sobota, 28 lutego 2015

Jak przygotować się do wiosny?

Za niecały miesiąc wiosna, pora roku na którą czekam. Uwielbiam gdy wszędzie robi się zielono oraz jest cieplej. Wybaczam już nawet mój katar i alergię. Po zimie,grubych swetrach i czapkach czas na regenerację oraz przygotowanie się do wiosny. 


Zaczynamy od dokładnego peelingu całego ciała,wykonujemy go przy najmniej raz w tygodniu. Zrzucamy stary,zimowy naskórek. Musimy oczyścić naszą skórę. 
Od 2tygodnii robię peeling przy pomocy korundu kosmetycznego, zaś ciało oczyszczam peelingiem z kawy lub drogeryjnym. Przy okazji specjalną gąbką robię masaż ciała,aby zyskało jędrności. 
Dzięki regularnemu peelingowaniu ciała,dostarczamy jej więcej składników odżywczych. 
Gdy już oczyścimy skórę,zabieramy się za jej odżywienie i nawilżenie. Szukamy masek głęboko nawilżających. Z nadchodzącą wiosną porzucamy tłuste i gęste kremy. 
Na naszych półkach przygotowujemy miejsce na lekkie,rozświetlające mazidła,które dostarczą blasku naszej cerze.
Po zimie cera jest ziemista,szara bez życia. Musimy koniecznie ją rozświetlić. 
Wybieramy takie z dodatkiem witaminy A,E i C. 
Nie musimy korzystać z solarium,aby nasza cera nabrała zdrowego kolorytu. Polecam pić soczek marchewkowy, skóra będzie wyglądała na zdrową i promienną.
Włosy nie zawsze wyglądają tak jak chcemy. Stawiamy na maksymalne nawilżenie. 
W grę wchodzi olejowanie oraz kremowanie. Oczywiście nie obejdzie się bez podcięcia zniszczonych końcówek. Starajmy się ich nie niszczyć przez prostowanie czy kręcenie. 
Polecam zakupić i pić pokrzywę i skrzyp. Pokrzywa oczyści Nasz organizm z toksyn, skrzyp przy okazji przyczyni się do dobrego stanu skóry oraz włosów.
Ponieważ porzucimy także rękawiczki, musimy zadbać o dłonie. Odsuwamy skórki, chwytamy w dłoń piękne pastelowe kolory. Oczywiście nie obejdzie się bez kremu nawilżającego :)

A czy Ty zaczęłaś przygotowania do wiosny? :)
Świat staje się piękniejszy,więc także Ty musisz :)
Udostępnij ten wpis

piątek, 27 lutego 2015

Jak dbać o rzęsy?

Ręka do góry,która z Nas nie marzy o pięknych gęstych rzęsach? Od kiedy skończyłam szkołę, rzadziej używam mascary. Już dzięki temu zauważyłam sporę zmiany.  
Aby mieć długie, gęste i mocne rzęsy nie trzeba wydawać fortuny. 
Wystarczy o nie dbać, a ja podpowiem jak.

1.Najbardziej znanym "środkiem" na porost rzęs jest olejek rycynowy. Mała buteleczka kosztuje w granicy 2-3zł i można dostać ją w każdej aptece. 
Na starą szczoteczkę po tuszu nakładamy palcem kropelkę oleju, następnie przeczesujemy rzęsy, tak jak tuszem.
Dzięki niemu rzęsy stają się ciemniejsze, grubsze i dłuższe. Używałam go w wakacje i większe efekty widać po 1,5-2mies. 
2.Pomadka Alterra. Nawet zwykła pomadka,którą można kupić w Rossmanie za ok. 6-8zł zdziała cuda. Nakładamy ją na szczoteczkę i przeczesujemy rzęsy. Używałam jej chwilę,lecz potem ją zgubiłam :D 
3.Gdy nie chcesz,aby wypadały Ci rzęsy zrezygnuj z wodoodpornego tuszu.
4.Odżywki. Wiadomo można kupić zwykłą odżywkę do rzęs np. firmy Bell lub L'biotica.
Tą drugą mam używam i bardzo lubię, rzęsy są sprężyste i mocne. Taką odżywkę można kupić w każdej drogerii.
5.Odżywki powodujące spektakularny wzrost. Tutaj jest jeden minus. Odżywki te kosztują w granicy 80-180zł. Można zamówić je przez internet lub szukać w większych drogeriach. Mowa np. o Bodetko, Revitalash, 4Long Lashes. Pytanie czy warto wydać tak dużo pieniążków na kilka tygodni. Efekt wiadomo nie jest stały, rzęsy w końcu wypadną. 
6.Odpowiedni demakijaż. Nie trzemy powiek. Zwilżony płatek przykładamy do powieki, następnie ruchem pionowym delikatnie dociskamy zmywając makijaż.
Nie używamy kosmetyków z alkoholem,aby nie wysuszyć skóry i rzęs. 
Najważniejsze! Pamiętajmy o demakijażu! Nigdy nie zasypiajmy z pomalowanymi oczami.
7.Nie malujemy się gdy nie musimy. Jeśli sytuacja tego nie wymaga, nie nakładajmy tapety na twarz. Dajmy odpocząć.

Dziewczyny, znacie może inne sposoby które pomogą Nam w walce o wymarzone rzęsy?
Udostępnij ten wpis

czwartek, 26 lutego 2015

Marzenie o długich rzęsach

Dzięki uprzejmości firmy BODETKO, będę miała możliwość testowania odżywki do rzęs. Nigdy nie wierzyłam w takie cuda,póki nie zobaczyłam rezultatu na internecie. 

Moje naturalne rzęsy są gęste,lecz krótkie. Marzą mi się dosłownie 1-2mm dłuższe,aby makijaż wyglądał lepiej. Dawniej stosowałam olejek rycynowy oraz odżywkę firmy L'biotica.
Trzeba stosować ją dłuższy czas co wieczór, przez 3miesiące. Po tym czasie zobaczymy pierwsze efekty.

Producent pisze o produkcie:

Dzięki krystalicznie czystym składnikom osiągnęliśmy profesjonalne serum do rzęs o odpowiedniej konsystencji. Bardzo wydajne opakowanie o pojemności 3ml w połączeniu z wygodnym aplikatorem wystarcza na 6-8 miesięcy.
Stosuj BODETKO LASH raz dziennie, a już po miesiącu zobaczysz rożnicę. Po 3 miesiącach regularnego stosowania będziesz się cieszyła długimi, gęstymi i mocnymi rzęsami.


Aplikacja jest niezwykle łatwa i prosta. Odżywka wygląda jak zwykły eyeliner. Pędzelkiem przejeżdżamy po linii rzęs, właśnie tam gdzie rosną. 
Używam jej już 3dzień, póki co nie dostałam uczulenia, nie piekły mnie oczy. 
Producent ostrzegał,że odżywka może spowodować swędzenie lub pieczenie. Na szczęście nic takiego się nie stało i mogę spokojnie używać produktu.
Bardzo podoba mi się opakowanie! Wygląda mega ekskluzywnie. Połączenie złota z matową czernią to jest to. 
Paczuszka doszła do mnie szczelnie zapakowana,nic się nie pogniotło. 
Cena może troszkę odstraszyć, ponieważ kosztuje w granicy 150zł, więc nie mało.
Pewnie nie pozwoliłabym sobie,aż na tak duży wydatek.

Należy pamiętać,aby odżywka nie dostała się do oczu, ponieważ w składzie znajduje się składnik leku na jaskrę. Gdy dostanie się oczy mogą być zaczerwienione oraz mogą piec. 
Jestem ostrożna i póki co nie stało się nic takiego.

Oczywiście efekt nie jest stały. Po paru tygodniach,gdy wypadną już długie rzęsy, wrócimy do swojego "rozmiaru".

Używacie może jakichś "cudownych" odżywek? :) Którą polecacie? :)

Udostępnij ten wpis

środa, 25 lutego 2015

Kolorowo lakierowo! ;)

Paczuszkę dostałam już tydzień temu w poniedziałek. Wybrałam 3 prześliczne lakiery firmy Allepaznokcie. Moim marzeniem było kupić lakier hologramowy,który mieniłby się na wiele barw. 
Dzięki uprzejmości firmy mogłam spełnić swoje małe marzenie.
Z pośród wielu produktów musiałam wybrać kilka,które chcę otrzymać do testów.

Firma mówi o sobie:
Hurtownia Allepaznokcie rozpoczęła swoją działalność w 2005 roku. Firma w czerwcu 2011 r. dołączyła do programu Rzetelna Firma wspieranego przez KRD.
Głównym celem naszej działalności jest zagwarantowanie kompleksowej usługi poprzez bogatą ofertę wysokiej jakości produktów, skierowanych do osób z branży kosmetycznej i fryzjerskiej.
Wyróżniamy się wysokimi standardami obsługi klienta, którzy mogą liczyć nie tylko na rozbudowaną ofertę, lecz również na profesjonalne doradztwo.
Chcąc ułatwić klientom wybór produktów, dokładamy wszelkich starań, aby strona internetowa była przejrzysta. Dzięki kategoriom produktów, zainteresowani w krótkim czasie odnajdą preferowaną ofertę.
Od kilku lat z doskonałym rezultatem pracujemy z gronem specjalistów należących do branży kosmetycznej i fryzjerskiej, którzy cenią sobie poziom naszych usług.

Link do sklepu:


Oczywiście dostałam oczopląsu, nie wiedziałam który lakier mam wybrać. Przeglądałam stronę milion razy. Po chwili zastanowienia postanowiłam że:

1. Muszę mieć lakier hologramowy. Wybrałam numer 2,czyli lekko opalizujący na fioletowo. Jest to lakier dający trójwymiarowy efekt. Mieni się cudownie. Od tygodnia maluję paznokcie tylko tym lakierem. Mam już wyrobioną opinię, więc poznacie ją niedługo.








2.Piaskowy. Mam tylko 2 lakiery piaskowe,więc postanowiłam wypróbować te z firmy Allepaznokcie.
Dostałam jasno pastelowy,który będzie idealny na sezon wiosenno-letni. 
Numer 14










3.Ostatni lecz nie najgorszy! :) Jasny róż,który jest wręcz uroczy! Także mam już wyrobione zdanie na jego temat :) 
Numer 79

Ogromnym plusem lakierów,jest to,że nie zawierają szkodliwego formaldehydu oraz tuluenu.
Podobają mi się także buteleczki. Mają dużą pojemność i wyglądają elegancko. Dodatkowy plus za widoczny numerek oraz dużą kolorystykę do wyboru. Ceny podobne do drogeryjnych :)

Udostępnij ten wpis

wtorek, 24 lutego 2015

Świeże nowości prosto od firmy Avon! :)

Moja kuzynka od chyba roku jest konsultantką w Avonie. Co miesiąc coś zamawiam i uwielbiam tą chwilę,gdy przychodzi do mnie zamówienie :) Ostatnio byłam w tyle z firmą,ale gdy dorwałam nową gazetkę postanowiłam zamówić parę rzeczy.
Zamawiałam w katalogu nr. 3

Mój wzrok padł na nowości. Jedną wybrałam z katalogu, a drugą z Focusa,czyli takiego katalogu dla konsultantek. Żałuję,że nie mam tyle kasy,bo wykupiłabym każdą nowość :D
Uwielbiam testować nowe rzeczy.

Po przeglądnięciu (z milion razy) katalogu postanowiłam zamówić zestaw (żel,balsam oraz mgiełka) o zapachu marakui połączonej z piwonią. Zapach jest delikatny, nie za słodki. W sam raz na wiosnę czy lato. Balsam oddam pewnie siostrze, ponieważ ja nie cierpię wręcz wcierać coś w skórę poza balsamem z Eveline. Żel pod prysznic pójdzie dość szybko tak samo jak i mgiełka. 
Szkoda,że zmniejszyli pojemność i dali Nam 100ml pachnidła. 
Zestaw kosztował coś w granicy 17-18zł. 

Tym razem przeglądałam gazetkę dla konsultanek i postanowiłam zamówić tusz. Bardzo je lubię, dla mnie są okej i nie mogę powiedzieć o nich złego słowa. Najbardziej lubię żółty Super Extend i pomarańczowy, nazwy w tej chwili nie pamiętam. 
Ultraczrny tusz z mikrowłóknami spektakularnie wydłuża rzęsy i nadaje im głęboki kolor-bez grudek, bez osypywania. Precyzyjna, elastyczna szczoteczka dzięki unikalnej, stożkowej formie rozczesuje wszystkie rzęsy, nawet te najkrótsze w kaciku oka.

Podsumowując moim zdaniem, ma to być tańszy zamiennik tuszu L'oreal False lash Wings. 
Niestety muszę pierw wykorzystać wszystkie tusze,które są używane i następnie zabiorę się za testowanie tego. 
Zapłaciłam za niego 7,99zł więc żal było nie zamawiać :)
Udostępnij ten wpis

poniedziałek, 23 lutego 2015

Co zrobić gdy osypują się cienie?

Czy Was też denerwują osypujące się cienie? Nie dość,że często są mniej napigmentowane to jeszcze się osypują. Na ten post wpadłam dziś gdy przy testowaniu jednej palety cieni,niemal wpadłam w szał... Niesamowicie się sypią,aż nerwa bierze. 
Nie trzeba jednak z nich rezygnować.

Więc szybciutko pomyślałam i wykorzystałam sztuczkę,o której czytałam w książce "Postawy makijażu" czy jakoś tak.
Gdy nałożyłyśmy już podkład (zawsze nakładam na końcu,bo lubię barwny, zdecydowany makijaż oczu) starajmy się zniwelować osypywanie pod oczami. Jak?
Np. nałożymy dużą ilość sypkiego pudru,który "zmieciemy" po wykonanym makijażu.
Można także przyłożyć wacik,lecz jest to mniej wygodne ponieważ leci w dół. 
Używałam także płatków pod oczy,które są nawilżone. Miały niby zredukować opuchliznę,ale LIPTON. Więc wykorzystałam je w ten sposób. 

Następnie musimy zwrócić uwagę na pędzle. Warto sprawdzić kilka rodzai,każdy cień inaczej się trzyma. Czasem występują cienie,które można nałożyć palcami lub zwykłą najtańszą pacynką. 
Gdy widzimy,że cień sypie się polecam usunąć nadmiar poprzez uderzanie rączką pędzelka o nasz palec. Dzięki temu nadmiar spadnie,a nie pozostanie pod oczami.

Baza pod cienie także stanie się Naszą przyjaciółką. Cień "przywrze" do powieki i pozostanie na miejscu. Nie dość,że cień przyczepi się do skóry, przedłużymy także jego trwałość. 

Warto wiedzieć,że przed pomalowaniem rzęs tuszem musimy grzebykiem usunąć nadmiar cienia z rzęs. Nie chcemy przecież,aby dostał się do tubki z tuszem?

Znacie może jeszcze inne sposoby na pozbycie się osypanych cieni?


Udostępnij ten wpis

niedziela, 22 lutego 2015

Lakierowy haul

W środę wybrałam się po smycz dla psa,a wróciłam jeszcze z lakierami. Postanowiłam zrobić małą konfrontacje, tanich lakierów z Chińczyka. Czasem kupię je,gdy mam pewność,że są okej. 
Gdy maluję paznokcie zwykłymi lakierami zmieniam je co 2-3dni więc troszkę szkoda mi malować lakierami za 20zł :D
W sumie dlatego też,że moja siostra strasznie papra lakierami i nawet ich nie zakręca ;/
Za 10 lakierów zapłaciłam tylko 32zł :) 
Wybrałam lakiery firm,które już kiedyś gościły u mnie i byłam zadowolona.

Wybrałam 3 lakiery z tej samej serii firmy CR. Nigdy na nie nie narzekałam, trzymały się ładnie aż do czasu zmycia. Dodatkowo bardzo podoba mi się ich kolorystyka.
Za 16ml lakier zapłaciłam 3zł. Wybrałam czarny,niebieski oraz różowy. Każdy przy numerku posiada owocową nazwę np. jagoda czy truskawka :)

Z firmy CR wybrałam jeszcze dwa lakiery w odcieniu jasnego różu oraz starego złota. Jest to lakier z mnóstwem drobinek,lecz nie jest perłowy. Na paznokciu przy dwóch warstwach wygląda jak sreberko od czekolady. Kosztowały mnie także 4zł. Kupiłam je z myślą o małym akcencie. Lubię gdy serdeczny palec wyróżnia się,wtedy manicure nie jest nudy.

Następnie wybrałam chłodny liliowy lakier. Firmy Editt. Miałam już okazję pomalować nim paznokcie. Wygląda bardzo ładnie i szybko schnie. Po 2dniach było widać lekkie starcie na końcach,lecz dlatego że nie nałożyłam topu. Kosztował 3,50zł

Trzy brokatowe topy. Uwielbiam świecący top. Bardzo spodobała mi się buteleczka. Wygląda elegancko, niestety nie znam firmy. Tak więc wybrałam złoty brokat, srebrny z różowymi i niebieskimi drobinkami oraz złoty z czerwonymi i zielonymi. Podoba mi się efekt uzyskany po pomalowaniu paznokci. Kosztowały 3zł każdy :)

Ostatni,lecz najładniejszy niebieski brokatowy top. Nie miałam nigdy takiego,więc postanowiłam go sprawdzić. Ma tak dużo drobinek,że niemal całkowicie pokrywa paznokcie. Chyba wrócę po inne topy z tej serii, zwłaszcza,że kosztują tylko 2,50zł

Tak więc zaopatrzyłam się w kilka lakierów. Nie będę kupowała już zwykłych,lecz będę szukać ładnych topów. Mam nadzieję,że trafię na ładne pieguski :)
Udostępnij ten wpis

sobota, 21 lutego 2015

Złoto od Eveline

Następnym lakierem,który dostałam do testów jest MiniMax w kolorze złotym.
Szybkoschnący i długotrwały lakier do paznokci w klasycznej gamie kolorystycznej. Dzięki małej pojemności nie trzeba się już martwić, że lakier zaschnie i się zmarnuje. 

Akurat te lakiery znam już od wielu lat, ponieważ bardzo je lubię. 
Lakier jest tani kosztuje w granicy 5-6zł, można je dostać niemal wszędzie. Zaczynając od drogerii kończąc na zwykłych osiedlowych sklepikach.
Paleta kolorów jest ogromna! Od stonowanych po żywe kolory. 
Znajdziemy piękne pastelowe odcieni, perłowe oraz z błyszczącymi drobinkami.
Bardzo często pojawiają się nowe kolory, które warto mieć w swojej kosmetyczce.
Ogromnym plusem dla mnie jest mała okrągła buteleczka. Jeśli lubisz mieć dużo lakierów, a boisz się,że wyschną musisz koniecznie zaopatrzyć się wyżej wymieniony lakier. 
Buteleczka jest mała ma tylko 5ml. Prędzej go wykorzystamy niż zaschnie.
W nowszych wersjach pędzelek został zmieniony. Jest wyprofilowany tak jak w Colour edition.
Palcem wskazuję złoty swacht lakieru :)
Dzięki temu łatwo przylega do płytki. 
Pigmentacja jest jak najbardziej na plus. 1-2 warstwy w zależności od odcienia pokryją cały paznokieć. 
Lakier nie ma lejącej konsystencji i chwała mu za to, bo nie zaleje skórek. Produkt schnie w bardzo szybkim tempie, nie pozostawia smug oraz nie wytwarzają się pęcherzyki.

Co do trwałości. W idealnym stanie wytrzymuje 4-5dni. Jest nadal błyszczący i wygląda dobrze.
Nie wyciera się na końcach nie odpryśnie tak łatwo. 

Jestem fanką lakierów MINI. Możemy dostać je niemal wszędzie, a do tego są tanie.
Na pewno zna je większość osób :)

Udostępnij ten wpis

piątek, 20 lutego 2015

Jak zaoszczędzić na lakierach?

Jak zaoszczędzić na lakierach? Czyli co robić,aby nie tracić na nie za dużo pieniążków oraz jak zorganizować ich przechowywanie.

Kiedyś byłam ogromną maniaczką lakierów. W swojej kolekcji miałam ponad 150-170. Czasem dochodziło do 200,lecz nie każdy został zdenkowany. Niektóre były nowe, nie otwierane. 
Z czasem wiadomo się psuły i sporo kasy wylądowało w koszu.
Postanowiłam coś z tym zrobić i od wakacji oddałam blisko 100 lakierów oraz wiele wyrzuciłam.
Zostałam z 30-40. Wybrałam te które lubię, są dobre i trwałe. 
Teraz już wiem,które firmy wybierać. 
Warto postawić na jakoś,a nie na ilość :)

Najlepiej sprawdzić wiele firm. Każde paznokcie są inne i lakier inaczej się trzyma. Warto wybrać jedną najlepszą firmę i właśnie z niej robić zapasy. 
Obecnie moją ulubioną firmą jest Quiz (Safari,Flesh), Mannhattan, NYC i Maybelline. 
Innych firm nie kupuję, bo nie sprawdziły się. 

Warto też pamiętać,aby nie kupować 10 buteleczki z tym samym różowym kolorem,lecz innej firmy. 

Zapewniam,że jedna w zupełności wystarczy! :)
Patrz dokładnie na numerki, dzięki temu nie kupisz tego samego koloru. Możesz wybierać inne, następnie tworząc ładne cieniowania na paznokciach, od najjaśniejszego do najciemniejszego koloru. 

Wzornik.
Nie zawsze wiemy jaki kolor posiadamy. Tak więc dostałam parę wzorników na których możemy nanieścić każdy kolor oraz go podpisać. Będziemy widziały dokładnie naszą kolorystykę. 

Porządek także jest ważny. Trzymajmy lakiery w jednym miejscu,aby ich nie gubić. 
Często mi się to przytrafiało,póki nie kupiłam pudełka :D 
Najlepiej ułożyć wszystko w jednym dużym pudełku, gdzie będziemy miały wgląd na dekoracje itd ;)


Wiadomo dbajmy o to,by stały w chłodnym miejscu, bez dostępu do światła. 
Zakręcajmy je gdy już nie malujemy :)

Udostępnij ten wpis

czwartek, 19 lutego 2015

Cocolita haul

Od listopada korzystam tylko i wyłącznie z drogerii Cocolita. Tym razem miałam wybrać inną, lecz skusił mnie rabat -20% na kosmetyki Makeup Revolution! :)
Marzyła mi się nowa paletka cieni właśnie tej firmy. 
Skorzystałam z rabatu i tak właśnie dziś listonosz przyniósł mi małą paczuszkę. 
Ograniczyłam się tylko i wyłącznie do kosmetyków,których potrzebuje. Mam je po raz pierwszy :)


1.Nigdy wcześniej nie miałam styczności z podkładami Revlon Colorstay
Wybrałam dwa (dla siebie) 150 dla cery suchej i normalnej oraz 180 cera tłusta dla dziewczyn,które maluję. 
Odcienie są niemal identyczne, jasne i pasują do większości karnacji. 
Cena 29,99zł

2.Matowe cienie MUR. 
Nowość w Polsce. Bardzo podobają mi się matowe cienie,lecz nie mogłam kupić większej palety w kolorze brązu. Jest piękna! Można wykonać nimi makijaż oraz podkreślić brwi :) 
W palecie Flawless,jest parę cieni matowych,którymi już podkreślałam brwi i trzymały się bardzo długo i wyglądały naturalnie. 
Sprawdziłam już parę kolorów i napigmentowanie jest ciekawe :) 
Niedługo pójdzie do recenzowania :)
Z rabatem zapłaciłam tylko 32zł,czyli 8zł mniej.

3.Eyeliner Saffron
Dzięki zaoszczędzonej kasie z palety MUR postanowiłam coś kupić. Wybór padł na Eyeliner.
Wcześniej zawsze wybierałam eyeliner w pisaku lub w buteleczce. Mam zamiar używać także tego. 
Nie ma zbyt wielu polskich recenzji więc pomyślałam,że muszę go przetestować! :)
Kosztował ok. 10zł. Do eyelinera dołączony jest pędzelek. 
Namalowałam póki co kreskę na dłoni i za nic na świecie nie domyje jej wodą :D

4.Gumeczki <3
Jestem ciekawa czy się spiszą, ponieważ są tak wychwalane. 
Trzy gumeczki,które wyglądają jak kabel od telefonu :D 
Zapłaciłam ok. 13zł :)

Tak więc zakupy uważam za udane! :)
Odwiedziłam także Chińczyka i jestem zadowolona :D Więc Chiński Haul pojawi się jutro :)
Macie może któryś z tych kosmetyków :) Jak go oceniacie? :)
Udostępnij ten wpis

środa, 18 lutego 2015

Biedronkowy haul

W poniedziałek wpadłam na chwilkę do Biedronki. Oczywiście zobaczyłam kosmetyki i musiałam podejść. Nigdy wcześniej nie zwracałam uwagi na kolorówkę Be Beauty. 
Moją uwagę przyciągnęły lakiery do paznokci i ust :)
Moje sokole oko zauważyło zniżkę więc stałam z 10minut i wybierałam lakiery do paznokci :D

Do mojego koszyka trafiło:

1.Chusteczki Cleanic z dezodorantem
Unikatowa nowość od marki Cleanic - dezodorant w chusteczce Cleanic DEO Soft oraz Cleanic DEO Fresh to najlepszy sposób na zachowanie czystości i uczucia świeżości przez cały aktywny dzień. Wygodny format produktu pozwala na dyskretne oczyszczenie miejsc powodujących dyskomfort. Wystarczy 1 chusteczka, żeby przemyć pachy, stopy czy dłonie.

Miałam je już nie jeden raz. Kupiłam je za 1,99zł. Są idealne gdy potrzebujemy szybkiego odświeżenia.
Zapach naprawdę bardzo długo pozostaje na ciele. Jest śliczny, delikatny. 



2.Lakier Be Beauty -miętowy.
Mój pierwszy Be Beauty. Wcześniej nie zwracałam na nie większej uwagi, lecz teraz gdy zobaczyłam śliczne pastele musiałam go kupić! Kosztował ok. 5zł. Pazurki pomalowałam nim niemal od razu, gdy wróciłam do domu :)
Jasna pastelowa mięta, takiej dlugo szukałam! :)



3,4. Lakier La Luxe.
Wybrałam dwa pastelowe lakiery w kolorze różu. Jeden jest bardzo jasny, drugi ciemniejszy. Ciekawe jak się spiszą :) 
Za 5ml lakier płacimy 4,99zł. Kolory są piękne pastelowe. Mam ochotę wrócić po więcej <3


5.Be Beauty lakier do ust.
Oj znalazłam cudowny lakier, tym razem do ust. Numer (04) w kolorze fuksji. Po powrocie do domu pomalowałam nim usta. Piękny kolor, do tego pachnie niczym słodkie winogrono :) 
Kosztował mnie 5,99zł




6.Babeczka <3
Już dawno na nie polowałam,lecz szkoda mi było kasy.  Pachnie wanilią, kosztowała 3,99zł.
Przyjemny dodatek do kąpieli.




Taki mały haul Biedronkowy,lecz jestem bardzo zadowolona. Jeśli lakiery mi podpasują wpadnę po więcej <3

Udostępnij ten wpis

wtorek, 17 lutego 2015

Glinki-rodzaje,a typ skóry

Już bardzo długo używam wszelkiego rodzaju glinki. Mam zarówno gotowe,jak i w proszku.
Kupiłam dwie gotowe z Avonu- glinkę z Morza Martwego oraz z Tureckiej łaźni. 
Używam ich przynajmniej raz w tygodniu. 
Z sypkich zaś posiadam różową i zieloną. W mojej kolekcji brakuje tylko żółtej.
Jest oczywiście więcej rodzajów,lecz podam tylko podstawowe. Te możemy spotkać najczęściej.

Glinki są niezwykle dobroczynne dla naszej cery. Zawierają bardzo dużo dobrych składników mineralnych. Pomogą Nam oczyścić cerę, pory staną się mniej widoczne. Glinki opóźniają także proces starzenia skóry. 
Musimy jednak pamiętać,by dobrać odpowiednią do stanu skóry. 
Wchłaniają nadmiar łoju,dzięki temu skóra nie świeci się. 

Glinka różowa
Gdy jesteś posiadaczką wrażliwej. Jest to mieszanina glinki białej i czerwonej.
Koi podrażnienia,leczy rany,ściąga skórę,a nawet zabliźnia brzydkie ranki. 
Stosuję ją raz w tygodniu, cudownie oczyszcza i rozjaśnia moją twarz. 

Glinka czerwona
Ten rodzaj glinki polecany jest osobą z trądzikiem różowatym i naczynkami. 
Dzięki częstemu stosowaniu naczynka wzmacniają się oraz nie pękają.
Polecana dla cery tłustej,mieszanej,trądzikowej,wrażliwej, skłonnej do zaczerwienień.
Jednak należy uprzedzić,że częste zabiegi mogą przyciemnić twarz! Więc uwaga :)

Glinka zielona
Najsilniejsza z glinek. Posiada zdolności dezynfekujące,czyli hamuje rozwój bakterii,leczy trądzik i inne zmiany skórne. Oczyszcza skórę oraz ściąga rozszerzone pory. 

Glinka biała
Ma podobne właściwości jak zielone lecz jest delikatniejsza. Polecana dla osób z wrażliwą i suchą cerą.
Dzięki niej twarz jest wygładzona, a blizny zmniejszone.

Glinka żółta
Zawiera najwięcej żelaza,dlatego posiada właśnie taki kolor. Polecana dla cery wrażliwej,normalnej i tłustej. Twarz jest oczyszczona i wygładzona

Glinka czarna
Przeznaczona dla posiadaczek cery tłustej i trądzikowej. Cerę suchą i wrażliwą może wysuszyć więc nie polecam,gdy macie taki typ.
Bardzo dobrze oczyszcza, zwęża pory,likwiduje pryszcze,ujednolica kolor skóry oraz reguluje wydzielanie sebum.

Glinki także nadają się do mycia włosów(!),ciała,zębów.

Używacie glinki? Jeśli tak to wolicie już gotową czy same ją robicie? :)
Udostępnij ten wpis

poniedziałek, 16 lutego 2015

Czy producent ma zawsze rację?

Już dawno dawno temu dostałam właśnie ten żel. Używałam go wyłącznie pofilaktycznie,ciekawa efektu. Myślałam,że jakoś napnie skórę. Ma pomóc w pozbyciu się cellulitu,którego praktycznie nie mam. Był to jednak prezent więc postanowiłam go wypróbować. 
Nigdy nie wieżę w takie cuda, bo wiem,że dzięki  treningowi i własnej pracy możemy pozbyć się cellulitu .
Ciekawe czy się sprawdził? :)

Spa Line Anticelulite Spa Amber Gel Peeling
Lambre Groupe International

Peeling do ciała w żelu do ciała z serii Anticellulite Spa Line
Łagodny żel do mycia ciała zawierający naturalne cząsteczki sproszkowanego bursztynu pochodzenia roślinnego,
które w sposób mechaniczny złuszczają martwe komórki naskórka i poprawiają wygląd skóry.
Żel zawiera również wyciąg z bursztynu i antycellulitowy multiaktywny kompleks roślinny Phytosonic składający się z trzech roślin:
 Glaucium Flavum, Euglena gracillis,Coffea Arabica.
Stosować codziennie w trakcie kąpieli pod prysznicem. Nanieść na dłoń niewielką ilość żelu i
 rozprowadzić na całej powierzchni ciała delikatnie masując, następnie spłukać.

" Zmniejszenie ryzyka powstawania cellulitu
" Profilaktyka zapobiegania powstawania rozstępów, spowodowanych odwodnieniem, zbyteczną ilością tłuszczu podskórnego lub nagłym spadkiem elastyczności i sprężystości skóry
" Szybsza przemiana materii i spalanie tłuszczu
" Przyspieszenie naturalnego złuszczania martwych komórek naskórka
" Usunięcie mechanicznych zanieczyszczeń skóry
" Sposób na dotlenienie komórek skóry
" Poprawa mikrocyrkulacji
" Pobudzenie przemian oraz spalania tkanki tłuszczowej
" Głębokie oczyszczenie i przygotowanie skóry do prawidłowego reagowania na masło antycellulitowe
Wolna od zanieczyszczeń, jasna, wygładzona i jędrna skóra!

Opakowanie:
Peeling-żel zamknięty jest w tubce o pojemności 150ml.
Jak w każdym produkcie nawet tutaj widać estetykę firmy.
Na pastelowo żółtej tubce wytłoczony jest napis PEELING AMBER GEL.
Zatrzask otwiera się bardzo łatwo i dzięki niezbyt twardej tubce łatwo wyciska się produkt. Gdy zerkniemy pod światło,widzimy ile produktu pozostało.

Konsystencja:
Konsystencja jest nieco gęstsza żelowa galaretowata z małymi drobinkami peelingującymi.
Jest lekko zabarwiony na bursztynowy kolor.
Wytwarza dobrą pianę i łatwo się zmywa.
Drobinki nie są duże,lecz radzą sobie całkiem dobrze.
Zapach:
Ciężko określić ale przypomina mi zapach Jantaru bursztynowego.
Na pewno jest ciekawy i zmysłowy, dla wielu osób może okazać się przytłaczający i za ciężki.
Po czasie zaczął mnie drażnić.
Cena:
Kosztuje 44zł, więc bardzo dużo jak na żel do mycia ciała

Wydajność:
Nie powiedziałabym,że jest mega wydajny. Po 2tyg.codziennego mycia żelem skończył się :(

Dostępność:
Na allegro lub stronie sklepu: 
https://crm.lambre.eu/shop.html
Działanie:
Uwielbiam takie żele peelingujące ciało ;)
Usuwa martwy naskórek i mam pewność że nie podrażnił mojej skóry.
Skóra jest zdecydowanie oczyszczona i wygładzona.
Produkt nie wysuszył mi skóry wręcz pozostawił mięciutką i bardzo przyjemną.
Niestety nie zauważyłam jakiegoś boom w związku z znikającym cellulitem (praktycznie go nie ma więc i tak nie miało co znikać,jednak nie zauważyłam nic takiego).
Za 44zł nigdy nie kupiłabym żelu,który nie spełnia swojego głównego zadania.
Używałam go profilaktycznie,lecz jest to zupełny bubel,a szkoda bo firma LAMBRE ma bardzo fajne kosmetyki.

Udostępnij ten wpis

niedziela, 15 lutego 2015

Demakijaż prosta sprawa?

Moim obowiązkiem każdego dnia jest zmycie makijażu. Nie wyobrażam sobie iść spać w pełnym makijażu. 

Moja cera na 100% odwdzięczyłaby mi się za taki występek. 
Jednak nie zawsze poprawnie zmywałam makijaż. Często piekły mnie oczy i skóra była zaczerwieniona.

Demakijaż zaczynamy zawsze od oczu. 
Płatki nasączamy kosmetykiem którym wykonujemy demakijaż (mleczko,płyn micelarny,żel itd).
Jednak gdy będzie za dużo płynu,może dostać się do oczu w rezultacie czego będziemy chciały je sobie wydłubać,ponieważ będą piekły.
Zwilżone płatki połóż na powiece i pozostaw parę sekund,aby tusz,cienie,eyeliner się rozpuścił. 
Nie będzie wtedy potrzeby tarcia powiek. 
Gdy mamy pomalowane oczy tuszem delikatnie suń wacikiem w dół ruchem pionowym. Wtedy mamy pewność,że rzęsy nie ulegną zniszczeniu. 
Następnie delikatnym wklepywaniem(nie tarciem) zmywamy resztę makijażu z oka.
Jeśli nie chcesz zmarszczek wokół oczu, zapamiętaj aby ich nie trzeć! :)

Twarz najczęściej zmywam przy pomocy żelu z Biedronki lub Barwy. Nanoszę go na całą twarz i chwilę pozostawiam,aby makijaż się "odmoczył".
Kolistymi ruchami masuję twarz ok. 2-3minuty. Myję skórę wodą, a następnie na wacik nalewam troszkę toniku,którym przemywam twarz.
Tonik jest bardzo ważnym kosmetykiem, dzięki niemu pory zwężają się oraz znikają zanieczyszczenia na twarzy.

Czym zmywać makijaż?
Gdy masz wrażliwą cerę polecam do demakijażu używać olejków lub oliwy. Oczyści twarz, a nie podrażni jej. Przetestowałam oliwkę dla dzieci,która bardzo dobrze zmywa makijaż.
Kiedy nie mamy problemów z cerą możemy wybrać chusteczki myjące twarz,płyn micelarny,żel,mleczko,pianka.
Mleczko jest złym wyborem jeśli masz tłustą skórę,ponieważ zawiera za dużo substancji nawilżających.

Cera tłusta.
Najlepiej wybrać płyn antybakteryjny lub płyny z małą zawartością tłuszczu.

Cera sucha.
Do tego typu cery polecam piankę lub olejek (używam tego z Evree). Najlepiej by płyn do demakijażu był bezzapachowy.

Cera wrażliwa/naczynkowa.
Gdy masz taki rodzaj cery wybierz płyn micelarny.Można wybrać także olejki czy oliwę.

Cera mieszana
I tutaj zaczyna się problem. Cera mieszana jest cerą
 2w1. Ciężko ją "zadowolić". Należy szukać płynów normalnizujących,które nawilża i usuną tłuste fragmenty.

Do demakijażu używam mleczka z Marion oraz płynu micelarnego z Biedry. Niestety mleczko z Biedronki bardzo źle działało na moją cerę. Piekła mnie,do tego miałam ochotę wydłubać oczy. 
Do gustu przypadło mi także mleczko kasztanowe z Bielendy,które używałam parę lat temu.
Największym bublem zaś był płyn dwufazowy z Ziaji. 

A czym Wy myjecie twarz? :)
Udostępnij ten wpis
Szablon stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.