sobota, 26 września 2015

Przenieśmy się do zaczarowanego lasu.

"Dawno, dawno temu, we wiosce na dalekim wschodzie, mieszkała bogata wdowa, która wychowywała dwie córki i pasierbicę. Córki te, chociaż nie były piękne, myślały, że podobają się wszystkim i dlatego zachowywały się krzykliwie oraz dumnie. Natomiast pasierbica, chociaż była dziewczyną niezwykłej urody, była bardzo skromna i wstydliwa. To ona wykonywała wszelkie prace w domu i w gospodarstwie, więc w przeciwieństwie do swoich przyrodnich sióstr i macochy, nie miała czasu, by się stroić. Ciągle chodziła w łachmanach, brudna i usmolona. Dlatego nazywano ją ,,Kopciuszkiem”. Jeśli wdowie lub jej córkom coś się nie udawało, bądź miały zły humor, pastwiły się nad biednym Kopciuszkiem. Zlecały jej najcięższe prace, popychały i wyśmiewały nieszczęsną dziewczynę. A że wiedziały o tym, że jest tak na prawdę najpiękniejsza z nich (chociaż nie przyznawały się do tego nigdy), zazdrościły jej i to sprawiało, że były jeszcze bardziej złośliwe. "

Pewnie zastanawiacie się co robi fragment opowieści o Kopciuszku.
Sleek zaprasza Nas do zaczarowanego lasu,nazwami cieni nawiązują do bajki Kopciuszek.
Paleta do sprzedaży weszła ponad miesiąc temu i podbiła moje serce. 
W środku znajdują się piękne jesienne odcienie,które cudownie podkreślą każdy kolor tęczówki.
Od małej dziewczynki uwielbiałam słuchać o biednej dziewczynie,która pokonała wszystkie przeciwności losu,znalazła miłość i została królową.
Wg. mnie nazwa nie jest trafiona. Lepiej brzmiała by np. Once upon a time.

Od producenta:
Sleek Makeup Paleta Cieni do Powiek Echanted Forest:
  • paleta zawiera 12 dobrze napigmentowanych cieni
  • do palety dołączone jest pełnowymiarowe lusterko i dwustronny aplikator
  • cienie łatwo się aplikują i dobrze rozcierają
  • paleta zawiera matowe i połyskujące cienie
  • kolorystyka cieni: beż, róż, błękit, różowe złoto, granat, khaki, złoto, turkus, srebro, oberżyna, zieleń, ciemny fiolet
  • cienie idealnie pasują do każdego odcienia karnacji skóry
  • paleta Echanted Forest inspirowana jest kolorystyką magicznego, baśniowego, tajemniczego lasu

Glass Slipper(szklany pantofelek)-matowy bardzo jasny róż. Jest tak jasny,że na pierwszy rzut oka wygląda na biały. 

Beatrice(pomagała Kopciuszkowi stać się królową)-piękny matowy fiolet. Cień nawiązuje do koloru szaty Beatrice. Jest genialnie napigmentowany i nie ma problemów z rozcieraniem.

 Perla(myszka pomocnica)-jasny satynowy fiolet. Miękki, łatwo nabiera się na pędzel. Opalizuje tworząc magiczną taflę na powiece. 

Fairy Godmother(wróżka)-najpiękniejszy cień z całej palety. Różowe złoto,jest bardziej intensywnie niż w wersji Arabian Night. Perłowy cień wygląda wręcz czarująco. 

Grand Duke(Wielki książę)-satynowy granat. Genialnie napigmentowany. Mam wrażenie,że lekko opallizuje na fioletowy kolor.

Drizella(jedna z przyrodnich sióstr)-satynowy brąz wpadający w zgniłą zieleń.

 Pumpkin(dynia)-ciepły złoty odcień. Długo szukałam tak idealnej barwy. Również należy do gruby błyszczących cieni. 

 Prince Charming(Książę)-matowy ciemny turkus. Jestem zdziwiona tak świetnym napigmentowaniem. Po roztarciu nie traci nasycenia.

Happily Ever After(długo i szczęśliwie)-srebrna satyna. Rzadko widzę tak przyjemny odcień srebra. 

Anastasia(druga przyrodnia siostra)-ciemny bakłażanowy mat. Idealny do podkreślenia zielonych oczu.

 Daphne(pomagała Kopciuszkowi stać się królową)-ciemny połyskujący grafit wpadający w niebieski. Jeden z lepiej nasyconych cieni.

Lady Tremaine(zła macocha)-ciemna brązowa satyna z fioletowymi drobinkami. Po zblendowaniu wygląda intrygująco.


Czarna klasyczna kasetka zawiera 12 niezwykle ciekawych cieni do powiek. Paleta schowana jest w stetycznym czarnym kartoniku.
Jestem wdzięczna firmie,że w środku znajduje się lusterko i świetnej jakości pacynka. Gdy cienie są zbyt grubo zmielone, pacynka jest wybawieniem.
Z podanej kolorystyki możemy stworzyć zarówno delikatny jak i mocny,drapieżny makijaż.
Mogę śmiało stwierdzić,że jest to jedna z lepszych palet. Uniwersalna kolorystyka sprawia,że odcienie pasują do każdej tęczówki.
Cienie są genialnie nasycone,ani jeden nie odstaje od reszty. Byłam bardzo zdziwiona,bo matowe cienie były raczej słabej jakości.
Przyjemnym zaskoczeniem jest również konsystencja. Są miękkie,bardzo dobrze nabierają sie na pędzelek. 
Nie zauważyłam problemów z zanikaniem czy rozcieraniem
Dla niektórych minusem może być to,że w palecie znajdziemy tylko jeden bazowy cień.
Mi to zupełnie nie przeszkadza. 
Malowidła nie pylą i nie osypują się,ponieważ nie należą do suchych,kredowych cieni.
Cena może niektórych zwalić z nóg,bo 40zł to nie mała suma.
Można ją kupić w każdej drogerii internetowej, Radzę się spieszyć,bo jest z limitowanej edycji.

Jest to jedna z niewielu palet,które podbiły moje serce. Na powiekach prezentują się imponująco.
Nie żałuję jej zakupu.

Lubicie palety Sleek?:)
Udostępnij ten wpis
Szablon stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.