poniedziałek, 31 sierpnia 2015

Nowe pazurki :) Błyszcząca klasyka

Po miesiącu testów postanowiłam zmienić paznokcie. Dlaczego pozostawiłam je na tak długo?
Ponieważ chciałam sprawdzić trwałość bazy i topu Garden od Silcare.
Oba produkty spisały się na 6 z plusem. Obiecałam sobie,że zmienię manicure gdy uszkodzę jeden paznokieć. Nic z tego i pazurki do końca wyglądały tak samo jak na początku.
Do zmiany zmusił mnie spory odrost.


Tym razem postawiłam na klasykę. Połączenie malinowej hybrydy (zakochałam się w niej) numer 40 oraz złoty brokat od Art Laka wygląda bajecznie.
Manicure bardzo przypadł mi do gustu. Włącznie z ściąganiem poprzedniego lakieru,piłowaniem i malowaniem zeszło mi niecałe 1,5godziny.

Zapraszam do oglądania pazurków :)



Udostępnij ten wpis

niedziela, 30 sierpnia 2015

Ulubieńcy sierpnia

Czy Wy też tak macie,że na okrągło używacie tego samego kosmetyku mimo,że macie ich więcej?
Niestety wakacje się kończą i z końcem miesiąca pojawiam się z ulubieńcami sierpnia.
Oczywiście w mojej kosmetyczce przybyło dużo nowości,ale przywiązałam się zaledwie do kilku.
Przygotowałam małą recenzję,abyście lepiej poznały każdy produkt

Na pierwszy rzut leci paletka Hot Smoked od Makeup Revolution. Oj marzyła mi się już od listopada zeszłego roku.
Spodobały mi się mocne,ciemne cienie dzięki którym można wyczarować piękny wieczorowy makijaż.
Cienie są trwałe nawet bez bazy. W plastikowym opakowaniu znajdziemy pięć matowych i 7 połyskujących cieni. Lekko się osypują,ale można je z łatwością usunąć bez robienia plam pod oczami.
Najbardziej do gustu przypadł mi cień numer 6,7 i 12. 
Paletka kosztowała mnie w promocji 16zł i kupiłam ją w sklepie kosmetykomania. 
Recenzja rozświetlacza pojawiła się na dniach. Nie przypodobał mi się jako rozświetlacz,ale świetny z niego cień. Pięknie rozświetla oko i wydobywa kolor tęczówki.
Kupiłam go na promocji za ok. 9zł.
Jak widać dość zmaltretowana paletka Essence all about candies.
Nie mam pojęcia czemu cienie się pokruszyły,ponieważ nie upuściłam jej. Pewnie siostra chciała sprawdzić i spadły jej na ziemię.
Kupiłam je w Naturze za ok. 7zł w promocji.
Bardzo spodobały mi się pastelowe cienie. Nie używam ich na całą powiekę,bo niestety kolor lubi zaginąć,ale używam go do rozświetlania wewnętrzego kącika.
Ulubiony peeling z Joanny.
W tym miesiącu postawiłam na wiśniową wersję. Dobrze oczyszcza skórę z suchego naskóra,a do tego ślicznie pachnie.
Kosztuje grosze,bo 4zł za 100ml.
Taka buteleczka przy regularnym stosowaniu starcza mi na nieco ponad miesiąc.
Ulubiony zapach tych wakacji. 
Może nie pachnie pomarańczą,ale zapach jest świeży i pozostaje długo na skórze.
Ostatnio polubiłam się z tym podkładem. Kryje niedoskonałości i ujednolica cerę.
Jest trwały i nie spływa mimo gorąca na dworze.
Kupiłam go na promocji za ok. 15złotych
Matowa pomadka z Biedronki gości na ustach coraz częściej. Malinowa matowa pomadka wygląda pięknie. Nie podkreśla suchych skórek i jest trwała.
Na koniec ulubione konturówki z Essence. Nie mogłam się długo na nie zdecydować,a teraz używam ich przy każdym wyjściu. 
Nakładam je na całe usta i gotowe :) Przedłużają trwałość pomadki.
Kredka sama w sobie dość długo pozostaje na ustach.










Udostępnij ten wpis

piątek, 28 sierpnia 2015

Z serii "Porady Pani Kosmetyczki" Czyli jak pozbyć się łamliwych i słabych paznokci

Postanowiłam wprowadzić serię "Porady Pani Kosmetyczki",czyli triki i pomocne rady,które poleca znajoma kosmetyczka mojej kuzynki.
Czasem powie kilka pomocnych myków,które pomagają i ułatwiają pielęgnację.
Ostatnio tematem stały się łamliwe paznokcie. Niestety pewnie każda z Nas dobrze to zna na własnym ciele. Od kiedy noszę hybrydy, szpony przestały się rozdwajać. 
Po ściągnięciu jednak były lekko przesuszone i zależało mi na ich odżywieniu. 
Pani od żywienia zawsze powtarzała,że są to witaminy piękna,lecz z czasem o tym zapomniałam.
Kiedy kuzynka wspomniała o kapsułkach A+E,pobiegłam do apteki zakupić to cudo.
Kosmetyczka poleciła stosować je regularnie, po 2tygodniach efekt powinien być widoczny.

Co należy robić aby paznokcie były grube i szybko rosły?
Należy wcierać płyn w skórki i paznokcie,który znajduje się w kapsułkach. Cena opakowania sięga 5zł za 30sztuk. Można je kupić w każdej aptece bez recepty.
Witamina A. Odpowiada za zdrowy wygląd skóry dookoła paznokci. Zapobiega wysychaniu i pękaniu skórek, które mogłoby prowadzić do infekcji całej płytki paznokcia.
Witaminki pozostawiam aż do wchłonięcia. 

Czym jest witamina A?
Witamina A – witamina oczu
Witamina A sprzyja regeneracji komórek, utrzymuje odpowiedni poziom nawilżenia skóry, a także włosów i paznokci, oraz zapobiega jej rogowaceniu. Ponadto zwiększa syntezę keratyny. Słusznie kojarzona jest ze wzrokiem, jednak posiada bezpośredni wpływ na wzrost paznokci oraz odpowiedni poziom nawilżenia i gładkości płytki paznokciowej.Niedobory witaminy A powodują znaczne osłabienie płytki paznokciowej oraz jej nadmierną kruchość.
Pokarmy bogate w witaminę A to:
  • ciemnozielone warzywa liściaste (szpinak, sałata, rzeżucha, brokuły, boćwina, cykoria, kapusta pekińska, natka pietruszki, szczaw, szczypiorek, koperek);
  • czerwone i pomarańczowe warzywa (marchewka, dynia, czerwona papryka, pomidory);
  • owoce (morele, brzoskwinie, melony, wiśnie, śliwki, pomarańcze);
  • wątróbka;
  • tran;
  • żółtka jaj;
  • mleko i jego przetwory.
Kilka słów o witaminie E:
Witamina E chroni przed wpływem wolnych rodników, odnawia lipidy międzykomórkowe i wzmacnia naczynia krwionośne. Podobnie jak witamina A działa na paznokcie wzmacniająco, jednak w nadmiarze powodować może ich żółknięcie. Witamina E zapewnia lepsze mikrokrążenie pod płytką paznokciową oraz działa antyoksydacyjnie.
Doskonałym źródłem witaminy E są:
  • produkty roślinne: oleje roślinne (słonecznikowy, kukurydziany, sojowy, rzepakowy, z orzecha włoskiego), margaryny, orzechy (migdały, orzechy włoskie i ziemne), nasiona, pełne ziarna zbóż, kiełki pszenicy, zielone warzywa liściaste (brukselka, sałata, szpinak, kapusta), warzywa (marchewka, czosnek).
  • produkty zwierzęce: wątroba, jaja, mleko.

Znałyście może ten sposób? :) 
Jestem ciekawa czy również Wam pomoże ;)
Udostępnij ten wpis

czwartek, 27 sierpnia 2015

O wielkich nadziejach... Recenzja rozświetlacza z Makeup Revolution.

Czy Wy też tak macie,że kupując nowy kosmetyk myślicie "O tak to strzał w dziesiątkę"? Przy każdym zakupie pokładam ogromne nadzieje,że znajdę ten jeden jedyny KWC.
Kilkanaście tygodniu temu skorzystałam z promocji na kosmetyki MUR. Postanowiłam zamówić rozświetlacz na który polowałam kilka miesięcy. Podbił moje serce i zapragnęłam go w swojej kolekcji.
Przeważnie rozświetlacze kupuję w sezonie wiosenno letnim,aby twarz była promienna i błyszczała niczym Edward Cullen w blasku słońca :D
Postawiłam na złoto,bo wgl mnie idealnie podkreśla kolor zielonych oczu.

Od producenta:
Rozświetlacz do twarzy od firmy Makeup Revolution, w przepięknym odcieniu Golden Lights w subtelny sposób rozświetli Twoją cerę.  

Makeup Revolution to błyskawicznie rozwijająca się marka, która powstała w marcu 2014r i w oszałamiającym tempie tworzy znakomite kosmetyki, o świetnej jakości i jednocześnie w kuszącej cenie. Oferują bardzo szeroką gamę produktów zarówno do makijaż twarzy, oczu czy ust. 
Highlighter Golden Lights to produkt, który sprawi, że Twoja cera będzie rozpromieniona w piękny i naturalny sposób

Złota tafla znajduje się w eleganckim plastikowym opakowaniu z przeźroczystym wieczkiem. Nie mamy problemu z otwarciem,jednak trzeba użyć paznokietka do otwarcia. 
Niezwykle podoba mi się wytłoczona tafla na powierzchni. Muszę przyznać,że wygląda na drogi produkt.
Co do ceny, kosztuje dość mało,bo ok. 15zł. Gorzej z dostępnością,bo można dostać go w sklepach internetowych,chociaż widziałam je już z Sekretach Urody i Wispolu.

Skusiłam się na niego,ponieważ na zdjęciach wyglądał podobnie jak jego drodzy zamiennicy np. Mary Lou.
Zachwyciła mnie pigmentacja. Produkt jest bardzo mocno napigmantowany,więc należy uważać aby nie nanieść go za dużo na twarz. 
Przed pomalowaniem należy sprawdzić ilość pyłku na pędzelku,żeby nie wyglądać jak bombka czy kula dyskotekowa.
Z czasem ten blask na kościach jarzmowych zaczął mnie przytłaczać. Połysk okazał się zbyt mocny nawet gdy dobrze go rozstarłam. 

Muszę przyznać,że porzuciłam go na chwilę i znalazłam dla niego nowe zastosowanie. Dzięki silnej pigmentacji używam go jako cienia do powiek.
Blenduje się jak marzenie i wydobywa kolor z każdej tęczówki.
Mogę zapewnić,że oczy wyglądają hipnotyzująco. 
Na miejscu nawet bez bazy pozostaje zaskakująco długo. Nawet podczas gorących dni,trzymał się idealnie do samego demakijażu.
Odcień należy do ciepłych,więc nie będzie pasował każdej osobie, a szkoda,bo wygląda spektakularnie.

Pomimo pewnych zgrzytów znalazłam dla niego nowe zastosowanie i jestem zadowolona.

A jak sprawdził się u Was? :)
Lubicie kosmetyki MUR? :)

Udostępnij ten wpis

środa, 26 sierpnia 2015

Oczyść włosy z wszelkich zanieczyszczeń dzięki firmie Marion.

Już po pierwszych testach. Na pierwszy rzut poszła saszetka Detox firmy Marion. Kupiłam ją w drogerii za mniej niż 2złote. Wcześniej testowałam inną wersję i byłam bardzo zadowolona.
Kupiłam ją z ciekawości,chciałam sprawdzić czy spisze się tak samo dobrze.


Kompleksowa terapia oczyszczając o- odbudowująca z serii Marion Detox HairLine o działaniu odbudowującym. To terapia, którą możesz zastosować w domu, zawiera saszetkę z szamponem i saszetkę z maską. Sprawia, że włosy są zregenerowane, wzmocnione i dokładnie oczyszczone z nadmiaru sebum i pozostałości kosmetyków.
Oczyszcza i korzystnie wpływa na włosy dzięki zawartości wartościowych składników. Olej awokado- zawiera dużą ilość składników odżywczych, które wzmacniają strukturę włosa, zapobiegając ich łamliwości. Intensywnie je pielęgnuje i regeneruje. Olej monoi – odżywia i nawilża włosy oraz skórę głowy. Wzmacnia włosy i przywraca im naturalny połysk. Keratrix®- odżywia włosy po zabiegach fryzjerskich, chroniąc je przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi. Zwiększa odporność na zerwanie. Koktajl cytrusowy- ekstrakty z limonki i cytryny oczyszczają i odświeżają włosy. Nawilżają je, czyniąc pełnymi blasku. Skutecznie łagodzą skórę głowy.
Dzięki regularnemu stosowaniu kosmetyków oczyszczających włosy zyskują utracony blask, mają zdrowy wygląd, lepiej przyjmują składniki aktywne zawarte w odżywkach. 


Moja opinia:
Na produkt składają się dwie saszetki w jednej znajduje się szampon,który zawiera pilingujące drobinki. W drugiej znajduje się maska.
Nie ma szans,że otworzymy saszetkę przy pomocy dłoni. Musimy otworzyć je nożyczkami,bo ręce strasznie się ślizgają.
Szampon ma orzeźwiający,przyjemny zapach. Jest idealny na lato. Wyraźnie czuję nuty cytrusowe,które osobiście bardzo lubię.
Produkt pieni się wręcz idealnie. Obawiałam się,że nie pokryje długich i gęstych włosów,lecz niepotrzebnie. 
Po umyciu czuć,że włosy są dokładnie oczyszczone. Płyn nie podrażnia skalpu oraz nie wysusza włosów.
Zdziwiłam się także.że mimo oczyszczenia nie plącze włosów.
Maska również wypadła całkiem pozytywnie. Jest ciut gęstsza niż szampon. Dzięki kremowej konsystencji łatwo pokrywa włosy. Włosy po umyciu są miękkie,błyszczące i dociążone.
Po umyciu miałam ochotę ciągle je "czochrać" były takie milutkie i gładkie.
Produkt przedłuża świeżość włosów. Nie obciąża ich i nie plącze.
Włosy po umyciu są pachnące przez dłuższy czas.
Jedną saszetką możemy spokojnie pokryć całe włosy (moje sięgają za talię i mają ok. 13cm w kucyku)
Podsumowując jestem bardzo zadowolona. Mam jeszcze jedną saszetkę i chętnie jej użyję za jakiś czas.
Od teraz będę ich wierną fanką.
Plusem jest dostępność,można je dostać w każdej drogerii za grosze.
Jeśli zależy Wam na oczyszczeniu bez skutków ubocznych, to polecam właśnie ten produkt.

Testowałyście już może to cudo? :)
Udostępnij ten wpis

poniedziałek, 24 sierpnia 2015

Bitwa na - odżywki w saszetkach

Postanowiłam wypróbować kilka odżywek w saszetkach. Jak się sprawdza?
Kosztują grosze i nie można ich niestety dostać w większych wersjach. Szczerze nad tym ubolewam :(
Postanowiłam co jakiś czas wypróbować kilka różnych produktów i ocenić,który spisze się najlepiej.
Swoje saszetki kupiłam w drogerii Wispol. 
Co wybrałąm?


1.Kallos Hair Botox Ampoule 
To ampułki do włosów oparte na formule botoxu wzbogaconego keratyną, kolagenem i kwasem hialuronowym. W wyjątkowy sposób wzmacniają słabe, łamiące się, suche i cienkowłókniste włosy. Ampułki wyjątkowo szybko regenerują i odnawiają strukturę uszkodzonych włosów przywracając im naturalną elastyczność. Włosy odzyskują doskonałą strukturę, stają się olśniewająco zdrowe i błyszczące.


Stosowanie:
Zawartość ampułki nanieść na umyte, osuszone ręcznikiem włosy. Rozprowadzić na całej ich długości, pozostawić na 5 minut, a następnie zmyć.
Można również stosować jakoś środek pielęgnacyjny, bez spłukiwania. W takim przypadku wystarczy mniejsza ilość produktu, dobrana w zależności od długości i objętości włosów. Rozprowadzić równomiernie na włosach i ich końcówkach. Wykonać fryzurę zgodne z upodobaniami.



2.Hair Detox Marion
Kompleksowa terapia sprawia, że włosy są zregenerowane, wzmocnione i dokładnie oczyszczone z nadmiaru sebum i pozostałości kosmetyków.
Składniki zawarte w terapii:
- Olej awokado- zawiera dużą ilość składników odżywczych, które wzmacniają strukturę włosa, zapobiegając ich łamliwości. Intensywnie je pielęgnuje i regeneruje.
- Olej monoi – odżywia i nawilża włosy oraz skórę głowy. Wzmacnia włosy i przywraca im naturalny połysk.
- Keratrix®- odżywia włosy po zabiegach fryzjerskich, chroniąc je przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi. Zwiększa odporność na zerwanie.
- Koktajl cytrusowy- ekstrakty z limonki i cytryny oczyszczają i odświeżają włosy. Nawilżają je, czyniąc pełnymi blasku. Skutecznie łagodzą skórę głowy.
Dusaszetka = Szampon+ maska
Dzięki regularnemu stosowaniu kosmetyków oczyszczających z serii DETOX HAIR LINE, włosy zyskują utracony blask, mają zdrowy wygląd, lepiej przyjmują składniki aktywne zawarte w odżywkach.



3.Maseczka malinowa Marion
Właściwości octu znane były od wieków, jednakże dopiero nowa biotechnologia potrafi w pełni wykorzystać jego dobroczynne działanie. Seria Nature therapy to wyjątkowa kombinacja natury i nowoczesnej technologii dla naturalnie zdrowych włosów, nie zawieraparabenów, SLES i SLS. Stworzona została do pielęgnacji wszystkich rodzajów włosów, szczególnie wymagających wzmocnienia, w celu przywrócenia im blasku, siły i elastyczności.
60 sekunodwa Maseczka o świeżym zapachu malin, zawiera wysoko skoncentrowane składniki aktywne, które wnikają głęboko we włosy, zapewniając skuteczność działania już po 1 minucie od nałożenia.

4.Maseczka arganowa Marion

Nowa linia produktów stworzona do pielęgnacji wszystkich rodzajów włosów, szczególnie polecana do włosów suchych i zniszczonych. Wyjątkowe formuły produktów oparte zostały na bazie olejku arganowego, zwanego „marokańskim złotem”, który pomaga zapewnić włosom 7 efektów:

przywraca piękny połysk
regeneruje włosy od wewnątrz i wygładza
ułatwia rozczesywanie i układanie
wzmacnia i nawilża
nadaje miękkość i elastyczność
chroni przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych
zapobiega puszeniu się włosów

60 sekundowa maseczka z olejkiem arganowym- pomaga zregenerować włosy już po 60 sekundach. Zawarte w maseczce wysoko skoncentrowane składniki aktywne wnikają głęboko we włosy, odbudowując strukturę zniszczonych włosów od wewnątrz. Włosy stają się zdrowsze, gładsze i są jedwabiste w dotyku. Doskonale rozprowadza się na włosach, nie obciążając ich. Widoczny efekt już po jednym użyciu!


5.Celia maska głęboko nawilżająca
Maska do włosów słabych przesuszonych łamliwych , bez połysku z rozdwajającymi sie końcówkami , nieelastycznych , osłabionych zabiegami fryzjerskimi. 

6.Celia maska intensywnie regenerująca
Przeznaczenie: do włosów osłabionych, przesuszonych, matowych, zniszczonych zabiegami fryzjerskimi, niesprzyjającymi warunkami atmosferycznymi, niewłaściwą dietą.

Składniki aktywne: keratyna, prowitamina B5, wyciąg z bambusa wnikają w głąb włosa oraz skutecznie odbudowują jego strukturę, dostarczając niezbędnych elementów odżywczych. Przywracają włosom odpowiedni poziom nawilżenia, a filtr UV chroni przed szkodliwym działaniem promieni słonecznych. Lekka formuła maski nie obciąża włosów.
Włosy stają się mocniejsze, szybko odzyskują naturalną sprężystość oraz witalność. Łatwo się rozczesują, są jedwabiście gładkie i podatne na układanie. Zachwycają swoją siłą i blaskiem.

Tak więc prezentują się opisy maseczek i odżywek. Każdą przetestuję i napiszę osobne recenzje. 
Pod koniec wydam werdykt,która spisuje się najlepiej :)
Udostępnij ten wpis

niedziela, 23 sierpnia 2015

Tag: 11 włosowych pytań

Uwielbiam odpowiadać na wszelkiego rodzaju Tagi. Dziś 11 włosowych pytań :)
Zobaczyłam go na blogu pewnej blogerki i postanowiłam odpowiedzieć :)


1. Jaki jest Twój włosowy cel?
Od samego początku chciałam zapuścić włosy na długości zapięcia od stanika. Następnym punktem była talia, teraz zaś moim marzeniem jest zapuszczenie włosów po pas. Marzę aby zawsze były błyszczące i dociążone.

2. Wybierz swoją ulubioną maskę i odżywkę do włosów 
Hmm polubiłam się z odżywką Estien,która genialnie na nie wpływała. Jeśli chodzi o maski to polubiłam Biovaxa dla ciemnych i farbowanych włosów. Z tańszych lubię Kallos Milk.

3.Na jaki kolor nigdy nie zafarbujesz swoich włosów?
Zdecydowanie nie widzę siebie w blondzie. Przeszły by już nawet kolorowe pasma. Kiedyś marzyłam o bordowym lub granatowym ombre.

4. Jak Twoim zdaniem wyglądają włosy idealne?
W trzech włosach: Błyszcząca długa tafla.

5. Ile dziennie czasu poświęcasz swoim włosom?
Jeśli nie myję włosów to zaledwie kilka minut na uczesanie. Gdy robię mini włosowe spa,schodzi nawet do 2godzin. Najwięcej czasu mam w weekend i wtedy poświęcam im maksimum czasu.

6. Twoje ulubione włosowe blogi to.... :)
Zdecydowanie blog Anwen- od niej dowiedziałam się dużo jak dbać o włosy. W pewnym stopniu uratowała moje kłaczki od złej pielęgnacji. Każdą jej radę biorę do serca.

7. Z jakim olejem nigdy się nie rozstaniesz?
Moje włosy polubiły olej kokosowy i jaśminowy. Szukam jeszcze innych,nie lubię monotonii.

8. Co przyczyniło się do tego, że zaczęłaś dbać o włosy?
Zaczęłam prowadzić photobloga o kosmetykach. Nigdy wcześniej nie zwracałam uwagi na pielęgnację włosów. Wszystko zaczynało i kończyło się na umyciu byle jakim szamponem. Teraz nie wyobrażam sobie nie użyć maski czy odżywki. Zmotywowały mnie dziewczyny,które mają piękne włosy.

9. Proste, falowane czy kręcone? 
Kiedyś myślałam,że proste włosy są najpiękniejsze na świecie. Teraz nie mam sprecyzowanego zdania. 

10. Czy uważasz, że zdrowe odżywianie ma wpływ na wygląd włosów? :)
Tak. Jako technik żywienia wiem,że odżywanie ma ogromny wpływ. Dzięki zdrowemu jedzeniu,dostarczamy witamin. 

 11. Czy jesteś zadowolona ze swoich włosów?
W pewnym stopniu tak. Zawsze jest jakiś niedosyt. Muszę wybrać się na podcięcie końcówek i będę zadowolona w 101% :)

Zapraszam do odpowiadania na pytania :)
Udostępnij ten wpis

czwartek, 20 sierpnia 2015

Subtelny zapach- Scent Essence Blooming Lotus


Skuszona ceną i zapachem postanowiłam zamówić perfum w uroczym flakoniku. Miałam już przyjemność obcować z zapachami Scent Essence,więc zaryzykowałam. Blooming Lotus jest trzecim aromatem z serii tanich,lecz przyjemnych wód toaletowych.
Kupiłam go o wiele taniej,bo za ok. 11złotych. Wszystko dzięki mojej kuzynce,która jest konsultantką. 

Kuszący szlachetną prostotą bukiet frezji i kwitnącego lotosu, otulony urzekającym aromatem piżma. Woda toaletowa Scent Essence Blooming Lotus należy do kategorii zapachów kwiatowo - świeżych. Główne nuty zapachowe to frezja, kwiat lotosu, piżmo .

Perfum znajduje się w uroczej małej,szklanej buteleczce. 

Z tyłu butelki widnieje kwiat frezji oraz lotos. 
Niestety nie posiada zatyczki,znajdziemy jedynie zatyczkę,która zabezpiecza atomizer przez pryśnięciem.  


Szczerze,wolałabym słodką zatyczkę w kształcie kwiatuszka :)
Przechodząc do zapachu muszę przyznać,że bardzo przypadł mi do gustu. Jest subtelny,kobiecy i cudownie rozwija się na skórze.
Od samego początku możemy wyczuć nuty frezji,po chwili przebijają się inne aromaty.
Idealny na ciepły,słoneczny dzień. Zapach jest na tyle subtelny,że niestety zanika po 2-3godzinach. Na ubraniach i włosach pozostaje o wiele dłużej.
Bardzo przypadł mi do gustu i wylądował w mojej torebce. Noszę go wszędzie ze sobą :)
Minusem jest trwałość i regularna cena. Pomimo pięknego zapachu,nie dałabym za niego 20złotych.

Poznałyście może nowy zapach z firmy Avon?




Udostępnij ten wpis

poniedziałek, 17 sierpnia 2015

Avon naturals. Delikatny krem odświeżający

Uwielbiam testować nowości z Avonu. Nie tak dawno temu, do katalogu trafił krem odświeżający. Postanowiłam go wypróbować,bo moja cera nie jest wymagająca,
Kosztował grosze,bo około 6-7złotych. Latem staram się aby skóra była nawilżona i promienna.


Odświeżająco-nawilżający żel-krem do twarzy Róża, Mięta i Rumianek Naturals Avon
Odświeżająco-wygładzający żel-krem do twarzy odświeża i pozostawia na skórze uczucie nawilżenia.
Składniki aktywne Odświeżająco - nawilżającego żelu krem do twarzy Róża, Mięta i Rumianek Naturals Avon:
- wyciąg z róży -idealnie nawilża skórę i widocznie poprawia jej kondycję.
- wyciąg z rumianku-znany z właściwości kojących ,także zmiękcza i wygładza skórę.
- wyciąg z mięty pomaga odświeżać skórę,a w połączeniu z różą,zapewnia świeży zapach. 


Krem zamknięty jest w plastikowym słoiczku o bardzo przyjemnej szafie graficznej. Muszę pochwalić Avon za tą pozytywną zmianę. Przy otwieraniu muszę uważać,aby przez przypadek nie wylać kremu. Konsystencja nie należy do gęstych. Nie jest także lająca. Lekki krem szybko się wchłania nie pozostawiając lepkiej warstwy. Przez konsystencję niestety nie należy do wydajnych. Przy regularnym stosowaniu po miesiącu mam mniej niż połowę. Może to i lepiej,bo szybciej go zmienię. Nałożony podkład nie roluje się ani nie ścina. 
Mazidło nakładam zawsze po wykonanym wcześniej peelingu lub przed makijażem. Skóra staje się gładka i nawilżona. Nawilżenie nie jest "trwałe", skóra pod koniec dnia prosi o porządną dawkę nawilżenia. Obawiałam się,że dostanę wysypu pryszczy lub zatkanych porów. Nic takiego się nie stało, więc ogromny plus. Nie czuję także efektu ściągnięcia czy maski. 
Minusem dla mnie jest brak filtra ochronnego,ale wybaczam za tą cenę. 
Krem nie należy do idealnych jest okej,ale od czasu do czasu. Zapewnienia firmy sprawdzają się na chwilkę. Nie zauważyłam zmiany w konsycji skóry.
Dla mnie 4/10 :)
Udostępnij ten wpis

niedziela, 16 sierpnia 2015

Podkład Rimmel Wake me up.

Podkład dostałam dzięki uprzejmości firmy Rimmel. Mascara przeszła test pozytywnie,a co z podkładem?
Czy ich nowe "dzieciątko" spisze się genialnie? Czy raczej okaże się bublem?

Długo oczekiwany! Podkład, który dotrzymuje Ci kroku w Twoim aktywnym życiu.
Rimmel przedstawia nowy podkład Wake Me Up. Pierwszy rozświetlający podkład, który natychmiast obudzi Twoją skórę i sprawi, że będzie promieniała zdrowym blaskiem.
Obudź swoja cerę! Lekka, delikatna konsystencja ułatwia aplikację podkładu i zapewnia efekt gładkiej cery. Filtr SPF 15 chroni skórę przed promieniami UV, a rozświetlające perełki sprawiają, że cera promienieje. Dzięki formule zawierającej peptydy skóra staje się bardziej elastyczna, a kompleks nawilżający oraz witaminy C i E odżywiają ją i nadają jej zdrowy wygląd. Ty możesz czuć się bez życia, ale Twoja cera nie zdradzi tego!
Podkład natychmiast eliminuje oznaki zmęczenia, dzięki czemu skóra jest widocznie odmłodzona. Wake Me Up funkcjonuje tak intensywnie jak Ty – utrzymuje się na skórze do 10 godzin i zapewnia krycie na poziomie średnim do pełnego. Nawet jeśli nie przespałaś nocy, nikt się o tym nie dowie.
Odkryj źródło świeżości w butelce – nowy podkład Wake Me Up.

Szklana smukła buteleczka wygląda elegancko. Pompka nie zacina się i dozuje odpowiednią ilość podkładu. Bardzo spodobał mi się tłoczony napis Rimmel oraz designe opakowania.
Konsystencja należy do przyjemnych. Nie jest wodnisty,ani za gęsty. Idealnie sunie po twarzy,nie zostawiając brzydko mieniących się dużych drobinek. Musimy jednak uważać,aby nie porobić smug. Musimy także pamiętać,aby cera była pozbawiona suchych skórek,bo niestety lubi je podkreślać. Przy odpowiedniej aplikacji skóra wygląda na wypoczętą i odświeżoną,lecz krycie mogę zaliczyć do średnich. Dzięki lekkiej konsystencji nie tworzy maski,a krycie można stopniować.
Urzekł mnie delikatny,przyjemny zapach,który jest wyczuwalny przez dłuższą chwilkę. Nie jest on mocny,więc nie musimy bać się o zawroty głowy :) Plusem jest także filtr,który jest obowiązkowy latem.
Największym dla mnie minusem jest dobór kolorystyczny. W ofercie znajduje się 6 odcieni,lecz bladziochy mogą mieć spory problem. Najjaśniejszy odcień 100 Ivory był sporo za ciemny i znacznie odznaczał się na twarzy.
Możemy dostać go w każdej drogerii w cenie 40zł. 
Bardzo lubię rozświetlające podkłady i używałabym go jeśli byłby jaśniejszy. Teraz niestety muszę go mieszać z jasnym Revlonem.
Następnym minusem jest trwałość. Nie pozostaje na skórze przez 10godzin,znika po 3-4 nawet po przypudrowaniu. 
Zdecydowanie nie sprawdzi się u osób z cerą mieszaną i tłustą.

Podsumowując:
Podkład jest idealny dla osób z nieskazitelną cerą. Myślałam,że znalazłam ciekawego zamiennika rozświetlającego mazidła z Revlonu,lecz tak się nie stało.
Moim zdaniem nie jest wart swojej ceny. Mimo dobrych chęci nie polubiłam się z nowością firmy Rimmel. Oddam go siostrze,która ma ciemniejszą cerę i nie wymaga za dużo od kosmetyków :)


Udostępnij ten wpis

czwartek, 13 sierpnia 2015

Nie samymi kosmetykami żyje kobieta :)


Poza kosmetykami mam jeszcze jedną miłość,którą są książki. Czytam je nałogowo od romansów po fantastykę. Uwielbiam każdy rodzaj i fabułę. Zawsze znajdę dla siebie coś ciekawego :)

Z okazji urodzin zamówiłam kilka książek. Za całość zapłaciłam 60zł,więc super okazja patrząc na to,że mam 6 nowych książek :)

1.Ps. I love You. 
Pierw zobaczyłam film,który bardzo przypadł mi do gustu. Chciałam oczywiście przeczytać książkę :)

Zekranizowana powieść Cecelii Ahern z Hilary Swank i Gerardem Butlerem w rolach głównych.
Holly i Gerry byli razem od dziecka, dokańczali swoje zdania i śmiali się nawet, gdy się kłócili. Bratnie dusze, które się odnalazły. Nikt nie potrafił sobie wyobrazić ich osobno. Dopóki nie stało się coś nieoczekiwanego. Śmierć Gerry'ego niszczy Holly. Lecz w dniu jej trzydziestych urodzin, Gerry do niej wraca. Zostawił jej kilka listów, które powoli wprowadzają Holly w jej nowe życie - bez niego. Każdy liścik kończy się podpisem "PS Kocham Cię".

2.Dziękuję za wspomnienia. 
Nigdy wcześniej nie słyszałam o niej,ale zapowiada się ciekawie.

Kolejna powieść autorki bestsellera "PS Kocham cię". Zaskakujący romans obyczajowy, łączący rzeczywistość i fantazję. Joyce, agentka nieruchomości z Dublina, odkrywa, że zna Paryż, w którym nigdy nie była i ma wiedzę z historii sztuki, którą się nigdy nie interesowała! Rozwiedziony Justin przyjeżdża do Irlandii, by wykładać dzieje architektury. Parę nieznajomych zaczyna łączyć coraz więcej zbiegów okoliczności... Czy można znać kogoś, kogo nigdy się nie spotkało? Lekka i krzepiąca opowieść o pokrewieństwie dusz, magii zbiegów okoliczności i oczywiście o miłości.

3.Błękitny dym.
Następna książka,której jestem mega ciekawa :)

Połączenie powieści obyczajowej, romansu i thrillera charakterystyczne dla Nory Roberts. Opowieść o kobiecie, która w imię miłości ma odwagę przeciwstawić się szaleńcowi terroryzującemu jej najbliższych Życie Reeny Hale naznaczył pożar rodzinnej pizzerii, który widziała jako jedenastolatka. Już wtedy postanowiła, że zostanie oficerem śledczym do spraw podpaleń. Ciężko pracuje, aby spełnić swoje marzenie. Ale pożary towarzyszą jej nie tylko w sferze zawodowej. Osoby bliskie Reenie nagle znajdują się w śmiertelnym niebezpieczeństwie, a zagrożenie ma zawsze związek z ogniem. Jest jeszcze ktoś, kogo fascynuje śmiercionośny żywioł…

4.Zakochać się

Losy Adama Basila i Christine Rose splatają się pewnej nocy, kiedy na dublińskim moście Christine powstrzymuje Adama przed popełnieniem samobójstwa. Zawierają szaloną umowę: Adam na zawsze zrezygnuje z samobójczych zamiarów, jeśli przed jego trzydziestymi piątymi urodzinami Christine zdoła go przekonać, że jednak warto żyć. Urodziny zbliżają się wielkimi krokami… Rozpoczyna się niezwykły wyścig z czasem, w którym główną nagrodą jest nie tylko życie, lecz także – a może przede wszystkim – miłość.

5,6 Zmierzch oraz Księżyc w nowiu.
Książki już zostały wydane chwilę temu,ale powoli przekonuję się do nich. Uwielbiam opowiadania o wampirach :) Film przypadł mi go gustu,więc obym się wciągnęła w czytanie :)

Lubicie czytać? :)

Udostępnij ten wpis

sobota, 8 sierpnia 2015

Świeża dostawa prosto z Avonu.

Co jakiś czas lubię zamówić nowość z Avonu. Dzięki kuzynce mam wgląd do wszystkiego. Z jednej strony super,ale z drugiej nie. Mój portfel znacznie cierpi gdy widzę tyle nowych produktów.
W tym katalogu nie dałam się i zamówiłam jedynie produkty których potrzebowałam.
Zamówiłam nowości,których wcześniej nie widziałam w katalogu.
Krem ułatwiający depilację przykuł mój wzrok. Zawsze po depilacji moja skóra jest niemiłosiernie podrażniona. Mam nadzieję,że krem pomoże.
Ma za zadanie nawilżyć skórę i zmiękczyć włoski. Kosztował ok. 5-6zł
W gazetce Focus znalazłam tusz,dzięki któremu rzęsy mają wyglądać na sztuczne. No zobaczymy czy się sprawdzi :) Kosztował ok. 12zł
Na sam koniec najlepsze <3 20 próbeczek pięknie pachnących perfum <3
Uwielbiam je :) Za 20sztuk zapłaciłam tylko 10zł :) Dzięki nim mogę poznać zapach bez kupowania drogich pełnowymiarowych wersji :)

Udostępnij ten wpis
Szablon stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.