sobota, 31 października 2015

Tonik matujący od Eveline.

Dzięki firmie Eveline po raz pierwszy miałam przyjemność użyć toniku.
W tym przypadku trafili z produktem, ponieważ jestem posiadaczką mieszanej cery.
Jesteście ciekawe jak sprawdził się u mnie?


Normalizujący tonik matujący 3w1:
- odświeża i tonizuje
- widocznie zwęża pory
- matuje i nawilża skórę

Dzięki zastosowaniu MICRODERMA Cleaning Technology™ gwarantuje głębokie oczyszczanie i każdego dnia zapewnia kompleksową pielęgnację skóry. 

Innowacyjna formuła toniku 3w1 skutecznie usuwa zanieczyszczenia, doskonale nawilża i tonizuje oraz łagodzi podrażnienia. Przywraca skórze właściwe pH, działa ściągająco na pory, matuje i zmniejsza wydzielanie sebum. Minimalizuje błyszczenie się twarzy.

SKŁADNIKI AKTYWNE 360°: kwas hialuronowy, algi laminaria, hamamelis, D-panthenol, kompleks MATT SKIN CONTROL

Produkt zamknięty jest w podłużnej przeźroczystej buteleczce z przyjemnym dla oka estetycznym designem.
W butelce mieści się 200ml płynu, a jego cena waha się w granicy 15-16zł. Można go kupić w niemal każdej drogerii.
Opakowanie zamykane jest na zatrzask,który trzyma się niezwykle mocno.
Produkt od pierwszego użycia,spełniał swoje zadanie. Cera była matowa,lecz czułam delikatne ściągnięcie. Po chwili uczucie znikało i wszystko było w jak najlepszym porządku.
Używałam do niemal codziennie rano i nie zauważyłam podrażnienia,przesuszenia czy innego pobojowiska.
Świetnie radzi sobie z matowieniem cery,dobrze ją oczyszcza i pozostawia świeżą.
Plusem jest to,że płyn nie pachnie i nie podrażnia moich zmysłów zwłaszcza rano gdy jestem jeszcze zaspana.
Ogromny plus dla firmy za brak parabenów.

Podsumowując jestem zadowolona z produktu i będę go używać do końca.
Czy kupię nowy? Kto to wie :)

Lubicie używać kosmetyki tego typu? :)

piątek, 30 października 2015

Jabłuszkowe mydło do rąk.

Od dawna szukałam idealnego mydła do rąk.
Nie cierpię używać zwykłego w kostce,bo mam wrażenie że dłonie po umyciu są wysuszone.
Zawsze wybieram te w płynie i wreszcie znalazłam takie,które spełnia moje oczekiwania.

O mydełku:
Polecane do częstego stosowania każdego dnia. Pozostawia dłonie miękkie i nawilżone, subtelnie i orzeźwiająco pachnące jabłkiem. Wyjątkowo delikatna baza myjąca chroni dłonie przed przesuszeniem i jest całkowicie pozbawiona mydła.
Zawiera kojącą wodę kwiatową z wiązówki błotnej oraz bogaty w polifenole ekstrakt z organicznych jabłek, pochodzących z francuskich oranżerii. Testowane dermatologicznie. Przyjazne ciału Ph +/-5,5

Skład
Aqua (water), spiraea ulmaria flower extract* (organic meadowsweet flower water), sodium cocosulphate (anionic surfactant from coconut), cocamidopropyl betaine (amphoteric surfactant from coconut), decyl glucoside (non-ionic surfactant from coconut and glucose), sodium chloride (salt), vegetable glycerin, pyrus malus (apple) fruit extract* (organic apple extract), coconut alcohol (vegetable-based alcohol), sodium sulphate (anionic surfactant from coconut), litsea cubeba fruit oil* (essential oil of organic tropical verbena), fragrance, benzyl alcohol (preservatives), citric acid (pH regulator), dehydroacetic acid (preservatives), potassium sorbate (preservatives), sodium benzoate (preservatives), citral, limonene (ingredients which are naturally present in essential oils).

Mydełko znajduje się w 300ml buteleczce z pompką,która jest higienicznym i praktycznym rozwiązaniem.
Buteleczka wykonana jest z świetnej jakości plastiku. 
Pompka nie zacina się, do umycia dłoni wystarczy już jedno wyciśnięcie. 
Mydełko o lekko żółtej barwie pomimo rzadkiej konsystencji jest niezwykle wydajne.
Świetnie się pieni,lecz nie zwykłą pianą.
Wytwarza się przyjemna kremowa pianka.
Kosmetyki Bio mają to do siebie,że poza zapachem dominującym wyczuwalne są także ziołowe aromaty.
Zapach jabłuszka na dłoniach pozostaje wyczuwalny przez dłuższy czas. 
Środek myjący świetnie sprawdza się w walce z zanieczyszczeniami.
Bardzo dobrze myje,nie wysusza,ani nie podrażnia skóry.
Minusem może być cena,bo kosztuje w granicy 20zł i można kupić je tutaj.

Znacie produkty firmy Coslys?

czwartek, 29 października 2015

Moje nóżki,moje nóżki.

Czas na to,by doprowadzić stopy do porządku po lecie.
Niestety bose przechadzki odcisnęły na nich piętno.
Ponieważ przecięłam stopę na kamieniu.musiałam zrezygnować z mocnego pumeksu, pomyślałam że czas na wypróbowanie saszetki Eveline.

Od producenta:
ROYAL SPA PEDICURE
NAWILŻAJĄCO-REGENERUJĄCY ZABIEG Z ALGAMI ATLANTYCKIMI
GŁĘBOKO OCZYSZCZAJĄCY PEELING Z NATURALNYM PUMEKSEM
NAWILŻAJĄCA MASKA-KOMPRESZ ALGAMI ATLANTYCKIMI

ROYAL SPA PEDICURE, opracowany w laboratorium EVELINE COSMETICS to kuracja, która dzięki zaawansowanym rozwiązaniom technologicznym gwarantuje efekty jak z ekskluzywnego salonu kosmetycznego. Bogata formuła jest szczególnie polecana do pielęgnacji przesuszonej i szorstkiej skóry stóp, wymagającej aktywnej regeneracji i odnowy.

KROK 1. GŁĘBOKO OCZYSZCZAJĄCY PEELING Z NATURALNYM PUMEKSEM
Innowacyjna formuła oparta na naturalnym pumeksie skutecznie usuwa martwe komórki naskórka, oczyszcza skórę i przygotowuje ją do dalszej pielęgnacji nawilżającej. Unikalna kompozycja składników aktywnych wzbogacona wyciągiem z szałwii, olejkiem arganowym oraz kwasem hialuronowym regeneruje i likwiduje szorstkość stóp.

KROK 2. NAWILŻAJĄCA MASKA-KOMPRES Z ALGAMI ATLANTYCKIMI
Ultranawilżająca formuła, z wysoką zawartością ekstraktu z alg atlantyckich skutecznie zmiękcza i wygładza skórę stóp. Maska, bogata w urea oraz witaminę E, działa jak kompres, dzięki czemu przywraca utracony komfort, koi podrażnienia i głęboko nawilża.

Produkt znajduje się w dwóch saszetkach.
 Podoba mi się wygląd opakowania. 
Jest przejrzyste i przyjemne dla oka.
W pierwszej saszetce znajduje się peeling z naturalnym pumeksem,który zawiera dość drobne,lecz przyjemnie oczyszczające drobinki.
Jasna,gęsta,kremowa konsystencja nie spływa z stóp. Zapach należy do przyjemnych,jest świeży i delikatny.
Stopy po zabiegu zyskują miękkości,a przed nimi jeszcze jedna kuracja.
Maseczka konsystencją nie odbiega od zwykłego kremu. Delikatny zapach pozostaje na stopach przez dłuższy czas.
Pozostawiłam ją na stopach przez całą noc.
Rano były delikatne i mięciutkie. Zero suchych pięt!
Cena zabiegu to 4zł i można go dostać w niemal każdej drogerii.

Testowałyście może zabieg z algami atlantyckimi?


środa, 28 października 2015

Zadbajmy o twarz.

Ciągle zapominam o kremowaniu twarzy na noc. Tym razem miałam motywację,ponieważ testowałam nowy krem Eveline.
Dostałam wersję do cery suchej i wrażliwej, ja zaś mam mieszaną i wrażliwą.
Postanowiłam go wypróbować, zważając że przez inny stan cery moja opinia nie będzie obiektywna.

Od producenta:
CERA SUCHA I WRAŻLIWA
Innowacyjna linia preparatów do kompleksowej pielęgnacji twarzy, która precyzyjnie odpowiada na indywidualne potrzeby skóry.

HYDRA IMPACT FORMULA™ - nowoczesna technologia,dzięki której krem intensywnie nawilża i skutecznie powstrzymuje utratę wody z naskórka. Eliminuje widoczne oznaki stresui uelastycznia skórę, przywracając jej promienny wygląd.

SOFT TOUCH CONTROL™ toinnowacyjny kompleks o potrójnym działaniu:
1.Głęboko nawilża.
2.Koi i łagodzi podrażnienia.
3.Nadaje aksamitną gładkość.

KWAS HIALURONOWY– najsilniejsza naturalna substancja nawilżająca,zatrzymuje wodę w najgłębszych warstwach naskórka oraz hamuje jej parowanie z powierzchni skóry. Wyrównuje niedoskonałości, wygładza i zmiękcza skórę.
AQUAPHYLINE® zapewnia skórze maksymalne nawilżenie przez 24 godziny oraz działa oczyszczająco i detoksykująco.
PROTEINY JEDWABIU mają bardzo dużą zdolność wiązania i zatrzymywania wody w naskórku, dzięki czemu wykazują intensywne działanie nawilżające i skutecznie zapobiegają przesuszaniu.
OLEJEK ARGANOWY zawiera koktajl witamin i minerałów, dzięki czemu głęboko odżywia i widocznie uelastycznia skórę. Zapewnia intensywne nawilżenie, rewitalizuje i wspomaga odnowę komórek.
OLEJEK MIGDAŁOWY łagodzi podrażnienia orazwygładza i zmiękcza naskórek.Intensywnie nawilża i odżywia.

0% PARABENÓW
0% SZTUCZNYCH BARWNIKÓW

Bogaty krem, oparty na technologii HYDRA IMPACT FORMULA™ i regenerujących właściwościach olejków arganowego i migdałowego oraz protein jedwabiu, skutecznie odżywia głębokie warstwy skóry, wygładza i likwiduje uczucie szorstkości. Łagodzi podrażnienia oraz odbudowuje naturalną barierę ochronną naskórka, chroniąc przed negatywnym wpływem wolnych rodników i zanieczyszczeń środowiska.

Krem zamknięty jest w plastikowym,dość tandetnym opakowaniu.
Byłam zawiedziona,bo do tej pory każde opakowanie przypadło mi do gustu. Przy pierwszym użyciu odpadło mi nawet różowe kółeczko,które znajduje się na górze zakrętki.
Ma lekką konsystencję,która bardzo szybko się wchłania. Jest idealną bazą pod makijaż.
Zapach delikatny,bardzo przyjemny. Przez jakiś czas wyczuwalny na skórze.
Przez pierwsze kilka użyć był okej,byłam pod wrażeniem. Skóra była nawilżona i promienna.
Z czasem zauważyłam kilka niespodzianek na twarzy.
Niestety,ale zapchał moją cerę.
Byłam szczerze zawiedziona,bo pokładałam w nim nadzieje.
Pomimo tego,że na początku sprawdził się okej, mówię mu NIE.

Może u Was się sprawdzi :)

wtorek, 27 października 2015

Peeling z skały wulkanicznej

Nie jest tajemnicą to,że uwielbiam wszelkie ścieraki do skóry.
Postanowiłam wypróbować produkt o którym nigdy wcześniej nie słyszałam.
W sklepie BingoSpa wybrałam peeling z skały wulkanicznej

Pył ze skały wulkanicznej składającej się z krzemionki (70%) i związków alkaicznych - pomaga w dokładnym usunięciu martwego naskórka, skutecznie oczyszcza i wygładza skórę.
Ekstrakt z czerwonej herbaty jest silnym antyoksydantem - bogatym w witaminy, związki mineralne oraz wiele związków biologicznie czynnych: alkaloidy, flawonoidy, aminokwasy, pierwiastki śladowe (wapń, magnez, żelazo, selen) - rewitalizuje i ujędrnia skórę.

W 580g plastikowej buteleczce znajduje się peeling solny z dodatkiem pyłu wulkanicznego.
Można się zdziwić,ponieważ konsystencja jest całkowicie inna.
Zamiast zwartej konsystencji mamy sypką sól z większymi okrągłymi drobinkami,które przypominają pochłaniacze wilgoci dodawane do każdej pary nowych butów.
Zdziwiłam się,że nie wyczuwam aromatu soli. Zapachem przypomina mi słodką oranżadę w proszku.
Jasno pomarańczowa mieszanka o dziwo dobrze przylega do skóry i cudownie ją masuje.
Peeling w połączeniu z wilgotną skórą roztpia się i myślałam,że będzie totalnym bublem.
Produkt pomimo sypkiej konsytencji jest wydajny,bo przy regularnym stosowaniu nie zauważyłam wielkiej straty.
Jednak po zmyciu skóra jest niezwykle gładka i miękka. 
Uwaga! Nie stosować go przed i po depilacji maszynką ;/
Tylko raz ogoliłam nogi po wcześniejszym użyciu i... piekło piekło.
Moim zdaniem cena jest bardzo korzystna,bo wynosi 12zł.
Można kupić go w tutaj

Jestem szczerze zdziwiona,że tak przypadł mi do gustu.
Czytałam wiele negatywnych opinii,zaś u mnie sprawdził się genialnie.
Może dlatego,że stosowałam go na lekko wilgotną,a nie mokrą skórę?
W każdym bądź razie jestem na TAK :)


Lubicie kosmetyki BingoSpa?


poniedziałek, 26 października 2015

Paznokcie hybrydowe za 15 zł?

Hybrydowy manicure staje się coraz modniejszy i jest bardzo wygodną alternatywą.
Niestety nie każda może sobie na nie pozwolić. 
W tym celu Eveline przychodzi z pomocą.
Firma wyprodukowała zestaw dwóch lakierów,które mają imitować hybrydy.
Całkiem fajny pomysł, dodatkowo paznokcie w idealnym stanie mają wytrzymać dłuższy czas. Czego chcieć więcej??

Od producenta:
Dwustopniowy system pozwala na osiągnięcie efektu manicure żelowego bez użycia lampy UV. Innowacyjna technologia Natural Light Magical Gel Technology utwardza żel pod wpływem naturalnego światła. Z upływem czasu warstwa lakieru staje się coraz mocniejsza, co przekłada się na trwałość manicure.
Dwustopniowy preparat zapewnia efekt żelowego manicure. Nadaje paznokciom wysoki połysk, pozostawia idealnie gładką powierzchnię paznokcia, ekstremalnie odporną na ścieranie i odpryski. Produkt jest łatwy w aplikacji, szybko schnie i bezproblemowo się zmywa.
Wskazania: Magical Gel stanowi ekonomiczną alternatywę dla hybrydowego manicure wykonywanego w salonie kosmetycznym.
Sposób użycia: przed zastosowanie Magical Gel przygotuj paznokcie. Odsuń skórki za pomocą preparatu do usuwania skórek, oczyść paznokcie, wysusz i dokładnie odtłuść za pomocą zmywacza do paznokci.
STEP 1. Na oczyszczone, odtłuszczone, suche paznokcie nałóż jedną lub dwie warstwy Color Magical GEL (przed użyciem delikatnie wstrząśnij buteleczką). Nie spiesz się z nakładaniem kolejnej warstwy, pozwól pierwszej warstwie dobrze wyschnąć.
STEP 2. Nałóż i dokładnie rozprowadź cienką warstwę Top Coat Magical Gel na zupełnie suchy Color Magical Gel. Po 5 minutach manicure będzie suchy. Odczekaj jeszcze 10 minut, żeby żel całkowicie się utwardził. Żelowy manicure zmywać bezacetonowym zmywaczem do paznokci.

W papierowym pudełeczku znajdziemy dwa lakiery o pojemności 5ml każdy.
Za zestaw zapłacimy ok.15zł i można go dostać niemal w każdej drogerii.
O ile się nie mylę, do wyboru mamy 3 wersje. Czerwień,róż oraz bordo.
Czerwony lakier jest genialnie napigmentowany, już po pierwszej warstwie bardzo przyjemnie kryje płytkę paznokcia.
Do pełnego efektu wystarczą dwie warstwy. Konsystencja wręcz idealna,ani lejąca ani gęsta.
Nie rozpływa się po skórkach.
Pędzelek wyprofilowany,płaski.
Top jest ciut gęstszy i obawiam się,że po dłuższym czasie będzie problem z aplikacją.
Oba lakiery bardzo szybko schną i nie smużą.
Nie mogę się przyczepić do trwałości,bo wytrzymał 6 dni w idelanym stanie. Jedynie końcówki przy palcach wskazujących były lekko starte. Producent zapewnia,że paznokcie będą wyglądać pięknie przez 10 dni,więc mały minusik.
Lakier bazowy nie zabarwił mojej płytki,mimo że nie użyłam pod niego odżywki.
Generalnie lakier przypadł mi do gustu, czerwień jest bardzo żywa i elegancka. 
Paznokcie prezentują się cudownie i wyglądają jak hybrydy.
Ogólnie jestem zadowolona,przymykam oko na "obiecywaną" trwałość :)

Ciekawa jestem jak duet spisał się u Was :)


niedziela, 25 października 2015

Przeniosłam się do spa?!

Jestem dosłownie zachwycona! Wanna działa od dwóch tygodni i raczę się długimi gorącymi kąpielami.
Dzięki BingoSpa przeniosłam się do luksusowego ośrodka oferującego cudowne zabiegi,które rozpieszczają ciało.
Przetestowałam już trzy produkty do kąpieli,ale dziś podzielę się opinią o cudnej soli.

Po dostarczeniu paczuszki od razu wiedziałam,że muszę użyć mleka do kąpieli.
Już od dłuższego czasu chciałam je kupić,byłam ciekawa efektów.
Niestety mam bardzo suchą skórę skłonną do alergii. 
Więc pokładałam wiele nadziei w tym produkcie. 

Mleczna kąpiel BingoSpa przeznaczona jest kąpieli i okładów. Zawiera minerały z Morza Martwego, cynk, ekstrakty z krwawnika, szałwii, rumianku, nagietka i kasztanowca.

Dzięki bogactwu aktywnych składników odżywka likwiduje podrażnienia skóry oraz łagodzi dokuczliwe objawy alergii, egzemy, łuszczycy, trądziku. Wspomaga walkę z cellulitem. Poprawiając cyrkulację krwi, dotlenia i odżywia komórki, pobudza ich naturalną regenerację, przyspiesza przemianę materii, detoksykuje organizm oraz głęboko nawilża, wygładza i ujędrnia skórę.

"Mleczna Kąpiel" BingoSpa jest szczególnie bogata w związki magnezu, potasu, sodu, żelaza, wapnia - minerały mające istotne znaczenie dla regulacji procesów życiowych organizmu.

Sposób użycia:
do kąpieli: do wody o temp. ok. 40°C wsypać nakrętkę soli. Kąpiel powinna trwać do 15 minut, podczas której należy masować skórę gąbką, polewać wodą z kąpieli. Po kąpieli ciało dokładnie spłukać. Najlepszy efekt uzyskuje się stosując odżywkę codziennie przez 7 dni, a następnie raz w tygodniu.
do okładów: w nakrętce wymieszać sól z niewielką ilością wody. Otrzymaną papką okładać i delikatnie masować wybrane miejsca ciała. Po 2 minutach dokładnie spłukać. Można stosować pod prysznicem.
Poj. 550 g
Cena: ok 9 - 10zł

Mleczny pył zamknięty jest w plastikowym, przeźroczystym słoiku.
Plastik jest dość miękki,więc radzę uważać,aby nie rozsypać pył.
Drobno zmieloną sól,można pomylić z proszkiem do prania. Wyglądają niemal identycznie.
Bardzo szybko rozpuszcza się w wodzie oraz pojawia się pianka. Po rozpuszczeniu woda zmienia kolor na biały.
Do gustu przypadł mi orzeźwiający zapach,który wyczuwam na skórze po kąpieli.
Najważniejsze jednak jest działanie!
Po kąpieli moja skóra jest nawilżona,gładka i mięciutka. Dosłownie jak skóra niemowlaka.
Dłuższe stosowanie jej nie wysusza i nie muszę używać balsamu do ciała.
Ważne,że nie uczula mojej wrażliwej skóry. Nie odczuwam nieprzyjemnego swędzenia.
Mogę uznać to za sukces i polecić każdemu mleko do kąpieli firmy BingoSpa.
Można je dostać tutaj.


Poznałyście może ten specyfik? :)


sobota, 24 października 2015

Kolorowa odżywka do paznokci?

Bardzo lubię malować paznokcie. Tym razem Eveline przybyło z pomocą i wypuściło do produkcji odżywkę zapewniającą kolor.
Spodobał mi się ten pomysł,ponieważ można wzmocnić paznokcie oraz mieć śliczny lakier bazowy do frencha.
Byłam wręcz zachwycona,więc szybko użyłam odżywki.
Dodatkowo byłam zadowolona,że produkt nie zawiera formaldehydu. Moje paznokcie go nie polubiły i nigdy wcześniej nie używałam takich produktów z Eveline.

Od producenta:

Efekt jak z salonu w 10 minut!
Kompleksowa pielęgnacja i stylizacja paznokci.
6w1:
- mega trwałość,
- intensywna regeneracja,
- długotrwały połysk,
- maksymalna ochrona,
- szybkochnąca formuła,
- profesjonalny efekt.
Dostępne kolory:
- 790 - czerwony,
- 791 - różowy,
- 792 - różowy.
Rewolucyjna i unikalna formuła z aktywnym kompleksem Clolour&Double Strong wnika w strukturę płytki, dzięki czemu skutecznie ją regeneruje i odbudowuje. Uszczelnia, maksymalnie wygładza oraz sprawia, że zniszczone, matowe paznokcie odzyskują gładką powierzchnię i lśniący połysk. Uelastycznia je, zwiększając odporność na uszkodzenia mechaniczne. Zabezpiecza przed pękaniem, łamaniem i rozdwajaniem.
Pomaluj paznokcie wybranym lakierem, odczekaj 2 minuty i nałóż drugą warstwę preparatu. Po 60 sekundach manicure będzie suchy, a jego trwałość maksymalnie przedłużona. 


Czy zapewnienia producenta się spełnią?
Buteleczka o pojemności 5ml zapakowana jest w pudełeczko. Designe przyjemny i elegancki. 
Zdecydowanie przyciąga wzrok.
Pędzelek przyjemny, płaski,mały i nie gubi włosków. Konsystencja i zapach nie różni się od zwykłych lakierów.
Po miesiącu konsystencja nie zmieniła się, zobaczymy jak to będzie z czasem.
Pierwsza warstwa schnie całkiem szybko,lecz nie kryje płytki. Powstają smugi i konieczna jest druga warstwa.
Ta schnie ciut dłużej i staje się jak plastelina,póki nie wyschnie całkowicie.
Do perfekcyjnego wyglądu potrzebne są trzy warstwy,aby końcówki nie prześwitywały.
Po dłuższym stosowaniu paznokcie przestały się rozdwajać,ale nie zauważyłam aby były mocniejsze.
Traktuję ją bardziej jak zwykły lakier,który słabo nadaje się na bazę.
Przymrużyłabym na to oko,lecz mam problem z trwałością. 
Idealnie wygląda dzień,dwa. Następnie ścierają się końce,a lakier schodzi płatami.
Zdziwiłam się,bo potrafię nosić nawet najsłabszy lakier przez tydziań,a i tak wygląda dobrze.
Problemu nie rozwiązał także top, zaowocował on pęknięciami na lakierze.
Kolor przypadł mi do gustu i będę go używać,bo wygląda całkiem przyjemnie.

Mam nadzieję,że producent pomyśli o lepszej trwałości i napigmentowaniu wtedy lakier będzie idealny.

Macie może tą odżywkę?
Jakie jest Wasze zdanie na jej temat? :)


piątek, 23 października 2015

Lakierowa armia się powiększa :3 HAUL Kosmetyki z Ameryki

Znalazłam kupon z rabatem i poczyniłam zakupy.
Wszystko zaczęło się od przeglądania Instagrama. Zauważyłam,że pewna drogeria rozpoczęła promocje,więc postanowiłam przepatrzyć oferty i wybrać najlepszą.
Tym razem wybór padł na sklep Kosmetyki z Ameryki.
Bardzo lubię robić w nim zakupy,mają ciekawy i bardzo tani towar.
Moim zdaniem mają najlepsze lakiery na świecie!
Za całość bez przesyłki zapłaciłam ok. 46zł
Uważam,że cena mega przystępna, patrząc na to że w drogerii jeden lakier Super Stay 7 kosztuje 16zł :)

Jak widać dorwałam aż 9 produktów do paznokci.
Na samym poczatku żel do skórek. Kupiłam go za namową Karoliny Stylizacje. Wiele razy podkreślała,że jej mama go uwielbia. Musiałam go przetestować i spisał się lapiej niż Eveline.
Następnie lakier Manhattan,który po wymalowaniu daje efekt syrenki
Dalej trzy lakiery od NYC. Uwielbiam tą firmę. Mają piękne kolory,a cena jednej sztuki wynosi ok. 3,50zł
Nie mogło się obyć bez dwóch cudnych lakierów Maybelline Super Stay. Najlepszy lakier na świecie.
Trwały,a paznokcie po pomalowaniu wyglądają jak hybryda
Na końcu dwa cudaczki od Miss Sporty, Piękny pomarańczowy piasek opalizujący na złoto oraz błękitny zwyklaczek.
Poza tym dorwałam patyczki, cień w kremie, dwa eyelinery z NYC i pomadkę w kredce od Miss Sporty.
Jestem bardzo zadowolona z przesyłki. Wszystko przypadło mi do gustu,a najbardziej piękna mięta z NYC.

Jaką internetową drogerię lubicie najbardziej?? :)

czwartek, 22 października 2015

Co zrobić z krótkimi, osłabionymi paznokciami?

No właśnie! Co zrobić z łamliwymi,rozdwajającymi się paznokciami?
Postanowiłam przeprowadzić eksperyment,który potrwa 2tygodnie.
Chcę pokazać,że przy odpowiedniej pielęgnacji, szpony staną się mocne i przestaną się łamać.
Nie jest to droga kuracja,lecz wymaga systematyczności,

Przez całe dwa tygodnie będę używać:
-kapsułek witaminy A+E
-olejku lnianego
-olejku arganowego
-oraz kremu do rąk 

O kapsułkach pisałam tutaj:

Jak widać na zdjęciu, pazurki zostały ścięta na 0. Nie robiłam nic przy nich od kilku dni,aby pokazać różnicę.
Mam nadzieję,że po upływie czasu będą długie i mocne.


Więc wracam z efektami za 2tygodnie :)



środa, 21 października 2015

Top 3 ulubieńców YT

Kiedyś już pisałam o polskich beauty Youtuberkach. Dziś czas na zagraniczne. 
Bardzo lubię oglądać dziewczyny z innych krajów, ponieważ w ten sposób można podszkolić swój język oraz poznać wiele nowych kosmetyków,które nie dostępne są w Polsce.
Muszę niestety przyznać,że za granicą dziewczyny są bardziej pomysłowe jeśli chodzi o makijaż i charakteryzacje.

Które vlogerki trafiły do mojej TOP 3?

DOPE2111
Moja ulubiona Youtuberka. Mimo,że urodziła się w Nepalu od dłuższego czasu mieszka w USA.
Tworzy nie tylko piękne makijaże,ale również upodabnia się do wielu znanych postaci.
Uwielbiam jej słuchać, pogodna, radosna kobietka,która idealnie wytłumaczy każdy krok w makijażu.
Do każdego makijażu ma odpowiedni strój oraz fryzurę.
Warto ją obejrzeć :)

Charisma Star
Poza makijażem dodaje również challenge. Niesamowicie radosna i żywiołowa osoba.
Oglądam ją dosłownie z uśmiechem na ustach.
Niestety ostatnimi czasy ma mały zastój i nie dodaje filmików zbyt często.

NikkieTutorials
Poznałam ją na Instagramie.
Zobaczyłam kilka makijaży i postanowiłam poszukać o niej więcej informacji.
Znalazłam konto na YT i muszę stwierdzić,że tworzy naprawdę profesjonalne filmiki.
Ma dziewczyna talent :)


Oglądam wiele więcej dziewczyn,lecz nie chciałam robić długiej listy.
Wolę co jakiś czas dodać mały ranking :)
Którą zagraniczną Youtuberkę polecacie? :)






wtorek, 20 października 2015

DIY: Drewniana szkatułka

Obiecałam,że pokażę jak przerobiłam moje dodatki.
Więc wrzucam kilka zdjęć :)
Szkatułka była wykonana z jasnego drewna i pierwotnie miała przegrody oraz była wyprodukowana do przechowywania saszetek herbaty.
Ja przemalowałam ją na biało, usunęłam przegródki i w środku wykleiłam ją uroczą ozdobną taśmą.
Na tacce miałam także zamalować obrazek,ale wysypałam podstawkę srebrnymi kulkami.
W słoikach pochowałam kosmetyki,wyglądają uroczo :)



poniedziałek, 19 października 2015

Nafta na włosach?

Bardzo obawiałam się użyć nafty na włosy, słyszałam że przytrzymana za długo może wysuszyć włosy.
Obawiałam się do tego stopnia,że nigdy wcześniej nie miałam jej zakupionej.
Dzięki firmie New Anna Cosmetics miałam przyjemność użyć jej.
Nafta kosmetyczna z olejem arganowym wzmacnia i odżywia włosy, nadaje im połysk oraz zapobiega ich wysuszaniu.
Można ją dostać w sklepach internetowych oraz większych drogeriach.
Kosztuje grosze,bo w granicy 5-6zł.

Skład:
PARAFFINUM LIQUIDUM (olej parafinowy)
pochodzenie: substancja pochodzenia chemicznego - otrzymywana z ropy naftowej 
działanie: ułatwia rozczesywanie i zapobiega elektryzowaniu się włosów, nawilżające, wygładzające, ochronne, sprawia, że skóra staje się elastyczna i gładka 
używany jako: lipid, emolienty, substancja antystatyczna, środek rozpuszczający

ARGANIA SPINOSA KERNEL OIL (OLEJ ARGANOWY)
Wzmacnia włosy,paznokcie i skórę, silnie regeneruje, łagodzi objawy trądziku, nawilża i chroni przed działaniem słońca i wiatru.

PARFUM
zapach

LINALOOL
zapach

LIMONENE
zapach


Nafta zamknięta jest w przeźroczystej butelce zamykanej na klik.
Designe bardzo przyjemny i schludny. 
120g buteleczka o dziwo jest wydajna i starczy na wiele razy.
Naftę wydobywamy przez małą dziurkę i trzeba uważać,aby nie wylać jej za dużo.
Konsystencją przypomina olejek,lecz jest ciut rzadsza.
Zapach przyjemny,delikatny, nie drażni nosa. 
Produkt stosowałam tak jak zapewniał producent. 
Kosmetyk założyłam na 10minut (na samym poczatku na wysokości uszu) i następnie zmyłam szamponem. Obawiałam się,że będzie ciężko ją zmyć i przygotowałam sobie silnie oczyszczający szampon.
Mimo obaw nafta bardzo ładnie schodziła i nie było problemów z zmyciem.
Włosy po wysuszeniu są jak marzenie. 
Nabrały blasku,miękkości i wyglądały jak z reklamy. Rozczesywanie moich długich włosów stało się przyjemnością. Nie plączą się i są dociążone,przy czym nie obciążone i oklapnięte.

Jestem zdziwiona działaniem,ale w pozytywny sposób. Użyłam jej zarówno solo jak i w duecie z maskami do włosów.
Spisuje się rewelacyjnie i będę jej używać co jakiś czas.

A jak Wy nastawione jesteście na pielęgnacje naftą?

niedziela, 18 października 2015

Czas na spore zmieny

Dokładnie tak. Czas na spore zmiany.
Póki co planuję całkowity remont pokoju,zmianę mebli,koloru ścian i dodatków.
Aby nie kupować wszystkiego na raz, postanowiłam rozplanować zakupy.
Nie obciąży to tak bardzo portfela,a dodatki mogą spokojnie stać na półce.
Bardzo ubolewam nad tym,że w najbliższej okolicy nie ma sklepu Ikea i muszę zadowolić się Pepco oraz Kik'iem.
Można znaleźć tam ciekawe perełki,które można dostać za grosze.
Za jakiś czas pokażę już zdjęcia po przeróbce.

Kupiłam trzy słoiczki.
Po co?
W pierwszym trzymam kredki oraz tusze do rzęs. Wygląda to bardzo ciekawie. (cena 6zł, KIK)
W drugim umieściłam saszetki z odżywkami do włosów, a w trzecim znajdują się próbki szminek i perfum. (cena 9,99zł Pepco)
W wytłaczanym flakonie umieściłam gałązki wrzosów. Zrobiłam z nich bukiecik,który zdobi szafkę. (ok 6zł Pepco)
Dodałam także różową kokardkę. (4,99zł Pepco)

Takie ozdobniki. Kupiłam je w Kiku za 4zł każdy.
Srebrne brokatowe kulki wysypałam na tackę i umieściłam na niej świeczki.
Kulki można dostać w wielu wersjach kolorystycznych.
 Diamenciki dodają blasku i wyglądają pięknie na tacce.
Te trzy kółeczka to nic innego jak ozdobne taśmy klejące. 
Nie mogłam im się oprzeć.

Tacka już w świątecznej wersji. Szukałam takiej podstawki,koniecznie w białym kolorze. Niestety nie mogłam jej znaleźć. Kosztowała 6zł i kupiłam ją w Kiku tak samo jak pudełeczko.
Miałam poczatkowo zamalować renifera,ale po wysypaniu kulek nie widać go wcale. 
Pięknie zdobi szafkę. Muszę poszukać jeszcze dwóch wyższych lekko niebieskich świeczek.

Drewniane pudełko zostało wyprodukowane z myślą o trzymaniu herbaty. Ja jednak pomalowałam je na biało, usunęłam przegrody i ułożyłam w niej szminki. 
Kasetka kosztowała 12zł i kupiona także w Kiku.

Na końcu błękitny polarowy koc o wymarze 130x170cm.
Kupiony również w Kiku za 12zł.
Jest bardzo mięciutki i świetnie grzeje. Kupiłam go z myślą o przykryciu łóżka.

Jak widać dodatki są w białych,jasnych kolorach.
Wymarzyłam sobie pastelowo niebieskie ściany oraz białe dodatki.
Już nie mogę doczekać się zmian w pokoju :)


sobota, 17 października 2015

Makijaż z Eveline

Kosmetyki Eveline lubię i uważam,że mają świetny eyeliner i korektor.
Dzięki uprzejmości firmy,miałam możliwość wypróbować kilka nowości.
Znalazły się w środku same przyjemne rzeczy,które testowałam z przyjemnością.


Kolekcja poczwórnych cieni do powiek Quattro Eyeshadow została oparta na wyjątkowej technologii niezwykle drobnego rozcierania, co sprawia że cienie są trwałe i wygodne w aplikacji. Doskonale przylegają do powieki i utrzymują się przez wiele godzin. Specjalnie dobrana formuła zawierająca mikro cząsteczki, pozwala na ładne przenikanie się kolorów na oku.

Każde opakowanie zawiera podwójny aplikator, który ułatwi precyzyjne nakładanie cieni.
Technika wykonywania `smoky eyes` jest zawsze taka sama. Rysunek oka oraz ponumerowane wypraski ułatwią wykonanie profesjonalnego makijażu.
Poczwórne cienie do powiek Eveline Quattro Eyeshadow dostępne są w czterech zestawieniach kolorystycznych, a swoboda użycia koloru z całej palety barw pozwoli na wyjątkowy, indywidualny wizerunek odpowiedni na każdą okazję. 


Do mnie trafiła paletka w barwach szarości i granatu. Kolory te ładnie podbijają zieloną tęczówkę,więc bardzo ucieszyłam się z trafności.
Kasetka w której znajdują się cienie wygląda bardzo schludnie i elegancko. Wykonana jest z dobrej jakości plastiku.
Cienie są miękkie,jedwabiste. Łatwo nabierają się na pędzelek i pozostają na powiece bez osypywania.
Można nakładać je również palcami i efekt jest zadowalający. Nie zauważyłam problemów z rozcieraniem. Ładnie łączą się z innymi barwami.
Pierwszy biały cień jest idealną bazą,ładnie rozświetla kącik oka.
Drugi szary stał się moim ulubieńcem. Noszę go bez innych kolorów.
Trzeci granat zawiera drobinki,lecz zanikaja na powiece. Powieka wygląda eleganko i na ma efektu "podbitego oka"
Czwarty cień pewnie nie będzie używany za często,ponieważ nie przepadam za czernią. 
Jedynym minusikiem jest to,że kolor zanika na powiece i należy na nią nanieść większą ilość cieni.
Nie mam zarzutu co do trwałości. Bardzo dobrze trzymają się przez cały dzień.
Można je kupić w większości drogerii,kosztują 15-16zł

Puder Anty-Shine Complex

Ultralekka formuła nie zapycha porów skóry.
Pierwszy puder prasowany marki Eveline Cosmetics wzbogacony kompleksem ANTI-SHINE, który skutecznie matuje i ujednolica cerę.
Delikatna i aksamitna struktura pudru ułatwia jego równomierne rozprowadzanie, doskonale dostosowuje się do struktury skóry oraz nadaje jej świeży, jedwabisto-matowy wygląd.
Puder dostępny jest w 6 półtransparentnych odcieniach, które idealnie stapiają się z kolorytem skóry, kryjąc równocześnie drobne niedoskonałości i przebarwienia. 


Puder znajduje się z zgrabnym okrągłym pudełeczko z przeźroczystą pokrywą.
Jest miękki i nie ma problemów z nabieraniem na pędzel.
Szukałam ciekawego produktu i go znalazłam. 
Twarz jest matowa,lekko satynowa. Wygląda bardzo naturalnie.
Nie podkreśla suchych skórek czy rozszerzonych porów. Jest trwały, na mojej cerze wytrzymuje ok. 5-6godzin.
Nie znika z twarzy i najważniejsze! Nie zawiera różowych tonów.
Kosztuje w granicy 14zł i można kupić je w każdej drogerii


Wygodna automatyczna kredka z aplikatorem do rozcierania Eye Max Precision pozwoli Ci stworzyć czyste, matowe i precyzyjne kreski na powiece, które podkreślą i wizualnie powiększą oczy. Specjalny aplikator z delikatnego lateksu idealnie nadaje się do tworzenia modnego makijażu smokey eyes.
Kredka jest dość miękka, by precyzyjnie i dokładnie narysować kreskę na górnej i dolnej powiece, jednocześnie jest na tyle twarda, by nie zaczepiała o linię rzęs i nie zostawiała pomiędzy rzęsami grudek.
Kosmetyk ma kremową aksamitną teksturę, co pozwala narysować kreskę bez wysiłku, nie rozciągając delikatnej skóry wokół oczu, a zawarte w recepturze składniki aktywne pozwalają na połączenie spektakularnego efektu wizualnego z troskliwą pielęgnacją:
- lanolina jest naturalnym składnikiem o działaniu wielokierunkowym, regulującym gospodarkę wodno - lipidową naskórka, zmiękczającym i wygładzającym skórę.
- wosk pszczeli zawiera składniki mineralne, które znakomicie uelastyczniają i zmiękczają skórę.
Ultratrwała formula Long Lasting Effect 24h w połączeniu z mineralnymi pigmentami pozwoli Ci cieszyć się idealnym makijażem oczu przez cały dzień.
Makijaż bezproblemowo i szybko zmyjesz, używając każdego środka do demakijażu. 


W internecie znalazłam bardzo dużo negatywnych opinii. Jestem zdziwiona,bo u mnie spisuje się całkiem całkiem.
Wykręcana kredka nie łamie się,nie rozmazuje, jest trwała.
Używam jej przy linii rzęs i sprawdza się naprawdę dobrze.
Gąbeczka mogłaby być ciut miększa,a kolor bardziej nasycony i tyle z moich zastrzeżeń.
Kosztuje ok. 10zł 


Ultralekki, satynowy, o wyjątkowo miękkiej strukturze zapewniającej komfort aplikacji. Formuła zawierająca dużą ilość pigmentów, rzeźbi i rozświetla cerę, nadając jej blask i świeżość.
Miękka, jedwabista i ultra delikatna konsystencja to gwarancja szykownego i naturalnego wyglądu. Wyjątkowa technologia niezwykle drobnego rozcierania składników różu, sprawia, że efekt jest wyjątkowo trwały. 


Na końcu kosmetyk do którego nie mogłam się długo przekonać.
Lubię używać różu,ale ten miał ciut ciemniejszy odcień niż zazwyczaj.
Jednak po pierwszym maźnięciu zmieniłam zdanie. Na policzkach wygląda pięknie,lecz trzeba uważać by nie zrobić plam.
Łatwo się rozciera i nie znika z policzka w ciągu dnia.
Zawiera malutkie drobinki,które pięknie rozświetlają twarz. Róż ma satynowe wykończenie i wygląda naprawdę naturalnie.

Podsumowując jestem zadowolona z produktów. Każdy z nich ma jakiś malutki minusik,który nie jest aż tak wielkim problemem.
Najbardziej polubiłam puder i cienie,które wyglądają elegancko.

Lubicie kosmetyki Eveline? :)

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka