używam ich bardzo często.

L jak Lovely i niezapomniana mascara Pump Up. Chociaż znalazłam godnego zastępcę,ciągle wracam do tej mascary.

M należy do lakierów Manhattan oraz Maybelline. Moje dwie ulubione firmy,które produkują między innymi lakiery.
Nie mogę pominąć także firmy Makeup Revolution.

N jak Nivea. Zaprzyjaźniłam się z ich balsamami rozświetlającymi.

O jak Organique i moje czarne mydełko.

P dla Pierre Rene i przyjemnych podkładów.

R przynosi mi na myśl firmę Rimmel. Nie polubiłam sie z ich tuszami,ale lakiery mają na 6 z plusem.

S oczywiście należy do firmy Sleek! Nie każda paleta jest genialna,ale mam sentymant dla tej firmy.

T jak Tangle Teezer. Nie wyobrażam sobie czesać włosów niczym innym. Zresztą nic innego ich nie rozczesze.

U jak Uroda. Dawniej używałam produktów właśnie tej firmy i sprawdzały się całkiem okej.

W należy do firmy W7. Mają najlepsze i najtańsze farbki do ust.

Y i perfumy Yodeyma. Firma która produktuje perfumy sygnowane na drogie marki. 

Z kończy firma Ziaja. Uwielbiałam mydła pod prysznic,lecz nie mogę ich teraz odszukać w drogerii.


Może któraś z wymienionych firm jest również Waszą ulubioną? :)


Wrr uważajcie na Rossmann i sprawdzajcie ceny z rachunków! 
Ja kupiłam dwa tusze,a ceny na paragonie były 1zł wyższe niż w szafach.
Udostępnij ten wpis

wtorek, 17 listopada 2015

Mój makijaż vs makijaż mojej siostry

Ostatnio czytałam wiele postów na temat historii makijażu. Wróciłam pamięcią do gimnazjum i postanowiłam napisać ten artykuł.
Na myśl przyszło mi porównanie jakich kosmetyków używałam ja,a jakich aktualnie używa moja siostra.

Zaczęłam malować się pod koniec pierwszej gimnazjum, używałam wtedy tuszu do rzęs.
Kupiłam go wraz z gazetą dla nastolatek i uważałam się za "dorosłą".
Mój makijaż nie zmieniał się aż do 3gimnazjum.
Później pojawił się podkład i puder Sensique, eyeliner i tusz od My Secret.
Makeup stał się mocniejszy, nosiłam kreski na powiekach oraz mocno wytuszowane rzęsy.
Nie używałam niczego więcej.
Teraz wiem,że mogłam postawić na naturalniejszy wygląd.

Weronika zaczęła malować się w podobnym wieku,lecz używa znacznie lepszych kosmetyków.
Staram się doradzać produkty. Kupiła również pędzelki do makijażu.
Postawiła na pędzel Hakuro H50s,pędzelek do korektora i pudru.
Lubi produkty Catrice i często oddaję jej kosmetyki,których nie używałam.
Werka zyskuje na współpracach,ponieważ czasem odcień nie przypadkie mi do gustu lub po testach leży w kącie.

Oczywiście używałam "gorszych" produktów ponieważ nie miałam kogo się poradzić lub było mi szkoda pieniędzy.

Z czego wynika malowanie w tak młodym wieku?
Od samego początku jest presja perfekcyjności. Ja miałam na to wywalone i wolałam miło spędzać czas z znajomymi :) 
Nie mam problemów z zaakceptowaniem siebie bez makijażu,lecz z nim czuje się o wiele pewniej.
Jak już wiemy przy pomocy make up'u możemy stać się inną osobą.


A kiedy Wy zaczęłyście się malować i jakich kosmetyków używałyście? 
Udostępnij ten wpis

poniedziałek, 16 listopada 2015

Niekończący się szampon

Od paru tygodniu niemal cały czas używam jednego szamponu,który bardzo przypadł mi do gustu.
Zamówiłam go zachęcona wieloma pozytywnymi opiniami na portalach i blogach.
Za 500ml butlę zapłacimy w granicy 10-12zł,uważam że jest to niska cena za świetny produkt.

Szampon zawiera kolagen oraz kwasy owocowe AHA - do każdego rodzaju włosów. Kolagen - chroni włosy przed wnikaniem szkodliwych substancji z otoczenia, intensywnie odżywia i nawilża zniszczone i osłabione włosy, odbudowuje strukturę ich strukturę. Powoduje, że włosy są przyjemne i miękkie w dotyku. Zawarte w szamponie kwasy owocowe (kwasy AHA) odżywiają i oczyszczają włosy przydając im świetlistego blasku.

Szampon zamknięty jest w przeźroczystej dużej butli,mam mały problem z aluminiową zakrętką.
Nie jestem jej w stanie otworzyć gdy mam mokre dłonie.
Otwór opakowania jest mały i nie musimy obawiać się o nadmiar wylanego płynu.
Dlaczego nazwałam go niekończącym? Ponieważ mimo regularnego stosowania nie widać wielkiej różnicy w ubytkach.
Produkt ma fajną,gęstą białą konsystencję,która się świetnie pieni. 
Muszę także przyznać,że wyczuwam bardzo przyjemny zapach,który pozostaje na włosach przez dłuższą chwilę.
Włosy po umyciu są gładkie,nie plączą się oraz pięknie błyszczą.
Produkt nie podrażnił mojego sklapu oraz nie zauważyłam skutków ubocznych :)
Jestem bardzo zadowolona i chętnie wypróbuję inne wersje :)
Jedynym minusem jest dostępność,ponieważ można kupić go w internecie lub prywatnych sklepikach.

Miałyście może tego przyjemniaczka? :)

Udostępnij ten wpis

sobota, 14 listopada 2015

Czym Avon zachwycił mnie tym razem? :)

W poniedziałek lub wtorek dostałam zamówienie z Avonu. Tym razem skromne,ale jak bardzo cieszy.
Każdy produkt dostępny jest w aktualnym katalogu, ja zamówiłam je przed premierą :)
W moje ręce wpadła czekoladowa maska do twarzy oraz balsam do ciała.
Gdybyście tylko mogły powąchać te cuda <3
Za maseczkę zapłaciłam 5,99zł,a za balsam 13,99zł :)

Czekoladowa, nawilżająca maseczka do twarzy z ekstraktem z kakaowca doskonale odżywia pozostawia skórę miękką i gładką nie przesusza
Jak działa: 
Bogata formuła maseczki nawilża i odżywia skórę pozostawiając ją miękką, gładką i jędrną. Łatwo się rozprowadza i spłukuje. 


Już miałam przyjemność jej użyć i muszę powiedzieć,że jest całkiem fajna.
Skóra jest niezywkle gładka przez kilka dni,co jest u mnie niesamowite.
Zapach jest do tego stopnia obłędny,że mój pies chciał ją zlizać i nie pozwalał mi odejść.
Pachnie niczym nutella,a wygląda jak czekolada z tubki <3

Rozświetlające masło do ciała z pyłem perłowym i algami morskimi 
• zapewnia długotrwałe nawilżenie 
• widocznie poprawia kondycję skóry 
• przywraca naturalny blask

Jak działa: 
Bogata formuła dzięki dodatkowi pyłu perłowego i alg morskich daje skórze natychmiastowe uczucie nawilżenia oraz wygładzenia przywracając jej naturalny blask. Łatwo się rozprowadza i szybko się wchłania. Testowany klinicznie i dermatologicznie. Odpowiedni dla wszystkich typów skóry.

Balsam zamknięty jest w uroczym słoiczku. Zapach piękny,kwiatowy.
Nie używałam go jeszcze na całe ciało,lecz na dłoni widać jak cudownie rozświetla.

Lubicie kosmetyki Avon? :)
Udostępnij ten wpis

piątek, 13 listopada 2015

Gdzie kupię taniej? W drogerii internetowej czy promocji?


Na dniach przyszła do mnie spora przesyłka w której znajdują się same cuda. Tydzień temu zrobiłam porządek z lakierami do paznokci i kolorówką z wielkim bólem wyrzuciłam ponad połowę malowideł.

Byłam zaskoczona jak duży asortyment ma sklep kosmetykizameryki.
Ceny są bardzo niskie oraz nikt nie pcha Ci się przed nosem jak to bywa w drogeriach stacjonarnych.
W paczuszce znajdowały się główne lakiery.  W swojej kolekcji miałam tylko jeden piasek,więc nadrobiłam :)
Z kodem rabatowym zakupy mogą być niższe nawet do 15zł
Pod koniec dodam ceny,które widnieją na paragonie oraz te które można zastać w sklepie (ceny z portalu wizaz)


Zapraszam na haul :)


Na sam początek kilka produktów do makijażu. Uwielbiam cień Colour Tatoo w odcieniu Pernanent Taupe. Wracam do niego co jakiś czas,jest świetną bazą do ciemnego,wieczorowego makijażu.
Zamówiłam również złoty eyeliner od Bourjois oraz piękną fioletową kredkę (Astor),którą można używać także jako cienia.
Już wiele dobrego słyszałam o Rimmel Apocalips. Wybrałam uniwersalny odcień Celestial. Ciekawe czy się polubimy?
Na dole zdjęcia widzicie silikonową szczoteczkę do mycia twarzy. Kosztowała niewiele,więc postanowiłam zaryzykować. W razie czego wykorzystam ją do mycia pędzli.

Jak z cenami? (pierw cena z paragonu,później regularna w sklepie)
Colour Tattoo-9,45zł/25zł
Rimmel Apacalips-9,45zł/20zł
Eyeliner Bourjois-6,17zł/+30zł
Kredka Astor-3,79zł/26zł
Szczoteczka-3,32zł

Widzicie te cuda? <3 Piękny brokatowy lakier,który jest tak gęsty że wygląda niczym piasek.
W sklepie internetowym do wyboru jest chyba 6kolorów. 
Sally Hansen-7,12zł/29zł

Poszalałam z piaskami. Wybrałam trzy lakiery Rimmel Space dust oraz dwa duochromowe lakiery Metal Rush.
Space dust-4,74zł/10zł
Metal Rush-6,17zł/+12zł

Nie mogłam się powstrzymać przez zakupem lakieru Manhattan w intensywnym neonowym odcieniu. Kolor ciut przekłamany,na żywo wpada bardziej w czerwień
Obok kolejny piasek Manhattan matte sugar effect.
Manhattan Mode Pilot-4,75zł/11zł
Manhattan sugar effekt-3,79zł/+10zł

Bardzo lubię produkty z tej firmy. Wybrałam oczywiście dwa piaski i jeden cukierkowy lakier Super Stay 7
Maybelline Colour Show-6,12zł/+13zł
Maybelline Super Stay-4,47zł/16zł

Od Miss Sporty skusilam się na czarny piasek,lakier nawierzchniowy oraz zwykły ciemno neonowy różowy produkt.
Miss Sporty Crush on You-2,37zł/10zł
Glossy Tech-3,32zł/5,50zł
Clubbing Colours-3,32zł/8zł

W paczuszce znajdowały się również produkty na rozdanie,które są tajemnicą :)
Mam nadzieję,że się spodobają,ponieważ sama mam ochotę je domówić na własny użytek :)
Jak widać ceny w sklepie są o kilka razy większe. Przed "promocjami" radzę przepatrzeć drogerie internetowe :)
Gołym okiem widać,że nawet przy Rossmannowskiej promocji -49%, wiele produktów kosztuje o wiele mniej :)

Jakie internetowe sklepu lubicie i polecacie? :)





Udostępnij ten wpis

czwartek, 12 listopada 2015

Spory pomadkowy zapas od firmy GAL

Od jakiegoś czasu mam strasznego fioła na punkcie odżywionych,miękkich ust.
Jak wiemy,pogoda Nas nie rozpieszcza i wargi są wysuszone i popękane.
Do testów dostałam trzy pomadki i aby recenzja była subiektywna dałam jedną mamie i siostrze.
Nigdy wcześniej nie miałam z nimi styczności,ale pewnie bym je kupiła z ciekawości.

Jesteście ciekawe jakie mam o nich zdanie?

Pomadka ochronna z wisiołkiem spisała się bardzo pozytywnie. Zielona plastikowa tubeczka wykonana jest z całkiem dobrego materiału. 
Szminka zapakowana jest w ładne,schludne opakowanie. W środku znajdziemy informacje o produktach firmy GAL.
Dzięki takiemu designowi zwróciłabym uwagę i wybrała właśnie ten kosmetyk.
Sztyft nie pozostawia koloru na ustach i posiada delikatny,niemal nie wyczuwalny zapach.
Skład dość przyjemny,nie mam większych zastrzeżeń,
Pomadka idealnie sunie po ustach,chociaż moja mama mówi że jest za twarda.
Ja jednak lubię taką konsystencję,ponieważ się nie łamie.
Kilka chwil po aplikacji czuję znaczną różnicę.
Usta przestają piec i odczuwam komfort. Wargi szybciutko wracają do nienagannego stanu.
Poniżej podaję link do strony,na której znajdują się informacje o produkcie.


Następnie przyszła pora na dwie takie same pomadki,lecz o innych zapachach.
Ja do testów wybrałam wersję o aromacie białej czekolady,siostrze zaś spodobała się truskawka.
Tutaj pomadki mają już nieprzeźroczyste białe opakowanie i również zapakowane są w pudełeczko.
Pomadka zawiera zbitą,twardą konsystencję i bardzo dobrze sunie po ustach.
Zapach w przypadku tych produktów,jest intensywny i wyczuwam go na ustach przez dłuższy czas.
Gdy maluje się czekoladką,mam wrażenie że właśnie zjadłam przepyszną mleczną czekoladę.
Truskawkowa szminka przenosi mnie myślami do lata i pysznych owoców.
Mimo tego,że używam jej kilka razy dziennie, nie zauważyłam większych strat. 
Podoba mi się jej wydajność i działanie. 
Polecam każdej maniaczce pomadek :)


Znacie pomadki firmy GAL? :)
Udostępnij ten wpis

wtorek, 10 listopada 2015

Najlepsza przesyłka od Born Pretty Store.

Już dwa razy zamawiałam paczuszkę od BPS. Za trzecim razem trafiłam na najlepsze produkty,które bardzo przypadły mi do gustu.
Dzięki uprzejmej Jenny mogłam wybrać kilka produktów spośród biżuterii.
Ja jako zawodowa sroka,poszperałam i wyszukałam trzy błyskotki.
Pierwszy do koszyczka trafił cudowny naszyjnik,który ożywi każdą nudną stylizację. 
Jest bardzo fajnie wykonany, wszystko trzyma się na swoim miejscu.
Kolia wysaszana jest imitacją diamencików i pereł.
Następnie wybrałam zestaw bransoletek, miałam na nie ochotę od dłuższego czasu.
Podobny zestaw widziałam w H&M,ale cena powalała. Nie dałabym za nie 40zł, do wyboru było kilka wersji kolorystycznych.
Jako ostatnie zamówiłam słodkie kolczyki w kształcie motylka.
Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona wykonaniem biżuterii.
Wszystko jest świetnie dopracowane,nic nie odpada i wygląda bardzo przyjemnie.
Paczuszka przyszła do mnie aż z Szanghaju,a była w lepszym stanie niż byłaby wysłana z Polski.
(Czy tylko ja mam genialnego listonosza,który chciał do małej skrzynki wsadzić sztywną kopertę A4?)
Biżuteria była zabezpieczona i nie została uszkodzona w transporcie.
Tutaj są linki do biżuterii gdyby wpadła Wam w oko :)
http://www.bornprettystore.com/diamond-pendant-necklace-crystal-rhinstone-jewelry-bling-beauty-necklace-p-20777.html


Mam dla Was również -10% zniżki na zakupy w sklepie Born Pretty Store.
http://www.bornprettystore.com/


Udostępnij ten wpis

poniedziałek, 9 listopada 2015

Efekt 2tygodniowej kuracji z witaminą A+E

Dnia 6.11 skończyłam kurację z witaminą A+E. Moje paznokcie po zdjęciu hybryd były ciut osłabione i zaczęły się łamać.
Szybko ścięłam je na zero i postanowiłam odżywiać przy pomocy witamin.
Starłam się używać chociaż jednej kapsułki dziennie. 
Wcierałam je w paznokcie wieczorem,aby płyn pozostał jak najdłużej na paznokciach.

Jakie efekty przyniosła regularna pielęgnacja?
-paznokcie stały się twarde 
-przestały się łamać
-nie rozdwajają się
-są odporne na uderzenia
-zaczęły rosnąć w bardzo szybkim tempie, w moim przypadku urosły od 4-5mm
-skórki są nawilżone

Tabletki z witaminą A+E można kupić w każdej aptece za około 5złotych.
Kuracja przyniosła zaskakujący efekt.
Już po 5dniach widać było  różnicę. Ważna jest systematyczność. Najlepiej wcierać dwie kapsułki dziennie.

Polecam każdej osobie,która ma problem z płytką paznokcia.


Udostępnij ten wpis

niedziela, 8 listopada 2015

Manicure hybrydowy czy zwykły? Plusy i minusy.


Jeśli już jesteśmy w temacie manicuru, postanowiłam napisać o zaletach i wadach każdego z nich.

Nie mam swojego ulubieńca,lecz hybrydy są niezwykłą wygodą. 

Zacznijmy od zwykłego lakieru:
PLUSY:
-większy wybór kolorów
-niższa cena
-dostępność
-lakiery o różnym wykończeniu (matowym,piaskowym itd)
-łatwość zmycia
-możemy zmienić kolor w każdej chwili bez większych zniszczeń płytki
-nie potrzeba lampy UV i drogiego sprzętu
-dzięki częstemu zmienianiu kolorów,możemy nauczyć się dobrze malować wzorki i różne cuda

MINUSY:
-długość schnięcia lakieru
-tuż po pomalowaniu nie możemy wrócić do wykonywanej czynności
-odpryskiwanie, szczególnie w najmniej odpowiednim momencie 
-starte końcówki
-trwałość
-odciski i konsystencja plasteliny
-zmywacz może przesuszyć skórki i płytkę
-paznokcie są bardziej narażone na złamanie

A teraz hybrydy,czy zdobędą same plusy?

PLUSY:
-trwałość
-piękny blask
-paznokcie nawet po 3tygodniach wyglądają idealnie
-nie odpryskuje
-nie ściera się na końcach
-zaraz po wykonanym manicurze możemy wrócić do swoich czynności
-dzięki temu,że paznokcie są twarde, przestają się łamać
-możemy wyhodować długie pazurki
-manicure nie zniszczą nawet prace domowe

MINUSY:
-jeśli wykonujemy go w salonie musimy liczyć się z wyższą ceną
-jeśli kupujemy zestaw także musimy wydać większą sumę pieniędzy
-dostępność
-jeśli nie spodoba nam się pomalowany paznokieć i włożymy go do lampy,możemy mieć problem z poprawą. Należy hybrydową warstwę spiłować lub zmyć acetonem
-wymagana perfekcja,aby nie zalać skórek
-aceton może przesuszyć skórki i paznokcie
-po wielu miesiącach pazurki mogą,ale nie muszą być osłabione
-jeśli odpadnie nam dekoracja w paznokciu pozostanie brzydka dziura
-przy nieumiejętnym ściąganiu lakieru,można zniszczyć płytkę
-dla niektórych wadą może być czas wykonywania,który wynosi 1-2godziny

Jak widać każdy manicure ma swoje wady i zalety. Niesamowitą wygodą są paznokcie hybrydowe,nie muszę martwić się o nie.
Dla mnie hybrydy mają jedyną wadę- zmywanie!
Nie lubię ściągać ich acetonem,więc czasem wybieram piłowanie które zajmuje wiele czasu.
Uwielbiam także malowanie zwykłym lakierem. Lubię robić wzorki i nie obawiam się o problem z zmywaniem,gdy coś nie wyjdzie.
W swojej kolekcji mam sporo lakierów i używam ich na zmianę.

Jaki manicure wolicie? :)
Może dodacie jeszcze swoje plusy i minusy? :)


Udostępnij ten wpis

piątek, 6 listopada 2015

Jak skompletować hybrydowe wyposażenie?

Hybrydy stają się coraz modniejsze. Są niezwykle wygodne,bo od razu po wykonaniu manicuru możemy wrócić do pracy i nie obawiać się o odciski i odpryśnięcia.
Można wykonać go w salonie lub w domu.
Coraz więcej dziewczyn zamawia własny zestaw.
Gdy wybierałam swój, nie do końca wiedziałam do jest potrzebne.
Chcę pomóc każdej dziewczynie,która planuje taki zakup.

1.Lampa UV
Jedna z najważniejszych rzeczy. Bez niej nie wykonamy manicuru.
Najlepiej wybrać lampę UV 36W, paznokcie już po 2minutach stają się twarde.
Lampa taka kosztuje w granicy 30-70zł, dla niecierpliwych polecam lampę LED.
Jest o wiele droższa,bo kosztuje już ponad 100zł, jednak wiem że nie utwardza każdego lakieru.

2.Baza i top
Bez dobrej bazy i topu nie ma manicuru. Właśnie dzięki nim,lakier nie odchodzi płatami.
Polecam kupić bazę i top firmy Semilac 7ml lakier kosztuje ok. 27zł
Osobiście do gustu bardzo przypadł mi zestaw Silcare Garden of Colour. Za 15ml lakiery,które można dostać w zestawie,zapłacimy 44zł

3.Lakier
Oczywiście potrzebny jest także kolorowy lakier. Dla początkujących polecam te z Semilaca.
Ja jestem wierna firmie Silcare Colour It!
Semilac 7ml kosztuje 2 granicy 29zł,zaś Colour It! tylko 5zł.

4.Cleaner
Płyn,który używamy do przemycia paznokcia. 
Jest to preparat odtłuszczającym,którym przemywamy paznokieć zaraz po zmatowieniu oraz po wykonanym manicurze.

5.Aceton
Dzięki niemu jesteśmy w stanie usunąć hybrydę. 

6.Primer
Mój najlepszy przyjaciel. Produkt,który ułatwia przyczepność każdego lakieru.
Przy jego pomocy,lakier nie odpada i wytrzymuje znacznie dłużej. Nawet najtańszy lakier trzyma się ponad 2tygodnie.

7.Blok polerski,drewniane patyczki,pilniczek
Przybory potrzebne do obróbki paznokcia. 
Patyczkami odsuwamy skórki, blokiem matowimy paznokieć,zaś pilniczkiem nadajemy kształt.

8.Płyn do zmiękczania skórek
Kolejny potrzebny produkt. Aby skórki nie nachodziły na paznokieć,należy je usunąć.
Nie polecam wycinania. Wolę je odsuwać. 
Bardzo polubiłam żel Eveline oraz Manhattan.

9.Oliwka
Po wykonanym dziele należy odżywić przesuszone skórki.

Mam nadzieję,że pomogłam każdej dziewczynie która planuje zakup zestawu.
A które z Was mają już własny ?
Udostępnij ten wpis
Szablon stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.