poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Będę piękna niczym Kleopatra

Od paru tygodni testuję maseczki do twarzy firmy Dermaglin. Zeszło dość długo,ponieważ miałam bardzo dużo pracy i brakło czasu na pisanie postów.
Wracam jednak i mam nadzieję,że testy pojawią się tak często jak dawniej :)


Co mówi producent?

Kleopatra - królowa Egiptu w poszukiwaniu sekretnej formuły piękna doceniła moc miodu, płatków róż oraz glinek. Minerały zawarte w glinkach oprócz dokładnego oczyszczania działają na skórę kojąco, łagodzą podrażnienia, aktywizują naturalne funkcje skóry i wspomagają jej zdolność wydalania substancji toksycznych. Wygładzająca siła miodu (najdoskonalsza substancja pochodząca z natury - jego lecznicze właściwości były znane już 4 tysiące lat temu) i białko jedwabiu są doskonałymi partnerami w walce o piękną i zdrową cerę. Maseczka z powodzeniem zatrzymuje wilgoć i gwarantuje długotrwałe nawilżenie skóry.
Skład: kaolin clay, aqua, hydrolyzed silk, mel, rosa canina, jojoba seed oil, propylene glycol, diazolidynyl urea, methylparaben, propylparaben

Kaolin Clay - glinka kaolinowa, ma działanie oczyszczające i nawilżające skórę 

Aqua - woda, rozpuszczalnik 
Hydrolyzed Silk - humekant, kondycjoner 
Mel - miód, emolient, humekant, substancja nawilżająca i odżywcza 
Rosa Canina - wyciąg z olejku różanego, emolient 
Jojoba Seed Oil - emolient tłustym, substancja odżywcza, kodycjoner 
Dehydroacetic Acid - konserwant

Cena: ok. 5zł / 20g

Bardzo się ucieszyłam,że będę mogła testować maseczki. Uwielbiam glinkę,składniki naturalne i oczyszczanie skóry. 
Mam ogromnego fioła na punkcie maseczek i czystej cery :) 
Spodobało mi się opakowanie. Mimo,że jest to zwykła saszetka ma bardzo przyjemną szatę graficzną. 
Oczywiście z tyłu opisane są najważniejsze informacje, jest mały problem z otwarciem jej poprzez rozrywanie. 
Minusem dla mnie jest fakt,że nie możemy zamknąć opakowania oraz,że podczas aplikacji na twarz wybrudzimy całą saszetkę.
Maseczka ma bardzo przyjemną,gładką jednolitą oraz gęstą zieloną konsystencje. Dobrze rozprowadza się przy pomocy pędzelka oraz palców.
Trzeba ją jednak nakładać szybciutko,bo zasycha dość szybko na twarzy :) Gdy maseczka zaschnie czuć lekkie ściągnięcie,lecz gdy zmyjemy uczucie znika. Po zmyciu na skórze mogą pojawić się drobne zaczerwienienia,które szybko znikają.
 Może pojawić się mały problem z zmyciem,trzeba się natrudzić ale uwierzcie mi,że warto. 
Hmm co do zapachu, nie wiedziałam czego się spodziewać. Szczerze bałam się mocnego różanego zapachu,który będzie mnie dusił. Po otwarciu czuć delikatną mieszankę glinki i wyciągu z olejku różanego. Nie czuć go długo gdy nałożymy na twarz więc ogromny plus.
Podoba mi się także jej wydajność. Jedną saszetkę używam 3-4x. 
No okej,ale co z twarzą? 
I tutaj pojawia się wielkie WOW! Po zmyciu szrekowej mazi, możemy zobaczyć coś niezwykłego.
Skóra zmienia się, staje się gładka nawilżona oraz oczyszczona. 
Znikają wszelkie zanieczyszczenia, pory stają się mniej widoczne przy regularnym stosowaniu. Cera wygląda na wypoczętą oraz promienną. 
Czy kupiłabym ją? Oczywiście,że tak! Z moja wiecznie wymagającą oczyszczenia skórą, jest to jedyny kosmetyk dzięki któremu przy pierwszym użyciu mogę zobaczyć rezultat. 
Bardzo polubiłam się z maseczkami tej firmy :)
Szczerze polecam :)

Znacie może tą firmę? 
Może używacie także tej maseczki :)


Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka